RZGOWIANIE tańczą i śpiewają 30 lat

B
E
Z
P
ŁA
T
N
A
GAZETA RZGOWSKA
NR 5 (65) | Maj 2015
tel. 42 235 26 28
ISSN 2081-8106
www.gazetarzgowska.pl
redakcja@gazetarzgowska.pl
PRZEKLEŃSTWO
RZGOWA?
Pożar w „Jantarze” w czerwcu ubiegłego roku
Zapewne przed laty nikt się nie spodziewał, że firma „Jantar”, zajmująca się recyklingiem odpadów,
stanie się przekleństwem wielu mieszkańców Rzgowa, szczególnie tych mieszkających w jej sąsiedztwie. Roznoszone przez wiatr śmieci, nieznośne zapachy i szczury chodzące po ulicach w biały dzień
– to coś, z czym wielu okolicznych mieszkańców nie może się pogodzić. Choć protesty ludzi trwają
od dawna, gospodarze miasta są bezsilni.
str. 3
RZGOWIANIE
tańczą i śpiewają 30 lat
Już 30 lat Zespół Pieśni i Tańca „Rzgowianie” występuje na estradzie, rozsławiając polski folklor w kraju i poza
jego granicami. Wielki jubileuszowy koncert w Parku Miejskim mimo nienajlepszej pogody gorąco oklaskiwały
tłumy rzgowian, a także liczni goście przybyli z tej okazji do grodu nad Nerem. Były, oczywiście, gratulacje władz
miejskich, życzenia dalszych owocnych lat i wspomnienia. Powodem do tych ostatnich był wspaniały występ zespołowych oldboyów, którzy tańczyli w „Rzgowianach” w pierwszych latach jego istnienia.
Szerzej na temat jubileuszu – str. 16
Czytaj w tym
numerze:
• Krajobraz po
wyborach
str. 2
• Jedynka jednak
bez korków
str. 4
• A bobry robią
swoje
str. 5
• Złoto i tampony
str. 10
IBUK
LIBRA
Bez wychodzenia z domu
można wypożyczyć interesującą książkę, a potem czytać ją
na ekranie komputera, tabletu, a nawet telefonu komórkowego. A wszystko dzięki
platformie IBUK LIBRA.
Wystarczy tylko zgłosić się do
Gminnej Biblioteki Publicznej w Rzgowie, by otrzymać
indywidualny kod PIN umożliwiający bezpłatne korzystanie z około 1,5 tys. książek w
języku polskim. Dostęp do
nich jest przez 24 godziny na
dobę, czytać możemy w dowolnym miejscu, także poza
granicami kraju.
Jak nas poinformowała
dyr. Gminnej Biblioteki Publicznej w Rzgowie Anna
Malinowska, z IBUK LIBRA
można tu korzystać od jesieni ubiegłego roku. Kilkudziesięciu czytelników ze Rzgowa
przekonało się o tym, że wirtualna biblioteka jest wygodniejsza od tej stacjonarnej,
z regałami i papierowymi
książkami.
(RP)
str. 2
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
Krajobraz po wyborach
Wybory prezydenckie mamy już za sobą. W mieście i gminie
Rzgów na Andrzeja Dudę oddano 2862 głosy (58,55 proc.), zaś
na Bronisława Komorowskiego – 2026 (41,45 proc.). Frekwencja
wyniosła 64,31 proc. Na A. Dudę głosowano najliczniej
w Grodzisku (67,01 proc.), Guzewie (63,09 proc.), zaś na
B. Komorowskiego - w Starowej Górze (49,25 proc.) i w Rzgowie
w lokalu komisji nr 2 przy ul. Szkolnej (47,76 proc.).
W powiecie łódzkim wschodnim także zwyciężył A. Duda,
który uzyskał 18752 głosy (55,33
proc.), zaś B. Komorowski –
Sukces M. Kuszyńskiej
Monika Kuszyńska, którą
kilka lat temu gościliśmy na
rzgowskiej estradzie, wystąpiła
w finale Eurowizji. Co prawda
nie odniosła sukcesu, na który
wszyscy po cichu liczyliśmy, ale
zrobiła znakomite wrażenie i zyskała sporo sympatii. Na scenie
prezentowała się bardzo dobrze
i jej występ oceniony został
wysoko. O ostatecznym wyniku
decydowały jednak głosowania
poszczególnych krajów, bez
fanów M. Kuszyńskiej z Polski,
a do takich ocen można było
mieć sporo zastrzeżeń.
Nie był to zatem występ
stracony, możemy powiedzieć
Film o „Rzgowianach”
Gratulacje dla Guzewa!
15147 głosów (44,67 proc.). Frekwencja wyniosła tu 61,69 proc.
Tylko w jednej gminie – Nowosolnej zwyciężył B. Komorowski, uzyskując 56,13 proc. proc.
głosów ważnych, podczas gdy
A. Duda zebrał tu tylko 48,87
proc. W Brójcach ten ostatni uzyskał niemal dwukrotnie więcej
głosów niż jego konkurent.
prezydent najgorszy wynik uzyskał w pow. piotrkowskim – 25,79
proc., opoczyńskim – 26,11 proc.
i skierniewickim – 27,12 proc.
Co te wyniki oznaczają dla
kraju i regionu? Przede wszystkim po władzę sięga dotychczasowa opozycji i obóz PiS, który
reprezentuje A. Duda. Zanosi się
na ostrą przedwyborczą kampanię
parlamentarną i przewartościowanie polskiej sceny politycznej.
(P)
wbrew wielu malkontentom,
że pani Monika, bliska nam
choćby z racji zamieszkiwania
w sąsiednim Tuszynie, zrobiła
bardzo dużo dobrego zarówno
dla naszego kraju jak i polskiej
piosenki. Dodajmy, że niedługo
rzgowianie będą mieli okazję
spotkać się z nią, by wysłuchać m.in. wrażeń z występów
w finale Eurowizji.
(P)
Z okazji 30-lecia Zespołu
Pieśni i Tańca „Rzgowianie”
ukazała się płyta z nagranymi
tańcami ludowymi. Zaprezentowany na niej zestaw pochodzi
z licznych koncertów zespołu,
liczne filmy wzbogacone zostały
zdjęciami ilustrującymi trzydziestoletnie dzieje „Rzgowian”, od
założenia przez Wojciecha Kacperskiego do dziś, gdy w kilku
grupach wiekowych występuje
na estradzie ponad 100 tancerzy
i pieśniarzy. Przygotowaniem
i montażem materiału filmowego zajął się jeden z najstarszych
członków zespołu Jarosław
Kuna.
Starannie wydaną płytę firmują: GOK w Rzgowie oraz ZPiT
„Rzgowianie”.
(PE)
Podczas tegorocznego Święta
Powiatu Łódzkiego Wschodniego uhonorowano laureatów
VI Powiatowego Konkursu
Plastycznego dla dzieci „Z policją bezpieczniej”. W pierw-
szej trójce laureatów znalazł
się uczeń Szkoły Podstawowej
w Guzewie Wiktor Gorzkiewicz
(III miejsce). Także w gronie wyróżnionych nie zabrakło uczennic wspomnianej szkoły: Natalii
Wawrzko, Julity Kirsz, Wiktorii
Fuks i Aleksandry Bagińskiej.
Gratulujemy!
Dodajmy, że laureatom wspomnianego konkursu nagrody
wręczał sam komendant powiatowy policji w Koluszkach inspektor Krzysztof Dąbrowski.
(P)
Krótko
KARTA rodzin wielodzietnych – bałagan, jak panuje
w zakresie ustalenia ulg państwa i samorządów różnego
szczebla powoduje, że nie
bardzo wiadomo, na co mogą
liczyć rodziny z trójką i większą liczbą dzieci.
WAKACJE za pasem – to
już ostatnie tygodnie nauki,
a potem 2 miesiące laby. W tym
czasie rzgowska szkoła dzięki
malowaniu (przetarg wartości
169 tys. zł wygrała firma z Łowicza) wypięknieje. Jesienią
obchodzić będzie 100-lecie
istnienia.
NOWOŚCI w Gminnej Bibliotece Publicznej w Rzgowie
– w tym roku na zakup nowych
książek samorząd przeznaczył
20 tys. zł, zaś resort kultury
dodatkowo 6 tys. zł. To sporo,
dlatego dyr. Anna Malinowska
sprowadza najnowsze i najciekawsze pozycje wydawnicze.
Dodajmy, że czytelnicy mają
do dyspozycji również ok. 20
tytułów prasowych, w tym
sporo prasy hobbystycznej.
MAJOWA aura – najpiękniejszy w roku miesiąc nie rozpieszcza nas zbytnio, ale nie ma
co narzekać, bo opady deszczu
WYBORY ŁAWNIKÓW –
muszą się odbyć do października br. Ze Rzgowa do Sądu
Okręgowego w Łodzi wybierzemy 4 ławników, zaś do Sądu
Rejonowego Pabianicach –
łącznie 5, w tym 2 w sprawach
z zakresu prawa pracy.
WALKĘ z rakiem przegrała
mieszkanka Rzgowa, do niedawna sołtys – Iwona Gepert.
Podczas ostatniej sesji Rady
Miejskiej radni chwilą milczenia uczcili Jej pamięć.
W woj. łódzkim zwyciężył
A. Duda. Uzyskał on 53,75 proc.
głosów ważnych, podczas gdy
urzędujący prezydent – 46,25
proc. najliczniej głosowali na
A. Dudę w powiatach: piotrkowskim – 74,21 proc., skierniewickim – 72,88 proc. i bełchatowskim – 71,35 proc. B. Komorowski najlepszy wynik osiągnął
w powiatach: Łódź – 61,00 proc.,
pabianickim – 52,27 proc. i zgierskim – 51,05 proc. Urzędujący
LOKALNIE
Grażyna Gałkiewicz, radna ze Rzgowa (druga od lewej), okazała się najlepszą
radną w powiecie łódzkim wschodnim i drugą w województwie w konkursie
na samorządowca roku. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Rzgowa radni
i gospodarze gminy złożyli jej gratulacje.
Już w sierpniu
Międzynarodowe Targi Mody
Trzecia edycja Międzynarodowych Targów Mody w Ptak
Fashion City odbędzie się 28-30
sierpnia br. Trwają już przygotowania do tej wielkiej imprezy wystawienniczo-handlowej oferującej premierowa kolekcję jesień/
zima. Targom towarzyszyć będzie
wiele różnorodnych imprez.
W hali G Miasta Mody czynny
jest punkt informacyjny, w którym
zarówno wystawcy jak i klienci
z kraju i zagranicy mogą dowiedzieć
się o sierpniowych MTM. (ER)
Prezenty na Dzień Dziecka
Pięć placów zabaw w gminie
Rzgów (Grodzisko, Guzew, Kalinko, Starowa Góra) zdążył doposażyć
przed Dniem Dziecka w atrakcyjny
sprzęt burmistrz Konrad Kobus.
W Starowej Górze na jednym
z dwóch placów zabaw pojawił się
m.in. sprężynowy bujak, karuzela
i pomost linowo-wspinaczkowy,
na drugim tego typu obiekcie w tej
miejscowości już wkrótce ruszy
montaż 4-wieżowego zestawu
zabawowego, karuzeli i huśtaw-
ki. Także w Kalinku, gdzie plac
zabaw ogrodzono w ubiegłym
roku, dodatkowo zainstalowano już m.in. 2 drewniane wieże.
Także dodatkowe urządzenia dla
milusińskich pojawiły się na przyszkolnym placu zabaw w Guzewie.
Z kolei Grodzisk zyskał atrakcyjny
20-metrowy zjazd linowy.
Wszystkie zakupione urządzenia,
jak zapewnia burmistrz, spełniają
wymagania bezpieczeństwa, co jest
potwierdzone certyfikatami. (R)
są niezbędne. Mamy nadzieję,
że po chłodnych ogrodnikach
nie będzie już kłopotliwego
o tej porze roku zimna.
AGROTECHNIKA 2015
w konkursie najlepszych ciągników rolniczych i maszyn
w Bratoszewicach najlepszymi
okazali się: FARMASZ ze Starych Koluszek, który prezentował m.in. austriacki ciągnik
STEYER 6230 CVT (I miejsce w kat. ciągniki rolnicze)
oraz AGROTUSZYN z Tuszyna prezentujący ZETOR
FORTERRA 140 HD (III miejsce w tejże kat.)
ENKLAWY zagrożenia – do
takowych należy w Rzgowie
m.in. rejon zaplecza „Orlika”
oraz tzw. ścieżka harcerska.
Przydałoby się więcej patroli
policji w tych miejscach.
OSPRZĘT reklamy elektronicznej w Rzgowie (przy
DK-1) usiłowali nad ranem
ukraść dwaj młodzi mieszkańcy Poddębic. Jednego z nich
policjanci zatrzymali na gorącym uczynku, drugiego nieco
później, bowiem zbiegł z miejsca przestępstwa. Złodziejami
zajmuje się prokurator, trwa też
ustalanie strat.
REGION
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
str. 3
Z sesji Rady Miejskiej w Rzgowie
PRZEWODNICZĄCY DAJE DOBRY PRZYKŁAD
Podczas ostatniej sesji Rady
Miejskiej (27 bm.) przewodniczący Jarosław Świerczyński
zaproponował zdjęcie z porządku obrad punktu dotyczącego przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu
zagospodarowania przestrzen-
nego dla części Rzgowa (rejon
ul. Pabianickiej, ul. Krasickiego). Radni zgodzili się z argumentacją przewodniczącego.
Dlaczego zgodzono się na taki
w gruncie rzeczy niepopularny
ruch? Świerczyński uzasadnił to
obszernie, zwracając uwagę, że
„uchwała, chociaż w swoich założeniach sprawiedliwa i przyczyniająca się do wzrostu wpływów
do budżetu, trafia pod obrady
Rady Miejskiej dopiero 2 lata po
tym, jak wniosek w tej sprawie
złożyli mieszkańcy gminy. Wśród
nich byłem też ja, gdyż na tym te-
renie znajduje się również działka
będąca moją własnością”.
J. Świerczyński twierdzi, że
byłoby niestosowne, gdyby Rada
Miejska nowej kadencji zajęła się
w pierwszej kolejności terenami,
na których znajduje się działka
jednego z radnych. Wniosek ten
PRZEKLEŃSTWO RZGOWA?
dokończenie ze str. 1
Wielki pożar hali „Jantaru”,
w której odpady przemysłowe
przerabiano na paliwo alternatywne, ujawnił przed prawie
rokiem zagrożenie, jakie stwarza
firma. Okazało się, że otrzymała ona zgodę na funkcjonowanie w sytuacji, gdy brakowało
w pobliżu hydrantów i wody
do gaszenia nawet niewielkiego
pożaru, ponadto do atmosfery
trafiło sporo trujących związków,
a jeden ze strażaków uległ zatruciu. Wszystko to jakimś dziwnym
sposobem okazało się w Rzgowie „drobiazgiem” i firma znów
przerabia setki ton odpadów.
„JANTAR” NA
CENZUROWANYM
Ostatnio o „Jantarze” ponownie
stało się głośno na skutek protestów okolicznych mieszkańców.
Po pożarze w czerwcu 2014 roku
trzeba było odbudować zniszczoną halę, a ponadto dokończyć
inwestycję finansowaną m.in.
ze środków unijnych. Roboty
te przedłużyły się, w związku
z czym wyrosły potężne hałdy
odpadów przygotowanych do
przerobu. Teraz powoli odpady
te znikają, ale moce przerobowe
firmy według jej właścicielka Jarosława Fiałkowskiego kształtują się na poziomie 500 ton mie-
sięcznie. Przez trzy ostatnie miesiące wywieziono ok. 1400-1500
ton, ale jednocześnie kilkaset ton
nowych odpadów dowieziono.
Ponieważ mieszkańcy Rzgowa
szukają pomocy u władz miejskich, a te nie bardzo wiedzą jak
rozwiązać ten problem, na ostatniej sesji pojawił się właściciel,
by uspokoić nieco emocje i wyjaśnić różne niejasności, dementując przy okazji plotki krążące
na temat jego firmy. J. Fiałkowski
poinformował, że jedna z hałd –
około 1100 ton odpadów – już
zniknęła, w ciągu kwartału zniknie
i druga hałda. Te odpady pochodzą
głównie z dwóch gmin: Wolborza
i Buczku. To, co trafia do „Jantaru”, to około 15 rodzajów odpadów, które w stu procentach są
wykorzystywane do powtórnego
przerobu lub spalania. Oczywiście
te odpady do wielkie pieniądze.
- Moją firmę kontroluje Wojewódzki Inspektorat Ochrony
Środowiska i Łódzki Urząd Wojewódzki - zapewnia J. Fiałkowski - „Jantar” powstał zgodnie
z prawem, inwestycja nie jest
wybudowana na krzywych papierach.
Właściciel firmy zapewnia też, że
jego intencje są dobre, wszak tu się
urodził, tu jest zameldowany i tu
płaci podatki, chce też żyć w zgodzie z sąsiadami. Te zapewnienia
brzmią pięknie, ale nie w pełni
przystają do rzeczywistości. Sąsiedzi bowiem mają już dość firmy
„Jantar”. Gdy reporter rozmawia
z niektórymi, nie ukrywają swo-
jego żalu do władz miasta, które
dopuściły do zlokalizowania tego
zakładu w pobliżu domów mieszkalnych. Twierdzą też wprost, że J.
Fiałkowski łamie przepisy prawa.
Ostatni zarzut potwierdza
podczas wspomnianej sesji Rady
Miejskiej kierownik referatu
gospodarki komunalnej Urzędu
Miejskiego Adam Stawiany,
czemu właściciel „Jantaru” ostatecznie nie zaprzecza, choć tłumaczy to trudnościami wynikającymi z pożaru i budowy zakładu.
- Dlaczego jest ten konflikt
z mieszkańcami? – zastanawia się
głośno burmistrz Rzgowa Konrad
Kobus. I zaraz dodaje, zwracając
się na wspomnianej sesji bezpośrednio do J. Fiałkowskiego: - Bo
ten zakład nie powinien powstać
tak blisko mieszkańców. To jest
prawdziwa przyczyna. Szanuję każdego przedsiębiorcę, czy
jednak chciałby pan mieć pięćdziesiąt metrów od domu sortownię
odpadów? Konflikt jest i będzie,
chyba go nie rozwiążemy…
Słowa burmistrza świadczą najlepiej o skali problemu. Jeśli zatem
nie można go rozwiązać, to może
jest sposób na złagodzenie go?
Fiałkowski sam przyznaje, że do
pomysłu dotyczącego utworzenia
izolacyjnego pasa zieleni podchodzi z dystansem, jednocześnie też
bagatelizuje uciążliwości związa-
Od wydawcy
Rząd za „nową konstytucją dla firm”
Niedawno Rada Ministrów przyjęła założenia nowej
„konstytucji dla firm”, będącej zbiorem podstawowych
norm regulujących działalność gospodarczą wykonywaną w Polsce, która ma zwiększyć prawa przedsiębiorców w starciach z administracją. Rząd, przyjmując
założenia nowego Prawa działalności gospodarczej,
rozstrzygnął też rozbieżności na linii minister gospodarki - minister finansów, dotyczące obniżenia z 15 tys.
euro do 3 tys. euro progu obowiązkowego rozliczania
się bezgotówkowego przez przedsiębiorców. Obniżenie tego progu postulowało niedawno MF, uzasadniając to potrzebą walki z szarą strefą. Jednak ostatnio
„rząd uznał za zasadne pozostawienie limitu na dotychczasowym poziomie (15 tys. euro - PAP)”. Prawo
działalności gospodarczej, którego autorem jest resort
gospodarki, ma realizować zapowiedź złożoną przez
premier Ewę Kopacz w expose, że fundamentem regulacji gospodarczych będzie przekonanie, iż 99 proc.
prowadzących działalność gospodarczą wykonuje ją
rzetelnie i uczciwie.
Projekt ustawy ma zawierać definicje podstawowych
pojęć z zakresu działalności gospodarczej oraz zasady
wykonywania działalności, z uwzględnieniem wolności, równego traktowania, realiów życia gospodarczego
oraz należytych relacji między organami administracji
publicznej a przedsiębiorcami. W założeniach zawarto
fundamentalne zasady prawa gospodarczego, w tym
m.in. wolność podejmowania działalności gospodarczej, równość i niedyskryminację, co oznacza, że podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności
gospodarczej jest wolne dla każdego na równych warunkach. Zawarto także regułę, że „co nie jest prawem
zabronione - jest dozwolone”, dzięki czemu „w obszarach nieuregulowanych prawem przedsiębiorca będzie
dysponował swobodą wyboru celów i środków swego
działania, o ile nie naruszy przy tym praw i wolności
czekał na realizację już kilka lat.
Może więc poczekać do czasu aż
Rada uchwali studium dla całej
gminy, a Urząd Miejski przygotuje więcej szczegółowych
planów zagospodarowania przestrzennego tak, aby do sprawy
podejść kompleksowo”.
ne z funkcjonowaniem jego firmy,
stwierdzając, że „fruwające” foliowe torby czy inne odpady to żaden
problem, bo to są… pieniądze.
I zapewne ma rację, bo dla niego
odpady stanowią rzeczywiście
wielki pieniądz, ale dla okolicznych mieszkańców, którzy muszą
tu żyć na co dzień, odpoczywać po
pracy, te roznoszone przez wiatr
odpady są wielką uciążliwością,
z którą trudno żyć.
SĄSIAD TO NIE WRÓG
Jak zapewnia przewodniczący
Rady Miejskiej Jarosław Świerczyński, rzgowscy radni wkrótce
odwiedzą firmę „Jantar”, by zobaczyć to wszystko, na co skarżą
się okoliczni mieszkańcy. Jest
jeszcze jeden powód tej wizyty:
miasto w tym roku finansuje
z własnego budżetu budowę fragmentu ulicy Literackiej, dzięki
któremu ciężkie pojazdy dojeżdżające do „Jantaru” nie powinny
już korzystać z ulic, przy których
stoją domy mieszkalne.
Konflikt na linii „Jantar” – okoliczni mieszkańcy zapewne nie zostanie zlikwidowany dzięki wizycie
radnych i słowom właściciela firmy.
Odpowiednie wojewódzkie i miejskie służby muszą zadbać, by litera
prawa w „Jantarze” przestrzegana
była w stu procentach, bo dziś jest
w tej kwestii sporo wątpliwości.
Byłoby też dobrze, gdyby firma
„Jantar” zaczęła wreszcie traktować okolicznych mieszkańców jako
dobrych sąsiadów a nie wrogów.
(ER)
innych podmiotów”. Kolejna zasada mówi o przyjaznej
interpretacji przepisów i „będzie kierowana do administracji, która w przypadku nie dających się usunąć
wątpliwości interpretacyjnych przepisów (także w razie
możliwych wielu interpretacji) powinna rozstrzygać
sprawy w sposób, który nie pogorszy sytuacji przedsiębiorcy”.
Tak już było wcześniej i ktoś to zwyczajnie zepsuł.
Na miłość między władzą a biznesem nie warto stawiać, ale na najwyższy szacunek i wsparcie zasługuje każdy rodzimy przedsiębiorca, który w polskich
warunkach nie dał się zeszmacić i nie upadł w tym
wyjątkowo „przyjaznym” otoczeniu. Liczba atutów,
które przemawiają na naszą korzyść, jest porażająca
i doprawdy irytuje mnie to, że słyszymy o nich od
polityków wyłącznie w czasie kampanii wyborczej.
Korzystając z okazji apeluję o uwzględnienie w planowanym referendum tej sprawy, a później o zapisanie
tej zasady domniemania uczciwości polskich przedsiębiorców w naszej ustawie zasadniczej. Będzie się na
co powoływać przed sądami krajowymi i unijnymi po
kolejnym rozdaniu kart w parlamencie.
Jerzy Romański
str. 4
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
BLIŻEJ LUDZI
„Jedynka” bez korków
Jest bezpiecznie i bez korków – tak najkrócej można
scharakteryzować budowę tunelu pod drogą krajową nr 1,
który już za kilka miesięcy połączy dwie części Miasta
Mody w Rzgowie. Obawiano się, że roboty inwestycyjne
spowodują znów zakorkowanie tej ważnej arterii drogowej,
czego świadkami byliśmy stosunkowo niedawno w związku
z budową w pobliżu drogi ekspresowej S-8. Na szczęście
wyciągnięto wnioski z tamtych perturbacji i dzięki
dobrej organizacji kierowcy niemal nie zauważają robót
przy tunelu. Okazuje się, że dobra wola w połączeniu
z fachowością przynosi cuda…
- Na dziś wykonaliśmy już 60
procent wszystkich ścian szczelinowych, mamy już za sobą
roboty związane z usuwaniem
kolizji istniejących tu różnorodnych sieci (elektroenergetyczne,
teletechniczne, wodociągowe,
kanalizacyjne, gazowe) – mówi
kierownik robót generalnego
wykonawcy, czyli firmy „MostyŁódź” inżynier Michał Guzek.
- Wykonano tymczasową drogę
objazdową w kierunku Piotrkowa
i wprowadzono tymczasową or-
ganizację ruchu pozwalającą na
kontynuowanie robót na jezdni
wschodniej DK-1, na której rozebrano nawierzchnię i podbudowę. Ruszyła już budowa ścian
szczelinowych w tym miejscu,
stanowiących część tunelową.
Wspomniane ściany szczelinowe w tej konstrukcji – jak wyjaśnia
inż. M. Guzek – pełnią dwie role.
Część ścian będzie pełnić funkcję konstrukcji oporowych (na
otwartej części obiektu), a część
stanowić będzie podpory obiektu
(w części tunelowej). Jest to najlepsze rozwiązanie w tego typu
konstrukcjach, ponieważ oprócz
funkcji docelowych spełniają także
role obudowy wykopu w trakcie
prowadzenia prac. Sprawdziło się
to na wielu obiektach wykonywanych także w Łodzi przez PRM
„Mosty-Łódź”, m.in. na Trasie
Górna i Trasie W-Z.
Kiedy rozpoczną się wykopy?
Wszystko wskazuje na to, że tego
typu roboty ruszą już na początku
czerwca. Na wykonanych ścianach pojawią się belki prefabrykowane, na nich zaś wylana zostanie płyta żelbetowa, na której
powstanie nawierzchnia jezdni.
Jeśli wszystko przebiegać będzie
zgodnie z planem, w sierpniu
zamknięta zostanie jezdnia zachodnia, zaś cały ruch skierowany będzie na część wschodnią wiaduktu. Wszystkie roboty
mają się zakończyć do połowy
grudnia, ale inż. M. Guzek liczy
na to, że uda się je sfinalizować
już w okolicy października br.
Dodajmy na zakończenie, że
pierwszy w dziejach Rzgowa
tunel usprawni połączenie
miasta z centrami handlowymi
i strefą aktywności gospodarczej, która stanowi naturalna
rezerwę rozwojową tego prężnego ośrodka, ponadto poprawi
bezpieczeństwo na DK-1. Tylko
w ubiegłym roku w rejonie
skrzyżowania i zajazdu „Jurand”
zginęło kilku pieszych. Wspomniana inwestycja realizowana jest całkowicie ze środków
Miasta Mody.
(P)
poziomie kraju i w każdym z regionów identyfikowane są tzw. inteligentne specjalizacje. W zakresie
innowacji i prac B+R wsparcie dla
przedsiębiorców będzie możliwe
jedynie w ich zakresie. Natomiast
projekty inwestycyjne firm z sektora MŚP, przyczyniające się do
poprawy ich konkurencyjności,
wpisujące się w obszary uznane
za inteligentne specjalizacje, otrzymają preferencje na etapie składania wniosków.
Dokument Krajowa Inteligentna Specjalizacja (KIS), będący
załącznikiem do Programu Rozwoju Przedsiębiorstw, jest otwar-
ty, zatem będzie podlegał ciągłej
weryfikacji i aktualizacji w oparciu o system monitorowania oraz
o zachodzące zmiany społecznogospodarcze. 19 krajowych inteligentnych specjalizacji pogrupowano w 5 obszarów: zdrowe
społeczeństwo, biogospodarka
rolno-spożywcza i środowiskowa, zrównoważona energetyka,
surowce naturalne i gospodarka
odpadami oraz innowacyjne technologie i procesy przemysłowe.
Spośród kluczowych obszarów
regiony wymieniają m.in. medycynę, branże chemiczną i farmaceutyczną, środowisko, energe-
tykę, biotechnologię, technologie
komunikacyjne i informatyczne
czy przemysł spożywczy.
Planowane jest również szersze
wykorzystywanie instrumentów
finansowych. Będą one głównie
wykorzystywane w działaniach
dotyczących wzmacniania konkurencyjności MŚP, tworzenia firm,
inwestycji w B+R i innowacje, efektywności energetycznej i odnawialnych źródeł energii, czy gospodarki
odpadami. Wachlarz oferowanych
form wsparcia obejmuje przede
wszystkim pożyczki i poręczenia,
a także wejścia kapitałowe.
Marek Derski
W artykule wykorzystano materiały Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju
dyr. Annie Malinowskiej mogły
sporo dowiedzieć się o roli książki w życiu człowieka, a także tych,
którzy tworzą tego typu dzieła.
Na zaproszenie GBP w Rzgowie gościła niedawno w tym mieście Marta Maklakiewicz, córka
słynnego aktora Zdzisława Maklakiewicza (1927-1977), autorka
wydanej ostatnio książki „Maklak.
Oczami córki”. Rzgowianie mogli
dowiedzieć się sporo o znanym
aktorze i artyście, bohaterze słynnego „Rejsu” i patronie… lek-
koduchów, któremu dwie role
w życiu nie wyszły - ojca i męża.
12 czerwca w hali sportowej
na zaproszenie rzgowskiej książnicy przyjedzie ze stolicy i z tutejszą młodzieżą spotka się znana
pedagog Ewa Nowak. (R)
kosztował w granicach 6 złotych.
Z tej formy pomocy korzystały
głównie dzieci (114).
Łącznie na różnorodne świadczenia pomocowe wydano w gminie
około 2,8 mln zł. W tej kwocie
mieszczą się zarówno pieniądze
z budżetu państwa, kierowane na
różnorodne zadania zlecone, jak i te
wydatkowane przez nasz samorząd.
Ze rzgowskiego budżetu w 2014 r.
wydatkowano ponad 1 mln zł.
W ubiegłym roku szerokim
echem odbiła się w kraju sprawa
jednej z rodzin w Rzgowie,
w której dochodziło do przemocy
domowej i krzywdzenia dziecka.
Sprawa ta, jak wiadomo, trafiła
do prokuratury i sądu. Jak wynika
z rozmowy z J. Zdanowicz, odpowiednie służby lokalne wyciągnęły
z niej należyte wnioski, a i wspomniana rodzina nie pozostała obojętna. Rodzi się jednak pytanie:
czy w mieście i gminie nie ma dziś
podobnych przypadków?
- Obecnie pod opieką MOPS
znajduje się ponad 140 rodzin,
w tym 86 z dziećmi w wieku do
18 roku życia – wyjaśnia J. Zdanowicz. – Niestety, aż 42 rodziny
borykają się z trudnościami opiekuńczo-wychowawczymi, których źródeł można się dopatrywać
między innymi z niskich dochodach rodzin. W wielu przypadkach
daje o sobie znać niewydolność
wychowawcza wynikająca z sytuacji środowiskowej. W jednym
przypadku sprawa trafiła do sądu.
Problemem jest też alkohol – dotyczy to około 100 rodzin. Wspomnieć trzeba, iż nadużywanie alkoholu dotyczy zarówno rodzin
z niskimi dochodami, jak i tych
dobrze sytuowanych, ale w każdym
przypadku odbija się fatalnie na
życiu wszystkich domowników,
szczególnie dzieci. Alkohol często
jest źródłem przemocy domowej.
W gminie aż w 26 przypadkach
trzeba było uruchomić procedurę
niebieskiej karty. Za tą liczbą kryje
się ponad 80 dzieci!
(ER)
Nowa pula środków UE dla firm
Największe kwoty w ramach
funduszy europejskich na lata
2014-2020 Polska zainwestuje
w infrastrukturę transportową, ale największy wzrost wydatków nastąpi w sferze innowacyjności i wsparcia przedsiębiorców, zwłaszcza MŚP.
Przedsiębiorcy, przede wszystkim z sektora MŚP, podobnie
jak w mijającej perspektywie,
będą obok samorządów głównymi beneficjentami funduszy
unijnych. Na działania skierowane głównie dla nich oraz na
tworzenie firm, przeznaczono
ok. 16 mld euro, które będą do-
stępne przede wszystkim w Programach Inteligentny Rozwój,
Polska Wschodnia oraz 16 programach regionalnych.
MŚP będą także beneficjentami
innych działań, np. w zakresie infrastruktury transportowej, energetycznej, gospodarki odpadami,
czy sieci. Dlatego też, pomimo
faktycznie przeznaczonej kwoty
dla MŚP, suma pieniędzy unijnych
dla firm może być jeszcze większa.
Dla zapewnienia maksymalnego
efektu podejmowanych działań,
Polska chce się skupić na dziedzinach stanowiących nasz potencjał,
nasze mocne strony. W tym celu na
Spotkania ze znanymi
Przedszkolaki ze Rzgowa i Starej
Gadki odwiedził niedawno poeta Dariusz Staniszewski. Dla maluchów
to były pierwsze tego typu spotka-
nia, podobnie zresztą jak wizyty
w Gminnej Bibliotece Publicznej.
Dzieci po raz pierwszy zobaczyły tak
dużą ilość książek, a ponadto dzięki
Potrzebują pomocy
Prawie 250 osób korzystało
w ubiegłym roku z różnych form
pomocy świadczonej przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej
w Rzgowie. To sporo jak na niewielką dziesięciotysięczną gminę,
ale mniej niż w podobnych ośrodkach w Łódzkiem. Gmina Rzgów
ze względu na stosunkowo dobrą
sytuację finansową i relatywnie
niskie bezrobocie oferuje znacznie
większe wsparcie dla ludzi borykających się z życiowymi kłopotami.
W minionym roku z zasiłków
stałych (maksymalna wysokość to
529 zł) korzystało 28 osób, najczęściej niezdolnych do pracy, nie mających rent czy emerytur. W tym
roku z takiej pomocy korzysta
około 20 osób. Z zasiłków okresowych (średnio 300 zł) w 2014 r.
skorzystało 108 osób, najczęściej
bezrobotnych lub długotrwale chorujących. Najpopularniejszą formą
wsparcia jest dożywianie (głównie
obiady) – w 2014 r. skorzystało
z ich ok. 140 osób. – Łącznie wydaliśmy 13658 obiadów – informuje szefowa rzgowskiego MOPS
Joanna Zdanowicz. – Jeden obiad
REGION
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
A BOBRY ROBIĄ SWOJE
W Guzewie nie ma wielkiej
wody, ale są bobry. A wszystko
to z powodu niewielkiego zbiornika. O bobrach pisaliśmy już
kilka miesięcy temu, gdyż tamtejszy radny Wiesław Gąsiorek
wydał im wojnę. Zwierzęta te
zniszczyły bowiem wiele drzew
przy tym niewielkim akwenie.
Gdyby nie te szkody, radny zapewne nie zawracałby głowy
urzędnikom, ale na niszczenie
zieleni i środowiska nie mógł
nie reagować. Stąd pisma do
urzędów i jakże pouczająca
korespondencja.
DLA RATOWANIA
AKWENU
Radny Gąsiorek napisał m.in.
do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Łodzi. Prosi
o „pilne podjęcie stosownych
działań, aby powstrzymać degradację zbiornika wodnego
i rosnącego wokół drzewostanu”. W odpowiedzi otrzymał
pismo podpisane przez zastępcę
dyrektora ochrony środowiska
i jednocześnie regionalnego
konserwatora przyrody Andrzeja Wierciocha. Z pisma wynika,
że „usunięcie powstałych szkód
oraz zabezpieczenie ww. zbiornika nie leży w kompetencji
regionalnego dyrektora ochrony środowiska, lecz zarządcy
terenu”. Właściwy terytorialnie
regionalny dyrektor może zajmować się szkodami poczynionymi
przez bobry tylko w przypadku
gospodarstw rolnych i leśnych”,
co ma związek z ochroną upraw
i płodów rolnych, lasów oraz
zwierząt gospodarskich.
Bóbr europejski objęty jest
częściową ochroną gatunkową.
Przed wiekami był zwierzęciem
powszechnie występującym, ale
po wojnie spotykano go rzadko.
Ochrona tych zwierząt i poprawa stanu środowiska sprawiły, że
pojawiły się w miejscach, gdzie
nie widziano ich od dziesięcioleci, jak choćby w Guzewie. Duża
ilość tej zwierzyny sprawia, że
szkody przez nią czynione są
coraz większe. Dlatego zgodnie
z przepisami można bobra pozyskiwać, ale nie jest to takie proste
jak się wydaje, trzeba na to uzyskać zezwolenie regionalnego
dyrektora ochrony środowiska.
Takie zezwolenia wydawane są
w „przypadku braku rozwiązań
alternatywnych, jeśli nie jest
to szkodliwe dla zachowania
we właściwym stanie ochrony
dziko występujących populacji
chronionych gatunków oraz gdy
wynika to z konieczności ograniczenia poważnych szkód”.
A. Wiercioch, jak na urzędnika przystało, poucza radnego, jak ma wyglądać wniosek
w sprawie pozbycia się bobrów.
Musi, oczywiście zawierać m.in.
imię i nazwisko wnioskodawcy,
„opis czynności, na którą może
być wydane zezwolenie”, nazwę
gatunku w języku łacińskim
i polskim, „wskazanie sposobu,
metody i stosowanych urządzeń
do chwytania, odławiania lub
zabijania zwierząt”, „wskazanie
podmiotu, który będzie chwytał
lub zabijał zwierzęta” itd.
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że radny Gąsiorek nie
zamierzał ani chwytać, ani zabijać bobrów, nie domagał się też
odszkodowania, a jedynie szukał
pomocy i rady, by ograniczyć
populację tych zwierząt i czynione przez nie szkody, bowiem
piękny niegdyś akwen stał się
miejscem niemal bez drzew, do
tego ze zniszczonymi obrzeżami i groblą. Radny liczył na to,
że kompetentni urzędnicy, znający znacznie więcej tego typu
przypadków w województwie,
wesprą jego starania o przywrócenie akwenowi dawnego
wyglądu i piękna. Radny występował, jak można się domyślić,
w imieniu swoich wyborców,
mieszkańców Guzewa.
BUTA
I SPYCHOTECHNIKA
Wyjaśnienia konserwatora
przyrody wbrew pozorom nacechowane są butą i jak w wielu podobnych sprawach grzeszą urzędniczą spychotechniką. Niech się
martwią lokalne władze, my jesteśmy od wyższych celów, od kon-
Najlepszy policjant „Drogówki”
Policjantem Ruchu Drogowego 2015 roku w woj. łódzkim został sierżant sztabowy
Norbert Wójcik z Wydziału
Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji Łódź
Wschód. Jak twierdzi oficer
prasowy KPP mł. asp. Grzegorz Stasiak, to duże wyróżnienie dla funkcjonariusza z Koluszek, który aktualnie pracuje
w Tuszynie, a więc można go
spotkać także i na naszym terenie, ponieważ pełni tu służbę
w nieoznakowanym radiowozie marki Opel Insignia wyposażonym w wideo rejestrator,
jak również na służbowym
motocyklu.
Sierż. sztab. N. Wójcik ma
37 lat, jest asystentem WRD
Komendy Powiatowej Policji
w Koluszkach (od 2013 r.). Do
służby został przyjęty w listo-
Drugi od lewej sierżant sztabowy Norbert Wójcik
padzie 2007 roku i początkowo
pracował w Łodzi. M.in. ukoń-
czył kurs techniki jazdy motocyklem służbowym w Centrum
Szkolenia Policji w Legionowie. Posiada uprawnienia in-
str. 5
trolowania, by bobrom nie stała
się krzywda – zdaje się mówić
urzędnik. Skąd my znamy taki
sposób myślenia! Także za szkody
poczynione przez zwierzynę, np.
dziki, rolnik ma sam barować się
z myśliwymi, a ci najczęściej nie
mają pieniędzy na wypłacanie odszkodowań odzwierciedlających
rzeczywiste a nie symboliczne
straty. Tymczasem dzika zwierzyna należy do państwa, państwowe
są też, na razie, lasy…
Wygląda na to, że bobrów
będzie przybywać. Zniknie zapewne jeszcze więcej drzew.
Zapewne też odechce się radnemu W. Gąsiorkowi walki z tymi
zwierzętami i bezdusznymi
urzędnikami. Na pismo jakiegoś
namolnego radnego przecież odpowiedzieli, nawet coś tam wyjaśnili odfajkowując temat, ale
sprawa nie została załatwiona.
Gdyby bobry potrafiły mówić,
zapewne usłyszelibyśmy, że
z takiego obrotu sprawy są zadowolone.
I na zakończenie jeszcze jedna
kwestia. W. Gąsiorek pisze do
urzędu pismo jako radny, na dokumencie znajduje się też pieczęć Rady Miejskiej w Rzgowie,
tymczasem urzędnik w randze
dyrektora zdaje się tego nie
widzieć. Przypadek? A może
celowe działanie?
(PO)
struktora nauki jazdy kat. „A”,
„B”, ukończył kurs Europejskiej
Rady Resuscytacji, kurs dla diagnostów w zakresie przeprowadzania badań technicznych pojazdów, oraz trening zawodowy
w zakresie technik bezpiecznej
jazdy „Lernen um zu Lehren”
w Oranieburgu. Swoją wiedzę
przekazuje również dzieciom
i młodzieży niejednokrotnie
uczestnicząc z prelekcjach organizowanych przez funkcjonariuszy z KPP Łódź-Wschód. Jak
sam mówi, służba w Wydziale
Ruchu Drogowego jest jego życiową pasją a zajęcie I miejsca
w wojewódzkich eliminacjach
konkursu potwierdzeniem, iż dokonał właściwego wyboru drogi
zawodowej.
N. Wójcik w dniach 8-11
czerwca br. weźmie udział
w finale wspomnianego konkursu, który odbędzie się w Krakowie. N. Wójcikowi życzymy
zwycięstwa!
(RP)
str. 6
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
GOSPODARKA
Grupy zakupowe lepsze od franczyzy
Na rynku rozwija się współpraca sklepów w ramach grup
zakupowych, która pozwala
właścicielom zachować większą
niezależność niż w systemach
franczyzowych, jednocześnie
oferując korzyści marketingowe i rabaty na zamawiany towar. Grupy zakupowe
można podzielić na dwa rodzaje: ogólnopolskie i regionalne. Do pierwszej przystąpić
mogą sklepy z całego kraju,
dzięki czemu uzyskują rabaty
sięgające kilkunastu procent.
Druga grupa współpracuje
z partnerami tylko z wybranych regionów, gdzie korzyści
sięgają 5-8 procent. Właściciel
sklepu, decydując się na taką
współpracę, zobowiązuję się do
zakupu całego towaru u danego
dostawcy lub przynajmniej jego
części. W porównaniu do sieci
franczyzowej właściciele sklepów w grupie zakupowej zachowują większą niezależność.
Wejście w szeregi grupy
wymaga spełnienia kilku warunków. Po pierwsze sklep musi być
w dobrej kondycji finansowej.
Drugim wymogiem jest określona powierzchnia sklepu i wielkość
realizowanych obrotów. W zamian
sklep otrzymuje asortyment
w konkurencyjnej cenie, a także
pomoc w kwestiach logistycznych
i marketingowych. W takim systemie działa firma Max Elektro,
która funkcjonuje na zasadzie hurtowni ze sprzętem AGD/RTV/IT
i dociera do ponad 300 sklepów
na terenie całej Polski, głównie
w mniejszych ośrodkach.
Ex-pert
Wkrótce budowa domu jednorodzinnego bez pozwolenia
Znowelizowane przepisy
prawa budowlanego przewidują
możliwość budowy domu jednorodzinnego bez konieczności uzyskania pozwolenia na budowę.
Nowelizacja wejdzie w życie 28
czerwca br. Zasadniczym celem
zmian wprowadzonych przez
nowelizację jest uproszczenie
i skrócenie procedury budowlanej. Nowe przepisy dokonują
przede wszystkim rozszerzenia
katalogu obiektów budowlanych,
przy budowie których nie jest
konieczne uzyskanie pozwolenia
na budowę i wystarczy jedynie
dokonanie zgłoszenia. Zgodnie
z nowymi przepisami zgłoszeniu
podlegać będą m.in.
- wolno stojące budynki mieszkalne jednorodzinne, których obszar
oddziaływania mieści się w całości na działce lub działkach, na
których zostały zaprojektowane
- wolno stojące parterowe budynki gospodarcze, w tym garaże,
altany oraz przydomowe ganki
i oranżerie (ogrody zimowe)
o powierzchni zabudowy do 35 m2
(maksymalnie dwa obiekty
na każde 500 m2 powierzchni
działki)
- wolno stojące parterowe budynki rekreacji indywidualnej
o powierzchni zabudowy do 35
m2 (maksymalnie jeden obiekt na
każde 500 m2 powierzchni działki)
- wolno stojące parterowe budynki stacji transformatorowych
i kontenerowych stacji transformatorowych o powierzchni zabudowy do 35 m2
- wiaty o powierzchni zabudowy
do 50 m2, sytuowane na działce, na
której znajduje się budynek mieszkalny lub przeznaczonej pod budownictwo mieszkaniowe (maksymalnie dwa obiekty na każde 1000 m2
powierzchni działki)
- sieci elektroenergetyczne obejmujące napięcie znamionowe
nie wyższe niż 1 kV, sieci wodociągowe, kanalizacyjne, cieplne
oraz telekomunikacyjne.
Nowelizacja wprowadza także
inne zmiany, których celem jest
przede wszystkim uproszczenie procesu budowlanego, w tym m.in.:
- wprowadzenie obowiązku
określenia przez projektanta
w projekcie budowlanym obszaru oddziaływania obiektu;
- zniesienie obowiązku załączania do projektu budowlanego
oświadczeń właściwych jednostek organizacyjnych o zapewnieniu dostaw energii, wody,
ciepła i gazu oraz o warunkach
przyłączenia do sieci wodociągowych, kanalizacyjnych, ciepl-
nych, gazowych, elektroenergetycznych, telekomunikacyjnych
oraz oświadczenia właściwego
zarządcy drogi o możliwości
dostępu do drogi publicznej
(z wyjątkiem dróg wojewódzkich i krajowych)
- wprowadzenie możliwości przeniesienia na inną osobę, w drodze
decyzji administracyjnej, uprawnień i obowiązków wynikających
ze zgłoszenia, od którego organ
nie wniósł sprzeciwu
- rozszerzenie katalogu sytuacji
zaistnienia samowoli budowlanej o przypadek budowy ww. budynków mieszkalnych jednorodzinnych, budynków stacji transformatorowych i kontenerowych
stacji transformatorowych oraz
sieci, bez wymaganego zgłoszenia bądź pomimo wniesienia od
niego sprzeciwu.
Nowelizacja nakłada również
dodatkowe obowiązki na organy
administracji architektoniczno-budowlanej. W przypadku zgłoszenia
budowy ww. budynków mieszkalnych jednorodzinnych, budynków
stacji transformatorowych i kontenerowych stacji transformatorowych oraz sieci, właściwy organ
obowiązany będzie do zamieszczenia w BIP informacji o dokonaniu
zgłoszenia, zawierającej imię i na-
Rachunek od państwa
Od kilku lat Forum Obywatelskiego Rozwoju oblicza rachunek
od państwa, czyli rachunek, jaki
państwo wystawia swoim obywatelom do zapłacenia. Za rok
2014 wyniósł 19 409 złotych i był
o 1552 złote wyższy niż rachunek
za 2011 rok. Czyli wzrósł w ciągu
3 lat o 8,7 proc. Przy bardzo niskiej
inflacji jest to wzrost istotny, choć
nie dramatyczny. Bardzo ciekawe jest, za co państwo wystawia
nam ów rachunek. Na przykład
emerytury z ZUS - największa
pozycja w rachunku - kosztowały
w ubiegłym roku każdego obywatela 2739 złotych i tu wzrost
w trzy lata wyniósł nie przeciętne
8 czy 9 lecz 13,5 proc. A emerytury mundurowe kosztowały 360 zł
i wzrost w trzy lata wyniósł 21,7
proc. (rolnicze kosztowały tylko
6,8 proc. więcej).
Czy był ktoś, kto wystawił
niższy rachunek po trzech latach?
Tak. Mimo, że dług publiczny
wzrósł dramatycznie z 21891 do
27126 zł na obywatela (rachunki
FOR nie uwzględniają wywłaszczenia OFE, ponieważ jest ono
przedmiotem prac Trybunału Konstytucyjnego), to jednak koszty
odsetek przy niższych stopach
procentowych zmalały z 1104
do 983 złotych. Jeszcze bardziej
obniżył się rachunek za drogi finansowane centralnie (GDDKiA)
- z 698 do 269 złotych. Krótko
mówiąc inwestycje i oszczędności na niższym oprocentowaniu
skonsumowali emeryci, zwłaszcza ci uprzywilejowani.
To nie pierwsza taka informacja.
Niedawno GUS opublikował oficjalny komunikat dla Unii Europejskiej, dotyczący wydatków publicznych, długu i deficytu sektora
instytucji samorządowych i rządowych w 2014 roku. Najciekawsza
była w nim informacja pokazująca
zmiany w wydatkach od 2011 r.
W tym czasie publiczne nakłady
brutto na środki trwałe (inwestycje) zmalały z 91,3 mld zł do 76,3
mld (o 16,4 procent), a wydatki
na świadczenia społeczne wzrosły
z 243,5 do 281 mld zł, tj. o 15,4
zwisko albo nazwę inwestora oraz
adres i opis projektowanego obiektu
(w terminie 3 dni od dnia doręczenia zgłoszenia), informacji o dacie
wniesienia sprzeciwu (w terminie
3 dni od dnia wniesienia sprzeciwu) oraz informacji o braku wniesienia sprzeciwu (w terminie 3 dni
od dnia upływu terminu, w jakim
organ może wnieść sprzeciw).
Ustawa nakłada także na właściwy
organ administracji architektoniczno-budowlanej obowiązek sprawdzenia pod względem formalnym
złożonych wniosków o pozwolenie
na budowę w wyznaczonym terminie (zgodnie z nowymi przepisami
wezwanie wnoszącego do usunięcia braków nie powinno nastąpić
później niż po upływie 14 dni
od dnia wpływu wniosku). Rozszerzony został także obowiązek
przesłania wójtowi (burmistrzowi,
prezydentowi miasta) określonych
dokumentów o kopię zgłoszenia
budowy, od którego organ nie
wniósł sprzeciwu. Doprecyzowano także kwestię ostemplowania
projektu budowlanego objętego
zgłoszeniem budowy lub przebudowy budynku mieszkalnego jednorodzinnego (organ dokonywał
będzie ostemplowania niezwłocznie po upływie terminu na wniesienie sprzeciwu).
Zmienione zostały także przepisy dotyczące rejestrów budowlanych (rejestru wniosków o pozwolenie na budowę i decyzji o pozwoleniu na budowę oraz rejestru
zgłoszeń dotyczących budowy
określonych obiektów, m.in.
wprowadzono jawność rejestrów).
Zgodnie z przepisami przejściowymi do spraw wszczętych i niezakończonych decyzją ostateczną
do dnia wejścia w życie omawianej ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe. Do spraw o wydanie
decyzji o pozwoleniu na budowę
budynków mieszkalnych jednorodzinnych, których obszar oddziaływania mieści się w całości na
działce lub działkach, na których
zostały zaprojektowane, oraz przebudowę budynków mieszkalnych
jednorodzinnych, o ile nie prowadzi ona do zwiększenia dotychczasowego obszaru oddziaływania
tych budynków, na wniosek inwestora, złożony najpóźniej w terminie 30 dni od dnia wejścia w życie
ustawy, znajdą zastosowanie nowe
przepisy. Ustawa wejdzie w życie
z dniem 28 czerwca br., z wyjątkiem art. 1 pkt. 34 (dotyczącego
rejestrów budowlanych), który
wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2016 r.
Ex-pert
procent. Za nakłady na cele prorozwojowe i kapitał ludzki, czyli
zdrowie, edukację, kulturę oraz
inwestycje drogowe, kolejowe
i mieszkalnictwo, w sumie państwo w 2011 roku wystawiło nam
rachunek na 6077 złotych z 17857
zł ogółem. W 2014 - niższy, na
6065 zł z 19406 zł. Czyli udział
prorozwojowy zmalał z 34 do
31,2 proc. całości.
12-15 proc. w rachunku od państwa stanowią pozycje „inne”.
Część z nich jest z pewnością
prorozwojowa (w „innych” tkwi
zapewne nauka, niektóre inwestycje publiczne poza transportowymi), ale jedno jest pewne:
w sumie niewiele ponad jedna
trzecia jest rachunkiem za działania, które mają służyć lepszej
przyszłości. Pytanie brzmi, czy
rzeczywiście takiego kontraktu
z państwem chcemy?
To nie pierwsza inicjatywa pro publico bono ze strony
FOR. Kilka dni temu na stronie
SprawdzPodatki.pl Forum uruchomiło pouczający kalkulator
podatkowy, dzięki któremu każdy
- przy pewnych nieuchronnych
założeniach upraszczających może oszacować, ile pieniędzy
w postaci poszczególnych podatków i składek płaci na utrzymanie państwa. Można też sprawdzić, ile zarabiamy, ile dostajemy
do ręki, a ile płaci za naszą pracę
pracodawca. Każdy użytkownik
strony może też wygenerować
swój własny, spersonalizowany
Rachunek od Państwa. Choćby
po to, żeby pomyśleć nad tym,
co państwo wyrabia z wartością
dodaną, jaką tworzymy. Może
teraz my powinniśmy wystawić
rachunek państwu?
Piotr Aleksandrowicz
PROSTO Z REGIONU
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
Rzgowianie na World Press Photo
World Press Photo – wystawa najlepszych zdjęć
świata jeszcze nie zawitała do Rzgowa, ale za to młodzi
mieszkańcy tego miasta, pasjonujący się fotografią pod
okiem znakomitego fachowca Antoniego Patory z klubu
„Blenda” działającego w Gminnym Ośrodku Kultury,
mogli niedawno obejrzeć w Poznaniu najnowszą edycję
tych zdjęć. Na wystawę do Centrum Kultury „Zamek”
pojechali w nagrodę, która zafundował im GOK.
str. 7
gu. Łącznie nagrodzono 42 autorów z wielu krajów, w tym także
z Polski (Kacper Kowalski).
Młodzi rzgowianie, dla których fotografia jest wielką pasją,
o czym świadczą liczne wystawy prezentowane m.in. i na naszych łamach, byli zachwyceni
wystawą. Nic więc dziwnego, że
dyskusjom na temat najlepszych
zdjęć świata nie było końca.
Analizowano nie tylko tematykę fotografii, ale i technikę oraz
warsztat fotografów. Naśladownictwo mistrzów jest wskazane,
ale trzeba też szukać własnych
tematów i sposobów wyrazu. A.
Patora podpowiadał, jak patrzeć
na znakomite zdjęcia, jak szukać
tematu.
Od 55 lat na prestiżowy konkurs
World Press Photo wpływają najlepsze zdjęcia od artystów fotografów – zdjęcia, które w obiegu
globalnym znaczą często więcej
niż niejeden potężny artykuł. Od
lat polska premiera tych zdjęć
odbywa się właśnie w Poznaniu.
W tym roku otwarcie ekspozycji
odbyło się zaledwie 10 dni po
światowej premierze wystawy
w Amsterdamie.
Na ostatni konkurs wpłynęło
prawie 100 tys. fotografii ze 131
krajów. Jury pod kierunkiem Michele McNally z The New York
Times za najlepsze uznało zdjęcie Madsa Nissena, fotoreportera
gazety „Politiken”, przedstawiajacą gejowską parę w Petersbur-
Członkowie „Blendy” już
dziś robią znakomite fotografie, po lekcji u najlepszych mistrzów świata, a takowa przecież
była na wystawie w Poznaniu,
możemy spodziewać się jeszcze
lepszych cudów uwiecznionych
przy pomocy kamery. A może
niedługo, któryś z „Blendowiczów” zostanie laureatem konkursu WPP?
(PO)
Dzięki uprzejmości GOK reporter „Gazety” mógł towarzyszyć młodych fotografom podczas wizyty w Poznaniu, za co
dziękujemy.
W Romanowie imponujące tempo prac
Trzeba
przestrzegać
Czy A-1 będzie przed terminem?
prawa
To bardzo dobra wiadomość dla
tych, którzy mają już dość wykopków drogowych w pobliskiej
Łodzi, dezorganizujących funkcjonowanie miasta i ruchu kołowego
w trzecim pod względem wielkości mieście w kraju. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, do końca roku
gotowy będzie 40-kilometrowy
odcinek autostrady A-1 od węzła
„Stryków” do węzła „Tuszyn”.
Drogowcy zgodnie z planem mają
czas do połowy 2016 roku.
Wcześniejsze oddanie do użytku
tego odcinka autostrady ma olbrzymie znaczenie zarówno dla kraju,
wszak A-1 to główna arteria komunikacyjna kraju wiodąca z północy
na północ, jak i naszego regionu,
bo ta nowoczesna trasa stanowić
będzie wschodnią obwodnicę
Łodzi, a w gminie Rzgów znajduje
się jej połączenie (węzeł) z drogą
ekspresową S-8. Z niecierpliwością czekamy na włączenie się tej
ostatniej arterii do A-1, by kierowcy bez problemów mogli podążać
np. z Wrocławia do stolicy kraju.
W rejonie Romanowa tempo
robót na A-1 jest imponujące, powstaje tu m.in. wiadukt na tzw.
szlaku napoleońskim, na niektórych
odcinkach budowniczowie wykonują już skarpy. Także zaawansowane są prace przy węźle w gminie
Brójce, do którego wiedzie dziś
droga ze Rzgowa i Grodziska.
Również w rejonie Srocka, gdzie
już dawno zniknęły betonowe wiadukty zbudowane niegdyś z myślą
o autostradzie, rodzi się wielki
nowy węzeł drogowy „Tuszyn”.
I tu tempo prac jest imponujące.
Nie chcemy zapeszać robót
przy budowie tego odcinka
autostrady, wszak długo towarzyszyły mu różne perturbacje,
które spowodowały opóźnienie
w realizacji tej inwestycji. Nowi
solidni wykonawcy zabrali się do
pracy, a że sprzyjała im niezwykle łagodna miniona zima, udało
im się nadrobić sporo wcześniej
utraconego czasu. Czy zatem
uda się wykonać wspomniany
fragment A-1 przed terminem?
Trzymamy kciuki, wszak „Budimex” już wcześniej pokazał
klasę na budowie S-8!
(RP)
Słowa uznania należą się burmistrzowi Rzgowa Konradowi
Kobusowi za konsekwentną
obronę interesu mieszkańców
gminy narażonych na różnorodne uciążliwości związane
z budową autostrady A-1. Podczas przedostatniej sesji burmistrz powiedział jasno, że nie
dopuści do lekceważenia ustaleń
i prawa, które prowadzi m.in. do
zniszczeń gminnych dróg.
Wszyscy mamy świadomość,
że autostradę trzeba budować,
że niezbędne jest dostarczenie
na plac budowy niezbędnych
materiałów i maszyn, ale nie
może się to odbywać kosztem
mieszkańców, których domy
na skutek poruszania się ciężkich pojazdów narażone są na
wstrząsy i pęknięcia, a wiejskie
drogi – na zniszczenia.
W rejonie Romanowa eksploatowane jest kruszywo na
budowę autostrady, ale wykonawcy nie zadbali wcześniej
o wybudowanie odpowiednich
dróg technicznych i w efekcie
mają kłopoty z transportem
żwiru. Jak wynikało z informacji burmistrza na wspomnianej sesji, to oni muszą
zadbać o przestrzeganie ustaleń
i prawa.
(ER)
str. 8
Najnowsza książka R. Wasilewskiegio – „tylko dla dojrzałych”
SZPILKI I SZPIKULCE
Ryszarda Wasilewskiego – poetę, satyryka i aforystę w jednej
osobie (rocznik 1938), mieszkającego obecnie w Kolumnie,
a wcześniej związanego m.in. z Gdańskiem, Toruniem
i podłódzkim Rzgowem (był tu prezesem GS „SCh”) znają dobrze
nasi Czytelnicy. Właśnie ukazała się drukiem jego najnowsza
książka pt. „Szpilki i szpikulce. Tylko dla dojrzałych” serwująca
świetny zestaw humorystycznych utworów, wzbogaconych
znakomitymi rysunkami satyrycznymi Sławomira Łuczyńskiego.
Tego rysownika też nie trzeba przypominać, bo jego kreska
i pomysły rozśmieszają od lat mieszkańców wielu krajów.
cenniejsze cechy wielu utworów
poety. Dodajmy jeszcze, że Wasilewskiego wciąż nie opuszcza
znakomity humor, co dodatkowo
uatrakcyjnia jego twórczość. Dotyczy to także wspomnianego S.
Łuczyńskiego – rysownika i satyryka o specyficznym i rozpoznawalnym stylu znanym na całym
świecie (prezentujemy obok jego
rysunki).
Wasilewski, z wykształcenia
prawnik, obecny od lat w krajowych i zagranicznych (m.in.
Rumunia, Australia) pismach
literackich tworzy w zaciszu
kolumnieńskich sosen. Jest laureatem wielu konkursów literackich, m.in. „O Rubinową Hortensję”, a także satyrycznych, jak
„O Statuetkę Stolema” czy im.
Stanisława Jerzego Leca. Znakomity zmysł obserwacji, celne
spostrzeżenia i refleksje, a także
odważne recenzowanie życia
bliźnich, łącznie z seksem, to naj-
ISTOTNE NIEPOROZUMIENIE
W Łasku szpaner miał keyboard
Yamaha,
przy nim spytał dziewczynę: Chcesz Bacha?
Potem noc była długa.
bez preludium wciąż fuga.
Odtąd Baśka przed Bachem ma stracha.
***
Wszystko dla szpanu
Mentalność zbója
Mały mąż stanu,
a wielka szuja.
ROZTERKI
Wciąż robił przekręty - był chciwy
i na tym część życia mu zeszło.
Aż raz pomyślał – będę uczciwy,
pomyślał, pomyślał… i przeszło.
Oto kilka utworów z tego najnowszego tomiku Wasilewskiego – zarówno tych słownych jak
i rysunkowych obu twórców.
COŚ SIĘ WYPALIŁO
Szukali rozłąki powodu oboje są dość bałamutni.
Znaleźli. Chcą szybko rozwodu zabrakło… tematów do kłótni.
POŻYTKI
Każdy pożytki policzy to proste, jak dwa plus dwa: -
Dobry sąsiad pożyczy,
a dobra sąsiadka… da.
DESPERAT
Przestał się bać swojej żony,
nie chce pod stołem siedzieć,
ale jest ciut przerażony: Jak ma jej to powiedzieć?
PRZESTROGA PRZED
WYŚCIGIEM SZCZURÓW
Sądził, że ciągle jest kochany.
Wierzył, że nigdzie nie ma wrogów.
Tak bardzo był zapracowany,
że nie czuł rąk, ni nóg, ni rogów.
Po 19 latach sołtysowania
Po 19 latach Czesław Zaborowski przestał być sołtysem
w Guzewie i Babichach. Gdy mieszkańcy zdecydowali się
powierzyć jego obowiązki Annie Wydrze, poczuł ulgę. Przez
te dziewiętnaście lat zrobił sporo dla sołectwa, pora zatem
nieco odpocząć tym bardziej, że wiek daje o sobie znać.
Pochodzi z Gospodarza, ale ożenił
się w Guzewie. Przed laty był sekretarzem Prezydium Miejskiej Rady
Narodowej w Tuszynie, potem długo
pomagał w gospodarstwie. Przez
dwie kadencje był radnym w Rzgowie i zapewne dlatego ówczesny
wójt Jan Mielczarek namawiał go,
by został sołtysem. Mieszkańcy
zaakceptowali ten pomysł i w ten
sposób został ich przedstawicielem.
A że potrzeby i oczekiwania mieszkańców były duże, nie mógł zostać
sołtysem malowanym.
- Gdy po Józefie Kowalu zostałem sołtysem, trzeba było myśleć
o rozbudowie i modernizacji szkoły
w Guzewie, wodociągach w Guzewie i Babichach, oświetleniu
ulicznych i nawierzchni asfalto-
wej. Mieszkańcom bardzo zależało także na rozbudowie remizy
OSP i sali gimnastycznej w naszej
szkole. Powoli, krok po kroku realizowaliśmy te ambitne zamierzenia,
choć życie bezustannie niosło kolejne potrzeby i plany. W ten sposób
oprócz wspomnianej modernizacji
remizy OSP i wybudowania nowej
sali gimnastycznej, doprowadziliśmy też do uruchomienia komunikacji autobusowej, ułożenia dywanika asfaltowego, odwodnienia
rejonu od siedziby straży do szkoły.
A przecież było jeszcze wiele
innych zadań, choćby zbudowanie
placu zabaw dla dzieci.
Pan Czesław nie ukrywa, że
zrealizowanie wielu zadań jest
zasługą nie tylko jego, pomagał
przecież także radny Wiesław
Gąsiorek, prezes OSP Wojciech
Pacholski, dyrektor guzowskiej
szkoły Tomasz Drabczyński,
kobiety z KGW. Zrozumienie
było także wśród gminnych
władz. To wszystko musiało
zatem zaprocentować tym, że
współczesny Guzew to zupełnie
inna wieś niż ta sprzed ćwierć-
wiecza. Dziś to brzmi paradoksalnie, ale o takiej szkole jak ta
w Guzewie marzą teraz rodzice
maluchów z miasta. Tak, tak –
ta kameralna placówka w zdrowym otoczeniu stała się magnesem. A przecież tak niedawno
w Guzowskiej szkole nie było
nowoczesnej sali gimnastycznej, komputerów…
***
Zasypać rowek, który dzieli –
to jak zdobycie Himalajów.
Nam wciąż się marzy, aby chcieli
dogadać się we własnym kraju.
***
Jak tu wybrać, tak w jednej chwili,
mając dwie odmienne relacje? Jedna partia się nigdy nie myli,
druga twierdzi, że zawsze ma rację.
***
Wielu w me łóżko nos swój wtyka –
święci? – świntuchy po kryjomu.
Wtedy ich wtykam do nocnika,
bo tam ich miejsce w moim domu.
- Co pozostało do zrobienia
w naszym sołectwie? Sporo, bo
przecież nigdy nie będzie tak, że
uda się w pełni zaspokoić wszystkie potrzeby mieszkańców – mówi
pan Czesław. – Życie jest bogate,
bezustannie przynosi nam nowe
wyzwania, rosną też potrzeby
i aspiracje mieszkańców. Teraz
potrzebny jest nowy dywanik asfaltowy na drodze przebiegającej
przez Guzew, co w tym roku zostanie zrealizowane, ale niezbędna jest też sygnalizacja świetlna
w Gospodarzu poprawiająca bezpieczeństwo mieszkańców.
Pan Czesław od lat kieruje też
Gminną Spółką Wodną. Po 12
latach ma już dość szarpaniny.
Bezustanny brak pieniędzy na
konserwację urządzeń melioracyjnych i zakup niezbędnego sprzętu
sprawiają, że spółka nie wypełnia
należycie swoich obowiązków.
Decydenci tego chyba jeszcze nie
dostrzegli. Pan Czesław mówi
zatem: dość! W tym roku zamierza
rozstać się ze spółką. Może innym
uda się zrobić więcej niż jemu…
(PO)
PROSTO Z REGIONU
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
str. 9
W królestwie kobiet
Zapewne ani pani Danuta, ani jej mąż Tadeusz nie
spodziewali się, że kiedykolwiek los znów połączy ich
rodziny. Mieszkali niegdyś w Sikorzycy koło Grodna, ale
powojenna „wędrówka ludów” sprawiła, że jedni trafili
do Giżycka, a drudzy – do Starowej Góry. Kresowiaków
zapewne ciągnęło do swoich i właśnie dlatego przyszły
mąż pani Danuty w 1976 roku pojechał w odwiedziny do
ziomków na Mazury. Wtedy poznał Danutę.
- Początkowo broniłem się
przed tą znajomością – wspomina – ale widocznie musiało
być inaczej, bo ostatecznie Danusia została moją żoną. W 1977
roku sprowadziła się do Starowej Góry i tu została. Dziś jest
matką dwóch dorosłych synów
i cieszy się kilkumiesięczną
wnusią Mają.
***
Gdy w 1945 roku Józef Szymczak, ojciec pana Tadeusza,
przyjechał do Starowej Góry,
nie było już prawie Niemców.
Wówczas we wsi mieszkała
tylko jedna rodzina polska, ale
szybko przybywało Polaków.
Szymczak dostał od państwa
7 hektarów ziemi i zaczął powoli
się urządzać. Z czasem potomkowie niemieckich kolonistów,
którzy zagospodarowywali tutejsze ziemie już od początku
XIX stulecia, opuścili te strony
i Starowa Góra stała się wsią
polską.
W 1947 roku powstało Koło
Gospodyń Wiejskich. Kto zainicjował powstanie KGW?
Z pewnością do najaktywniejszych kobiet należała wówczas
Zofia Krajewska, ale w kronice Koła wypisane są nazwiska
wszystkich tych, które znalazły się wówczas w szeregach
KGW: Teofila Bąkała, Janina
Białkowska, Zofia Cienkusz,
Franciszka Cios, Zofia Kuźnicka, Helena Moczkowska,
Bronisława Ostojska, Maria
Puszorkiewicz, Elżbieta Rusek,
Bronisława Samiec, Stanisława
Sobolewska, Lucyna Stankie-
wicz, Helena Szungier i Emilia
Wilczyńska. W poniemieckiej
kaplicy urządziły przedszkole
i świetlicę. Opiekę znalazło tu
prawie 30 przedszkolaków, co
nej świetlicy, a także zadbanie
o oświetlenie wsi.
W 1960 roku przewodniczącą KGW została Elżbieta
Rusek, by po prawie ćwierćwieczu oddać pałeczkę Halinie
Tomaszewskiej. W Kole działa
wówczas prawie pół setki pań.
Po kilkunastu latach przewodniczącą zostaje Zofia Buchalska,
teściowa niedawnej pani sołtys.
W styczniu 2000 roku na czele
KGW staje Elżbieta Bąkala, ale
po 3 latach wyprowadza się do
jak na tamte lata było wielkim
osiągnięciem. Jakby tego było
mało, w końcu lat pięćdziesiątych z funduszów KGW zbudowano pierwsze oświetlenie ulicy
Centralnej.
Mieszkanki Starowej Góry
ze swoją przewodniczącą Zofią
Krajewską nie myślały wówczas jedynie o towarzyskich
spotkaniach i wymianie doświadczeń kulinarnych, wszak
czasy były trudne i trzeba było
„chwytać byka za rogi”, by nie
dać się biedzie. Stąd utworzenie przedszkola i wspomnia-
stolicy i przewodniczącą zostaje
Danuta Szymczak. Rozpoczyna
się dobry okres dla mieszkanek
Starowej Góry. Wieś szybko się
rozwija, przybywa mieszkańców, nowe domy rosną niczym
grzyby po deszczu. Ale ten
szybki rozwój wsi ujawnia też
coraz dobitniej problemy wymagające szybkiego rozwiązania. Uciążliwa jest szczególnie
woda, zamieniająca okoliczne
działki w bajora, uciążliwe są też
błotniste drogi. Kobiety z KGW
wspierają radnych i sołtysa, apelują o większe pieniądze na lo-
kalne inwestycje – kanalizację,
wodociągi.
- Dobrą okazją do artykułowania spraw wsi są dożynki gminne
– mówi Danuta Szymczak (na
zdjęciu) – każda impreza tego
typu to przypominanie naszych
problemów i uświadamianie potrzeb Starowej Góry. Tak było
choćby podczas gminnych dożynek w 2010 roku, które odbyły
się w naszej wsi.
3 maja 1997 roku jest dniem
wyjątkowym w dziejach wsi,
uwiecznionym w kronice
KGW. Tego dnia oddano do
użytku Dom Kultury znajdujący się przy ulicy Centralnej.
Po latach w sąsiedztwie, m.in.
dzięki pomocy burmistrza Jana
Mielczarka w sąsiedztwie rusza
budowa nowej remizy OSP.
Pani Danuta o tym, co od lat
dzieje się we wsi m.in. dzięki kobietom, może mówić godzinami.
Tak, tak – Koło działa prężnie,
uczestnicząc od lat w dożynkach
diecezjalnych, ale i organizując
liczne imprezy m.in. dla dzieci.
W Domu Kultury organizowane są tradycyjne spotkania
choinkowe z udziałem... ponad
setki maluchów, obchody Dnia
Dziecka, Dnia Kobiet, tradycyjne Andrzejki, są też dyskoteki,
występy teatrzyków czy rzgowskiego chóru „Camerata”. A że
panie z przewodniczącą na czele
lubią poznawać kraj, co roku organizowane są liczne wycieczki
krajoznawcze.
- Turystyką zaraziłam się już
w latach szkolnych. Rodzice
mówili, że to, co zobaczę, tego
mi nikt nie zabierze, tego za
żadne pieniądze nie da się kupić.
Więc jeździmy po kraju i bezustannie odkrywamy coś nowego.
A ukochane Mazury? Piękne
morze, piękne góry, ale najpiękniejsze są nasze Mazury...
Sukcesy? Jest ich sporo,
choć trudno mówić, które
Rzgowska firma ZNIKRO
Jana i Macieja Hejwowskich
wyspecjalizowała się nie tylko
w różnorodnych pokryciach
galwanicznych, ale i konserwacji oraz wytwarzaniu oryginalnych detali dla potrzeb
Kościoła. W przeszłości specjaliści z firmy przy ulicy Grodziskiej wykonywali sporo prac
dla pobliskiej świątyni, przywracali dawną świetność m.in.
koszulkom obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, a także
metalowym elementom zabytkowego sztandaru cechowego,
o którym pisaliśmy na naszych
łamach.
W łódzkiej katedrze wierni
oglądać mogą herb arcybiskupa
Marka Jędraszewskiego wykonany właśnie w rzgowskiej firmie,
ona także przygotowała oryginalny skrzynkowy krzyż proce-
syjny. Ten ostatni sprawia wrażenie, że jest ciężki, tymczasem
twórcy tego dzieła zadbali, by
w środku był pusty, dzięki czemu
jest lekki.
Rzgowska firma wykonywała
również tabernakulum m.in. dla
jednej z tomaszowskich świątyń,
naprawia też i konserwuje tego
typu wyposażenie wielu polskich
świątyń. To efekt długoletniego
doświadczenia i znakomitego
KONSERWUJĄ
I POZŁACAJĄ
są najważniejsze. No bo jak
zmierzyć radość dzieci podczas zabawy choinkowej,
porównać z konkursowymi
wyróżnieniami kroniki KGW,
istniejącej właściwie dopiero
od 2003 roku?
A współpraca ze strażakami?
Wręcz wzorowa i korzystna
dla wszystkich. Nie może być
zresztą inaczej, skoro mężowie
czy bracia pań z KGW są jednocześnie druhami w miejscowej
OSP. Gdyby tak nasi politycy
„na górze” brali przykład z tego,
co dzieje się na samym „dole”
– mielibyśmy mniej awantur
i psucia krwi Polaków.
W lutym 2014 roku pani
Danuta została wybrana przewodniczącą Gminnej Rady
Kobiet. - To wielki zaszczyt, ale
i odpowiedzialność – mówi. Na szczęście w naszym KGW,
liczącym dziś 40 członkiń, mogę
liczyć na pomoc zarządu, m.in.
wiceprezes Krystyny Tylczyńskiej, sekretarza Haliny Pacześ
i skarbniczki Alicji Komali.
W gminie istnieje 13 KGW,
wiele z nich działa bardzo aktywnie.
- Czy w dzisiejszym świecie,
gdy ludzie nie mają czasu dla
siebie i są zajęci niemal całą
dobę, jest miejsce na tego typu
działalność?
- Tak, to lekarstwo między
innymi na samotność. Aż trudno
uwierzyć, ale wiele osób dopiero
dzięki przynależności do KGW
zaczęło poznawać swój kraj, bo
wcześniej nie wyjeżdżali dalej
niż do Tuszyna.
***
Danuta Szymczak mogłaby już
przejść na emeryturę, ale nadal
czuje się potrzebna. A ponadto
chce być nadal wśród ludzi. To
sposób nie tylko na dalszą aktywność zawodową i społeczną,
ale i na życie...
(RP)
wykonawstwa specjalistów ze
Rzgowa.
(PO)
str. 10
REGION I LUDZIE
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
KRONIKARZ RZGOWSKIEJ PAMIĘCI
Jest jednym z najstarszych mieszkańców Rzgowa, a do tego
dysponuje znakomitą pamięcią. Bez trudności przytacza
daty, liczby, recytuje wiersze, których nauczył się w szkole
przy ulicy Rawskiej. A ponadto jest kopalnią wiedzy
o Rzgowie, z którą od kilku lat dzieli się z reporterem „Gazety
Rzgowskiej”. W ten sposób uratował od zapomnienia wiele
postaci i wydarzeń.
Ignacy Bednarski urodził się
w 1927 roku w rodzinie Jana
i Marianny. Jego ojciec jak wielu
rzgowian zajmował się rolnictwem, ale utrzymanie sporej
rodziny (6 dzieci) wymagało podjęcia dodatkowej pracy.
W wolnych chwilach zajmował
się więc naprawą obuwia.
POGRZEB MARSZAŁKA
- Pamiętam doskonale śmierć i pogrzeb marszałka Józefa Pilsudskiego
– wspomina pan Ignacy. – Był maj
1935 roku. W szkole deklamowałem
pięć zwrotek wiersza poświęconego
Piłsudskiemu: „Pamiętam Cię, Marszałku...” – to pierwsze słowa, które
recytuje po kilkudziesięciu latach
bez zająknięcia. Wiersza nauczyła
go długoletnia nauczycielka Janina
Kałużyńska. Ten wiersz deklamował też znakomity aktor Janusz Zakrzeński, który zginął w katastrofie
smoleńskiej.
- Szkoła mieściła się przy ulicy
Rawskiej. Uczyłem się głównie
na piętrze. Dziś w budynku tym
mieści się Gminny Ośrodek Kultury. Przebudowano wnętrza,
zmieniono układ pomieszczeń.
Do dziś mam przed oczyma to, co
działo się w Rzgowie w przededniu wojny. W rynku, w oknie domu
pana Lukasa wystawiono radioodbiornik i ludzie słuchali komunikatów. Zbierały się grupki rzgowian,
dyskutowano. Niektórzy niepokojem pytali miejscowego policjanta,
czy będzie wojna.
Gdy już napad hitlerowców na
Polskę stał się faktem, przez Rzgów
przechodziły oddziały wojska polskiego. Niektórzy zatrzymywali
się u nas i nocowali w stodole. We
wtorek 5 września oglądaliśmy ze
strachem uciekinierów z Wielunia,
którzy jechali furmankami na Warszawę. Nagle na niebie pojawił się
niemiecki samolot. Poleciał w stronę
Łodzi, ale potem zawrócił i zrzucił
bombę na stodołę Karola Salskiego, która znajdowała się przy Tuszyńskiej, niedaleko mostku. Była
godzina 9. Policja jeszcze uspokajała mieszkańców, ale dwie godziny
później nie było już w Rzgowie ani
jednego policjanta.
Ojciec z niepokojem obserwował to wszystko, co działo się
wokół, i w pewnej chwili rzekł:
Ładować dobytek na wóz i jedziemy na Warszawę. Nocą z wtorku
na środę ruszyliśmy wozem na
Brzeziny, ale na drogach panował
już niesamowity tłok, widać było
strach i panikę. Dojechaliśmy do
Jordanowa, zaledwie kilka kilometrów od Brzezin. Okazało się, że
hitlerowskie samoloty zbombardowały Brzeziny i zginęło tam bardzo
dużo takich jak my uciekinierów.
W czwartek 7 września ruszyliśmy
w drogę powrotną, nocując jeszcze
w Konstantynie. W piątek około
11-12 dojechaliśmy do Rzgowa.
Cóż to była za podróż! Nad głowami latały niemieckie bombowce,
drogi zapchane były zdezorientowanymi i wystraszonymi uciekinierami. Słychać było płacz ludzi,
ryk krów. Nasze krowy też miały
już dość tej wędrówki, nie chciały
dalej iść na poranionych nogach.
Ledwo znaleźliśmy się w domu,
gdy od strony Łodzi nadjechał na
motocyklu pierwszy patrol niemiecki, wkrótce pojawiły się trzy
samochody, które wjechały na
nasze podwórko. Młodzi żołnierze
rozłożyli się na odpoczynek. Matka
dała im wody ze studni, miskę.
Byli zdziwieni, że wodę wyciąga
się wiadrem ze studni, a nie płynie
z kranu. Rano wyjechali.
Zaraz po wkroczeniu Niemcy
zaprowadzili swoje porządki.
W domu Stachowicza, na piętrze,
powstała placówka żandarmerii,
na parterze wciąż pracowała piekarnia, ale przejął ją od Stachowicza Niemiec Antoniszak.
1 października wznowiono naukę
w szkole, ale kierownikiem była
już pani nauczycielka niemieckiego pochodzenia Irena Klingier.
Zaczęła się nauka niemieckich
słówek. Lekcje odbywały się tylko
do świąt Bożego Narodzenia.
Miałem wówczas zaledwie
dwanaście lat, nie znałem jeszcze okropieństw wojny, nie rozumiałem tego, co działo się
wokół. Gdy przestałem chodzić
do szkoły, trzeba było pracować
w polu. Ojciec dorabiał handlem
w pobliskiej Łodzi, byśmy mogli
jakoś przeżyć najgorsze chwile.
KOT I MAŁPA
W jednym domu żyły razem kot i małpa, para dobrana hultajskiej natury. Psociły
co nie miara. Nie dawały nikomu z domowników chwili na wypoczynek, figlując,
dokazując, kradnąc pożywienie. Kot zamiast chodzić na łowy kradł ze spiżarni sery,
a małpa wynosiła co jej w łapy wpadło.
Pewnego dnia gdy to hultajskie stadło grzało się przy kominie, zauważyło, że właśnie
piecze się garść kasztanów dla panów i służby. Kasztany jadalne to cudowna przekąska
do chrupania w zimowe dni. Cwana małpa namówiła kota, aby w ramach figlowania
ukraść ludziom ich smakołyki i samemu popróbować. Sprytnie podpuściła kota, aby
to on wykonał własnymi łapkami wyposażonymi w pazury „czarną robotę”. Ponieważ
kot był z natury uczynny i nie podejrzewał podstępu, zgodził się na tę trudną czynność.
Kilka razy próbował wyciągnąć kasztany z ognia, parząc się w łapkę, ale w końcu udało
mu się. Co wyciągnął to małpa zaraz zjadła. Na tym niecnym procederze przyłapała ich
dziewka kuchenna. Zwinniejsza małpa zaraz uciekła, a cała złość skupiła się na kocie.
Nic nie zjadł, poparzył łapę, oberwał batem i jeszcze cała wina spadła na niego.
Jean de La Fontaine, który tą bajkę napisał, zakończył ją takim dwuwierszem :
Tak nieraz małe książątko się sparzy
Walcząc dla zysku mocarzy.
Odnosząc ten morał do dzisiejszych czasów, należałoby stwierdzić: nie dajmy się „wystawiać” i prowokować do tego, by ktoś, jak mówi powiedzenie powstałe na podstawie
tej bajki, naszymi rękoma „wyciągał kasztany z ognia”, tj. załatwiał trudne sprawy, narażając nas , a samemu pozostając w cieniu. Manipulowanie innymi jest dziś powszechną
praktyką, zatem zachowajmy własny rozum i dmuchajmy na zimne.
SKONES
KILKA FAL WYSIEDLEŃ
6 czerwca 1940 rozpoczęły
się wysiedlenia mieszkańców
Rzgowa, ich gospodarstwa
przejmowali Wołyniacy. Druga
fala wysiedleń nastąpiła w końcu
sierpnia, kolejna objęła między
innymi rzemieślników.
W sierpniu 1944 hitlerowcy
zabrali mnie do kopania okopów
przeciwczołgowych nad Wartą,
w rejonie Zakrzewa, Miłkowic
i Brodni – wsi nad dzisiejszym
zalewem „Jeziorsko”. Okopy
miały głębokość 3 metrów. Później okazało się, że dla Rosjan
to była żadna przeszkoda – ot
wjeżdżały do okopu dwa czołgi,
a po nich przejeżdżał trzeci...
Zapamiętałem szczególnie
piątek 22 listopada 1940 roku.
Ojciec z wujem pojechali do
Łodzi, gdy nagle w naszym domu
pojawił się Niemiec i kazał wynosić się. Pozwolił zabrać trochę
najpotrzebniejszych rzeczy, trzeba
było zostawić zwierzęta, wóz,
konie, meble. Do naszego domu
wprowadził się Adolf Wolemberg,
a nas wysiedlono do Prawdy. Powróciliśmy do Rzgowa dopiero
w styczniu 1945 roku, gdy byli już
Rosjanie. Pamiętam jak wjeżdżali
do Rzgowa od strony Piotrkowa
– na koniach, wozach. Trzech żołnierzy ojciec zaprosił na kolację,
przenocował ich. Byli zmęczeni,
chleb, który posiadali, zmarznięty
był na lód. Matka obrała garnek
ziemniaków, nagotowała zupy.
Gdy wróciliśmy do naszego
gospodarstwa, nie było zwierząt,
dopiero jesienią 1945 roku udało
nam się kupić drugiego konika.
Do 1949 roku pracowałem na roli,
a jesienią tego roku trafiłem do
wojska. Jako syn kułaka służyłem
w batalionie budowlanym, który
remontował i wznosił nowe baraki
dla wojska na Ziemiach Zachodnich, w rejonie Gorzowa, Wołowa,
Żagania. W 1952 roku wróciłem
do domu. Trochę furmaniłem
w Lodzi, a potem rozwoziłem
węgiel. Po 1960 roku nie mogłem
usiedzieć spokojnie i poszedłem na
swoje. Skonstruowałem maszynę
do młócki, kupiłem ciągnik, świadczyłem usługi omłotowe. Po dziesięciu latach założyłem warsztat
kowalsko-mechaniczny. Naprawiałem i wykonywałem nowe wozy
konne, reperowałem maszyny. Nie
było jeszcze tylu samochodów co
dziś, więc dla rolników i wapniarzy wykonywałem wozy konne, na
gumowych kołach. Zbudowałem
ich z pól setki, a może znacznie
więcej. W tamtych czasach byłem
w Rzgowie takim jedynym fachowcem, nie licząc mechaników
z kólka rolniczego.
Do 65. roku życia pracowałem, teraz wiodę żywot emeryta.
Zdrowie już nie to, co przed laty,
a i moich rówieśników coraz mniej
na tym świecie. Z mojej klasy żyje
w Gospodarzu tylko jedna dziewczyna, dwa lata temu zmarł mój
przyjaciel Eugeniusz Janicki.
62 LATA
W MAŁŻEŃSKIM STADLE
Pan Ignacy wychował syna
i córkę. Od lat są na swoim. W obszernym domu przy Tuszyńskiej
pan Ignacy mieszka z małżonką
Teresą. 24 października tego roku
miną 62 lata od ich ślubu...
Pan Ignacy z dumą oprowadza mnie po swoim warsztacie,
w którym od lat stoją zatrzymane
w biegu maszyny, zimne kowadło. W każdej chwili wszystko to
można uruchomić i ożywić. Przy
okazji chętnie opowiada o Rzgowie, który zmienił się na korzyść,
co nie wszyscy potrafią docenić.
(RP)
Tamponowe pokrycia galwaniczne
Mało kto wie, że w samym centrum Rzgowa
znajduje się Zakład Usług Galwanicznych ZNIKRO
należący do Jana i Macieja Hejwowskich, stosujący nowatorskie metody i wykonujący najbardziej
skomplikowane usługi. Klientami firmy są m.in.
wielkie elektrownie w naszym kraju.
Tamponowe pokrycia galwaniczne zastępują
dziś potężne i kosztowne wanny z chemikaliami
niezbędne do pokrywania różnorodnych urządzeń szlachetnymi metalami. Taką metodę stosują w naszym kraju tylko dwie firmy. Dlaczego
sposób ten jest tak cenny dla ludzi zajmujących
się srebrzeniem i złoceniem? – wyjaśnia Jan Hejwowski. – Na przykład, do pozłocenia kielicha
przeznaczonego do celów liturgicznych potrzebna dotąd była wanna o pojemności 200 litrów,
w której znajdowało się bardzo kosztowne rozpuszczone złoto. Po pozłoceniu naczynia praktycznie trudno odzyskać resztę złota, co w konsekwencji oznacza wysoki koszt całej operacji.
Teraz dzięki metodzie tamponowej możliwe jest
ograniczenie kosztów złocenia czy srebrzenia.
Rzgowska firma przygotowuje obecnie tabernakulum w kształcie oryginalnej metalowej kuli
o średnicy w granicach 70 centymetrów przeznaczone dla świątyni w Świnicach Warckich. Gdyby
chciano pozłocić to tabernakulum tradycyjnym
sposobem, należałoby zbudować wannę o pojemności 800 litrów i przygotować roztwór z zawartością 1 kilograma złota, a za 1 gram trzeba byłoby
zapłacić 150 złotych. Łatwo policzyć koszt takiego złocenia. Tymczasem metoda tamponowa,
polegająca na swoistym „malowaniu” złotem przy
pomocy grafitu i włókniny, pozwala znacznie obniżyć koszty. A te i tak są przecież bardzo wysokie.
Dla potrzeb elektrowni, w rzgowskiej firmie
srebrzone są miedziane szyny o długości nawet
3 metrów. Dzięki nowatorskiej metodzie i w tym
przypadku można znacznie obniżyć koszty, co
ma niebagatelne znaczenie jeśli się weźmie ilość
wspomnianych szyn.
Zastosowanie tej metody w naszej firmie to
trzy lata doświadczeń i prób, przygotowywania
odpowiednich instalacji oraz urządzeń – wyjaśnia J. Hejwowski. – Przy pomocy tej technologii możemy pokrywać wszystkimi metalami
różnorodne przedmioty.
(PO)
LUDZIE I REGION
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
Z pamiętnika tetryka (33)
KASKADA
Na rogu ulicy Mickiewicza i rynku, czyli współczesnego Placu 500-lecia, przez
pewien czas funkcjonował
sklep, który nazwałbym oazą
oświaty i kultury. Można
w nim było nabyć przybory
do pisania, książki, zeszyty,
a nawet płyty gramofonowe,
i to jeszcze z tych ciężkich, tłukących się jak garnki gliniane.
Nabywszy kilka takich krążków, puszczałem je na gramofonie skonstruowanym przez
mojego śp. wujka Wacka Lubrańskiego, a podłączonym
do starego radioodbiornika
marki „Pionier”.
Ta oaza kultury szybko padła,
nie zniosła bowiem konkurencji z oazą rozrywki z naprzeciwka. Gdyby obecny bank na
rogu Mickiewicza i Tuszyńskiej
miewał tylu klientów co dawna
rzgowska gospoda, zwana później „Kaskadą”, to ani chybi
stałby się głównym rekinem finansowym województwa.
Umieszczałem tam akcje kilku
powieści, takich jak „Białe światło”, „Zaćma”, „Parszywiec”
i „Wiatrak”, pamiętając o posadzce w czarno-zółtą kratkę
i o piwie bez pasteryzacji, które
pompowało się z beczki do kufla
naciskając specjalną dźwignię,
podobnie jak przy korzystaniu
ze studni artezyjskiej. A dla
smakoszy było też piwo w butelkach zamykanych opiętym
gumką porcelanowym korkiem
na drucikach.
Za ladą królowały w „Kaskadzie” panie bufetowe. Owszem,
mógł tam zaistnieć kelner, przez
co rzgowianie czytaliby zapewne
o zaklętych rewirach nad Nerem,
ale na szczęście do tego nie
doszło. Rzecz w tym, że działający w spółdzielni Feliks Śmiechowicz chciał mnie ze szczerości serca zatrudnić w knajpie
jako kelnera, lecz gryzły go
sumienie i wątpliwości, czy ja
aby nie popadnę w alkoholizm
i nie puszczę z torbami GS-u.
Bóg zapłać, panie kierowniku,
za rozwagę i szlachetną przezorność.
Ze zrzutem przefiltrowanego
piwa był kłopot, bo cuchnąca,
zapaćkana latryna znajdowała się w podwórzu. W drodze
do niej niejeden staczał się ze
schodków wprost na jezdnie,
kiedy więc doszło do tragedii, na
rogu ustawiono metalową barierkę. Nikt już potem nie wpadł pod
samochód, bo nawet startujący
z drzwi „Kaskady” do ruszającego z przystanku tramwaju musiał
chciał nie chciał przyhamować.
KOSZMAR Z ULICY
CMENTARNEJ
Piotrek i Paweł Rechcińscy
nie chcieli się ze mną bawić na
boisku, ponieważ w tamtych
latach stanowili papużki nierozłączki. Ciemnowłosi i smagli
zapewne za gejów, bo jako single
uprawialiśmy szarpane tańce salonowe, takie z przysiadami i obrotami na jedną rękę.
No i to był znak, że bliźniacy się rozłączyli, a konkretnie
to rozdzieliła ich panna Józia,
skada”. Błagałem przed posterunkiem, żeby szeryf Zdzisław
Kosiada przerwał ten koszmar
z ulicy Cmentarnej i zamknął
nas w „łaźni”, ale gdzieżby on
ukrzywdził kolegów ze szkolnej
ławy.
Jakieś fatum krążyło nad
domem Rechcińskich przy ulicy
Cmentarnej. No bo naturalną
koleją losu odeszli rodzice, ale
bliźniacy różnili się tym, że Piotr
miał szczuplejszą buzię i węższy
bardziej subtelny nosek, Paweł
zaś twarz pełniejszą i bardziej
mięsisty nos. Pracowali w Czechosłowacji i chyba trochę się
dorobili, bo paradowali w jasnych garniturach z modnej
wówczas elany. Pamiętam, że
z jednym z bliźniaków wystąpiłem na zabawie w świetlicy Majątku Gospodarz. Uszliśmy tam
która wyszła za Piotra. Póki
jeszcze mieszkali na Cmentarnej
w domu z czerwonej cegły, to się
nie przelewało i życie płynęło
idyllicznie. Ale kiedy Piotrek
z żoną wyniósł się do bloków na
pabianickim Bugaju, bliźniaków
zaczęła zżerać tęsknota, a najbardziej singla Pawełka. Ten ci
dorwał mnie kiedyś w rozpaczy
i zmusił do żałobnego tourne na
trasie dom – cmentarz – „Ka-
jakże wcześnie odeszła ich najmłodsza córka Nitka, po niej syn
Marian oraz bliźniacy. Najlepiej
trzyma się najstarszy Janek,
który mieszka z żoną przy Tuszyńskiej, z dala od cmentarza.
STAJNIA
Kiedy z pierwszej części sali
„Kaskady” wyrzucono stoliki
i zamontowano wysokie, długie
zimne lady bez stołków, znikła
aura pijackiej intymności. To już
str. 11
była bandycka stajnia, pospolity wodopój. Nie pomogła nowa
kierowniczka, która gościła mnie
na zapleczu w towarzystwie naczelnika poczty, pana Siotora.
Ta lekko utykająca kobieta zmuszała klientów do zdejmowania
czapek z głów, ale gdy przy bufecie otwarto kabinę sanitarną,
a klucz leżał u bufetowej, to piwosze nie płacili za pisuar i, bez
czapek na głowach, pod ladami
barowymi w „Kaskadzie” urządzali własną kaskadę.
Tylko za pluszową kotarą
można było w spokoju coś
zjeść i napić się w przyjacielskim gronie. Uczestniczyłem
tam w programie artystycznym
z udziałem muzyków rzgowskiej
orkiestry dętej, śpiewając falsetem i wybijając rytm widelcem,
po czym zbolały tkwiłem na parkowej ławce jak z krzyża zdjęty.
Spiesząca do tramwaju Agnieszka Salska przystanęła łaskawie,
popatrzyła na mnie z politowaniem, rzekła szeptem: „No,
też sobie dogodził” i pojechała
grzmieć z katedry na studentów
anglistyki.
Na początku lat 90. ubiegłego
wieku wszedłem do „Kaskady”
po raz ostatni. Była cicha i pusta,
tylko zza kotary dobiegał szmer
rozmów. Sączyłem powoli piwo
gdy nagle zza kotary wypłynął
śpiew. I nie było to żadne pijackie zawodzenie ani żałosny
bełkot w stylu tragicznym. To
były świeże, czyste głosy młodych mężczyzn, którzy śpiewali
znane melodyjne przeboje, czyniąc to z kunsztem i wdziękiem
rewelersów.
Nie przepito, nie zmarnowano
tych talentów i może dlatego są
dziś w Rzgowie świetne zespoły
wokalne żeńskie i męskie, a stara
„Kaskada” przeszła do historii.
Ryszard Binkowski
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
str. 12
Słownik nieprzeciętnych rzgowian
TERESA ZIEMBA
KULTURA I HISTORIA
śmy dla nich różnorodne imprezy kulturalne, a gdy trzeba było
nawet karmiliśmy. Uczyliśmy
ich tak podstawowych zajęć jak
sporządzenie kanapek, zadbanie
o porządek we własnym domu.
Była niczym meteor. Pojawiła się na kilka lat w Łodzi,
Tuszynie i Rzgowie, by rzucić ziarno, które plon wydaje do
dziś. Choć pochodzi z dalekich stron (Głuchołazy, rocznik
1947), Rzgów stał się ważnym etapem w jej życiu. Doceniono
jej pracę społeczną i upór, za które w 2003 roku otrzymała
tytuł Honorowego Obywatela Gminy Rzgów.
Do Rzgowa przyjechała za
mężem. Był rok 1984. Miała już
za sobą pobyt w pobliskim Tuszynku. Jako pielęgniarka środowiskowa obserwowała uważnie mieszkańców, szczególnie
rodziny, w których brakowało
wszystkiego, ale nie alkoholu.
Bieda najbardziej dokuczała
dzieciom. Zwróciła się po pomoc
do ówczesnego wójta Jana Mielczarka, ale ten początkowo do jej
inicjatywy podchodził z wielką
rezerwą. – Po prostu nie wierzył
w skuteczność działań, nie wiedział też, że w pierwszym rzędzie trzeba pomagać dzieciom
- wspomina Teresa Ziemba. – Na
wzór Stowarzyszenia Wspierania Trzeźwości i Przeciwdziałania Patologii Społecznej „Dom”
w Łodzi postanowiłam założyć
coś podobnego w Rzgowie. Był
rok 1995. Poznałam w Łodzi
dwóch trzeźwych alkoholików ze
Starowej Góry i wspólnie zabraliśmy się do roboty, tworząc Stowarzyszenie Pomocy Rodzinom
„Otwarte Serca”. Pomagało mi
wielu wolontariuszy. Skrzyknęliśmy dzieci i okazało się, że one
potrzebują takiej formy wsparcia.
Urosły mi wprost skrzydła, gdy
niedługo potem jedna z nauczycielek w Rzgowie stwierdziła, że
widzi efekty naszego działania.
Początkowo władze miasta
przydzieliły im na świetlicę
lokal przy ulicy Długiej, ale gdy
okazało się, że remont będzie
zbyt kosztowny znaleźli się przy
ulicy Letniskowej. Tu są zresztą
do dziś. - Dzieci przychodziły
odrabiać lekcje, organizowali-
Wiele z tych dzieciaków zdobywało niezbędną w życiu wiedzę,
a przy okazji nabierały pewności
siebie. Dla wielu z nich świetlica
przy Letniskowej stała się drugim
domem – mówi pani Teresa.
- Sojusznicy? Było ich sporo,
choćby wójt Mielczarek czy
Edyta Waprzko, ale nie brakowało takich, którzy tylko kibicowali.
Mnie najbardziej cieszy to, że do
dzisiaj na ulicy spotykam wielu
wychowanków z ulicy Letniskowej, którzy dziękują mi za to, co
otrzymali od nas. W takich momentach utwierdzam się w przekonaniu, że nasz wysiłek nie poszedł
na marne. Zawsze uważałam, że
tym dzieciom trzeba okazywać
miłość, cierpliwość i pokorę, że
nie wolno ich dodatkowo kaleczyć, bo życie nie szczędziło im
przykrości i kłopotów.
Dziś pani Teresa pracuje w salezjańskim ośrodku wychowawczym (od 2002 roku) koło Dąbrowy Białostockiej, ale co jakiś
czas odwiedza Rzgów i wciąż
interesuje się ośrodkiem przy
ulicy Letniskowej. Jak przed
laty niesie pomoc dzieciom
i młodzieży z rodzin, w których
alkohol i patologia wyrządzają
niepowetowane straty. Sama
przecież wśród najbliższych obserwowała zgubne skutki alkoholizmu, więc rozumie doskonale, że wbrew pozorom nie jest
to walka z wiatrakami.
(PO)
Jak w Rzgowie gęsi
Szkolna pochwała
„podkuwano”
Na pożółkłej fotografii
Tym razem prezentujemy nietypowy dokument. Jest to tzw.
pochwała dla ucznia pierwszego oddziału 7-klasowej szkoły
miejskiej w Rzgowie, wręczona
28 czerwca 1927 roku Stanisławowi Krajewskiemu „w nagrodę za dobre postępy w nauce
i wzorowe sprawowanie”. Ten
oryginalny dokument podpisał
zarówno ówczesny kierownik
szkoły, jak i kilkuosobowe
grono nauczycielskie.
Stanisław Krajewski (19192006), wówczas uczeń pierwszej klasy – jak byśmy to dziś
określili – był synem Leopolda
i Heleny Krajewskich. Poszedł
w ślady swojego ojca, który był
rolnikiem i jako jedyny z rodzeństwa został na rodzinnym gospodarstwie. Wspomniany Stanisław
był ojcem Adama, znanego nie
tylko w Rzgowie lekarza weterynarii Adama Krajewskiego,
właściciela lecznicy dla zwierząt
przy ul. Ogrodowej.
(SAW)
Przypomnienie Wielkiej Konstytucji
Z udziałem władz miasta
i gminy – burmistrza Konrada
Kobusa i jego zastępcy Mariusza
Kamińskiego oraz przewodniczącego Rady Miejskiej Jarosława
Świerczyńskiego, radnych, kombatantów i młodzieży świętowano
w Rzgowie 224. rocznicę ustanowienia Konstytucji 3 Maja. Z tej
okazji w miejscowej świątyni odprawiono uroczystą mszę, po której
na estradzie w pobliskim parku
uczniowie Szkoły Podstawowej
zaprezentowali ciekawy program
nawiązujący do rocznicy. W części
artystycznej wystąpił Zespół Pieśni
i Tańca „Rzgowianie” oraz Zespół
Taneczny „Krasnale”.
(ER)
Gęś miała być w herbie
Rzgowa. Tak przynajmniej
proponowali niektórzy mieszkańcy tego miasta. Ten wielki
szacunek do tych ptaków wynikał z tego, że w pewnym
okresie zawojowały one tutejszy rynek. Jeszcze u progu XX
wieku przejeżdżający przez
Rzgów wspominali, że z okien
pojazdu widać było białe od
gęsi łąki.
Stanisław Cholaś, znany i ceniony rzgowski przedsiębiorca,
wspomina, że niejednokrotnie
słyszał od tutejszych mieszkańców opowieści o „podkuwaniu”
gęsi. Ptaki przeganiano setki kilometrów, m.in. od Odrzywołu
i Rzgowa do zaboru pruskiego.
Przed taką podróżą specjalnie
przygotowywano gęsie łapy.
Ptaki przepędzano przez rozlaną smołę i drobny piasek, dzięki
czemu na spodzie gęsich łap
wytwarzała się gęsta utwardzona swoista podeszwa. Ułatwiała ona przepędzanie ptaków do
Niemiec, które już przed paroma
wiekami stanowiły chłonny gęsi
rynek zbytu.
Gęsi od wieków znane są
w polskiej kuchni, co potwierdzają m.in. przysłowia ludowe,
np. „Na świętego Marcina dobra
gęsina” czy „Święto Marcina
dużo gęsi zarzyna”. Jak twierdzi prof. zw. dr hab. dr h. c. Andrzej Faruga, były kierownik
Katedry Drobiarstwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego
w Olsztynie, tradycja chowu
gęsi na ziemiach polskich sięga
XVII stulecia. W czasach zaboru
rosyjskiego w Warszawie funkcjonowała giełda, na której
sprzedawano rocznie ponad
3,5 miliona gęsi. W XVI wieku
gęsina gościła często na polskich
stołach, lubił ją m.in. król Jan III
Sobieski. W okresie powojennym zapomniano o gęsinie, ale
od kilkunastu lat powraca ona
i na nasze stoły. Dodajmy, we
Francji czy Niemczech jest rarytasem i sporo kosztuje.
Dziś nie hodujemy zbyt wiele
gęsi (ok. 6 mln rocznie) i prof.
A. Faruga mówi o produkcji niszowej, a nawet „egzotycznej”.
Co prawda 11 listopada 2009
roku chyba niezbyt szczęśliwie ogłoszono w naszym kraju
Ogólnopolskim Dniem Polskiej
Gęsi Owsianej, celowo łącząc
go ze Świętem Niepodległości
i licząc na nawiązanie do tradycji
spożywania gęsiny, ale nie przyniosło to oczekiwanych efektów
promocyjnych. Zapewne minąć
musi sporo lat zanim Polacy
znów przekonają się do gęsiny.
Czy dziś można w Rzgowie
zobaczyć na łąkach białe gąski?
Raczej nie. Tradycja hodowli tych ptaków i sprzedawania
ich na chłonnych rynkach, np.
Niemiec, całkowicie zaniknęła.
Pozostały tylko barwne opowieści o „podkuwaniu” rzgowskich
ptaków.
(POR)
SPORT
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
str. 13
CROSS COUNTRY PO RAZ PIERWSZY
To może być wielka atrakcja Rzgowa! 17 maja br. na
terenie Miasta Mody pod patronatem burmistrza Rzgowa
odbyły się II eliminacje mistrzostw okręgu łódzkiego Cross
Country. Prawie 100 motocyklistów z całej Polski walczyło
o zwycięstwo w 8 klasach. Brylowali m.in.: Marcin Dumana,
Konrad Góralczyk, Paweł Grzymkowski, Robert Kaniewski,
Adam Krusiak, Damian Kwestarz i Maria Staniak.
Czym jest Cross Country:
To wyścigi przełajowe motocykli na zróżnicowanym terenie, na dystansie w granicach
16 km. Wyścigi trwają zwykle
do półtorej godziny dla wszystkich klas, z wyjątkiem klasy
junior, która walczy przez
50 minut. Klasa amator jest dla
tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z motocyklem.
Organizatorem zawodów było
istniejące od dziesięciu lat Stowarzyszenie Enduro Team Centrum mające obecnie siedzibę
w Starowej Górze. Prezes Jacek
Dębski, jednocześnie działacz
Polskiego Związku Motorowego, zadowolony jest z organizacji imprezy po raz pierwszy
w Rzgowie. – Jeśli współpraca
z Centrum Handlowym „Ptak”
i władzami miasta układać się
Terminarz IV ligi wiosna
Terminarz
IV2015
ligi wiosna 2015
30.05
03.06
06.06
13.06
20.06
sobota
środa
sobota
sobota
sobota
17.00
17.30
17.00
17.00
17.00
Zawisza – Włókniarz Moszczenica
Warta Działoszyn – Zawisza
Zawisza – Mechanik Radomsko
Zawisza Pajęczno - Zwisza
Zawisza – GKS II Bełchatów
będzie tak dobrze jak dotychczas, jeszcze w tym roku zorganizujemy kilka podobnych
imprez motorowych w Rzgowie. Sport motorowy cieszy się
w naszym kraju dużą popularnością, coraz więcej Polaków
nabywa motocykle i guady, więc
takie zawody jak w Rzgowie są
doskonałą okazją do doskonalenia umiejętności sportowych
i jeździeckich.
Dodajmy, sporo motocyklistów
i posiadaczy guadów rozjeżdża
leśne drogi, narażając na niebezpieczeństwo zarówno siebie jak
i innych, natomiast zawody takie
jak w Rzgowie są znacznie bezpieczniejsze i umożliwiają sportową rywalizację.
(POR)
Gry i zabawy
Tabela IV ligi Wiosna 2015
Tabela IV ligi Wiosna 2015
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
Ner Poddębice
Warta Działoszyn
GKS II Bełchatów
Polonia Piotrków
Pilica Przedbórz
Zawisza Rzgów
KS Paradyż
Zjednoczeni Stryków
Mechanik Radomski
Zawisza Pajęczno
LKS Rosanów
Włókniarz Zelów
Astoria Szczerców
MKP Boruta Zgierz
Orzeł Nieborów
Włókniarz
Moszczenica
17 Widok Skierniewice
18 Piast Błaszki
Punkty
62
62
56
51
48
45
44
42
40
39
36
30
28
26
24
23
Bramki
54-22
56-14
63-25
44-26
47-34
45-43
49-35
50-40
50-45
45 -44
36-46
38-63
37-46
38-44
28-47
28-49
Zwyc.
20
19
18
15
15
14
14
13
12
11
11
9
7
6
6
5
Rem.
2
5
2
6
3
3
2
3
4
6
3
3
7
8
6
8
Por.
4
3
7
6
9
9
11
11
11
10
13
15
12
12
15
14
13
12
27-70
28-70
3
3
4
3
19
20
...to impreza skierowana do najmłodszych, czyli przedszkolaków
oraz dzieci edukacji wczesnoszkolnej. Wszyscy chętni z tej grupy
wiekowej mogli niedawno uczestniczyć w zabawach oraz rywalizacji przygotowanej specjalnie dla
nich przez GOSTiR. Frekwencja
dopisała i młodzi zawodnicy zostali dodatkowo podzieleni na trzy
grupy wiekowe. Najmłodsi mieli
ukończone trzy latka i dla wielu
z nich był to pierwszy kontakt ze
Reformatorzy z bożej łaski
Doprawdy niektóre pomysły
wodzów naszej piłki zwalają z nóg. Tym razem złotymi
zgłoskami w historii polskiej
kopanej zapisali się geniusze
ze spółki Ekstraklasa SA. Te
tęgie głowy z wielkim zadęciem wprowadziły ponad rok
temu kolejną reorganizację ligowych rozgrywek. Po zakończeniu sezonu zasadniczego (30
meczów), ekstraklasę dzieli się
na dwie połówki i dodatkowo
rozgrywa się po siedem kolejek
w grupie mistrzowskiej i spadkowej. Wtedy też zaczyna się
prawdziwy cyrk. Jedni niczym
dziewice orleańskie walczą
o mistrzostwo i europejskie puchary, z których i tak poganiają
nas już w pierwszych rundach.
W grupie spadkowej miernoty
i sieroty toczą straszliwe boje
niczym bida z nędzą o wejście
do przytułku.
Dzielny polski naród zahartowany przez rozliczne reformy, z pewną dozą nieśmiałości
przygląda się kolejnej inicjatywie uzdrawiania kopanej.
A mnie się wydaje, że uzdrawiać trzeba samych pomysłodawców. Ale nadzieja umarła,
chociaż jest tyle roboty przy
drogach i autostradach. Ręce
opadają i prostym rozumem nie
sposób pojąć głębi tych zmian.
Do tego jeszcze robi się ludziom
wodę z mózgu wmawiając, że
w ten sposób wczołgamy się na
światowe salony.
Do zachwalania tej perły intelektu zagoniono dyżurnych
klakierów, a przeciwnikom
przylepia się etykietkę miłośników wszelkiego dziadostwa.
W kawiarnianych dysputach rej
wodzą złotouści demagodzy
o pustych kieszeniach, zawodowi zbawiciele nie tylko piłki
ale i całego świata. Ciekawe
zwala dodatkowe pokłady energii
i emocji u najmłodszych zawodników. Na koniec w celu uzupełnienia
straconych kalorii, wszystkie dzieci
otrzymały mały poczęstunek.
Niezwykle cieszy nas frekwencja
i zainteresowanie sportem, zarówno dzieci jak i rodziców. Przypominamy, że w każdy czwartek od
godz. 16 w rzgowskiej hali sportowej prowadzone są zajęcia ogólnorozwojowe dla najmłodszych.
Radosław Bubas, GOSTiR
sportem i publicznością. Na publiczność na szczęście można było
liczyć – w końcu składała się głównie z rodziców, rodzeństwa i opiekunów młodych sportowców.
Zaproponowane przez prowadzącego Roberta Świerczyńskiego
konkursy wymagały uwagi, orientacji, szybkości, siły i, oczywiście,
troszkę szczęścia. Kulminacyjnym
momentem imprezy był mecz. Ta
forma rywalizacji cieszy się zawsze
ogromnym powodzeniem, oraz wydlaczego gamonie z Anglii,
Niemiec, Francji, Hiszpanii,
Włoch i dziesiątków innych
krajów nie wpadli na genialny
pomysł poćwiartowania rozgrywek ligowych.
Kanapowi rewolucjoniści nie
martwili się skąd wziąć pieniądze na ich pomysły. Nie obchodziły ich też plany reprezentacji i terminy na zgrupowania
i mecze kadry. Intelektualiści
od kopanej z Ekstraklasy SA
nie takie numery robili. Kiedyś
wymyśli rozgrywki o Puchar
Ekstraklasy. Poza zwycięzcą
wszystkie drużyny dołożyły
kupę forsy do tego potworka. Tytularnego sponsora ligi
w znojnym trudzie szukali
kilka lat.
Ci tytani intelektu mają też
genialny patent na powiększenie budżetu spółki. Łoją skórę
klubowym biedakom waląc horrendalne kary finansowe za byle
przewinienie. W ten sposób zamiast lichutkich apanaży można
żyć godnie i po pańsku.
Jak się patrzy na tą wesołą
gromadkę geniuszy biznesu,
marketingu i strażników własnych kieszeni, to z rozrzewnieniem wspomina się okres
kiedy ludy Afryki budziły się
do życia
A tłumy dyletantów chciałyby tych reformatorów z bożej
łaski uścisnąć czule za gardło
i życzyć dużo zdrowia… psychicznego.
Marco Polo
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
str. 14
Rodzinny duet narkotykowy
Produkcja i sprzedaż narkotyków to swoisty magnes
dla wielu amatorów łatwego
zysku. Zbyt późno jednak
uświadamiają oni sobie, że
za niedozwolonym procederem kryją się: łamanie prawa
i konsekwencje z tego wynikające. Zapewne ta prawda
dotarła teraz do rodzinki
jednej z podtuszyńskich miejscowości.
Policjanci z komisariatu
w Tuszynie już od dłuższego
czasu podejrzewali, że 59-letni
właściciel posesji i jego syn zajmują się produkcją narkotyków.
Gdy w obserwowanym domu
OGŁOSZENIA
• doskonałe wyroby mięsne, wędliniarskie i garmażeryjne
znanych polskich firm
• urozmaicony wybór ryb, drobiu i nabiałów na każdą kieszeń
• tradycyjne polskie pieczywa i wyśmienite wyroby cukiernicze
• zawsze świeże i tanie warzywa i owoce
• artykuły zoologiczne, sprzęt gospodarstwa domowego
i elektronikę
• odzież, prasę, kosmetyki, papierosy, wyroby chemiczne
• kawę, herbatę, bakalie, przyprawy i inne artykuły kolonialne
Zapraszamy od poniedziałku do piątku
w godzinach 6-18 a w sobotę 6-16
Kupcy z hali „Zielony Rynek”
•
•
•
•
•
•
•
Rodzinny duet usłyszał już
prokuratorskie zarzuty dotyczące
produkcji niedozwolonych środków odurzających, wobec ojca
i syna zastosowano dozór policyjny. Jak twierdzą policjanci,
sprawa ma charakter rozwojowy
i prawdopodobnie dojdzie do kolejnych zatrzymań. Oznaczać to
może, że amatorzy łatwego zarobku usłyszą kolejne zarzuty.
(ER)
Do wynajęcia 40 m kw. na ma•gazyn,
Rzgów, tel. 604477146
40-latek
szuka pracy w gm.
•Rzgów, tel. 603-294-484
Spawanie aluminium, stal
•nierdzewna,
tel. 668-300-078
Tapicerstwo
meblowe,
•Starowa Góra, tel. 796-343-436
Plac 1500 m kw. przy DK-1
•wynajmę,
tel. 533-141-770
Magazyn
do wynajęcia, 180 m
•kw., tel. 605-060-104
Rodzina szuka mieszkania,
•domku
do wynajęcia w Rzgowie,
Działki budowlane sprzedam,
•w Starowej
Górze, tel. 508086244
Pranie
tapicerki
samocho•
dowej, mycie i sprzątanie,
na Placu Barlickiego oferuje:
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
sadzonki marihuany. Z kolei
w pomieszczeniach 32-letniego
syna właściciela domu znaleziono specjalną elektroniczną
wagę do ważenia suszu, a także
dużą ilość tzw. dilerek. W trakcie pobytu stróżów prawa z komisariatu w Tuszynie i CBŚ do
posesji przybył jeszcze jeden
kurier i dostarczył urządzenia
umożliwiające rozwinięcie produkcji narkotyku.
Hala „Zielony Rynek”
•
•
Zatrudnię do produkcji siatki
ogrodzeniowej, tel. 786122120
Wynajmę na magazyn 270 m
kw., może być po 135 m kw.,
Rzgów, tel. 649-73-79
Okna, drzwi PCV – sprzedaż,
montaż, tel. 501-056-622
Szukam do sprzątania,
tel. 660-724-567
Odstąpię box w „Polrosie”,
tel. 500-109-340
Emerytka – opiekunka do dziecka, szuka pracy,
tel. 506-406-479
Sprzedam działkę bud. 1031
m. kw. Rzgów, tel. 506797541
Sprzedam wyrówniarkogrubościówkę 1400 x 300,
tel. 604-477-146
Sprzątanie, dam pracę, Rzgów,
tel. 212-10-87
Koszenie kosą spalinowa,
kosiarką, tel. 660-200-058
Kupie tanio dom w Rzgowie
do 80 m kw., tel.530-269-082
Dom, lokal handlowy Rzgów –
do wynajęcia, tel.604-275-646
Mobilne biuro rachunkowe,
tel. 603-369-201
Pomieszczenie do wynajęcia,
32 m kw. Stary Rynek w Rzgowie,
tel. 604-477-146
Pomoc w nauce, tel. 516876968
Sprzedam nowy piec centralnego ogrzewania, pow. 1,5 m,
tel. 661-706-196
Nowy piec kuchenny w wkładem c.o., tel. 604-477-146
Torty tradycyjne i artystyczne
na zamówienie, tel. 506262302
Krawca, szwaczkę zatrudnię
w Rzgowie, tel. 602-555-087
pojawił się przedstawiciel dużej
firmy kurierskiej, policjanci
sprawdzili przesyłkę, w której
znajdowały się nasiona konopi
indyjskich i instrukcje dotyczące ich uprawy. Przeszukanie posesji ujawniło pomieszczenia,
w których w specjalnie stworzonych warunkach uprawiano
LUDZIE I SPRAWY
•
•
•
•
•
Szukam opiekunki do dziecka,
Rzgów, tel.503-573-455
Plotowanie szablonów krawieckich, tel. 602-555-087
Super elektryk, tel. 603954911
Pracownika hali w Makro zatrudnię, tel. 42 207-21-10
Pracownika do działu ryb
w Makro Rzgów zatrudnię,
tel. 42 207-21-10
Segment pokojowy tanio
sprzedam, tel. 501-512-188
Przyjmę kompleksowe przeszycia, tel. 606-250-898
Sprzedam działkę 1029 m kw.,
Starowa Góra, tel. 796-343-436
•
•
•
•
Sprzedam działkę budowlaną,
1530 m kw., Rzgów, ul. Bema,
tel. 500-128-002
Magazyn w Rzgowie ok.
100 m kw. do wynajęcia,
tel. 601-363-875
Usługi spawalnicze, dojazd,
tel. 668-300-078
Lokal na serwis samochodowy,
Starowa Góra, tel. 791160772
Pokoje do wynajęcia,
tel. 696-027-601
Koszenie kosą spalinową,
tel. 600-989-671
Do prac gospodarczych,
dorywczo, tel. 214-16-32
•
•
•
•
•
•
tel. 515-801-823
Operaty szacunkowe,
tel. 601-212-313
Kupię działkę w Rzgowie lub
okolicy, tel. 516-527-355
Lokal na serwis samochodowy, 130 m kw., Rzgów,
tel. 604-073-997
Wycena nieruchomości,
tel. 694-348-071
Rzeczoznawca majątkowy,
tel. 668-039-086
Rzeczoznawca majątkowy,
tel. 694-348-071
Usługi komputerowe, obsługa informatyczna firm,
tel. 691-834-376
•
•
•
•
•
•
•
tel. 502-137-422
Komputerowe usługi, obsługa informatyczna firm,
tel. 691-834-376
Wynajmę 132 m kw. powierzchni handlowo-usługowej w Starowej Górze, tel. 609610005
Posprzątam, umyję okna, wypiorę dywan, tel. 886-934-721
Wynajmę 2 budynki w centrum Rzgowa – na hurtownie,
sklepy, warsztat samochodowy,
tel. 604-073-997
Sprzedam plac z budynkiem
(sklepy), centrum Rzgowa,
tel. 512-567-676
Do wynajęcia magazyny:
200,60,50 i 25 m kw., Rzgów,
tel. 601-433-910
Producent ogrodzeń –
siatki, panele, słupki, drut,
tel. 502-625-644
Usługi komputerowe, obsługa informatyczna firm,
tel. 691-834-376
Opiekunka do dziecka, dzieci
do lat 5, Tuszyn, tel. 503588702
•
•
•
•
•
•
•
•
•
MIASTO I GMINA
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
*
'*
*+,-.//0,'
1
'*
OGŁOSZENIA
INFORMATOR
RZGOWSKI
Urząd Miejski w Rzgowie
tel. 42 214-12-10
Młody, zdolny bez nałogów
ul. Plac 500-lecia 22
fax 42 214-12-07
•
podejmie
pracę, najlepiej w buPogotowie Ratunkowe
999
Straż Pożarna
998
Policja
997
Pogotowie energetyczne
991
Pogotowie gazowe
992
Pogotowie wod.-kan.
994
Posterunek Policji
tel. 42 214-10-07
Rzgów, pl. 500-lecia 6
- dzielnicowy (Rzgów)
tel. 42 214-10-07
- dzielnicowy
tel. 42 214-10-07
(Starowa Góra od nr. 40, Tadzin, Konstantyna, Kalino, Kalinko,
Huta Wiskicka, Grodzisko, Bronisin Dw.)
Romanów,
- dzielnicowy tel. 42 214-10-07
(Babichy, Prawda, Gospodarz, Stara
Gadka, Guzew,
Czyżeminek I, II, III, Starowa Góra do nr. 40)
Komisariat Policji Rzgów
tel. 42 214-10-07
Rzgów, Plac 500-lecia 6
Ochotnicza Straż Pożarna
tel. 42 214-10-08
Rzgów, ul. Nadrzeczna 11
Biblioteka Publiczna tel. 42 214-10-12, 214-11-12
Rzgów, ul. Szkolna 3
Gminny Ośrodek Kultury
tel. 42 214-13-12
Rzgów, ul. Rawska 8
Gminny Ośrodek Pomocy
tel. 42 214-21-12
Społecznej
Rzgów, ul. Rawska 8
Gminny Ośrodek Zdrowia
tel. 42 214-11-72, 214-11-73
Rzgów, ul. Ogrodowa 11
Ośrodek Dziennego Pobytu
tel. 42 214-12-93
Rzgów, ul. Ogrodowa 11
Parafia rzymskokatolicka
tel. 42 214-10-04
Rzgów, pl. 500-lecia 7
Przedszkole Publiczne
tel. 42 214-14-39, 214-14-49
Rzgów, ul. Szkolna 1
Szkoła Podstawowa, Guzew tel. 42 214-10-86
Szkoła Podstawowa, Kalino
tel. 42 214-10-77
Szkoła Podstawowa
tel. 42 214-10-39
Rzgów, ul. Szkolna 3
Gimnazjum
tel. 42 214-13-39
Rzgów, ul. Szkolna 3
fax 42 214-10-39
USC, Rzgów, Pl. 500-lecia 22 tel. 42 214-11-30
Zakład Wodociągów
tel. 42 214-11-91
i Kanalizacji
ul. Stawowa 11
Zakład Energetyczny SA
tel. 42 675-1000
Pabianice
ul. Piłsudskiego 19
Zakład Gazowniczy tel. 42 213-06-81, 213-06-82
Pabianice, ul. Partyzancka 110
„Nowy Rynek”, ul. Felińskiego 2
w Łodzi oferuje:
• tradycyjne polskie pieczywa i wyroby cukiernicze, cukierki,
ciastka na wagę
• wyśmienite wyroby mięsne, wędliniarskie i garmażeryjne
• zawsze świeże warzywa i owoce, bakalie, kasze, grochy na wagę
• drób, ryby i nabiał na każdą kieszeń
• odzież, prasę, papierosy, kosmetyki i wyroby chemiczne
• biuro podróży, ubezpieczenia, fryzjera oraz medycynę naturalną z pijawkami
Czekamy na Was codziennie od 7 do 19, w sobotę do 16
Zakupy u nas to przyjemność. Zapraszamy serdecznie !
Kupcy z „Nowego Rynku”
downictwie, tel. 506-420-583
Prace remontowo-budowlane,
tanio i szybko, tel. 797-282-317
•
!"#
$
%
&
Absolwentów
gimnazjum
!"
'
'(!"
'
do nauki w zawodach:
blacharstwo,
lakiernictwo,
mechanika
tel.42 214-11-45
Wynajmę lokal
40 m kw.,
Rzgów,
centrum miasta
tel. 696-943-757
'
')"
•
•
•
•
Mistrz Kominiarski Piotr Zawadzki
tel. 42 646-05-63; 695-931-495
Dekarze przyjmą zlecenia na
•wykonanie
dachów lub ich na-
prawę, tel. 782-073-690
Anteny sat., Tv, DVB-T – naprawa, montaż, telenaprawa,
tel. 660-904-697
Kobieta, lat 31, poszukuje pracy biurowej lub innej,
tel. 531-391-943
•
•
nieruchomość o powierzchni 2958 m kw.
położoną w Rzgowie, ul. Letniskowa 2,
zabudowaną budynkami:
- mieszkalno-użytkowym o pow. 570 m kw.
- gospodarczym o pow. 220 m kw.
Pisemne oferty prosimy kierować na adres:
PPH POLDROB SA
92-202 Łódź, ul. Piłsudskiego 92
Bliższe informacje: tel. 42 674-04-67
www.gazetarzgowska.pl
redakcja@gazetarzgowska.pl
$ !
"
"
%#
!
!
ŚWIADCZY USŁUGI W ZAKRESIE:
- czyszczenie przewodów kominowych
- odbioru budynków
- opiniowania odbiorów gazowych
- wykonywania corocznych opinii kominiarskich
SPRZEDAMY
Wydawca:
Stowarzyszenie
Przedsiębiorców Rzgowa
ul. Plac 500-lecia 14
95-030 Rzgów
tel.: 42 235-26-28
fax: 42 214-18-41
Redakcja: tel.: 42 235-26-28
!
"
"
#
!
!
USŁUGOWY ZAKŁAD KOMINIARSKI
kostki brukowej
•orazUkładanie
prace remontowo-budow-
lane, tel. 519-845-574
Budowlane usługi od A do Z,
tel. 603-969-276
Lokal 70 m kw. do wynajęcia, 2 pokoje, łazienka, kuchnia,
800 zł, tel. 516-527-355
Do wynajęcia hala 270 m kw.
(magazyn, produkcja) w Rzgowie, tel. 601-236-007
Noclegi – tanio, parking ogrodzony, tel. 728-518-015
str. 15
Zatrudnię
szwaczki
i chałupniczki
do zakładu
krawieckiego
tel.782-217-173
Ochrona – kobieta 53 lata,
•licencja,
doświadczenie,
prawo jazdy, dyspozycyjna,
tel. 728-518-015
Pranie dywanów i tapicerki solidnie, tel.42 633-22-08;
600-794-989
Sprzedam działkę budowlaną
1570 m kw., w Bronisinie Dworskim, media (woda, energia elektryczna), tel. 784-165-455
Wykonujemy meble do biur
i banków, aptek, hoteli i zabudowy kuchenne, tel. 606-796-002
Podciśnieniowe pranie dywanów i tapicerki, tanio, dojazd
gratis, tel. 665-121-391
Druk offsetowy i wielkoformatowy, projekty graficzne,
www.wizjareklamy.pl
•
•
•
•
•
Magazyn Kupców i Przedsiębiorców Gminy Rzgów ISSN 2081-8106
Redaguje zespół:
Ryszard Poradowski - redaktor naczelny,
Reklama: reklama@gazetarzgowska.pl
Redakcja i wydawnictwo nie ponoszą odpowiedzialności za treść
zamieszczonych reklam, ogłoszeń i informacji pochodzących od
osób i instytucji zewnętrznych. Redakcja zastrzega sobie prawo
dokonywania skrótów, korekty, edycji nadesłanych materiałów,
a także do publikowania materiałów w dogodnym dla redakcji czasie
i kolejności oraz niepublikowania materiału bez podania przyczyny.
Druk: Polskapresse Sp. z o.o., Oddział Poligrafia, drukarnia w Łodzi, ul. Skorupki 17/19
Kolportażem „Gazety Rzgowskiej” zajmuje się firma „Ulotex 2. Iwona Kozłowska” z Łodzi.
str. 16
Maj 2015 Gazeta Rzgowska
30 lat „Rzgowian”
Choć tego dnia było chłodno i siąpił deszcz, obchodzący
jubileusz 30-lecia Zespół Pieśni i Tańca „Rzgowianie”
rozgrzał publiczność do czerwoności. A wszystko to za
sprawą 117 tancerzy i tancerek, którzy na estradzie
w parku miejskim zaprezentowali niemal cały swój
repertuar i olbrzymi potencjał artystyczny. A już
największą burzę oklasków wywołali ci, którzy przed laty
tańczyli w zespole stworzonym przez nieodżałowanego
Wojciecha Kacperskiego, a teraz specjalnie na potrzeby
jubileuszowego koncertu, po kilkudziesięcioletniej
przerwie, znów założyli stroje i dali z siebie wszystko.
Tańczyli znakomicie, jak przed laty…
„Rzgowianie” powstali w 1985
roku na wzór podobnego zespołu działającego już w Wiśniowej
Górze. W 2013 r. zespół znalazł
się na liście CIOFF, co było nobilitacją i pozwoliło na występy
na międzynarodowych festiwalach organizowanych przez
Międzynarodową Radę Stowarzyszeń Folklorystycznych, Festiwali i Sztuki Ludowej. Dziś
„Rzgowianie” prezentują tańce
i śpiewy wielu regionów Polski,
m.in. łowickie, krakowskie, rzeszowskie, lubelskie
i lachów sądeckich. Atutem
artystów są nie tylko wspaniałe układy taneczne i bajecznie kolorowe stroje, ale
i żywiołowość oraz autentyczność. Młodzi tancerze
na estradzie bawią się,
wciągając do tej zabawy
także publiczność.
Zespół (a właściwie kilka
grup wiekowych, łącznie
z maluchami) pracuje pod
kierunkiem choreografa Renaty
Furgi i szefa kapeli Jarosława
Rychlewskiego. W kapeli oprócz
wspomnianego J. Rychlewskiego
grają: Ewa Walkiewicz, Mariusz
Walkiewicz, Roman Wasiak,
Konrad Bielawski i Michał
Nowak. Nie sposób wymienić
wszystkich tancerzy, bo jest ich
po prostu bardzo dużo, ale za to
wspomnijmy o solistach, którzy
zwykle nagradzani są burzliwymi oklaskami: Agata Juśkiewicz,
KULTURA
zespół zaprezentował niemal cały
swój repertuar, łącznie z folklorem
miejskim i góralskim (efektowne
tańce) przyszła pora na gratulacje
i podziękowania. Burmistrz K.
Anna Mielczarek, Katarzyna Sowińska, Mateusz Tomaszewski
i Adam Kowalski.
Miał tego dnia powody do
dumy nie tylko dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury Wojciech
Skibiński, placówki, w której na
co dzień doskonali formę zespół,
ale i zarówno aktualny burmistrz
Konrad Kobus jak i jego poprzednik Jan Mielczarek, jak i obecny
i poprzedni przewodniczący Rady
Miejskiej – Jarosław Świerczyń-
ski oraz Marek Bartoszewski. To
właśnie dzięki tym ludziom istnieje w Rzgowie do dziś znakomita atmosfera dla rozwoju kultury i zespołu pieśni i tańca.
Po kilkugodzinnym
maratonie tanecznym, podczas którego
Kobus wspólnie z przewodniczącym Rady Miejskiej J. Świerczyńskim gratulowali „Rzgowianom”
sukcesów i życzyli kolejnych
owocnych jubileuszy, wręczyli też
przedstawicielom zespołu pamiątkową paterę, wiele ciepłych słów
pod adresem tancerzy i śpiewaków
skierowali również przedstawiciele
różnorodnych placówek, instytucji
i zespołów działających w gminie.
Jak na jubileusz przystało, był też
i wspaniały piętrowy tort. Nie zapomniano również o tych, którzy
odeszli a tworzyli zręby zespołu,
jak choćby wspomniany twórca
„Rzgowian” Wojciech Kacperski,
czy ludziach dawniej związanych
z zespołem, np. Liliana Grzywińska i Bogusław Olejnik.
(RP)