Samsung DA-E651

Chyba nikt
nie przejdzie
obojętnie obok
stacji Samsunga. Kształt
zaskakujący...
a przecież absolutnie zrozumiały. Dwa głośniki
na końcu wygiętej rury – genialne? Napisałbym:
proste i genialne, ale
przecież wygięte.
S
Samsung DA-E651
amsung kolejny sezon walczy
o równouprawnienie iOS oraz
Androida i robi to na swój sposób –
instaluje podwójne docki pasujące
pod obydwa systemy, choć wypada zaznaczyć, że jedynie ten pod iOS jest w pełni
funkcjonalny. Dock androidowy to w gruncie
rzeczy ładowarka zakończona złączem
micro-USB, a transmisję zapewnia Bluetooth.
Mimo wszystko miałem nadzieję, że kierunek
ten, zapoczątkowany w ubiegłorocznym
„Audio” testem modelu DA-E750 (tym z lampami), chwyci i dual-docki opanują rynek...
DA-E750 nie oferuje funkcji sieciowych,
nie ma AirPlaya ani AllShare – oczywiście
nikt nie ma obowiązku produkować samych
sieciowych urządzeń, ale tym razem Samsung nie błyszczy. Przejdźmy do tego, co jest,
a jest wciąż sporo. Przede wszystkim jest Bluetooth w wersji 3.0 z kodekiem apt-X. Dzięki
temu rozwiązaniu najnowsze smartfony
Galaxy 3 i 4 mogą poszaleć (obydwa mają
apt-X, który przenosi znacznie dynamiczniejszy dźwięk), tak samo tablety, konkurencyjny
iPhone 5 też skorzysta. Mamy wejście USB,
audio mini-jack 3,5 mm oraz podwójny dock
wysuwające się spod korpusu. Jest też możliwość przesyłania dźwięku z telewizora. Front
podstawy docka informuje nas czterema
podświetlanymi ikonami, które wejście jest
aktywne. Czułe na dotyk fragmenty obudowy
pozwalają wybierać podstawowe funkcje.
Obudowa jest jakby fragmentem torusa
lekko zwężającego się ku środkowi. Na
obydwu końcach umieszczono spore głośniki
szerokopasmowe. Takie ich ustawienie rodzi
pewne konsekwencje brzmieniowe, ale o tym
dalej. Ponieważ jest to system 2.1, więc głośnik niskotonowy wraz z jego bas-refleksem
odnajdujemy z tyłu. Owalne wyjście kanału
jest tak podobne do bowersowego, że nie
zdziwiłby mnie pozew Anglików.
www.audio.com.pl
Poza pilotem (prostym i bardzo poręcznym)
dostajemy rdzenie ferrytowe do zainstalowania
na przewodzie zasilającym, gumki odbijające do
przyklejenia na obudowie, gumowy ochraniacz
docka, przewód audio z końcówkami 3,5 mm.
Wygięta rura zakończona głośnikami może
wydawać się wynalazkiem genialnym, ale
diabeł tkwi w szczegółach. Już samo instalowanie głośników na końcu „tępo” ściętej rury,
bez żadnego zaoblenia, nie jest rozwiązaniem
polecanym przez akustyków. Ponadto zastosowane tutaj szerokopasmowe głośniki o sporej
średnicy, będą skupiać wiązkę wysokich
częstotliwości w pobliżu osi głównych – a te,
jak wyraźnie widać, są rozbieżne. Widać
i słychać. Jeśli znajdujemy się zbyt blisko, to
wpadamy w „anty-sweet-spot”, czyli w miejsce,
gdzie najbardziej brakuje wysokich tonów.
Jeżeli odsuniemy się daleko, równowaga się
poprawia, ale jakakolwiek stereofonia, choćby
w formie szczątkowej, jest dostępna tylko pod
warunkiem, że znajdujemy się pośrodku. Można sobie wykoncypować, że ustawiając taki
układ głośnikowy w małym, niewytłumionym
pomieszczeniu, odbicia od niedalekich ścian
stworzą „przestrzeń”... Ostatecznie Samsung
słuchany z daleka brzmi dobrze. Ma dźwięk
„donośny”, z mocną średnicą będzie go dobrze
słychać z sąsiedniego pomieszczenia.
Pilot
tylko do
najważniejszych
funkcji .
Dual-dock to taki prosty pomysł i dziwne, że świat za
nim nie podążył.
DA-E651
CENA: 1050 ZŁ
DYSTRYBUTOR: samsung Polska
www.samsung.com/pl
Wykonanie
Niezwykły design, adekwatne do tej klasy wykonanie.
FUNKCJONALNOŚĆ
Wyjątkowe urządzenie z dual-dockiem zapewnia
niepowtarzalną wygodę, gdy użytkownicy mają sprzęt
przenośny różnych producentów.
Projektanci się postarali – schowana z tyłu osłona
niskotonowego też wygląda przyjemnie.
brzmienie
Lepsza równowaga z większych odległości.
maj 2013
65