Gość Niedzielny Legnica 31/2007

5 sierpnia 2007 nr 31/97
LEGNICKI
Odpust ku czci babci i dziadków Jezusa
N
redaktor wydania
adszedł sierpień. Przez
cały kraj idą dziesiątki
tysięcy ludzi w pielgrzymkach, niosąc swoje intencje do Matki Bożej. Na
Jasną Górę wędrują także
nasi diecezjanie. Przed
tą długą drogą niektórzy
przeszli zaprawę, wędrując do Wilkowa. Z sierpniem wiąże się również
wiele znaczących dla naszego narodu wydarzeń.
Na terenie diecezji legnickiej ćwierć wieku temu
rodziła się „Solidarność”.
Na stronach IV–V przybliżamy historię wydarzeń
lubińskich. Mimo upływu
lat pamięć o ofiarach boli,
a rodziny ofiar wciąż szukają sprawiedliwości. 
ZA
TYDZIEŃ
 Jubileuszowy FESTIWAL TEATRÓW ULICZNYCH w Jeleniej
Górze
 PARAFIA ŚŚ. JOACHIMA I ANNY w
Legnicy
Festyn parafialny
Sięgając do korzeni każdej
rodziny, chcemy zacieśnić relacje
międzyludzkie i tworzyć
jedną rodzinę parafialną
– mówi ks. Marian Zieja.
Obchody patronalnego święta w kościele parafialnym śś. Joachima i Anny w Legnicy rozpoczęła Msza św., której przewodniczył biskup pomocniczy
z Wrocławia Andrzeja Siemieniewski. Po Eucharystii rozpoczął się festyn parafialny.
– Oddając cześć rodzicom Najświętszej Maryi Panny, pragniemy zauważyć istotę całej rodziny, nie tylko mamy, taty, dzieci, ale także babci i dziadków – mówi ks. Marian Zieja, proboszcz. – Dlatego przygotowując ten festyn,
robiłem to z zamiarem spotkania się przy jednym stole jak
największej liczby parafian –
przekonuje proboszcz.
Mimo niesprzyjającej pogody na placu parafialnym panowała atmosfera radości.
Ogromnym zainteresowaniem
KS. GRZEGORZ WIESZEWSKI
MIROSŁAW JAROSZ
cieszyła się loteria fan- Każdy los
Filateliści zapretowa. Emocje rosły był wygrany
zentowali swoje zbiowraz ze zbliżaniem się i dodatkowo
ry znaczków pocztodo jej finału. Zanim to brał udział
wych z papieżem Jajednak nastąpiło, orga- w losowaniu
nem Pawłem II, jego
nizatorzy przewidzieli nagród głównych pielgrzymkami i spotloterii
konkurs piosenki relikaniami z różnymi
gijnej dla dzieci i młoosobistościami świata.
dzieży. Tym razem za– Papież był dla
śpiewać mógł każdy, bo zawo- mnie zawsze wielkim wzorem
dy miały formę karaoke. Moż- i autorytetem – mówi gimnana też było sprawdzić się w ro- zjalista Rafał Derkacz, jeden z
dzinnych konkursach na torze wystawców, który z dumą zaprzeszkód, wbijając gwoździe, znacza, że przyszedł na świat
a nawet wystartować w tur- w dniu urodzin Papieża.
nieju wiedzy biblijnej o święKS. GRZEGORZ
tym Pawle.
WIESZEWSKI
JAK TRADYCJA NAKAZUJE
rama na oścież otwarta przechodniom
ogłasza, że wszystkich i zawsze w gościnę zaprasza (...) Staropolska jest to cnota
– przed gościem nie zamykaj wrota (...)
Tymi słowami w niedzielę 29 lipca powitał
150 pielgrzymów grupy jeleniogórskiej kustosz sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej
w Wilkowie ks. Ryszard Hajduk.
Odkąd istnieje diecezja legnicka, grupa
pielgrzymów z Jeleniej Góry rozpoczyna pielgrzymowanie na Jasną Górę już
trzy dni wcześniej. Jest to zwyczaj, który przeszedł z pielgrzymki wrocławskiej.
Dla wielu pątników jest to forma sprawdzenia swoich sił przed o wiele dłuższym
odcinkiem z Legnicy do
Częstochowy, a dla inPokropienie
nych to wspaniała okazja
wodą święconą
do przygotowania się na
przez
pątniczy szlak od strony
proboszcza
w Wilkowie
duchowej.

5 sierpnia 2007 GOŚĆ NIEDZIELNY
KS. GRZEGORZ WIESZEWSKI
B
I
GOŚĆ LEGNICKI
BOLESŁAWIEC. Dwaj młodzi
bolesławianie próbowali wprowadzić do obiegu dwa banknoty o wartości sto euro. 16- i 22-latkowi grozi kara pozbawienia
wolności nawet do 10 lat. Młodzi
przestępcy na początek chcieli sprawdzić swoje fałszywki na
stacji benzynowej Tesco. Czujny
pracownik stacji odmówił przyjęcia zapłaty. Do podobnej sytuacji
doszło na innych stacji benzynowych. W końcu o przestępstwie
dowiedziała się policja. Dwaj
przestępcy zostali zatrzymani.
KARPACZ. Już po raz czwarty
od 21 do 29 lipca 2007 r. odbywał się Karkonoski Festiwal Muzyczny. Jego nieodłącznym elementem są warsztaty wokalne dla
młodych artystów śpiewaków. Całość przygotowuje Polskie Stowarzyszenie Pedagogów Śpiewu we
współpracy z Katedrą Wokalistyki
Akademii Muzycznej we Wrocławiu oraz ze Stowarzyszeniem Polskich Artystów Muzyków. – Muzycy muszą ćwiczyć przez cały
rok – mówi prowadząca warsztaty dr Izabella Jeżowska – postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym, dlatego przez ten tydzień nie tylko szkolimy się, ale
i wypoczywamy. Zyskał również
sam Karpacz. Zorganizowano bowiem dodatkowe warsztaty dla
Darmowy Internet dla wszystkich
MIROSŁAW JAROSZ
SZKLARSKA PORĘBA. Powstała tu pierwsza w Europie „Strefa darmowych HotSpotów”, umożliwiających bezprzewodowe korzystanie z Internetu. Pod względem liczby punktów, przed nią są tylko dwa miasta: Paryż – 210 punktów i Londyn – 88 punktów. Sieć WLAN
obejmuje zasięgiem kilkadziesiąt hoteli, domów wypoczynkowych, restauracji oraz lokalną bibliotekę – łącznie jest to ponad
pięćdziesiąt lokalizacji. Powstanie
strefy darmowych hotspotów było możliwe dzięki współpracy z
urzędem miasta. Jak twierdzi burmistrz Szklarskiej Poręby, firma instalująca hotspoty przygotowała
dobrą ofertę, koszt jej wykonania
nie był zbyt wysoki, a miasto niewątpliwie zyska na atrakcyjności
w oczach turystów. – Podczas letnich wakacji czy zimowego weekendu turyści mogą teraz wysyłać
W Szklarskiej Porębie z internetu
można korzystać niemal w każdym
miejscu
maile do przyjaciół, być w kontakcie ze swoją firmą czy po prostu surfować po sieci – wszystko
to za darmo – mówi Grażyna Biederman, kierownik działu marketingu i promocji miasta. Firma
free-hotspot.com, która wykonała instalacje, największa europejska sieć darmowych HotSpotów,
ogłosiła rozpoczęcie dynamicznej kampanii instalacji darmowego Wi-Fi w całej Polsce.
II
LEGNICKIE POLE. Po raz kolejny legnicki Ośrodek Sportu i
Rekreacji na kempingu w Legnickim Polu zorganizował imprezę
wakacyjną, tym razem dla tych
najmłodszych. W manewrach
wzięło udział prawie 140 dziewcząt i chłopców. Na początku 28
Sporo było śmiechu podczas
przeprawy na wielkiej dętce przez
basen za pomocą liny rozpiętej
między brzegami
ARCHIWUM OSIR LEGNICA
GOŚĆ NIEDZIELNY 5 sierpnia 2007
Manewry małolatów
dzieci pokonało szlak do Legnickiego Pola. Po drodze uczestnicy zdobywali różne sprawności.
Nad bezpieczeństwem uczestników czuwały studentki PWSZ w
Legnicy i wrocławskiej AWF oraz
pracownicy OSiR Legnica. Po południu odbył się jeszcze bieg patrolowy i poszukiwano ukrytego
skarbu. Dwunastogodzinny program zakończył dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji Andrzej Gąska, wręczając nagrody dla zwycięzców i certyfikaty świadczące
o pomyślnym ukończeniu wakacyjnych manewrów.
Jeden z koncertów w DW Mieszko
tamtejszych gimnazjalistów. Również wstęp na wszystkie koncerty
był bezpłatny. Oprócz występów
w DW Mieszko odbyły się: koncert muzyki oratoryjno-kantatowej w Kościele Ewangelicko-Augsburskim WANG i koncert muzyki sakralnej w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Powodzianie znowu wsparci
DOLNY ŚLĄSK. Pojawiła się
kolejna konkretna pomoc dla
dolnośląskich gmin poszkodowanych w ubiegłorocznej powodzi. Wojewoda Krzysztof Grzelczyk oraz dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego Józef Rzemień wręczyli promesy na usuwanie skutków klęsk
żywiołowych przedstawicielom
3 powiatów i 24 dolnośląskich
gmin poszkodowanych w wyniku ubiegłorocznej powodzi. Promesy na kwotę 6 630 000 złotych przeznaczone będą głównie
na odbudowę dróg i mostów, ale
także zniszczonych w tym roku
przez wichurę budynków komunalnych. W ubiegłym roku jednostki samorządu terytorialnego
z naszego województwa otrzymały na odbudowę infrastruktury komunalnej 32 mln zł.
Relikty sprzed trzech tysięcy lat
LEGNICA. Służby drogowe rozpoczęły remont skrzyżowania ulic
Rzeczypospolitej i Okrężnej. W
czasie prac robotnicy prawdopodobnie trafili na cmentarzysko
sprzed trzech tysięcy lat. – Jak
wynika z archeologicznego zdjęcia Polski w miejscu dzisiejszego
skrzyżowania może być cmentarzysko z okresu kultury łużyckiej
– twierdzą archeolodzy. – Jeśli
okaże się, że robotnicy podczas
prac ziemnych trafią na szczątki
starożytnych reliktów, trzeba bę-
dzie wstrzymać roboty budowlane – niepokoją się budowlańcy. Archeolodzy nie są zaskoczeni. W epoce brązu okolice dzisiejszej Legnicy były stosunkowo gęsto zaludnione. Szczątki kultury
łużyckiej znajdowano już na ulicach Bagiennej, Spokojnej, Bielańskiej. Dotychczas największym
odkryciem z tego okresu są odnalezienie w latach 70. ub. wieku
osady w okolicach wsi Grzybiany.
Jej wielkość i znaczenie specjaliści
porównują do Biskupina.
Już za niedługo okaże się, czy w miejsce robotników na placu budowy
pojawią się archeolodzy, którzy przeprowadzą ratownicze badania
KS. GRZEGORZ WIESZEWSKI
Dwa skonfiskowane banknoty
o nominale 100 euro zostały
naprawdę profesjonalnie
podrobione
MIROSŁAW JAROSZ
IV Karkonoski Festiwal Muzyczny
KS. GRZEGORZ WIESZEWSKI
Fałszywe 100 euro
GOŚĆ LEGNICKI
Nasi ludzie na Przystanku Jezus
Dać świadectwo o Jezusie
Kiedy pierwszy raz w życiu wchodziłem
na pole namiotowe w Żarach, zobaczyłem
pełno ludzi w irokezach, wytatuowanych,
leżących i popijających wino – wspomina
ks. Artur Kotrys. – Stałem tam i myślałem
„Matko jedyna, nie wejdę tu, nie przejdę”.
Ale nie było tak źle.
BYĆ DLA KAŻDEGO
Warsztaty nadziei
KAPŁAN MOŻE WIĘCEJ
Pierwszy raz pojechałem 3 lata temu. W dzień, kiedy zaczynał się Woodstock, wszystko
ładnie wyglądało, ale wieczorem, kiedy rozpoczęły się koncerty szedłem ze strachem.
Zbudził się w sercu lęk, czy podołam zadaniu, ale po pierwszej rozmowie jest
łatwiej. Najtrudniejszy w tych rozmowach jest dojście do grzechu, bo to często grzech blokuje tych ludzi i nie pozwala się spotkać z Jezusem. Słuchając
tego, co wyrzucają ci ludzie, można się
również zdołować, trzeba umieć przyjmować te wyznania. Cieszy to, że ludzie,
z którymi rozmawiało się rano, przychodzą wieczorem zamiast na koncert, na
Mszę świętą. Najradośniejsze momenty,
to te, w których człowiek zaczyna płakać, i szukać jakiegoś księdza, by się wyspowiadać. Właśnie tam zacząłem rozmyślać, czy jako ksiądz nie będę mógł
dać tym ludziom więcej. Kapłan zawsze
ma większe możliwości. W październiku
wybieram się do seminarium.
PAWEŁ PRZYBYSZ
5 sierpnia 2007 GOŚĆ NIEDZIELNY
– Do tego wyjazdu namówiła mnie młodzież z parafii, która była już na Przystanku
wcześniej – opowiada ks Artur. – Tam spotyka się bardzo ciekawych ludzi o
różnych światopoglądach. Oczywi- To jedna
stock. Można tam spotkać przeróżście były także osoby nieprzychylne z woodstockowych nych ludźmi, zetknąć z różnymi
nam, ale większość podchodziła z „zdobyczy”
sektami. Dostęp do piwa czy narżyczliwością, niektórzy chcieli roz- ks. Artura, dowód, kotyków jest powszechny. – Womawiać. Po kilku wyjazdach pozby- że można zmienić da mineralna jest droższa od piłem się strachu, lęku i mogłem spo- swe życie
wa – mówi Paweł Przybysz, jeden
kojnie posługiwać.
z uczestników wyjazdów – to o
Skład tych, którzy wyjeżdżają
czymś świadczy.
z Jeleniej Góry na Woodstock jest
Czym innym jest jednak Przyróżny. Za pierwszym razem pojechało 15 stanek Jezus, który wyrósł obok Woodstoosób. Stałymi bywalcami są: Sylwia, Bartek, cku z wielkiej duchowej potrzeby. – PrzystaAdaś, Monika, Paweł, Ela, Rafał. Sylwia Relis nek jest miejscem i okazją, by pokazać Chryzapoczątkowała wyjazdy na Przystanek Je- stusa tym ludziom – mówi ks Artur. – Czazus, był to owoc rekolekcji. Teraz również sem jedno usłyszane słowo może nieść dojest główną organizatorką tych wyjazdów.
bro dla nich.
– Nasze przygotowania do wyjazdu trwaKażdego roku potężny biały krzyż jest
ją przez cały rok – opowiada Sylwia. – Jest przynoszony z bazy Szkoły Ewangelizacji na
katechizacja, wspólna modlitwa, rozmowy. pole Woodstocku i poświęcony przez bpa
Przystanek Woodstock trwa dwa dni, przy- Dajczaka. Krzyż ten widać z daleka i ci, któstanek Jezus zaczyna się 5 dni wcześniej i rzy chcą, na pewno go zobaczą. Od momenkończy dzień później. Podczas rekolekcji, tu, kiedy krzyż zostaje wniesiony na plac,
które poprzedzają Woodstock, a które pro- kapłani pełnią przy nim cały czas dyżury.
wadzi bp Dajczak, podczas warsztatów pro- Rozmawiają z potrzebującymi, spowiadają.
wadzonych przez różne grupy – teatralną,
– Dwa lata temu ewangelizowaliśmy
muzyczną – dostajemy potężny zastrzyk siły dwie dziewczyny – wspomina ks. Artur. –
duchowej i dobre przygotowanie do ewan- Jedna z nich nosiła koszulkę z emblematem
gelizacji. Są ludzie, którzy modlą się za wy- zespołu Exploited. Owocem naszej posłuchodzących na pole, jest nieustanna adoracja gi było to, iż wyznała ona wiarę pod krzyNajświętszego Sakramentu.
żem, przyjęła sakrament spowiedzi i Eucharystii. Zewnętrznym symbolem jej przemiany było ściągnięcie i zostawienie tej koszulki
Nawróceni
pod krzyżem. Ta dziewczyna prosiła mnie,
Ks. Artur i osoby, które z nim jeżdżą, bym dawał świadectwo o jej nawróceniu.
nie polecają młodzieży wyjazdów na WoodMIROSŁAW JAROSZ
MIROSŁAW JAROSZ
Ks. Artur Kotrys z Jeleniogórskiej parafii
śś. Erazma i Pankracego wraz z kilkunastoosobową grupą młodzieży pierwszy raz na
Przystanek Jezus pojechał cztery lata temu,
kiedy jeszcze Woodstock odbywał się w Żarach. Tam spotkał biskupa Dajczaka, ks. Artura Godnarskiego i ludzi który organizowali w Gubinie Szkołę Nowej Ewangelizacji. To
wszystko wiele wniosło w jego kapłaństwo.
Chcę tam być dla drugiego
człowieka. Chociaż ma on
czub na 20 cm i jest cały kolorowy, ale to człowiek z którym warto być, rozmawiać.
Ktoś sieje ziarno, ktoś inny
podlewa, a Pan Bóg daje wzrost. Tak też
jest tutaj. My staramy się zasiać to ziarno. Bardzo wielu ludzi jest mocno poranionych, którzy chcą swoje życie zapić,
zaćpać. My chcemy pokazywać, że warto
jednak żyć świadomie. Przystanek Jezus
to grupa pozytywnie zakręconych ludzi,
którzy przyjeżdżają z niesamowitą energią i pomysłami, a przede wszystkim z
zaufaniem do drugiego człowieka. To taka jedna Boża rodzina. Bywały takie dni,
kiedy nikt nie chciał ze mną rozmawiać
– więc dzień stracony. Zawsze wtedy Pan
Bóg przysyłał kogoś, kto najbardziej nas
potrzebował w tym właśnie momencie.
Na długo zapamiętam sakrament spowiedzi, na którym płakał ten, który się
spowiadał, i ja razem z nim. Ani pijany,
ani naćpany, po prostu przyszedł facet
i chciał się wyspowiadać. Później przyszedł do nas, do kościoła i przyjął również Komunię świętą KS. ARTUR KOTRYS
III
ROMAN TOMCZAK
GOŚĆ LEGNICKI
To miała być demonstracja,
jakich w tym czasie
było wiele.
Jednak taka nie była.
25 lat temu w Lubinie
od kul zomowców
zginęły trzy osoby.
tekst
ROMAN TOMCZAK
S
iedemnastego lipca br.
Jan M., były zastępca komendanta MO w Lubinie,
został skazany wyrokiem sądu we Wrocławiu na karę 3,5 roku pozbawienia wolności. Był oskarżony o to, że 31
sierpnia 1982 r., wraz z trzema innymi milicjantami, przyczynił się
w bezpośredni sposób do masakry demonstrujących w Lubinie.
Od kul zomowców zginęli wtedy Mieczysław Trajkowski (31
lat), Michał Adamowicz (28 lat) i
Mieczysław Poźniak (25 lat). Jan
M. nie przyznaje się do winy.
GOŚĆ NIEDZIELNY 5 sierpnia 2007
Strzelają do nas!
IV
Dokładnie w drugą rocznicę
podpisania Porozumień Sierpniowych dolnośląska podziemna „Solidarność” zaplanowała demonstracje w kilku największych miastach regionu. W Lubinie już od
południa kilkudziesięcioosobowa grupa ludzi układała w rynku krzyż z kwiatów. Krzyczano:
„precz z komuną!” i „Jaruzelski –
zdrajca i morderca narodu!”. Domagano się uwolnienia interno-
Ostatni wyrok w sp
Cztery odsłon
wanych, w tym Wałęsy. Śpiewano
hymn narodowy.
Milicyjne nawoływania do rozejścia się kilkutysięcznego już
wtedy tłumu napotykają wyzwiska i gwizdy manifestantów. Odpowiedzią milicjantów są pierwsze strzały z broni gazowej i rozdeptanie krzyża z kwiatów. Demonstranci rozbiegają się w sąsiednie uliczki i do najbliższych
kościołów. Jest 15.30. W tym momencie funkcjonariusze plutonu
ZOMO z Legnicy oddają pierwsze strzały w kierunku uciekających. To początek przerażającego „safari”:
Zomowcy strzelają z wnętrz
pędzących za demonstrantami
nysek. Panikę wzbudzają nagłe
rykoszetujące pociski i szelest ścinanych pociskami liści.
– Gdy zobaczyłem odpadający tynk z jednej ze ścian, zdałem
sobie sprawę, że używają ostrej
amunicji – wspominał Adam Myrda, jeden z uczestników tamtych wydarzeń. Z kolei Henryk
Huzarowicz wspominał: „Z rękoma w kieszeniach przyglądałem się tyralierze zomowców idących od ratusza. Poczułem gwałtowny ból lewej dłoni. Wyciągnąłem ją z kieszeni, była poszarpana i tryskała krwią. W pierwszej
chwili nie wiedziałem, co się stało. Później okazało się, że jestem
ranny także w prawe przedramię
i w brzuch”.
Niedługo później padają Andrzej Trajkowski i Mieczysław
Poźniak. Niedaleko mostku na
Zimnicy pada trafiony w tył głowy
Michał Adamowicz. Umiera trzy
dni później. Jego śmierć jest ukrywana przez milicję, choć świadków nie brakuje. Wśród nich jest
Krzysztof Raczkowiak, autor ponad 150 legendarnych zdjęć, zrobionych tego dnia. W tym tego jednego, najbardziej znanego: uczestnicy demonstracji niosą
w biegu bezwładne ciało Michała
Adamowicza.
Zdjęcie-symbol pokazało całemu światu prawdziwe oblicze
komunizmu. Niestety, większość
negatywów z tego dnia zaginęła później w niejasnych okolicznościach.
Polowanie na ludzi trwało w
mieście do świtu następnego dnia.
Później okazuje się, że osiem kolejnych osób jest rannych.
Gaz na ulicach
O zabitych usłyszał szybko cały świat. „Times” napisał
dwa tygodnie później: „Gaz
łzawiący, koktajle Mołotowa
i pociski znaczyły drugie narodziny „Solidarności”. To był
dzień wściekłości, przemocy
i krwi. (...) W Lubinie siły rządowe strzelając do robotników zabiły dwóch z nich, raniąc dwunastu”.
Demonstracje w Lubinie
trwały jeszcze dwa dni. Wtedy zastanawiano się, kogo jest
więcej w Lubinie – mieszkańców czy zomowców? Nawet
kilka dni po stłumieniu demonstracji nie sposób było wytrzymać w mieście. Gaz wciąż
szczypał w oczy. Władze czyniły wszystko, by zatuszować całą sprawę. Wszczęto śledztwo
w sprawie ofiar. Umorzono je
w kwietniu 1983 roku.
Proces jak Golgota
Prawdziwe śledztwo ruszyło dopiero w 1992 roku. Podczas przesłuchiwania świadków
najwięcej szczegółów na temat
śmierci Adamowicza pamiętał Józef Posłuszny. Przez mostek na
Zimnicy biegli razem. Posłuszny zeznał, że do Michała strzelał z nyski zomowiec z wielkimi
wąsami. Twierdził, że był to sierżant Adam L. z legnickiego plutonu ZOMO. Sprawą zajął się sąd
w Legnicy.
Akt oskarżenia obejmował
siedem osób. Oprócz trzech milicjantów, których proces dobiegł
właśnie końca, oskarżenie objęło komendanta miejskiego MO
w Lubinie i komendanta wojewódzkiego z Legnicy. Dwóm zomowcom zarzucono narażanie
ludzi na niebezpieczeństwo utraty życia. W stosunku do czte-
WOJCIECH OBREMSKI
WOJCIECH OBREMSKI
GOŚĆ LEGNICKI
prawie wydarzeń lubińskich z 31 sierpnia 1982 r.
ny jednej tragedii
Okręgowa w Legnicy złożyła apelację od wyroku. Sąd Apelacyjny
do wniosku się przychylił.
Zamiast dożywocia
W drugim procesie sąd uniewinnił wszystkich trzech oskarżonych, powołując się na ustawę
o amnestii z 1984 roku. Rodziny
zabitych i ich przyjaciele obecni
w gmachu sądu krzyczeli: „hańba!”, „komunistyczny sąd!”, „kontynuacja PRL!”. Po ogłoszeniu wyroku wyszli z Sali, nie czekając
na uzasadnienie wyroku. Znowu
apelacja. I sukces: prokuratura legnicka stwierdza, że za zarzucane zomowcom czyny nie obowiązuje ustawa amnestyjna.
Podczas pierwszego procesu
przesłuchano prawie 300 osób, a
jesienią 2002 roku wydawało się,
że koniec procesu jest bliski.
– Sąd Apelacyjny uznał zeznania uczestników manifestacji za
jasne i niepodważalne – tłumaczył Edward Zalewski, oskarżyciel publiczny w procesie. – Myślę, że wyrok może zostać ogłoszony jesienią tego roku. W październiku, może w listopadzie –
mówił prokurator Edward Zalewski pięć lat temu.
W lipcu 2003 r. „Tygodnik Mazowsze” informował: „Wrocławski Sąd Okręgowy skazał trzech
milicjantów dowodzących akcją
krwawego stłumienia solidarno-
ściowej manifestacji 31 sierpnia
1982 roku w Lubinie. Bogdan G.,
ówczesny zastępca komendanta
wojewódzkiego MO w Legnicy,
i Jan M., zastępca dowódcy MO
w Lubinie, dostali po 15 miesięcy, Tadeusz J., dowódca plutonu
ZOMO – 2,5 roku”. Tym razem
rodziny słuchały wyroku sądu w
milczeniu. – Taki wyrok mnie nie
zadowala – powiedziała wtedy
matka jednej z ofiar, Bronisława
Poźniak. – Zasłużyli albo na taki sam los, jak mój syn, albo na
dożywocie.
Bogdan G. i Jan M. twierdzili, że są niewinni, że o wszystkim
decydowali ich przełożeni. Jan
M. twierdził patetycznie: – Przyjdzie mi żyć ze świadomością, że
byłem milicjantem w tym okresie – powiedział na sądowej Sali. Obrońca oskarżonych stwierdził, że „wszystkiemu winne są
media, które całej sprawie nadają rozgłos i ferują przedwczesne wyroki”.
Jan M., ostatni skazany w tzw.
procesie lubińskim, twierdzi, że
w sprawę wrobił go oficer polityczny, a o tuszowanie zbrodni oskarżył ówczesną generalicję. Prokuratura zarzucała Janowi
M., że wysłał na demonstrantów
uzbrojony pluton ZOMO i nie zareagował, gdy po użyciu broni
byli zabici. W końcu 17 lipca tego roku Jana M., byłego funkcjonariusza MO, w czwartym prze-
Na zdjęciach od lewej: Legendarna
fotografia Krzysztofa Raczkowiaka
podczas ubiegłorocznej wystawy
poświęconej wydarzeniom
lubińskim.
Miejsce, w którym doszło
w Lubinie do tragicznych wydarzeń
31 sierpnia 1982 r., usłane jest
głazami-świadkami, będącymi
elementami monumentalnej
instalacji rzeźbiarskiej Zbigniewa
Frączkiewicza. Na jednym z tych
kamieni autor wyrył napis „Milczą,
a jednak wołają”.
Urszula Konarska, jedna
z uczestniczek sierpniowych
manifestacji w 1982 roku, zeznaje
przed składem sędziowskim.
Stanisława Trajkowska, żona
zabitego Andrzeja Trajkowskiego,
na sali wrocławskiego sądu. Obok
Stanisław Kozłowski, świadek
wydarzeń sprzed 25 lat
ciwko niemu procesie, skazano
na 3,5 roku więzienia.
Jan M. jest ostatnim z oskarżonych w procesie lubińskim,
który toczył się po raz czwarty. Razem z nim na ławie oskarżonych zasiedli Bogdan B. – były zastępca komendanta wojewódzkiego MO w Legnicy (wyrok
– 1 rok i 3 miesiące więzienia)
oraz Tadeusz J. – były dowódca
plutonu ZOMO, skazany na 2,5
roku pozbawienia wolności. Proces toczył się po raz czwarty. 
5 sierpnia 2007 GOŚĆ NIEDZIELNY
rech oskarżonych zarzuty się
przedawniły. Powołanym przez
prokuraturę zespołem kierował
Edward Zalewski, późniejszy
główny oskarżyciel w procesie.
Po dziewięciu miesiącach akt
oskarżenia trafił do Sądu Wojewódzkiego w Legnicy. Ten poprosił o wyłączenie ze sprawy.
Do wniosku przychylił się Sąd
Najwyższy i od tego czasu proces
odbywał się we Wrocławiu. Na
ławie oskarżonych zasiedli Bogdan G., ówczesny zastępca komendanta wojewódzkiego Milicji
Obywatelskiej w Legnicy, Jan M.,
były zastępca komendanta rejonowego MO w Lubinie, i Tadeusz J., dowódca plutonu ZOMO.
Prokurator zażądał dla pierwszego z nich dziewięciu, a dla
pozostałych dwóch – ośmiu lat
więzienia. Zalewski zarzucił milicjantom „sprawstwo kierownicze” zabójstwa. Sąd zmienił jednak kwalifikację czynu, stwierdzając, że „wyposażenie ZOMO
w długą broń i ostrą amunicję nie
wystarczy, by przypisać oskarżonym zamiar zabójstwa”. Prokuratorskie akta sprawy szybko urosły do 11 tomów.
Dopiero 10 lat później zapadły dwa wyroki w tej sprawie. W
pierwszym uniewinniono Bogdana G. Wobec dwóch pozostałych oskarżonych postępowanie
sądowe umorzono ze względu
na przedawnienie. Prokuratura
V
GOŚĆ LEGNICKI
Rekolekcje dla dziewcząt w klasztorze sióstr adoratorek
Dar i zadanie dla młodych
W trzydniowych rekolekcjach
wakacyjnych w Bolesławcu
wzięło udział pięć dziewcząt.
ROMAN TOMCZAK
– To mniej niż zwykle. Ale
choćby przyszła tylko jedna, to i
tak rekolekcje by się odbyły – zapewnia s. Elżbieta Kurnatowska,
która z ramienia sióstr adoratorek
prowadzi rekolekcje już od szeregu lat. – Ta filozofia, która pozwala nawet jednemu dziewczęciu brać udział w naszych spotkaniach, ma swoje źródło w nauczaniu św. Marii de Mattias, założycielki Zgromadzenia Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa. To ona
nauczyła nas, że należy poświęcać taką samą uwagę jednemu
człowiekowi, jak i setkom – wyjaśnia s. Elżbieta. Dlatego dla sióstr
z Bolesławca frekwencja podczas
rekolekcji nie ma zasadniczego
znaczenia.
Myślą przewodnią zakończonych 22 lipca rekolekcji było hasło: „Miłość jako dar i zadanie”.
Zajęcia rekolekcyjne skierowa-
specyfiki życia zakonnego. – W
przyszłości chciałabym zostać lekarzem. Wydaje mi się, że bez
gruntownego przygotowania duchowego spełnianie tego zawodu, czy raczej powołania, nie jest
w pełni możliwe – powiedziała
Kasia z Jeleniej Góry.
A początek tego miesiąca siostry adoratorki rozpoczęły trwającymi właśnie (3–6 sierpnia) rekolekcjami. Tym razem są one
skierowane do osób dorosłych.
– Oprócz tego od roku przygotowujemy co kilka miesięcy sesje, przeznaczone dla osób żyjących naszą duchowością – wyjaśnia s. Elżbieta Kurnatowska. – Po
wakacjach, 22–27 września, zapraszamy wszystkich chętnych do
Kościeliska k. Zakopanego, gdzie
zorganizujemy rekolekcje dla studentek i dziewcząt pracujących –
dodaje. Chętne do wzięcia udziału zarówno w sesjach, jak i wrześniowych rekolekcjach powinny
wcześniej zgłaszać swój akces siostrom adoratorkom.
ROMAN TOMCZAK
no do uczennic w wie- Tego lata
nie się psalmami to zuku gimnazjalnym oraz ze w rekolekcjach
pełna nowość – mówi
szkół średnich. Przez trzy u adoratorek
s. Elżbieta, która ma nadni (20–22 lipca) dwie wzięło udział
dzieję, że Edyta, Klaudia,
dziewczyny z Jeleniej Gó- pięć dziewcząt.
Karolina, Kasia i Kamila
ry oraz trzy z podbole- Od lewej:
będą po powrocie żywys. Barbara,
sławieckich Ocic praco- Kamila, Kasia,
mi świadectwami obecwały w grupie pod okiem s. Elżbieta,
ności Boga w każdym
sióstr Elżbiety Kurnatow- Karolina, Klaudia z nas. Poza modlitwą
skiej i Barbary Markow- oraz Edyta
dziewczęta brały udział
skiej. Brały też udział w
w codziennym życiu i
konferencjach tematyczpracach sióstr adoratonych. – Ogromną wagę przykła- rek. Jak zapewniały, ich obecność
damy do modlitwy brewiarzowej. na rekolekcjach podyktowana byDla większości młodzieży modle- ła m.in. potrzebą doświadczenia
Odpust w diecezjalnym sanktuarium maryjnym
15 sierpnia w Krzeszowie
VI
Pielgrzymka rozpocznie się
w poniedziałek 13 sierpnia. Pielgrzymi spotykają się o godz.
6.00 w katedrze i wyruszą z
niej po otrzymaniu biskupiego
błogosławieństwa. Tego dnia
Msza św. odbędzie się w sanktuarium św. Jadwigi w Legnickim
Polu. Nocleg przewidziano w
Paszowicach. Następnego dnia
pielgrzymi wyruszą do Bolkowa, gdzie będą uczestniczyli we
Mszy św., i dalej aż do Gostkowa. 15 sierpnia dotrą na główne
uroczystości odpustowe. Chętni do uczestnictwa w pielgrzymce powinni zgłaszać się w swoich parafiach lub od razu przyjść
pod legnicką katedrę przed wyjściem grupy.
W samym Krzeszowie uroczystości zaczną się już 13 sierpnia
o godz. 21.00 uroczystym Apelem Jasnogórskim w bazylice. Następnego dnia wielkim wydarzeniem będzie wieczorna procesja z
cudownym obrazem Matki Bożej
po krzeszowskiej kalwarii. Msza
św. odpustowa rozpocznie się
15 sierpnia o godz. 13.00 na placu przed bazyliką. Obok drukujemy szczegółowy program.

MIROSŁAW JAROSZ
GOŚĆ NIEDZIELNY 5 sierpnia 2007
Rośnie znaczenie krzeszowskiego odpustu dla całej diecezji. W
tym roku po raz pierwszy do
sanktuarium wyruszy z Legnicy
piesza pielgrzymka.
PROGRAM ODPUSTU WNIEBOWZIĘCIA NMP
W KRZESZOWIE
 14 sierpnia
7.00 Godzinki do Matki Bożej,
Różaniec; 9.00 Msza św. z homilią 11.30 Różaniec; 12.00 Msza św.,
po niej wystawienie Najświętszego
Sakramentu i adoracja; 15.00
Koronka do Miłosierdzia Bożego;
18.00 Różaniec; 19.00 Msza św.
(przewodniczy ks. Józef Lisowski),
następnie procesja z ikoną Matki
Bożej Łaskawej po kalwarii; 24.00
Pasterka maryjna (przewodniczy bp
Stefan Cichy), po Mszy św. całonocne czuwanie.
 15 sierpnia
6.30 Godzinki do Matki Bożej;
7.00 Msza św.; 9.00 Różaniec;
11.30 Przywitanie pieszej pielgrzymki z Legnicy; 12.00 Procesja z ikoną
Matki Bożej od kaplicy Piłata; 13.00
Msza św. odpustowa (przewodniczy
bp Stefan Cichy); 16.30 Różaniec;
17.00 Msza św.; 18.30 Koncert pt.
„Totus Tuus, Maryjo”. W hołdzie Ojcu
Świętemu Janowi Pawłowi II za koronację cudownego obrazu Matki Bożej
Łaskawej; 21.00 Apel Jasnogórski i
zakończenie uroczystości odpustowych.

GOŚĆ LEGNICKI
Zapraszamy
Znalezisko w podlegnickich Warmątowicach
Fosa pełna tajemnic
Kilkadziesiąt monet w części
pochodzących z czasów rzymskich
odzyskała legnicka policja.
Trzech zatrzymanych mężczyzn
utrzymuje, że znalazło je podczas
prac polowych.
cy, gdzie trafiły precjoza, nie wie
jeszcze, czy, a jeśli tak, to kiedy,
jego pracownicy zajmą się katalogowaniem znaleziska. – Wszystko
będzie zależało od wyroku sądu.
Proszę pamiętać, że znalezione
przedmioty są dowodem w toczącym się postępowaniu, a do muzeum trafiły jako depozyt policyjny – zastrzega dyr. Niedzielenko.
Co dalej stanie się z podwarmątowickim znaleziskiem, nie umie na
razie odpowiedzieć Paulina Florianowicz z Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w
Warszawie. – Najprawdopodobniej trafi do najbliższego muzeum, związanego z tematyką znaleziska – powiedziała „Gościowi”
Paulina Florianowicz. Nie wyklucza, że zostanie ono w legnickim
Muzeum Miedzi, gdzie znajduje
się już część kolekcji monet znalezionych pod warmątowickim pałacem. Wiadomo natomiast, że
nie wszystkie monety pochodzą
z czasów antycznych. Większość
jest w złym stanie. Jak podaje „Gazeta Wrocławska Słowo Polskie”,
są częścią przedwojennych zbiorów wrocławskiego Museum für
Kunstgewerbe Altertümer. Zosta-
Znalazło i szybko poznało ich
wartość. Łatwy zarobek na popularnej aukcji internetowej uniemożliwili archeolodzy z Warszawy, którzy zgłosili swoje odkrycie policji. – Zatrzymano trzy osoby, podejrzane o chęć sprzedaży starożytnych monet. Jednego
z nich zaraz zwolniono – poinformował nas Sławomir Masojć,
rzecznik legnickiej policji. – Zatrzymani mają 29 i 30 lat. Zabytkowe znalezisko przetrzymywali
w mieszkaniu jednego z nich. W
świetle polskiego prawa przedmioty o wartości muzealnej znalezione w ziemi należą do państwa. W zależności od wartości
znaleziska zatrzymanym grozi od
roku do 10 lat więzienia – dodaje
nadkom. Masojć.
Andrzej Niedzielenko, dyrektor Muzeum Miedzi w Legni-
ły wywiezione w 1945 r. z oblężonego Wrocławia. Tak trafiły do
majątku w Warmątowicach, który
kilka miesięcy później splądrowali
czerwonoarmiści. Dlatego do dziś
można natrafić w pobliskiej fosie
na ślady przedwojennych zbiorów
z Wrocławia. ROMAN TOMCZAK
WARMĄTOWICE
to niewielka wieś w gminie
Krotoszyce. Pierwsze wzmianki o
niej pochodzą z pocz. XIII w. Ludwik
Serafin von Olszewski nabył majątek wraz z pałacykiem w 1812 r. od
poprzedniego właściciela – Wenzela
von Sedlitz. Olszewski był zdeklarowanym polonofilem, zakochanym w
twórczości Henryka Sienkiewicza. W
swoim testamencie określił, że pałac
trafi w ręce synów tylko pod warunkiem zdania przez nich egzaminu
z polskości. Inaczej wszystko miało
stać się własnością H. Sienkiewicza.
Ten jednak zrzekł się podarunku.

Pomysł na wakacyjną niedzielę
Spacerkiem po Karpaczu
Z ciekawą inicjatywą promocji
swego miasta wyszły władze
Karpacza i miejscowi przedsiębiorcy.
MIROSŁAW JAROSZ
ulicy, a które warto odwiedzić.
Ludzie którzy uczestniczyli w
tych spacerach, chętniej do nas
wracają.
Trasy wycieczek nie przedstawiają większych trudności i
może w nich wziąć udział każdy.
Każda trwa 3–4 godziny. Przed
nami jeszcze spacery organizowane 5, 12, 19 i 26 sierpnia.
Sponsorami wycieczek są miejscowe biura podróży.
MIROSŁAW JAROSZ
W Karpaczu
miasto można zwiedzać
z darmowym przewodnikiem
5 sierpnia 2007 GOŚĆ NIEDZIELNY
Podczas wakacji w każdą
niedzielę dla przybyłych do Karpacza turystów indywidualnych
organizowane są bezpłatne spacery z przewodnikiem. W trakcie wędrówki przedstawia on
atrakcje, walory miasta i najciekawsze miejsca. Spacer rozpoczynają się o godz. 10.00 spod
biura Informacji Turystycznej
przy ul. Konstytucji 3 Maja 25.
– To pomysł, który kontynuuje-
my wzorem ubiegłych lat – mówi zastępca burmistrza Karpacza, Ryszard Rzepczyński. – Mamy tu wiele ciekawych miejsc,
których nie widać z głównej
 ODPUST NA ŚNIEŻCE.
10 sierpnia o godz. 12.00 na
szczycie Śnieżki obok kaplicy św. Wawrzyńca odbędzie
się odpust. Obchody dnia św.
Wawrzyńca tradycyjnie połączone są ze świętem ludzi gór.
Grupa pielgrzymów wyrusza o
8.30 z Orlinka.
 LATO W ZŁOTORYI. Złotoryjski Ośrodek Kultury i Rekreacji organizuje w okresie wakacyjnym imprezy rekreacyjno-zabawowe. W każde niedzielne popołudnie
zaprasza rodziców z dziećmi i wszystkich chętnych do
uczestniczenia w zabawach w
godz. 16.00–21.00. 5 sierpnia „Szanty nad Zalewem – II
Złotoryjska Bitwa Morska” –
zabawa przy muzyce żeglarskiej, taniec, muzyka, śpiew
i konkursy dla wszystkich. 12
sierpnia „Czeskie klimaty” –
prezentacja czeskiego miasta
Mimoń.
 KONCERTY PROMENADOWE. 5 sierpnia – Od swingu
do jazzu tradycyjnego, koncert w
wykonaniu Otwartej Grupy Swingującej ODK. 12 sierpnia – kwartet smyczkowy A Quattro. Zespół
zaprezentuje program „Klasycznie i tanecznie”; w repertuarze:
serenady i menuety. Godz. 16.00
muszla koncertowa, Jelenia Góra-Cieplice.
 SŁOŃCE W MIEŚCIE – akcja warsztatów artystycznych
dla dzieci w wieku 6–12 lat. W
programie zajęcia plastyczne,
wycieczki, spacery, zajęcia integracyjne, gry, zabawy, arteterapia (nieodpłatnie, bez posiłków). 6–25 sierpnia, godz.
8.00–15.00, Osiedlowy Dom
Kultury w Jeleniej Górze.
 ROWEROWE LETNIE KINO – pokaz filmów nagrodzonych na ogólnopolskich i
międzynarodowych festiwalach kina niezależnego. Wieczór II – Festiwal Filmów Komediowych i Niezależnych Barejada 2006, 10 sierpnia godz.
21.00, dziedziniec Osiedlowego Domu Kultury w Jeleniej
Górze.
 FILMOWE LATO RATUSZOWE – film „ Job, czyli ostatnia szara komórka” 11
sierpnia, godz. 21.00, plac Ratuszowy w Jeleniej Górze. 
VII
GOŚĆ LEGNICKI
PANORAMA PARAFII
Parafia Matki Bożej Bolesnej w Chróstniku
Średniowieczna metryka
Zabytkowe kościoły pomieszczą bez trudu
nowych mieszkańców. A i
oni z pewnością znajdą w
tych wiekowych murach
wiele duchowego ciepła.
GOŚĆ NIEDZIELNY 5 sierpnia 2007
Dwa kościoły
i śpiewak
VIII
KS. GRZEGORZ WIESZEWSKI
W Chróstniku chętnie
budują nowe domy
i osiedlają się lubinianie.
Szukają już dobrych szkół
dla dzieci. Czas, by odkryli
także parafię.
Istnienie wsi Chróstnik
i Krzeczyn poświadcza już
trzynastowieczna bulla kanonizacyjna św. Jadwigi,
wystawiona przez papieża
Klemensa IV w 1267 roku.
Zawiera ona wykaz osad
z okolic Lubina, w tym
dwóch, które płaciły dziesięciny na rzecz klasztoru
cysterek w Trzebnicy.
Pierwszy w pełni wiarygodny przekaz historyczny na temat kościoła
w Krzeczynie pochodzi z
1399 roku i dotyczy utworzenia parafii. W obecnym,
gotyckim, kształcie został
wzniesiony w końcu XIV
lub w XV wieku. Ten wiejski kościół, zbudowany w
całości z kamienia, z masywną wieżą i murem, musiał odgrywać ważną rolę w systemie obronnym
miasta Lubin.
Równie wiekowa, choć
mocno przebudowana,
jest świątynia chróstnicka.
Z miejscowości pochodził Benjamin Schmolck,
jeden z czołowych niemieckich twórców pieśni
kościelnych doby baroku.
Urodził się on w Chróstni-
KS.
KS.MARIUSZ
JERZY
WITCZAK
MULARCZYK SDB
ku w 1672 roku w rodzinie pastora kowarskiego,
wygnanego z rodzinnego
miasta w okresie katolickiej kontrreformacji. Edukację rozpoczął w Ścinawie, kontynuował w Legnicy i Lubaniu, a zakończył
na renomowanym uniwersytecie w Lipsku.
Wolą do rodziny
Dzisiaj parafia składa się z trzech części:
Krzeczyn, osiedle Lubin
i Chróstnik. Parafia liczy
1500 dusz i ma dwa kościoły. Przed objęciem parafii przez ks. Jerzego Mularczyka funkcjonowały
w Chróstniku dwa przedszkola i szkoła podstawowa. Do dziś pozostały
technikum rolnicze i liceum ekonomiczne oraz filia Akademii Rolniczej we
Wrocławiu.
– Niestety, trudno jest
dostrzec tę młodzież na
niedzielnej Mszy św. –
ubolewa ks. Jerzy Mularczyk, proboszcz. Podobnie jest z nowymi mieszkańcami w Chróstniku. Bo
choć liczba parafian rośnie,
LEGNICKI
legnica@goscniedzielny.pl
w kościele tego nie widać.
– Nowi mieszkańcy swoją nieobecność na Mszach
niedzielnych bardzo często tłumaczą wyjazdami
do rodziców do Lubina –
dodaje proboszcz.
Ks. Jerzy żałuje, że
mocny kontakt udaje mu
się nawiązać wyłącznie w
okresie przygotowań dzieci do Pierwszej Komunii
Świętej czy do bierzmowania. Mimo to w Krzeczynie powstała prężna rady parafialna. Ponadto co
roku z początkiem maja
ministranci uczestniczą w
sawionaliach (od św. Dominika Savio) w Twardogórze, a liczna grupa młodzieży parafialnej uczestniczy w pieszej pielgrzymce do Częstochowy.
– Wielu rodziców zabiega, aby ich pociechy trafiły do szkoły podstawowej w Krzeczynie – mówi
proboszcz. – Uchodzi ona
za bezpieczną, w przeciwieństwie do wielu innych
w Lubinie. Mam nadzieję,
że to się nie zmieni – dodaje z nadzieją.
KS. GRZEGORZ
WIESZEWSKI
Adres redakcji: ul. kard. Bolesława Kominka 1a,
59-101 Polkowice tel. 076 845 26 02
Redagują: ks. Grzegorz Wieszewski – dyrektor oddziału,
Mirosław Jarosz, Roman Tomczak
Kościół parafialny Matki
Bożej Bolesnej znajduje
się w środkowej części
miejscowości. To wygoda
dla wielu parafian
Urodził się
się 21
w stycznia
1962 roku
w
Urodził
1941
Lądku
Zdroju.
Święcenia
karoku w Ludyni. Wstąpił do
płańskie przyjął
w 1987 roseminarium
w Krakowie
w
ku.
Jako
wikariusz
posługę
1958 roku. Jako proboszcz
kapłańską pełnił
Złotoryi,
pracował
w wSzklarach
Świebodzicach,
Wałbrzychu,
Górnych i Miłoradzicach
Legnicy.
Od 2001
r. jest prokoło
Lubina.
Niedawno
obboszczem
w
Sosnówce.
chodził 40. rocznicę święceń kapłańskich.
ZDANIEM PROBOSZCZA
Od pewnego czasu liczba parafian dość mocno wzrasta. Jest to wynik budujących się tutaj
lubinian. Część z nich już powoli zasiedla nowe domki. Z początku cieszyłem się wzrastającą liczbą nowych parafian. Jednak nie na długo. Okazało się, że większość z nich na niedzielną Mszę św. jeździ do parafii swoich bliskich z Lubina. Dla mnie stał się to niepokojący problem duszpasterski. Jak miałem ich zintegrować? Kolejnym niekorzystnym w tej sytuacji motywem był brak w Chróstniku szkoły podstawowej, przedszkola czy gimnazjum,
a kiedyś one istniały. Niż demograficzny sprawił, że teraz dzieci dojeżdżają do Krzeczyna
bądź Lubina. Na całe szczęście ostała się szkoła średnia i pierwszy rok studiów Akademii
Rolniczej. Swego czasu przez dziewięć lat pracowałem w Poznaniu jako duszpasterz akademicki, dlatego dzisiaj staram się kontynuować
kontakt z młodzieżą, ponieważ wiem, jak bardzo niektórym z nich jest potrzebna pomoc
duchowa.
Zapraszamy na Msze św.
 W niedziele: godz. 8.00 i 12.00, w Krzeczynie Wielkim
o godz. 10.00
 W dni powszednie – godz. 18.00 (porządek zimowy
– 17.00), w Krzeczynie Wielkim o godz. 16.30
 Odpust parafialny – 15 września
Download PDF
Similar pages
GN Lublin 26/2005