Roksan OXYGENE - Polpak Poland

Roksan OXYGENE - Polpak Poland
HI-END Wzmacniacze zintegrowane 15 000 zł
TEST
Roksan OXYGENE
Roksan jest jedną z najbardziej prestiżowych, a zarazem popularnych brytyjskich firm,
kojarzoną z oryginalnością, nawet smaczkiem ekskluzywności, dobrym dźwiękiem – ale jeszcze
bez astronomicznych, właściwych dla hi-endu cen. Wraz z takimi markami jak Naim, Exposure,
Arcam, Sugden czy Audiolab, Roksan współtworzy front „wyspiarskiego” Hi-Fi, choć w obecnych
czasach dumne „England” jest poprzedzone najczęściej przez
„Designed in”, zamiast „Made in”.
T
rudno nie polubić minimalistycznej, ale
aż kipiącej smacznymi detalamiformy
Oxygene. Foremna obudowa o takiej
samej szerokości i głębokości (30
cm) sprawia wrażenie jednolitej bryły, górna
płyta płynnymi zaokrągleniami przechodzi
w przednie i boczne ścianki. Precyzyjny odlew
aluminiowy zachwyca starannie przygotowaną,
błyszczącą powierzchnią i uwolnieniem od
jakichkolwiek klasycznych przycisków. Przez
chwilę zastanawiałem się, co ten wyjątkowo
przyjemny dla oka odcień bieli (wraz z umiarkowanym połyskiem) mi przypomina. Podpowiedział jeden ze starszych laptopów Apple Macbook (tzw. biały, plastikowy model). Dostępna
jest też wersja czarna
Zza ażurowej linii frontu Oxygene wyłania
się punktowy wyświetlacz, idealnie wtopiony.
Kto w firmie Roksan był odpowiedzialny za
projekt, który pozwolę sobie uważać za tak...
niebrytyjski?
Jak się okazuje, za serią Oxygene stoją dwa
skandynawskie nazwiska. Bo Christensen to doskonale znany twórca potęgi Primare oraz Bow
Technologies. Urządzenia ZZ-One i ZZ-Eight,
które testowaliśmy wiele lat temu, są przecież
projektowi Oxygene dość bliskie, ale jeszcze nie
najbliższe; w życiorysie Bo Christensena można
odnaleźć jeszcze inną markę, z którą konstruk-
66
luty 2014
Kiedy pod koniec 2012 roku
trafiały do sprzedaży urządzenia najnowszej linii Oxygene,
Roksan rozpoczął eksplorowanie wyższych niż wcześniej zakresów
cenowych. Nie tylko cena jest wyróżnikiem „powietrznej”, flagowej
floty Roksana. Porzucono bowiem dotychczasowe klasyczne skrzynki, by zrealizować projekt wyróżniający się unikalnym wzornictwem
i filozofią obsługi. Testujemy wzmacniacz zintegrowany, który występuje w katalogu w towarzystwie odtwarzacza CD Oxygene,
w ofercie są również zewnętrzne zasilacze.
tor ten był mocno związany – Artora. Modele
Artora ArtoAmp i ArtoCD wyglądają niemal
identycznie jak Oxygene, choć podobno projekt
od strony elektronicznej ewoluował i uległ
wielu zmianom. Nie ulega jednak wątpliwości,
że duży wkład w design miał projektant Niels
Bjorndahl, twórca sprzętu Artora.
Obsługę prowadzimy oczywiście za pomocą pilota, którego wykonanie dorównuje klasie
samego urządzenia; jest całkowicie metalowy
i wyposażony w nowoczesne pola dotykowe.
Wzmacniacz obsłużymy jednak i bez niego...
Na górnej ściance naniesiono motto produktu
„Less is More” i te trzy kluczowe słowa wystarczą, by w pełni cieszyć się z Oxygene. Za
napisami kryją się sensory dotykowe, wciskając Less zmniejszamy poziom głośności, More
go zwiększa, a stojące między nimi „is” służy
do zmiany trybów pracy. W ten sposób łatwo
przechodzimy np. do funkcji wyboru źródeł,
a „Less” i „More” zmieniają wówczas swoją rolę,
przełączając wejścia. Piękne.
Oxygene nie poraża liczbą gniazd, stąd
tak prosty interfejs użytkownika jest zupełnie
wystarczający.
Urządzenie ma trzy wejścia liniowe RCA,
wyjście z przedwzmacniacza oraz po jednej parze akceptujących wyłącznie wtyki bananowe
terminali głośnikowych. Oprócz klasycznych
źródeł analogowych (Single-Ended) jest jednak
jeszcze coś specjalnego – wbudowany moduł
transmisji Bluetooth zakończony zewnętrzną
antenką, gwarantującą odpowiednią jakość
sygnału. Wyposażenie dopełnia koncentryczne
gniazdo tuż obok złącza zasilającego, które
pozwala rozbudować wzmacniacz o zewnętrzny zasilacz. Prawdę mówiąc, nie wiem, czy
będzie to konieczne, gdyż to właśnie układ
zasilający jest tym, co po otwarciu pięknej
skrzynki robi największe wrażenie.
www.audio.com.pl
Także i pilot bazuje
w całości na sensorach dotykowych,
które wyparły tradycyjne klawisze.
Liczba wejść
tchu nie zapiera,
jednak Oxygene ma
bezprzewodowy
moduł komunikacji
Bluetooth.
Po dość słusznej masie urządzenia byłem
niemal pewien, że jest to klasyczny wzmacniacz analogowy (A lub A/B), ale się pomyliłem; każda z końcówek mocy jest gotowcem
(i odrębną płytką drukowaną) dostarczonym
przez firmę Hypex. Mamy więc następny
wzmacniacz w klasie D. Przygotowano układ
na bazie modułu UcD400, tranzystory przełączające przykręcono do dolnej ścianki, która
pełni rolę radiatora. Zasilacz jest okazały,
bowiem to konstrukcja dual-mono, z dwoma
dużymi transformatorami toroidalnymi; oznacza to nie impulsowe, ale klasyczne liniowe
zasilanie, znacznie droższe w budowie. Producent przekonuje jednak, że zastosowanie
zewnętrznego zasilacza pozwala się cieszyć
jeszcze wyższą mocą i dynamiką. W kompaktowej, zintegrowanej formie Oxygene osiąga
już jednak moc 2 x130 W, a z zewnętrznym
PSU nawet 2 x 150 W.
Niewielka płytka przygotowująca i filtrująca napięcia znajduje się pośrodku, pomiędzy
końcówkami mocy. Za nimi, tuż przy tylnej
ściance, zainstalowano z kolei moduł przedwzmacniacza, za selekcję źródeł odpowiadają przekaźniki, na tej samej płytce wlutowano
również kompletny odbiornik Bluetooth.
R E K L A M A
www.audio.com.pl
luty 2014
67
HI-END Wzmacniacze zintegrowane 15 000 zł
TEST
Laboratorium Roksan OXYGENE
LAB
Układ dual-mono zapewnia stabilną moc maksymalną, niezależnie od
tego, czy pracuje jeden, czy dwa kanały. Oxygene dostarcza 113 W przy
8 omach i 189 W przy 4 omach (w każdym kanale) – to znacznie więcej niż
wartości obiecywane przez producenta (75 W i 130 W). Czułość jest jednak
bardzo niska, napięcie potrzebne do pełnego wysterowania wzmacniacza
to aż 0,9 V, w praktyce odtwarzacze (CD, strumieniowe) nie będą miały z tym
problemów, ale użytkownika nie powinna dziwić konieczność ustalenia
wysokich pozycji regulatora wzmocnienia.
Jak na urządzenie impulsowe, poziom szumów (S/N wynosi 80 dB) nie
jest wysoki, dynamika przekracza 100 dB.
Na wykresie z rys.1. widać spadek w zakresie niskotonowym (-2,2 dB przy
10 Hz) oraz wysokotonowym, przy 20 kHz wynosi -0,5 dB, a -3 dB pojawia
się przy 48 kHz. Co jednak ważne, na żadnej z charakterystyk nie rodzą się
wzbudzenia.
Najsilniejszą harmoniczną (rys. 2) jest druga przy -87 dB, trzecia leży
minimalnie (0,2 dB) niżej, poza granicą 90 dB widać jeszcze piątą (-88 dB)
oraz siódmą (-89 dB).
Szukając zniekształceń THD+N poniżej 0,1 %, musimy przekroczyć moc
ok. 1,6 W przy 8 omach oraz ok. 3,3 W przy 4 omach (rys. 3).
Rys. 1. Pasmo przenoszenia
Rys. 2. Zniekształcenia harmoniczne
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W]
[Ω]
1x
8
113
4
189
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V]
Stosunek sygnał/szum
(filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB]
Dynamika [dB]
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω)
2x
113
189
0,9
80
101
120
Rys. 3. Moc
Końcówki mocy to dwa niezależne moduły
dostarczone przez holenderskiego Hypexa.
Na pierwszym planie moduł Bluetooth, nieco
dalej analogowa, scalona drabinka rezystorowa,
będąca podstawą regulacji wzmocnienia
w przedwzmacniaczu.
68
luty 2014
Piękny układ dual mono z dwoma transformatorami toroidalnymi – mimo impulsowychwww.audio.com.pl
końcówek mocy producent zastosował liniowe zasilacze.
Bluetooth dobry na (prawie) wszystko
W dobie plików audio i strumieni, wzmacniacz
bez nowoczesnych dodatków może nie być dostatecznie atrakcyjny. Funkcje i układy sieciowe zburzyłyby jednak minimalistyczną koncepcję wzmacniacza
Oxygene, którego obsługa ma być bajecznie prosta
i intuicyjna. Niestety (albo stety), odtwarzacze
strumieniowe nie są dzisiaj wzorem prostoty, trudno
też za taki uznać komputer, zatem z zaproszenia
wielu producentów audio, by korzystać z niego jako
ze źródła sygnału, nie każdy skorzysta. Sterowniki,
USB, ustawienia, a na deser koszmarek BitPerfect.
To wszystko w dalszym ciągu skutecznie odstrasza
wielu audiofilów od słuchania muzyki w ten nowoczesny sposób.
W Oxygene postawiono więc na zupełnie coś
innego – na transmisję Bluetooth. Jej zalet jest bar-
dzo wiele, a najważniejszą w tym kontekście wydaje
się prostota. Bluetooth jest instalowany w niemal
wszystkich nowoczesnych smartfonach, tabletach
i komputerach, wszystkich ich można użyć jako
źródeł dźwięku. Co więcej, nie trzeba instalować
żadnego dodatkowego oprogramowania, wystarczy
„skierować” wyjście na transmiter Bluetooth. Oczywiście komunikacja, np. tabletu z Oxygene, może
potencjalnie sprawić również kłopoty (urządzenia
nie chcą się dogadać, występują problemy z tzw.
parowaniem), ale są to naprawdę sporadyczne
sytuacje.
Co równie ważne, rolę odtwarzacza przejmuje
w całości źródło (komputer, tablet, smartfon), to on
dekoduje formaty plików, obsługuje wybrane źródła
sieciowe (Spotify, radio internetowe), niczego nie
trzeba do wzmacniacza przenosić, uaktywniać, konfigurować. W ręku zostaje wygodne urządzenie z panelem
dotykowym lub dobrze nam znany komputer, który
możemy trzymać w dowolnym miejscu, bez uciążliwej
plątaniny kabli.
Oxygene staje się więc jakby bezprzewodowym
odbiornikiem – w uproszczeniu mówiąc „głośnikiem”,
a transmisja Bluetooth zastępuje kable RCA.
Wszystko wygląda pięknie, więc gdzie jest haczyk?
W jakości; nawet najlepsze implementacje protokołu
Bluetooth nie są w stanie dorównać przepustowości
i stabilności transmisji, jaką oferuje sieć LAN. Samych
wersji Bluetooth różniących się możliwościami transmisji
jest również sporo. W Oxygene pracuje układ aptX
gwarantujący teoretycznie rozdzielczość 16 bitów,
próbkowanie 44,1 kHz oraz kompresję, co w tym
przypadku oznacza maksymalny transfer na poziomie
352 kbps (4-krotnie mniej niż oryginalny zapis CD).
Moduł Bluetooth uzupełniono
zewnętrzną antenką, co jest
konieczne wobec metalowej
obudowy wzmacniacza.
Obok gniazda
zasilającego jest jeszcze drugie,
koncentryczne złącze dla opcjonalnego, zewnętrznego zasilacza.
R E K L A M A
www.audio.com.pl
luty 2014
69
HI-END Wzmacniacze zintegrowane 15 000 zł
ODSŁUCH
TEST
Roksan nie jest urządzeniem tak wszechstronnym pod względem liczby i rodzajów
wejść jak Gato, ale ma nad konkurentem
jedną niekwestionowaną przewagę – wbudowany moduł Bluetooth. Jeśli zechcemy
skorzystać z „klasycznych” źródeł, wówczas
jedyną możliwością będzie jednak standard
RCA, i to od niego zaczynałem brzmieniowe
eksperymenty.
Jest coś wspólnego w brzmieniu tych
wzmacniaczy. Oczywiście nie chodzi o cechy
tak banalne, jak ogólne zrównoważenie, siła
czy zasadnicza rozdzielczość. To coś bardziej
szczególnego, a jednocześnie poważnego.
Ponownie wyśmienity jest bas. Roksan przedstawia niskie tony rozbudowane, rozciągnięte, a przy tym zebrane i zorganizowane;
w wyższym podzakresie gwarantuje to utrzymanie, a subiektywnie nawet podkreślanie
rytmu (w porównaniu z możliwościami przeciętnych wzmacniaczy), a na samym dole
może bardziej okazjonalną, muzycznie mniej
użyteczną, ale też wartościową i dość niezwykłą klarowność. W ten sposób siła najniższego basu nie przejawia się tylko masą, ale
przede wszystkim energią. Tak niskie dźwięki
nie pojawiają się notorycznie ani przy
muzyce rockowej, ani jazzowej, ale w klasyce wielki bęben zagrzmi nie tylko solidnie,
lecz także z wigorem, emitując uderzenie
i wibrację, a nie tylko przeciągłe „buuum”.
Dobre realizacje każdej muzyki, w zakresie
niskotonowym mogą pokazać możliwości
Roksana – słychać po prostu znacznie więcej,
a do tego niemal czuć podmuch powietrza.
Roksan nie gra ciężko, a tym bardziej ospale,
jakby zmieniał dotychczas znane oblicze czy
nawet rolę basu, zwykle obciążającego muzykę, choć dodającego jej „powagi”. Roskan
gra szybko. Chcąc jednak wskazać też na
różnice w stylach pokazywania basu między
obydwoma wzmacniaczami, można chyba
„czepić się” subtelnie większej suchości
i twardości Roksana, której nie odważyłbym
się jednak nazywać wadą; Gato ma relatywnie więcej „mięcha”, ale też nie za dużo
– obydwa wzmacniacze są zdecydowanie po
stronie basu „konturowego”, a jednocześnie
wyśmienicie bronią takiego sposobu, nawet
twardość pokazując w bardzo naturalny
i muzycznie wiarygodny sposób. Pewnie z powodu niższej mocy, w przypadku Roksana
można by dotrzeć do wcześniejszych granic
dynamiki czy maksymalnego ciśnienia, ale
70
luty 2014
Wzmacniacz stoi na dość wysokich
nóżkach, tranzystory końcowe przykręcono do
dolnej ścianki, gdzie umieszczono też mechaniczny
wyłącznik zasilania
nic takiego się nie stanie podczas „normalnego” słuchania.
Bas jest wyborny, lecz ani nie jest po
prostu lepszy niż bas Gato, ani nie jest
wyraźnie inny; wątek basu może więc
przesądzić o decyzji, aby kupić któryś z tych
dwóch wzmacniaczy – nie znam innych
zintegrowanych w tym zakresie ceny, ani tym
bardziej dzielonych, które wykazywałyby się
podobnymi możliwościami. Ale który z dwóch
wybrać? Na szczęście, prezentacja zakresu
średnio-wysokotonowego powinna podzielić słuchaczy na zwolenników jednego lub
drugiego, bowiem tutaj jest już więcej różnic
niż podobieństw.
Brytyjska integra jest odpowiedzią na potrzeby tych słuchaczy, którzy oczekują nieco
większej dawki ciepła w zakresie średnicy
i aksamitności na górze pasma; czy to dla
odbioru muzyki w bardziej „analogowej”
manierze, czy to dla skorygowania brzmienia całego systemu, a zwłaszcza kolumn,
w przypadku niedostatku plastyczności
i dźwięczności.
Średnicę Roksan traktuje z wielką dbałością i chociaż w tym momencie przychodzą
do głowy skojarzenia z „brytyjskim” brzmieniem, to wyjaśniam, że chyba jednak nie
o to tutaj chodzi. Średnie tony nie są bowiem
wyeksponowane, podgrzane i wysunięte, lecz
bogate w barwie i fakturach; tutaj nie ma
żadnych uproszczeń i sztuczności, nie ma ani
upiększania, ani brutalizowania – jest dość
niezwykłe połączenie ogromnej różnorodności i łagodności. Inaczej niż w Gato, dźwięki
szorstkie czy chropowate takimi pozostają,
a mimo to cała prezentacja wydaje się być
przesiąknięta delikatnością i spokojem, co
może jest pochodną niskich zniekształceń
jakiegoś typu. W każdym razie, ów brak
nerwowości przy sporej dawce naturalnej
żywości chyba nie może się nie podobać...
chociaż Gato gra jeszcze bardziej „dystyngowanie” i „profesjonalnie”, to Roksan gra
„szczerze” i „przyjaźnie”. Czasami średnica
potrafi błysnąć dużą ekspresją, przysunąć
wokale, lecz znowu nie jest to „w zwyczaju”,
nie określa to nieustannie sposobu grania.
Soprany nie są przygaszone, ale kulturalne,
trochę posłodzone, czego nie było w Gato,
z dobrą detalicznością, pieczołowitością; na
pewno nie można narzekać na „mechaniczność”tego brzmienia.
Nie wypada zbyć milczeniem w próbach
odsłuchowych ważnej opcji – pracy wzmacniacza ze źródłami Bluetooth, co najsilniej
wpływa na górę pasma. Jej wrodzona
subtelność pomaga w wielu sytuacjach, choć
takie zróżnicowanie standardów transmisji,
z jakimi mamy dzisiaj do czynienia, przekłada się na poważne różnice jakościowe.
Jeśli dołożymy do tego różnorodność samego
zapisu (formaty i konfiguracje plików audio),
rezultaty nie mogą być do końca przewidywalne, chociaż Roksan stara się wprowadzić
porządek – bardziej, niż generować fajerwerki. Nie jest jednak w stanie ukryć, że jego bas
jest naprawdę wyjątkowy, i przez to często
zwraca na siebie uwagę.
Radek Łabanowski
OXYGENE
CENA: 15 000 ZŁ
DYSTRYBUTOR: POLPAK POLAND
www.polpak.com.pl
WYKONANIE
Minimalistyczna, wyrafinowana i elegancka forma
wizualna, przemyślana jako całość i zbiór najmniejszych detali. Wewnątrz idealnie wykonanej obudowy
układ dual-mono z parą impulsowych końcówek mocy
holenderskiej firmy Hypex i wyśmienitym zasilaniem.
FUNKCJONALNOŚĆ
Ascetyczne „Mniej znaczy Więcej”, więc trzy przyciski
dotykowe i wyświetlacz realizują wszystkie funkcje;
trzy wejścia liniowe, moduł bezprzewodowej transmisji
Bluetooth aptX.
PARAMETRY
Układ impulsowy o wysokiej mocy (2 x 113 W/8 Ω,
2 x 189 W/4 Ω), szumy i zniekształcenia umiarkowane.
BRZMIENIE
Subtelna i wielobarwna, plastyczna średnia w połączeniu z delikatną góra i niesamowicie klarownym,
wszechstronnym basem. Typowa nerwowość
transmisji bezprzewodowej i słabszych źródeł sygnału
redukowana.
www.audio.com.pl
Was this manual useful for you? yes no
Thank you for your participation!

* Your assessment is very important for improving the work of artificial intelligence, which forms the content of this project

Download PDF

advertisement