Definitive Technology | Mythos XTR Series | zobacz - Audio

KINO DOMOWE Definitive Technology
KINO
MYTHOS
DOMOWE
XTR-60
Defi
+nitive
SupeRCube
Technology
6000MYTHOS XTR-60 + SupeRCube 6000
TEST
R E K L A M A
PŁASKOŚCI
74
grudzień 2013
Można się słusznie dziwić, jak niewiele jest na rynku „płaskich”
zespołów głośnikowych, w stosunku do potencjalnego popytu,
do jeszcze uśpionego rynku. Ale być może burza nadchodzi.
Przecież prawie wszyscy mają już w domach płaskie
telewizory. Przecież prawie wszyscy mają obok jakiś system
głośnikowy – stereofoniczny lub wielokanałowy. Wreszcie,
przecież soundbary, czyli wąskie podtelewizorowe belki
głośnikowe, robią już karierę. Gdy złożyć te fakty, widać jak
na dłoni, że zainteresowanie płaskimi głośnikami, które będą
do współczesnych telewizorów pasowały wizualnie, podobnie
jak soundbary, a jakością dźwięku będą bliższe tradycyjnym
kolumnom, potrzebuje tylko zapalnika, żeby wybuchnąć. Gdzie
jest ten zapalnik? Przykład soundbarów pokazuje, że proces
przekonywania klientów do całkiem racjonalnych rozwiązań
nie jest błyskawiczny, że często łatwiej jest namówić na zakup
czegoś zupełnie niemądrego...
P
otrzeba więc pewnie czasu, aby
masowy rynek dostrzegł szansę
na połączenie dobrego dźwięku
i efektownego wyglądu, aby miłośnicy sprzętu wysokiej jakości zrozumieli, że
naścienna instalacja głośnikowa nie jest z definicji gorsza niż kolumny wolnostojące czy
podstawkowe. Wreszcie producenci muszą się
bardziej przyłożyć zarówno do promowania
takiego rozwiązania, jak i do rozwoju techniki
pozwalającej na „spłaszczenie”. Tutaj pojawia
się obiektywna bariera dla wysokiej jakości,
którą ostatecznie można usunąć tylko jednym
sposobem, też nie przez wszystkich lubianym
– zastosowaniem subwoofera. Przyzwyczajają
się do niego nie tylko instalatorzy dużych
systemów wielokanałowych, 5.1 i 7.1, ale też
klienci szukający rozwiązań funkcjonalnych
i dyskretnych – a więc właśnie soundbarów
(z subwooferami). Każdemu chyba można
wytłumaczyć, że bez względu na cenę, bez
względu na rodzaj systemu (stereofoniczny
lub wielokanałowy; soundbarowy, naścienny
czy złożony z tradycyjnych kolumn, wolnostojących lub podstawkowych), do przetwarzania
niskich częstotliwości potrzebny jest... niekoniecznie subwoofer, ale zawsze „ładnych parę
litrów” obudowy lub obudów. Albo będziemy
mieli duże kolumny, albo subwoofer, albo nie
będziemy mieli basu – i już. Płaskie głośniki
są określonym wyborem w tej sprawie. Jeżeli
mają być naprawdę płaskie, o głębokości
porównywalnej do telewizora, a z kolei jakość
dźwięku ma być porównywalna do osiąganej
z „normalnych” kolumn, potrzebny będzie
subwoofer. Chociaż... Mój telewizor LCD Sony,
52-calowy, model sprzed kilku lat, rekordów
„płaskości” nie bije – jego głębokość wynosi
13 cm, a razem ze stelażem, na którym wisi
– ok. 16 cm. Dla mniej jest OK, a 16 cm to już
głębokość, która pozwala na zaprojektowanie
konstrukcji o znacznie większej objętości, niż
przy głębokości rzędu 3 cm, czym chwalą się
producenci najbardziej płaskich głośników –
oczywiście o ile robimy założenie, że telewizor
i powieszone obok niego głośniki mają
„wystawać” na podobną odległość. A jeżeli
tak, to ultrapłaskie głośniki wcale nie będą
wyglądały idealnie obok znacznie grubszych
telewizorów sprzed kilku lat, za to mogłyby
tutaj dobrze się spisać, dając sobie radę może
nawet bez subwoofera, konstrukcje o głębokości kilkunastu centymetrów. I to byłoby chyba
dla wielu idealnym rozwiązaniem... Natomiast
takie głośnikowe płaszczaki, jakie za chwilę
będziemy testować, przygotowano z myślą
o telewizorach najnowszej generacji, ekstremalnie płaskich, o głębokości rzędu jednego
cala; uzyskanie w takich warunkach pasma
sięgającego choćby do 100 Hz jest bardzo
trudne, ale dla chcącego... nic trudnego, tylko
że „chęci” oznaczają tutaj bardzo wysokie
koszty specjalnej techniki. Proszę się więc nie
dziwić, że takie lekkie, płaskie głośniki kosztują aż tyle – kosztują tyle właśnie dlatego, że
są lekkie i płaskie, a grają tak, jak znacznie
większe (biorąc pod uwagę objętość, a nie
powierzchnię frontu). Może więc subwoofer nie
będzie potrzebny...? Niczego nie przesądzajmy, zostawmy tę kwestię otwartą, czekają nas
własne pomiary i próby odsłuchowe.
www.audio.com.pl
Znowu się przekonałem, że czas szybko leci,
bo już cztery lata temu telewizory stały się tak
płaskie, jakie znamy dzisiaj, na co pośrednio
wskazuje fakt, że XTR-y zostały wprowadzone do
sprzedaży w roku 2010, a musiały być przecież
projektowane jeszcze wcześniej. Seria XTR
należy do większej rodziny Mythos, dedykowanej
różnym koncepcjom „dookołatelewizorowym”.
Niedawno testowaliśmy („Audio” 7–8/2013)
pięciokanałowy soundbar Mythos SSA 42, niekonwencjonalny (a w każdym razie należący do
www.audio.com.pl
zdecydowanej mniejszości) przez fakt, że jest to
konstrukcja pasywna (bez własnych wzmacniaczy, podczas gdy większość soundbarów jest
aktywna) – firma Definitive Technology nie boi
się proponować rozwiązań, które „eksplorują”
rynek, bardziej badając i kreując popyt na
nowe koncepcje, niż odpowiadając na gwarantowane, wyrażone już gremialnie potrzeby.
Seria XTR zawiera sześć produktów, wyróżniających się właśnie bardzo niewielką głębokością
– dwa soundbary (XTR-SSA3 – trzykanałowy,
i XTR-SSA5 – pięciokanałowy) oraz najbardziej
nas interesujące w tym teście, „jednokanałowe” zespoły głośnikowe, od najmniejszych do
największych: XTR-40, XTR-50 i XTR-60, a ponadto
najmniejszy, lecz specjalny zespół dla kanałów
surround – bipolarny XTR-20BP.
Postanowiliśmy przetestować tylko parę
XTR-60 w układzie stereofonicznym, ale jest jasne,
że tego typu produkt, a w zasadzie seria produktów, otwiera ogromne możliwości konfigurowania
systemów wielokanałowych; każdy z wymienionych modeli (poza XTR-20BP) może zostać
użyty w każdym kanale, można tworzyć różne
kombinacje (np. największe XTR-60 w kanałach
lewym i prawym, mniejszy XTR-50 w centralnym,
XTR-20BP z tyłu, albo znacznie taniej – i wszędzie XTR-40, albo...). Niewielka (i taka sama)
głębokość każdego modelu służy przecież nie
tylko wizualnej integracji z płaskim telewizorem,
ale także wygodnemu powieszeniu na ścianie głośników kanałów surroundowych. Z drugiej strony,
z premedytacją postanowiliśmy tak obiecujący
„wielokanałowo” produkt potraktować na skróty,
tylko stereofonicznie, aby podkreślić, że nie ma
żadnych przeciwwskazań, by tego typu konstrukcje stosować właśnie w taki sposób – i to nie
tylko do słuchania muzyki, ale również do... kina
domowego. Albo odwrotnie, jeżeli to komuś lepiej
trafi do wyobraźni: Nie tylko do kina domowego,
ale również do słuchania muzyki. Ale jak tu mówić
o kinie, kiedy kanały tylko dwa? Otóż to, wcale nie
musimy być w tej kwestii ortodoksyjni; wielokanałowa przestrzenność to tylko możliwość, a nie
konieczność. Możliwość, która została nam zaszczepiona jako warunek sine qua non działania
systemu kina domowego, ale świadomość klientów powoli się zmienia i warto w tym pomagać,
bo kłopoty z instalacją „prawdziwego” systemu
wielokanałowego powodują u wielu klientów całkowitą rezygnację z uruchomienia systemu audio,
mogącego dobrze służyć nie tylko muzyce, ale
i ścieżkom filmowym. Ratunkiem są wspomniane
we wstępie soundbary, które dzięki zawartym
w nich procesorom i specjalnym konfiguracjom
przetworników, obiecują wykreowanie jakiejś namiastki dźwięku przestrzennego, ale samo stereo,
w oryginalnej wersji, jest z nich raczej marne.
Mogliśmy pójść jeszcze bardziej na skróty
i testować dosłownie tylko parę XTR-60 – skoro
w ich opisie producent w ogóle nie wspomina
o konieczności współpracy z subwooferem, za
to deklaruje, że zakres dynamiki i rozciągnięcie
pasma są takie, jak „normalnej wielkości kolumn
klasy premium”. Ani w serii XTR, ani w szerszej
serii Mythos, nie ma zresztą żadnego „dedykowanego” subwoofera, które firma zgromadziła w odrębnym dziale swojej oferty. Zamówiliśmy jednak
u dystrybutora subwoofer PowerCube 6000, aby
porównać i opisać możliwości pary XTR-60 pracujących samodzielnie i z subwooferem. Konstrukcje
PowerCube dobrze pasują do XTR-ów nie tylko
parametrami, ale i wielkością – również tutaj
wiele wysiłku włożono w zmniejszenie wymiarów,
które nie spowodowałoby obniżenia możliwości
akustycznych. Tu i ówdzie są to czcze przechwałki, ale można udowodnić, że inwestycja przede
wszystkim w silny (a więc kosztowny) układ
magnetyczny może zwrócić się właśnie w formie
zmniejszenia wymiarów obudowy koniecznych do
75
grudzieńparametrów.
2013
osiągnięcia określonych
KINO DOMOWE Definitive Technology MYTHOS XTR-60 + SuperCube 6000
TEST
Tylko aluminiowe kopułki – w przypadku głośnika
wysokotonowego kopułka to norma, ale kopułkowe
membrany nisko-średniotonowe to rzecz niezwykła.
Taki kształt był tu korzystny z dwóch powodów –
pozwala zaprojektować przetwornik o znacznie
mniejszej głębokości, ponadto jest bardzo odporny
na działanie sił odkształcających; a przecież w tak
małej objętości, przy dużej amplitudzie membran
będzie powstawało wysokie ciśnienie.
XTR-y bazują na tzw. przetwornikach
dynamicznych (a więc takich, jakie znamy
z 99 procent zespołów głośnikowych) – ze
stałym magnesem, poruszającą się cewką
i membraną o ustalonym kształcie. Jak chyba
każdy wie z własnych obserwacji, taki głośnik
ma znaczną głębokość, determinowaną
przez wysokość stożka membrany, wysokość
połączonej z nią cewki i wreszcie głębokość
układu magnetycznego. Można spłaszczać
i rekonfigurować elementy takiego głośnika
(np. przenosząc magnes na front, w obszar
stożka membrany), ale po co to robić, kiedy
okazuje się, że objętość obudowy, jaka jest
potrzebna dla uzyskania dobrych charakterystyk w zakresie niskich częstotliwości,
i tak generuje głębokość obudowy znacznie
większą niż głębokość standardowego
przetwornika – stąd konstrukcja i wymiary
typowego przetwornika dynamicznego wcale
nie są zasadniczym problemem, dopóki są
nim parametry wyznaczające potrzebną dużą
objętość obudowy.
Przetworniki nisko-średniotonowe zastosowane w konstrukcjach XTR są naprawdę
wyjątkowe i bardzo zaawansowane, skoro
jednocześnie spełniły obydwa warunki. Są
tak płaskie, że obudowa w osi symetrii ma
głębokość tylko 38 mm, a charakterystyka
sięga 100 Hz – i piszę to nie tylko na podstawie informacji katalogowych, ale już naszych
76
grudzień 2013
pomiarów; chociaż użycie samodzielne
ujawni brak najniższych częstotliwości, to
integracja z każdym subwooferem będzie
bezproblemowa.
Rezultat jest imponujący, gdy równocześnie weźmiemy pod uwagę wysoką moc
XTR-60, uzyskaną dzięki uruchomieniu czterech przetworników nisko-średniotonowych;
na froncie widzimy jeszcze więcej, bo aż osiem
takich samych membran, ale cztery z nich,
skrajne, to membrany bierne. Jak wiemy,
system z membraną bierną można uznać za
bardziej wyrafinowany sposób realizacji systemu bas-refleks, ułatwia ona dostrojenie do
niskiej częstotliwości rezonansowej przy małej
objętości obudowy. Tutaj nie może jednak
służyć uzyskaniu bardzo niskiego basu, który
i tak leży poza zasięgiem XTR, ale pomaga
w walce o uzyskanie tak niskiej częstotliwości
granicznej, jak to tylko możliwe.
Jest jeszcze jeden problem do rozwiązania – w tak małej objętości, na którą działa
relatywnie duża powierzchnia membran, będzie powstawało wysokie ciśnienie, działając
zarówno na ścianki obudowy, jak i „zwrotnie”
– na membrany. Obudowa, mając być elegancka, cienkościenna i na dodatek sztywna,
jest wykonana z aluminium, aluminiowe
są też membrany głośników, mają ponadto
nietypowy dla nisko-średniotonowych kształt –
kopułkowy; membranę prowadzi duża cewka,
doklejona jednak nie bezpośrednio, samą
swoją krawędzią, ale za pomocą łącznika,
dodatkowo usztywniającego membraną
i zwiększającego klejoną powierzchnię; łącznik ten nie zwiększa jednak głębokości całego
przetwornika. Neodymowy układ magnetyczny
znajduje się wewnątrz cewki, a zamykający
go „kubek” widać przez otwór w tylnej ściance
obudowy (w sumie widać cztery, pozostałe
cztery membrany są bierne, więc nie mają
układów magnetycznych).
Zasadniczym przeznaczeniem XTR-ów jest
zawisnąć na ścianie... Co ma wisieć, podobno
nie utonie, ale producent dostarcza również
podstawki, które mają pomóc ustawić XTR-y
w inny sposób – na jakimś stoliku, komodzie,
itp. To jednak może oznaczać oddalenie od
ściany, a więc zmianę warunków akustycznych, do jakich konstrukcja powinna być
przygotowana. Żadnego przełącznika charakterystyki nie ma, a jak sobie z tym poradził
konstruktor, zobaczymy dalej.
Cztery koła
na tylnej
ściance to
zwieńczenie układów
magnetycznych
przetworników
nisko-średniotonowych
– wsunięto je w wycięcia tylnej ścianki,
aby zaoszczędzić
kilka milimetrów
jej grubości i w ten
sposób zredukować
głębokość całej konstrukcji. Tutaj liczy się
każdy milimetr!
PowerCube 6000 jest podobny
do testowanego (razem z Mythosem
SSS 42) mniejszego PowerCuba 4000, ma
dokładnie takie same funkcje (rozbudowane
względem standardowo spotykanych regulacji
o kilka equalizacji), nie będziemy więc go
opisywać „od zera”. Najważniejsze różnice
między modelem 6000 a 4000 sprowadzają
się do jeszcze mocniejszego wzmacniacza
(ponoć aż 1500 W vs 1200 W) i większej obudowy z większym głośnikiem (i membranami
biernymi) –
w SuperCube 4000 głośnik (umieszczony
z przodu) i membrany bierne (na bocznych
ściankach) miały po 8 cali, w SuperCube 6000
głośnik ma 9 cali, z kolei membrany bierne
10 cali – warto zwrócić uwagę na te proporcje, bo są nietypowe; zwykle powierzchnia
membrany (membran) biernych waha się
w zakresie od 100% do 200% powierzchni
„napędzającego” je głośnika, tutaj jest jeszcze
większa. Tak jak w XTR-ach, układ z membraną bierną to jeden ze sposobów zmniejszania
objętości obudowy (układu rezonansowego),
koniecznej do uzyskania określonej dolnej
częstotliwości granicznej.
Subwoofer jest zdalnie sterowany, a ponadto może
przyjmować sygnał bezprzewodowo (opcja dodatkowo płatna).
Zamiast typowych, łatwych do zdjęcia przez
użytkownika maskownic, pionowe ścianki obleczono
materiałem tekstylnym, który ściągamy tylko do
celów serwisowych lub... z ciekawości. Na froncie
zobaczymy 9-calowy głośnik, a na obydwu bokach
10-calowe membrany bierne. Wyświetlacz, pokazujący parametry podczas ich zmiany, doskonale
widać przez tkaninę.
www.audio.com.pl
Z audiofilskiego punktu widzenia, a raczej
wedle zwyczajów i opinii, jakie panują wśród ludzi
kochających sprzęt stereofoniczny, najlepszym – albo
nawet jedynym prawidłowym sposobem – ustawienia kolumn, jest ich odsunięcie od ścian. Natychmiast
warto odróżnić dwie rzeczy; bliskość ścian bocznych
(lub jakichkolwiek powierzchni odbijających) ma inny
wpływ niż bliskość ściany za głośnikami. Tylko bliskość
ścian bocznych wprowadza jednoznacznie negatywny
efekt – zbyt wczesne pierwsze odbicia średnich
częstotliwości, które docierają do słuchacza ze zbyt
małym opóźnieniem względem fal biegnących bezpośrednio, przez co rozmazują panoramę stereofoniczną (decydują o tym właściwości naszego słuchu).
W obydwu przypadkach niewielka odległość spowoduje wzmocnienie niskich częstotliwości, ale to może
być albo szkodliwe, albo korzystne – w zależności
od tego, w jaki sposób, do jakiego ustawienia zostały
dostrojone zespoły głośnikowe. Jeżeli zostały zaprojektowane pod kątem ustawienia tradycyjnego (takim
nazwijmy oddalenie od ściany), to nie należy ich do
ścian przyklejać, chyba że zaakceptujemy wzmocnienie niskich częstotliwości – nie tylko najniższego
basu. Jeżeli zostały jednak dostrojone do zawieszenia na ścianie, to odsunięte od niej będą grały zbyt
szczupłym basem. Dlatego starannie przygotowane
konstrukcje uniwersalne, które mogą zostać użyte
na obydwa sposoby, mają zmienną charakterystykę
(tak jak KEF-y T205, gdzie zainstalowanie podstawki, oznaczające rezygnację z instalacji naściennej,
aktywuje inne filtry układu i zmienia charakterystykę –
podnosi ją w zakresie niskich częstotliwości).
Gdy zespół głośnikowy jest tak płaski, jak XTR,
powierzchnia z przetwornikami znajduje się jeszcze
bliżej powierzchni ściany – tym lepiej, nie tylko dla
siły niskich częstotliwości, zostaje zminimalizowany „uskok” między obydwoma powierzchniami,
powstają warunki do uzyskania gładszego przebiegu
charakterystyki, podobnie jak w kolumnach z bardzo
szeroką przednią ścianką. Doskonale wiem, że szerokie kolumny nie są w modzie, ale nie są one wcale
mniej korzystne akustycznie, niż kolumny wąskie.
Odważną próbę przywrócenia godności kolumnom
z szerokim frontem podjął Sonus Faber konstrukcjami Stradivari i Elipsa, ale chyba przegrał walkę
z uprzedzeniami albo z upodobaniami estetycznymi,
bo nowych kolumn według takiego wzoru już nie
proponuje. Kiedy jednak szeroką ścianką staje się...
cała ściana, którą i tak już stoi, a w dodatku w salonie
nie muszą w ogóle stanąć żadne kolumny, ani
szerokie, ani wąskie, bo będą wisieć, to chyba nasz
wszechmocny projektant wnętrz nie będzie już miał
żadnych zastrzeżeń...
Na przełomie XX i XXI wieku głośno było o panelach NXT, które miały zrobić karierę, rewolucjonizując rynek głośnikowy, wprowadzając do każdego
pomieszczenia wygodne do powieszenia, ultrapłaskie
głośniki. Obiecywano nie tylko atrakcyjny wygląd, ale
i wysoką jakość dźwięku. Widząc, co działo się na
rynku płaskich telewizorów (gdzie początkowo bardzo słaby obraz z pierwszych generacji plazm i LCD
specjalnie nie przeszkadzał klientom, a hamowały
ich przed zakupem tylko wysokie ceny), można było
sądzić, że słabo grające panele NXT również się
spodobają, a nawet się obawiać, że spowoduje to
długotrwałe obniżenie jakości dźwięku w przeciętnych systemach audio, bo gwarancji, że NXT będzie
szybko poddawało się udoskonaleniom i poprawiało
swoje brzmienie, przecież nie było. Na szczęście
nic z tego nie wyszło – prawdopodobnie dlatego, że
przeciętni ludzie byli tak zakręceni na punkcie wymiany
telewizorów, i nie dali się namówić na równoczesną
wymianę systemów audio. Gorączka minęła, rewolucja NXT spaliła na panewce, ale koncepcja płaskich
głośników, przecież atrakcyjna, wraca w znacznie
lepszym – technicznie i brzmieniowo – wydaniu.
R E K L A M A
Kolumny na ścianie
– pomyłka czy szansa na sukces?
XTR-60 mogą być z równym
powodzeniem stosowane w kanałach lewym i prawym,
jak i w centralnym – wtedy użytkownik najpewniej ułoży je w poziomie,
logo na maskownicy można przekręcić o 90 stopni.
Całkowita głębokość obudowy (w osi symetrii)
to półtora cala (3,8 cm), ale głębokość
przy bocznej krawędzi to jeszcze
mniej – niecały cal (mniej niż
2,5 cm). Na egzemplarzu
z lewej strony, pokazanym od tyłu, widać
otwory montażowe.
www.audio.com.pl
grudzień 2013
77
KINO DOMOWE Definitive Technology MYTHOS XTR-60 + SupeRCube 6000
TEST
Laboratorium DT MYTHOS XTR-60 + SUPERCUBE 6000
LAB
rys. 2. charakterystyka modułu impedancji.
„Normalne” zespoły głośnikowe, wolnostojące lub przeznaczone do ustawienia
na podstawkach, traktujemy w pomiarach
według odpowiednich dla nich reguł – pomiar
mls symuluje warunki komory bezechowej,
a dołączony do niego, poniżej 250 Hz, pomiar
wykonany w polu bliskim, kontynuuje charakterystykę, jaką uzyskalibyśmy w idealnej,
otwartej przestrzeni. Choć nie są to warunki
odpowiadające tym, jakie panują w pomieszczeniach odsłuchowych (a te są bardzo
różne), to przynajmniej ustanawiają pewien
standard (ogólnie uznany), pozwalający na
porównania.
Głośniki, które mamy powiesić na ścianie,
pracują w zasadniczo innych warunkach
akustycznych, i można by dojść do wniosku,
że również pomiar powinien być przeprowadzony w inny sposób – w półprzestrzeni, czyli
właśnie po zawieszeniu głośnika na ścianie.
Producent dostarcza też stojaki do instalacji
innej niż naścienna, nie wprowadza jednak
w związku z tym żadnego przełącznika,
mającego dostosować charakterystykę do
wybranych warunków – jedno strojenie ma
być odpowiednie dla obydwu sytuacji.
Pomiary przeprowadziliśmy tylko w pozycji
„wolnostojącej”, na stojakach (takie, jak
robimy standardowo), ale będziemy w stanie
78
grudzień 2013
rys. 1. charakterystyka przetwarzania na różnych osiach.
opisać w przybliżeniu, jak zmieni się taka charakterystyka, gdy konstrukcję o znanych wymiarach
powiesimy na ścianie.
Przednia ścianka XTR-60 ma szerokość tylko
15,5 cm i ona determinuje częstotliwość, poniżej
której (jeżeli bezpośrednio za frontem obudowy
nie ma ściany, będącej przedłużeniem powierzchni odbijającej), nastąpi obniżenie poziomu o ok.
3 dB, powodowane „ucieczką” części energii do
tyłu. Teoretycznie taką właśnie „osłabioną” (ze
względu na warunki pomiaru) charakterystykę
obserwujemy na rys.1.; 15,5 cm mierzy ćwiartka
fali 550 Hz, i tutaj widzimy lokalne osłabienie,
chociaż poziom poniżej tej częstotliwości, aż do
200 Hz, wcale nie jest wyraźnie niższy, niż w całym
zakresie średnich tonów, dopiero zakres wysokich
częstotliwości jest wyeksponowany. Podejrzewam,
że koncepcja konstruktorów była następująca: Nie
przygotowywali dwóch charakterystyk dla różnych
sposobów instalacji, więc ustalili jedną, „kompromisową”; gdy XTR-y będą stały swobodnie (na
stojakach), usłyszymy mniej więcej to, co widzimy
na naszym rysunku, a więc wzmocnione wysokie
częstotliwości i dostatecznie równo prowadzony
zakres średnich częstotliwości, z wyraźnym już
spadkiem charakterystyki zaczynającym się
poniżej 200 Hz i punktem -6 dB przy ok. 120 Hz;
jeżeli XTR-y powiesimy na ścianie, podniesiemy
o ok. 3 dB poziom od ok. 550 Hz (w dół pasma), co
da lepszą ogólną równowagę (biorąc pod uwagę
wyeksponowanie wysokich tonów), podniesie
średnią efektywność (i tak już wysoką, nawet
przy swobodnym ustawieniu) z 88 dB do 90 dB,
i przesunie spadek -3 dB (ustalany względem tego
poziomu) do ok. 100 Hz. Podsumowując ten wątek
– sprytne strojenie, co prawda jedno i niezmienne,
ale pozwalające słuchać XTR-ów w różnych warunkach, ze wskazaniem na jednak lepsze wyniki
w instalacji naściennej – i słusznie.
Zestaw pomiarów wykonanych na różnych
osiach obejmuje standardowe kąty 15O i 30O
Imponujący zestaw czterech przetworników nisko-średniotonowych i czterech (wyglądających z zewnątrz identycznie)
membran biernych służy osiągnięciu wysokiej mocy, wysokiej
efektywności i relatywnie szerokiego pasma, bo osiągnięcie
granicy 100 Hz należy w tym przypadku uznać za sukces.
w płaszczyźnie poziomej, za to w płaszczyźnie
pionowej, zamiast mierzyć niezależnie na osiach
+7O i -7O, co jest niepotrzebne w przypadku symetrycznej konfiguracji przetworników (a nawet
symetrii całej konstrukcji) i przy ustaleniu osi
głównej (0O) pomiaru pokrywającej się z osią
główną konstrukcji (oś wysokotonowego, znajdującego się w centrum), wykonaliśmy dodatkowy
pomiar pod kątem 15O w płaszczyźnie pionowej,
biorąc pod uwagę, że jeżeli XTR-60 zostanie
użyty w roli głośnika centralnego, to zostanie
zainstalowany poziomo, i wówczas pomiar ten
będzie się odnosić do kąta 15O w płaszczyźnie poziomej, a warto wiedzieć, co się wtedy
dzieje... I nie dzieje się nic groźnego, poziom
jest trochę niższy, osłabienie przy 3,5 kHz nieco
głębsze, ale w przypadku układów symetrycznych, mierzonych w tym kierunku, zwykle jest
gorzej. Na pozostałych osiach w ogóle nie widać
problemów, wszystkie charakterystyki leżą blisko
siebie, nawet ta z największego kąta 30O trzyma
się nieźle w najwyższej oktawie, a cieniutka
maskownica nie wyrządza żadnych szkód.
Producent trochę ściemnia w sprawie
impedancji, pisząc że „impedancja nominalna
kompatybilna z 8 omów” (moje tłumaczenie
z angielskiego oryginału) albo wprost, że impedancja nominalna to 8 omów (z materiałów polskiego dystrybutora), ale tym razem nie ma się
co pastwić, bo chociaż faktycznie i zgodnie z normami impedancja znamionowa powinna być
przedstawiona jako 6 omów (minima w zakresie
niskich częstotliwości w okolicach 5 omów), to
nie ma tu sensacji, a przede wszystkim wielkich
wyzwań dla współpracującego wzmacniacza –
XTR-y mogą być podłączane do wysokiej klasy
końcówek mocy, wzmacniaczy zintegrowanych,
a także amplitunerów AV.
Impedancja znamionowa [Ω]*
6
88 / 90***
Czułość (2,83 V/1 m) [dB]*
20-200
Rek. moc wzmacniacza [W]**
Wymiary (wys. x szer. x głęb.) [cm] 81,5/99**** x 15,5 x 3,8
Masa [kg]
3,2
* parametry zmierzone, ** dane producenta,
*** w przestrzeni / w półprzestrzeni (zawieszony na ścianie),
**** bez podstawki / z podstawką www.audio.com.pl
Subwoofer SuperCube
nie ma z zewnątrz szczegółów nawiązujących do
projektu XTR-ów, bowiem
to urządzenie pochodzi
z odrębnej serii, ale jego
(umiarkowana) wielkość
i ogólna aparycja nie będą
żadną przeszkodą, aby
go postawić gdzieś obok,
zwłaszcza że jego charakterystyka doskonale zgrywa
się z XTR-ami.
Z bogatymi equalizacjami zaimplementowanymi we wszystkie subwoofery
serii SuperCube spotkaliśmy się już w teście
mniejszego modelu 4000. Tym razem postanowiliśmy więc nieco rozszerzyć i zmienić zestaw pomiarów. Na pierwszym rysunku przedstawiliśmy
charakterystyki dla skrajnych (teoretycznie 40 Hz
i 150 Hz) i pośredniej (80 Hz) ustawień górnej
częstotliwości granicznej, bez żadnej equalizacji;
na kolejnych dwóch wszystkie opcje equalizacji (wraz z charakterystyką wyjściową, bez
equalizacji) dla skrajnych ustawień filtrowania.
Wreszcie ostatni rysunek przygotowaliśmy raczej
dla zaspokojenia ciekawości konstruktorów
niż ukazania możliwości subwoofera ważnych
dla użytkownika – to oddzielne charakterystyki
głośnika, membran biernych i charakterystyka
wypadkowa (znana z rysunku pierwszego), zmierzone przy 80 Hz bez equalizacji.
Komentarz do tych rysunków, zwierających
w sumie trzynaście krzywych, mógłby być bardzo
obszerny, gdyby porównywać „wszystko ze
wszystkim”, ale liczę na to, że wystarczą krótkie
wnioski, proszę tylko się uzbroić w szkło powiększające...
Poprzednie pomiary SuperCube 4000 ujawniły sporą rozbieżność między deklarowanym
przez producenta zakresem regulacji filtrowania
a faktycznym jego działaniem; nie należy się
spodziewać, że SuperCube będzie pod tym
względem wyraźnie inny – prawie na pewno
wszystkie konstrukcje serii wykorzystują ten sam
moduł regulacyjny. Rzeczywisty zakres regulacji
(rys. 1) kończy się więc niżej, przy ustawieniu
„150 Hz” (krzywa zielonożółta) spadek -6 dB
na górnym zboczu pojawia się przy ok. 110 Hz,
ale tym razem to wystarczy, aby połączyć się
z charakterystyką XTR-60, nawet gdy są one ustawione swobodnie (a więc mają słabszy bas). Co
ciekawe, jeżeli przełączymy regulację w pozycję
80 Hz, to spadek -6 dB przesunie się tylko do ok.
90 Hz, i może to być najlepsza pozycja przy XTRach powieszonych na ścianie. Pozycja 40 Hz daje
spadek -6 dB (względem szczytu charakterystyki)
przy 60 Hz – to już opcja na zupełnie inne okazje.
Różne equalizacje przy najniższym filtrowaniu (rys. 2) teoretycznie też niespecjalnie nas interesują w testowanym systemie, ale warto zwrócić
uwagę na pewien „fenomen”. Otóż połączenie
najniższego filtrowania z equalizacją EQ1 daje
bardzo selektywną charakterystykę, skupioną
przy
30 Hz, spadki -6 dB względem jej szczytu
www.audio.com.pl
pojawiają się przy 25 Hz i 40 Hz; jeżeli mamy
rys. 2. charakterystyki dla skrajnych i “80 Hz” pozycji regulatora
górnej częstotliwości granicznej (bez equalizacji).
„prawie” pełnopasmowe kolumny, których nie
będziemy filtrować górnoprzepustowo w procesorze, możemy za pomocą SuperCube uzupełnić
ich pasmo, bez obaw o dublowanie się w zakresie
wyższego basu. Dobry przykład niedaleko –
podstawkowe Triangle Signature Theta, testowane
w tym numerze „Audio”.
W systemie z XTR-ami potrzebne są nam
charakterystyki przy wyższym filtrowaniu (rys. 3).
Charakterystyką „odniesienia” (bez equalizacji)
jest tutaj krzywa czerwona.
Włączenie EQ1 forsuje najniższy bas, wywołując wysoki szczyt przy 30 Hz – poziom przy tej
częstotliwości jest o 12 dB wyższy niż na charakterystyce standardowej. Nie ma nic za darmo i takie
forsowanie zarówno głośnika, jak i wzmacniacza,
musi mieć swoją cenę – będzie nią niższy poziom
maksymalny w wyższym zakresie, ponieważ
bardzo duża amplituda przy 30 Hz szybciej doprowadzi głośnik i wzmacniacz do granic możliwości.
Na takie „dopompowanie” najniższego basu możemy więc sobie pozwolić w seansach, w których
nie musimy grać bardzo głośno.
W przeciwnym kierunku idzie działanie EQ4
(krzywa niebieska), które wzmacnia zakres
40–100 Hz, ale „oszczędza” głośnik poniżej 40 Hz,
gdzie amplitudy są największe – taką opcję,
osłabiającą niski bas, ale w zamian pozwalającą
wyzwolić wielką energię „średniego” basu, powinniśmy wybrać dla bardzo głośnych seansów.
EQ3 (krzywa jasnobrązowa) koncentruje swoje
wzmocnienie przy 40–50 Hz; nie powinna aż tak
eksploatować układu jak EQ1, polecana jest
uniwersalnie do kina.
Najdelikatniej modyfikuje charakterystykę EQ2
(krzywa zielonożółta), którą producent dedykuje
muzyce rockowej i filmowym ścieżkom dźwiękowym ze słabym basem (w takich materiałach
zwykle nie ma najniższego basu, więc nie ma
sensu ładować się jeszcze niżej).
Oczywiście, zawsze do naszej dyspozycji
pozostaje regulator poziomu, więc wzajemne położenie charakterystyk, widoczne na rys. 3., chociaż
uzyskane w pomiarach przy ustalonej pozycji
regulatora, nie przesądza ostatecznie o tym, która
equalizacja „gra głośniej” – możemy to zmieniać
w granicach wytrzymałości głośnika i wydajności
wzmacniacza.
rys. 2. charakterystyki dla różnych equalizacji
przy najniższym filtrowaniu.
rys. 3. charakterystyki dla różnych equalizacji
przy najwyższym filtrowaniu.
rys. 4. charakterystyki głośnika, membran biernych i wypadkowa
przy filtrowaniu “80 Hz” (bez equalizacji).
Ostatni rysunek – analiza pracy układu
rezonansowego. Częstotliwość rezonansowa
to ok. 25 Hz (dołek na zielonej charakterystyce
głośnika i szczyt charakterystyki membran
biernych), charakterystyka z membran jest bardzo „spiczasta”, na dużą stromość od strony
najniższych częstotliwości wpływa pewnie elektryczne filtrowanie subsoniczne, zabezpieczające przed przeciążeniem sygnałami, których
układ i tak nie jest już w stanie efektywnie
przetwarzać na dźwięk (poniżej częstotliwości
rezonansowej).
Dolna częstotliwość graniczna (-6 dB) [Hz]*
23
60-110**
Zakres regulacji filtrowania (-6 dB) [Hz]*
Poziom maksymalny (1 m) [dB]
b.d.
Wymiary (wys. x szer. x głęb.) [cm]
33 x 30,5 x 33
Masa [kg]
b.d.
grudzień 2013
* parametry zmierzone, ** bez żadnej equalizacji
79
KINO DOMOWE Definitive Technology MYTHOS XTR-60 + SuperCube 6000
TEST
ODSŁUCH
Od razu wróćmy do pytania: czy XTR-60
można słuchać bez subwoofera. Niestety, znowu
nie obejdzie się bez relatywizowania. Jeżeli
ktoś postawi taki warunek i jednocześnie spyta,
czy wtedy kupowanie XTR-60 w ogóle ma sens,
odpowiem: Za podobną cenę, czyli do 10 000 zł
za parę, jest duży wybór kolumn, które mogą
przedstawić brzmienie lepsze, jeżeli zbilansujemy wszystkie jego aspekty, a w takiej ocenie
trudno przecież lekceważyć niskie częstotliwości;
XTR-60 – czy to stojące na swoich podstawkach,
czy powieszone na ścianie – „prawdziwego” basu
mają mało i nikt nie powinien obiecywać więcej.
Ale w ten sposób nie odpowiedziałbym na powyższe pytanie, w którym pewnie byłoby zawarte
założenie, że mają to być głośniki naścienne –
innych więc nie znam, które będąc tak płaskie,
grałyby tak dobrze; czy w takiej sytuacji deficyt
basu je dyskwalifikuje (z opcji pracy samodzielnej, przypominam), czy nie, pozostaje sprawą
otwartą – musi tylko zostać przyjęty do wiadomości. Trudno też w relacji odsłuchowej doprecyzować, jak bardzo go brakuje – czy „trochę”, czy
„zdecydowanie”, to znowu zależy od indywidualnych potrzeb. Można się jednak zdecydować na
pewien wyrok w tej sprawie – jeżeli już mamy się
obyć bez subwoofera, to koniecznie trzeba XTR-y
powiesić. Stojące na podstawkach mają nie tylko
słaby bas, ale i zbyt lekką średnicę, rozjaśnioną
wyeksponowaną górą. Powieszone na ścianie –
łapią znacznie lepszą równowagę dzięki wzmocnieniu „dolnego środka”; ten dźwięk już ma
swój sens, bas wciąż jest na drugim planie, lecz
brzmienie nabiera ciała i wiarygodności, przy
tym możliwości dynamiczne są niebywałe. Na to
wrażenie znowu wpływa kontrast między energią
rozpościerającą się powyżej 100 Hz, a „powściągliwością” poniżej; nieobciążanie niskim
basem „przyspiesza” dźwięk, choć oczywiście
zabiera z przekazu naturalne składniki. Wyższy
bas – choć to też pojęcie umowne – pojawia się
z dużą siłą, a przede wszystkim konturowością;
bez problemu śledzimy grę na gitarze basowej,
a brzmienie gitary akustycznej jest wybitne –
doskonale słychać, jakie są struny, potrzebna
metaliczność pojawia się w idealnej dawce, pudło
Typowy
subwooferowy
zestaw
regulacji
został
rozwinięty
o cztery
opcje
equalizacji
– warto się
przyjrzeć
ich charakterystykom,
aby wiedzieć, czym
to grozi...
80
grudzień 2013
rezonansowe ma bogate wybrzmienie, ekspresja
tego instrumentu objawia się w pełnej krasie.
Czegokolwiek słuchałem, wpadałem w pewną
schizofrenię – z jednaj strony tak przejrzyste,
detaliczne, dynamiczne, wibrujące, wielowątkowe brzmienie samo w sobie, nawet bez niskich
zejść, było atrakcyjne, z drugiej strony... gdyby
do tego dołączyć ten brakujący bas, byle dobrze
zintegrowany, byle podobnie zdrowy, niemulący,
niespowalaniający... Testując kilka miesięcy temu
komplet Mythos SSA 42 plus PowerCube 4000,
ustaliliśmy, że nie zgrywa się on najlepiej (subwoofer nie sięga tak wysoko, jak tego wymaga
soundbar). Odważyłem się jednak zamówić do
testu kolejny subwoofer z tej serii, zakładając, że
XTR-y muszą schodzić przynajmniej do 100 Hz.
Udało się; zestrajanie nie trwało długo, wiedziałem już przecież, że trzeba zacząć próby od
najwyższej pozycji regulatora filtrowania. Przy
XTR-ach ustawionych na podstawkach należało
z tym zostać; przy wieszaniu na ścianie ściągnąłem regulator filtrowania do pozycji opisanej jako
80 Hz i podniosłem poziom. Oczywiście trzeba
było podregulować trochę fazę, nie będę jednak
opisywał moich działań krok po kroku – najważniejsze, że dość szybko (również dzięki zdalnemu
sterowaniu) doszedłem do wyśmienitych rezultatów. Również z subwooferem bardziej podobało
mi się brzmienie XTR-ów powieszonych niż postawionych, chociaż z ostatecznymi wnioskami bym
się wstrzymał; to znowu kwestia gustu, mój wybór
wynika z upodobania do brzmienia „zebranego”,
bardziej skoncentrowanego, może mniej swobodnego i mniej przestrzennego, ale zagęszczonego
w dolnych rejestrach – i nie chodzi o niski bas,
który z subwooferem może być bardzo różny bez
względu na sposób instalacji XTR-ów. Całkowita cena testowanego systemu – pary XTR-60
wspartej subwooferem SuperCube 6000 – wynosi
ok. 13 000 zł, zatem więc podobna (nawet trochę
niższa) do ceny testowanych w tym samym numerze Triangle Signature Theta... To było ciekawe
porównanie, o czym do tej pory nie wspominałem,
a miałem obydwa produkty w tym samym czasie
oraz w tym samym miejscu, i podłączałem je do
tego samego systemu. Nie skuszę się jednak na
wyrażenie sądu, co grało lepiej... Na pewno grało
inaczej, ale były też wspólne akcenty – np. blask
wysokich tonów. System Definitive miał większy
zapas mocy i dynamiki, z XTR-ami powieszonymi
dawał dźwięk masywniejszy, a z postawionymi
„luzem” – obszerniejszy; obecność najniższego
basu też premiowała Definitive, za to Triangle
grały zwinniej i potrafiły wykreować bliższą obecność pierwszego planu.
Nie wiem, czy ktokolwiek będzie rozważał
taki wybór, lecz warto wziąć pod uwagę, że tak
niekonwencjonalne rozwiązanie, jak system 2.1
z naściennymi głośnikami, może być poważną
i uniwersalną, wcale nie wąsko wyspecjalizowaną propozycją, łączącą wymagania względem
odtwarzania muzyki, jak i oglądania filmowych
ścieżek dźwiękowych. Oczywiście, pomysł, wysiłki
i koszty poniesione na przygotowanie wysokiej
klasy, płaskich zespołów głośnikowych nabiorą
sensu i „zwrócą się” tylko wtedy, gdy głośniki
te zostaną powieszone obok nowoczesnego,
ultrapłaskiego, dużego telewizora – ale chyba
posiadaczy takowych nie brakuje.
Andrzej Kisiel
W takiej konstrukcji
gniazdo przyłączeniowe nie może
być zwyczajne, bo nie powinno powodować
odstawania kabli; więc kabel ucieka małym
wycięciem z boku obudowy, a sygnał wchodzi do
konstrukcji za pośrednictwem specjalnej złączki,
dostarczanej w komplecie. Aluminiowa obudowa jest
połączona z układami magnetycznymi za pośrednictwem przewodzących ciepło pierścieni, co pozwala
na jej działanie w roli radiatora.
MYTHOS XTR-60
CENA: 4150 ZŁ*
DYSTRYBUTOR: RAFKO
www.definitive.pl
Wykonanie
Koncepcja ultrapłaskich zespołów głośnikowych
wysokiej klasy wymaga nadzwyczajnej techniki przede
wszystkim z zakresie przetworników, ale też wyśmienitej, solidnej budowy. Rozbudowany układ symetryczny
z czterema nisko-średniotonowymi pracującymi razem
z czterema membranami biernymi.
funkcjonalność
Najatrakcyjniejsza będzie instalacja naścienna,
możliwa jest też na niskich podstawkach. Przewidziane
również obrócenie do pozycji poziomej (dla wygodnego zastosowania w kanale centralnym).
parametry
Pasmo sięga do ok. 100 Hz, i to jest wielki sukces, bo
przy wysokiej mocy można nisko połączyć z subwooferem. Do tego wysoka czułość (przy instalacji naściennej nawet 90 dB) i dość łatwa (6-omowa) impedancja.
Dobra stabilność charakterystyki na różnych kątach.
BRZMIENIE
Najlepsza kombinacja to instalacja naścienna z dodatkiem subwoofera, dająca brzmienie soczyste, obfite
i dynamiczne – dosłownie „ścianę dźwięku”. Przy
takiej instalacji XTR-ów, godząc się na brak niskiego
basu, można też próbować bez subwoofera, natomiast
wariant „podstawkowy” bezwzględnie wymaga subwoofera i generuje obszerne, przestrzenne, detaliczne
i jaśniejsze brzmienie, chociaż intensywność basu to
zawsze sprawa otwarta.
* cena za sztukę
SUPERCUBE 6000
CENA: 5000
DYSTRYBUTOR: RAFKO
www.definitive.pl
Wykonanie
Wizualnie mało efektowny, ale przecież wygodny, bo
niewielki, i technicznie wyśmienity subwoofer – układ
z 9-calowym przetwornikiem, parą 10-calowych
membran biernych i (podobno) 1500-watowym
wzmacniaczem.
funkcjonalność
Rewelacyjna. Nie dość, że niewielki, to jeszcze zdalnie
sterowany i opcjonalnie bezprzewodowy. Wejścia (po
kablu) RCA i głośnikowe. Do standardowego zestawu
regulacji dochodzą cztery opcje equalizacji. I żadnych
zagadek, łatwy w opanowaniu.
parametry
Zakres regulacji górnej częstotliwości granicznej
dostatecznie szeroki dla łączenia z dużymi satelitami
i większymi kolumnami, możliwe bardzo duże zmiany
charakterystyki poprzez dostępne equalizacje. Dolna
częstotliwość graniczna przy 23 Hz.
BRZMIENIE
Bardzo duży potencjał dynamiczny, charakter gęsty,
sprężysty, ale też ulegający zmianom wraz z regulacjami i equalizacjami. Wyciśniemy z niego różne
brzmienia.
www.audio.com.pl
Download PDF