HI-FI Minisystemy 3500 - 3800 zł
TEST
Minęła już cała dekada, od kiedy PianoCraft na
nowo zdefiniował pojęcie miniwieży i udowodnił, że
systemy tego typu nie są skazane na kompromitację
w brzmieniowym starciu z bardziej wyspecjalizowanymi
zestawami skomponowanymi z separowanych urządzeń.
P
ianoCraft miał jednak szczęście
trafiając w dobry rynkowy moment, gdy zestawy kina domowego robiły furorę, a zainteresowanie stereo w wydaniu audiofilskim
nieco przygasało. Elegancka, prosta
forma, precyzyjnie dobrane komponenty
i przede wszystkim dobre kolumny głośnikowe sprawiły, że w niejednym domu
PianoCraft stał się głównym systemem
do słuchania muzyki. Bez kombinowania,
komponowania, prób z dziesiątkami
kombinacji sprzętowych, łatwo, elegancko i skutecznie.
Seria rozwijała się na przestrzeni lat,
adoptując już nie tylko muzyczny format
Minimalistyczną formę
CD, ale także napędy DVD, a ostatnio
amplitunera, zbudowaną na
nawet Blu-ray. Nasze zestawienie luksubazie kilku przycisków i pokrętła
sowych „wieżyczek” byłoby niekompletne
głośności (front i pokrętło są
bez systemu z rodziny PianoCraft… ale
metalowe!), zdobi wyświetlacz.
Yamaha skonstruowała coś jeszcze
Wyposażenie uzupełnia wyjście
lepszego, wciąż w formule mini.
słuchawkowe. Producent zadbał
Jeden z najnowszych systemów o symtakże o system Pure Direct,
bolu MCS-1330 ma postać miniwieży, ale
który w tym przypadku odłącza
formalnie wyłamuje się z formuły Pianowyświetlacz i układy regulacji
Craftów, jest od nich droższy i w zamyśle
barwy. Znacznie ważniejszym
lepszy, adresowany do bardziej wymadodatkiem jest jednak „zadogającego słuchacza. To takie supermini
kowana”
na górze stacja dla
W centrum pilota
na modłę audiofilską - nowoczesne, ale
iPodów i iPhone’ów.
„kółko” wzięte
i tradycyjne w najlepszym tego słowa znaMożliwości rozszerzenia
żywcem z iPoczeniu. W porównaniu z innymi miniwieżasystemu o zewnętrzne źródła są
dów, klawisze
mi solidniej wygląda niemal każdy element. mają te same
naprawdę spore, gdyż oprócz
Amplituner waży tyle co dobra cegła,
firmowego odtwarzacza podłąoznaczenia.
wewnątrz siedzi pewnie porządny zasilacz,
czymy dodatkowy sygnał liniowy,
odtwarzacz to też nie „puszka z powietrzem”,
a nawet gramofon, ponieważ amplituner
a monitory wyglądają na wyrośnięte - należą
Yamahy ma przedwzmacniacz korekcyjny dla
im się dobre podstawki, a nie tylko kawałek
wkładek MM. Jest również wyjście do subwoszafki czy biurka.
ofera, na wypadek gdyby niskotonowy potenZarówno amplituner, jak i odtwarzacz są
cjał monitorów okazał się niewystarczający.
bardzo smukłe (producent klasyfikuje je jako
Odtwarzacz daje bezpośredni dostęp
„slim”), ale jednocześnie solidne, oparte na
z przedniego panelu do podstawowych funkcji.
sztywnym i ciężkim chassis. Mimo że system
Szufladę mechanizmu umieszczono centralma japońskie korzenie, to widać odwołania do
nie, posłużono się cienką tacką, podobnie
brytyjskiego „hajfaju”.
jak w „pełnowymiarowych” hitach Yamahy,
114
54
Yamaha
MCS-1330
styczeń 2011
chociaż działanie napędu nie jest już tak
bezszelestne. Pod mechanizmem znalazło się
miejsce dla wyświetlacza, który pełni o tyle
ważną funkcję, że urządzenie czyta pliki MP3
oraz WMA. Nie tylko zapisane na płycie, ale
także podane np. na nośniku flash, co umożliwia z kolei zainstalowany z przodu port USB.
Odtwarzacz ma współpracować z systemowym amplitunerem, dlatego wyposażono
go wyłącznie w jedną parę analogowych
wyjść o stałym poziomie sygnału. Komunikację
obydwu urządzeń wspomaga systemowe połączenie specjalnie przygotowanym kablem.
Duża masa amplitunera mogłaby sugerować, że wewnątrz zainstalowano mocne
końcówki analogowe, rzeczywiście katalogowe
65 W na kanał to nie byle co, jednak okazuje się, że zastosowano nowoczesne układy
impulsowe.
Największą wartością odtwarzacza jest
komplet przetworników cyfrowo-analogowych
Burr Brown DSD1791, których pełen potencjał
nie jest wykorzystany z racji braku czytnika
SACD.
Zespoły głośnikowe mają doskonale
wykonane obudowy w stylu „Piano Black”.
Membrana przetwornika nisko-średniotonowego jest aluminiowa, towarzyszy jej 25-mm
miękka kopułka.
www.audio.com.pl
Ukłony dla iPoda
Zaciski głośnikowe przytrzymają także grubsze kable i pozwolą w łatwy sposób
użyć bananowych wtyków.
R E K L A M A
Obecność akcesoriów, stacji dokujących czy specjalnych konektorów
umożliwiających podłączenie do sprzętu iPodów nikogo dzisiaj nie dziwi, co
najwyżej na ustach producentów odtwarzaczy przenośnych marek - innych niż
Apple - pojawia się piana. iPody zdominowały rynek i są gremialnie wspierane.
Stacje dokujące wpisały się mocno w krajobraz elektroniki z miniwieżyczek,
co widać doskonale w naszym teście, w którym Denon poszedł najdalej, gdyż
umożliwił podłączenie iPoda nie tylko w „porcie”, ale i poprzez kabelek oraz
złącze USB. Z kolei Yamaha przygotowała dla miłośników „jabłuszek” inną
niespodziankę. Na głównym miejscu nadajnika zdalnego sterowania znalazł się
gadżet jednoznacznie definiujący iPodową rzeczywistość. Przyciski do obsługi
najważniejszych opcji ułożono w znany z (prawie) każdego iPoda schemat koła,
poszczególne klawisze realizują te same komendy co w odtwarzaczu. Dzięki
temu użytkownik iPoda poczuje się prawie tak, jakby trzymał w ręku swój
ulubiony odtwarzacz. Pilot Yamahy obsługuje oczywiście również szereg innych
opcji zarezerwowanych dla układów i funkcji miniwieży.
Aluminiowe
membrany
głośników
nisko-średniotonowych
prezentują się
rasowo i efektownie na tle
piano-blacku.
Szeroko
zozstawione
zaciski
osadzono
wprost na tylnej ściance.
www.audio.com.pl
styczeń 2011
115
HI-FI Minisystemy 3500 - 3800 zł
TEST
ODSŁUCH
To dźwięk, jeśli chodzi o skalę i wypełnienie,
najbardziej rozbudowany, jaki można usłyszeć
z systemów tego typu jako całości, ale też
w ogóle z monitorów tej wielkości. Biorąc pod
uwagę kompaktowe rozmiary kolumn - jest
naprawdę wyśmienicie. Bas - imponujący,
silny, zdecydowany, sięga bardzo nisko i, co
najważniejsze, nie „gubi” się i nie wpada
w jednostajny przydźwięk. Nawet podczas
głośnego grania zachowuje rozdzielczość
i zarazem wigor. Nie mniej efektowny bas ma
Philips, jednak Yamaha potrafiła kontynuować
pokaz żywości i nasycenia również w zakresie
średniotonowym; dźwięk jest plastyczny i bezpośredni, wychodzący do słuchacza. Wokale
stają się wyjątkowo namacalne, mają stabilne
miejsca, mimo tak ekspresyjnej prezentacji nie
ma w nich bałaganu. W zakresie wysokich częstotliwości, które też rozpiera energia, wkrada
się trochę ostrości. Yamaha gra zdecydowanie
i emocjonalnie, żywiołowość może zostać utemperowana dopiero nadzwyczaj miałkim materiałem, ale nawet z dość przeciętnego zostaną
wyciśnięte wszystkie soki. Pokaz siły MCS-1330
jest zaskakujący, ale też trudny do odrzucenia.
Szukając brzmień łagodnych i ciepłych, jak też
subtelnych i eterycznych, możemy oczywiście
pogrymasić, że Yamaha ma tego czy owego za
dużo, ale faktem jest, że bogactwo jej brzmienia określa właśnie sytuację ewentualnego
nadmiaru, a nie niedostatku.
Stacja dokująca dla iPoda to już niemal standard…
obok przycisk, którym szybko uruchomimy
odtwarzanie.
Złocone gniazdka nawet przy wyjściu słuchawkowym - audiofile cenią takie dodatki.
MCS-1330
CENA: 3800 ZŁ
DYSTRYBUTOR: AUDIO KLAN
www.audioklan.com.pl
WYKONANIE
Elektronika w bardzo solidnych obudowach, monitory
w stylu Piano Black z efektownymi aluminiowymi
membranami.
Układ Pure Direct odłącza regulatory barwy
i wyświetlacze.
FUNKCJONALNOŚĆ
Odtwarzacz CD wzbogacony portem USB, obsługa
plików MP3 i WMA, amplituner ze stacją dokującą dla
odtwarzaczy Apple, przedwzmacniacz gramofonowy,
cały system ukierunkowany na odtwarzanie muzyki.
BRZMIENIE
Niezwykle żywe i ekspresyjne w całym pasmie,
plastyczny środek, mocny bas, trochę wyostrzona
góra. Adrenalina!
Złącze USB głównie dla popularnych pendrive’ów,
choć pliki MP3 można również wypalić na płytach
CD-R/RW.
Wejście gramofonowe (MM) wyróżnia Yamahę na tle
konkurencji.
56
116
styczeń 2011
Jest także wyjście dla subwoofera, a wielopinowe
okrągłe gniazdo pozwala na komunikację urządzeń
W odtwarzaczu zainstalowano tylko wyjście analogowe, zrezygnowano z cyfrowego.
www.audio.com.pl