Miele | KT 4353 SD ed | wydanie specjalne o Marii Curie-Skłodowskiej

wydanie specjalne o Marii Curie-Skłodowskiej
Wydanie specjalne • nr 8/177 • wrzesień 2011
PL ISSN 1233-216X
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Wystawa
poświęcona
Marii Curie-Skłodowskiej
w Muzeum
UMCS
5 w r z e śn ia 2 011 r.
w gmachu Biblioteki
Głównej otwarto wystawę „Maria Curie-Skłodowska
1967–1934 w 100. rocznicę Nagrody Nobla z chemii (1911 r.)”.
Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Rektor UMCS prof.
dr hab. Andrzej Dąbrowski.
W Muzeum UMCS znalazły się
publikacje związane z badaniami
Noblistki, aranżacja laboratorium
małżeństwa Curie, reprodukcje
rękopisów z Instytutu Radowego
i Biblioteki Narodowej w Paryżu.
Ekspozycję tworzą również dokumenty, zdjęcia, pamiątki oraz
wydawnictwa związane z życiem
Patronki Uniwersytetu.
Wystawa będzie otwarta do
końca października w godzinach
pracy Biblioteki.
Fot. Anna Guzowska
Wydawca: Uniwersytet Marii
Curie-Skłodowskiej w Lublinie
Adres redakcji:
pl. Marii Curie-Skłodowskiej 5,
p. 1312; 20-031 Lublin
Dyżury: pon.–pt., godz. 7.15–15.15;
tel. 81 537 54 82
e-mail: wiadomosci@umcs.lublin.pl
www.wiadomosci.umcs.lublin.pl
2
Redakcja:
Redaktor naczelny: Anna Guzowska
Redaktor wydania: Ewa Kawałko
Okładka: projekt graficzny – Eliasz Gola
Druk: „Petit” Skład – Druk – Oprawa
Nakład: 600 egz.
Projekt graficzny i skład: Idealit
& Grzegorz Zychowicz
idealit@idealit.pl, www.idealit.pl
Wiadomości Uniwersyteckie
Redakcja dziękuje Prorektorowi prof. dr. hab.
Ryszardowi Szczygłowi za pomoc merytoryczną
w przygotowaniu wydania specjalnego
„Wiadomości Uniwersyteckich”.
Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania
i korekty nadesłanych tekstów. Ma również
prawo do wyboru tekstów do publikacji.
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Spis treści
Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4
Maria Curie-Skłodowska
i Uniwersytet . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 41
Kalendarium życia i działalności
Marii Curie-Skłodowskiej . . . . . . . . . 6
Maria Curie-Skłodowska
– wizerunek biblioteczny . . . . . . . . . 44
Sławna Maria w zapomnianych
tekstach. Wizerunek Marii Curie-
Muzeum jedyne . . . . . . . . . . . . . . . . . 46
-Skłodowskiej w prasie polskiej lat
1911–1914 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 8
Nieznany pamiętnik Władysława
Maria Curie-Skłodowska
Skłodowskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . 49
w oczach fizyka – nauczyciela
akademickiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . 23
Przewodnik turystyki kulturowej
świętokrzyskimi śladami Marii
Niezwykła kobieta . . . . . . . . . . . . . . . 26
Curie-Skłodowskiej . . . . . . . . . . . . . . 53
Rodzina o pięciu Nagrodach
Spacer po Warszawie śladami
Nobla . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 29
noblistki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55
System wartości Marii Skłodowskiej-
Rosa „Marie Curie” . . . . . . . . . . . . . . 59
-Curie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 31
Clematis „Maria SkłodowskaNoblistka poetką . . . . . . . . . . . . . . . . 40
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
-Curie” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 59
Wiadomości Uniwersyteckie
3
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Słowo
wstępne
Sejm RP, ogłaszając ten
rok rokiem najw ybitniejszej polskiej uczonej, postanowił uczcić
jej wkład w rozwój nauki światowej oraz uhonorowanie jej Nagrodą Nobla w dziedzinie chemii. Patronka naszej Alma Mater została
także uznana za największą uczoną wszechczasów przez prestiżowy
magazyn „New Scienitist”.
Urodzona w Warszawie w 1867 r.
Maria Skłodowska była pierwszą kobietą, która dzięki wytrwałej pracy,
talentowi i uporowi zdobyła dwie
Nagrody Nobla.
Wielokrotnie była pierwsza:
• pierwsza bowiem wprowadziła
do nauki pojęcie radioaktywności
i stworzyła podwaliny dziedziny wiedzy określanej mianem radiochemia;
• jako pierwsza kobieta uzyskała na Sorbonie licencjaty z matematyki i fizyki;
• jako pierwsza kobieta w Europie otrzymała w 1903 r. – również na Sorbonie – stopień naukowy
doktora z fizyki na podstawie rozprawy zatytułowanej „Badanie ciał
radioaktywnych”;
• w 1903 r. otrzymała także –
wspólnie z mężem Piotrem Curie
oraz francuskim uczonym Henrim Becquerelem Nagrodę Nobla
z fizyki;
4
Fot. Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie
Rok 2011 został ogłoszony przezz Organizację
Narodów Zjednoczonych Międzzynarodowym
Rokiem Chemii. Rok ten jest rów
wnież –
zgodnie z uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej
Polskiej – rokiem Patronki naszego
Uniwersytetu, Marii Curie-Skłoodowskiej.
Jest to także rok poświęcony rooli
i osiągnięciom kobiet w chemiii, w której
ejj
to dziedzinie Polska zajmuje wysoką
pozycję w rankingach światow
w ych.
Maria i Piotr Curie
w laboratorium
przy ul. Lhomond
w Paryżu, 1904 r.
Wiadomości Uniwersyteckie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Siatka na Bibliotece Głównej UMCS. Projekt graficzny: Eliasz Gola
Curie, które będą kontynuowane
po II wojnie światowej, a obecnie
w jednoczącej się Europie. Można
tu wymienić takie zagadnienia, jak:
koordynacja międzynarodowej terminologii naukowej, bibliograficzne
bazy danych, stypendia międzynarodowe, koordynacja wymiany programów stypendiów profesorskich
i studenckich, uniwersytet międzynarodowy, standaryzacja dyplomów
i stopni naukowych, koordynacja
działalności naukowej przez międzynarodowe organizacje badawcze. Wśród tych kwestii może najmniej obiecująco wygląda sprawa
realizacji droit du savant, czyli prawa własności naukowej”.
Nie sposób tu wymienić nawet
najważniejsze osiągnięcia, które były
udziałem Marii Curie-Skłodowskiej,
a którym poświęcone są liczne monografie i opracowania naukowe.
Niech w naszym Uniwersytecie,
którego jest Patronką, w sposób
szczególny zostaną odebrane słowa Wielkiej Uczonej,: „Ludzkość
potrzebuje zapewne ludzi praktycznych, którzy pracują przeważnie dla własnych celów, chociaż
pamiętają też o potrzebach ogółu. Lecz potrzebuje również marzycieli, których bezinteresowne
dążenie do celu jest tak potężne,
że nie potrafią oni zwracać uwagi na własną korzyść materialną”,
zwłaszcza przez ludzi młodych, którzy zechcą podążać jej śladem.
prof. dr hab. Andrzej Dąbrowski
Rektor UMCS
Fot. Anna Guzowska
• została pierwszą kobietą profesorem oraz kierownikiem laboratorium
badawczego na Sorbonie w 1906 r.;
• w roku 1911 otrzymała drugą
Nagrodę Nobla – tym razem z chemii – za odkrycie polonu i radu oraz
określenie własności fizycznych
i chemicznych tych izotopów;
• była pierwszą laureatką Nagrody Nobla, której córka – Irena Joliot-Curie także otrzymała to zaszczytne wyróżnienie za odkrycie
– wraz z mężem Fryderykiem Joliot
– sztucznej promieniotwórczości;
• do dnia dzisiejszego pozostaje
jedyną kobietą, która Nagrodę Nobla otrzymała dwukrotnie, a także
jedynym naukowcem w historii nauki uhonorowanym Nagrodą Nobla w dwóch różnych dziedzinach
nauk przyrodniczych;
• była wreszcie pierwszą kobietą, której prochy spoczęły w paryskim Panteonie.
Nie dbała o majątek, jej wyniki badań nie były chronione żadnymi patentami. Sława i uznanie nie zmieniły jej sposobu bycia osobą skromną,
całkowicie oddaną nauce i córkom.
To o niej Albert Einstein powiedział:
„Pani Curie jest – ze wszystkich ludzi na świecie – jedynym niezepsutym przez sławę człowiekiem”.
W roku 1914 założyła Instytut Radowy w Paryżu, którym kierowała
i w którym pracowała aż do śmierci. W czasie I wojny światowej Maria
wraz z córką Ireną organizowały stacje
służby rentgenowskiej, w pracach których same brały aktywny udział,
szkoląc ich pracowników. W 1925 r.
przybyła do Polski na uroczystość
wmurowania kamienia węgielnego
pod Instytut Radowy w Warszawie.
Opinii publicznej mniej znana jest
jej działalność w Międzynarodowej
Komisji Współpracy Intelektualnej
przy Lidze Narodów z siedzibą w Genewie. W książce Jana Piskurewicza
zatytułowanej „Między nauką a polityką” (Wyd. UMCS, Lublin 2007)
udokumentowany został wkład Patronki UMCS w prace ww. komisji
oraz wkład w utworzenie Międzynarodowego Instytutu Współpracy
Intelektualnej. „Podjęto wtedy prace, m.in. inspirowane przez Marię
Fot. Agnieszka Gałczyńska
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Wiadomości Uniwersyteckie
5
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Kalendarium
życia i działalności
7 XI 1867 – narodziny Marii
w Warszawie, w rodzinie Władysława Skłodowskiego – nauczyciela fizyki i matematyki i Bronisławy
z Boguskich – przełożonej pensji
dla dziewcząt
1882 – ukończenie ze złotym medalem nauki w III Żeńskim Gimnazjum Rządowym w Warszawie
1893 – zakończenie studiów – 1899 – podróż państwa Curie do
licencjat z nauk fi zycznych; prace
w laboratorium dla Towarzystwa
Popierania Przemysłu Krajowego
we Francji
1894 – licencjat z nauk matematycznych
1882–1883 – pobyt na wsi u ro- 26 VII 1895 – ślub z Piotrem
dziny ojca, korepetycje w Warszawie
1884–1885 – kontynuacja nauki w nielegalnym Uniwersytecie
Latającym
1886–1889 – praca w majątku
Szczuki w charakterze guwernantki
dzieci państwa Żurawskich
1889–1890 – powrót do Warszawy i dokształcenie z fizyki i chemii w pracowni naukowej Muzeum
Przemysłu i Rolnictwa u boku Józefa Boguskiego i Napoleona Milicera
1891 – wyjazd do Paryża i rozpoczęcie studiów na Sorbonie (Maria
jako pierwsza kobieta w historii zdała egzaminy wstępne na wydział fizyki i chemii)
6
Polski, gdzie spotykali się w Zakopanem z rodziną (siostra Marii, lekarka Bronisława Dłuska, budowała wtedy w Zakopanem sanatorium
dla chorych na płuca)
1900–1905 – praca (jako pierwsza profesor kobieta) w Wyższej
Szkole Normalnej w Sèvres, w której kształciły się przyszłe nauczycielki żeńskich szkół licealnych
Curie, francuskim fizykiem
1896 – ogłoszenie przez małżonków Curie pracy naukowej pod
tytułem „O nowej substancji radioaktywnej występującej w blendzie smolistej”, w której zawarto
informację o odkryciu nowego
pierwiastka promieniotwórczego oraz propozycję nazwania go
polonem
1896 – odkrycie kolejnego pierwiastka promieniot wórczego
(wspólnie z G. Bemontem), nazwanego radem
12 IX 1897 – narodziny córki Ireny
1898 – wydanie samodzielnej pracy Marii Curie „Własności magnetyczne zahartowanej stali”
Wiadomości Uniwersyteckie
1903 – przyznanie małżonkom
Curie Nagrody Nobla w dziedziny fizyki (wspólnie z H. Becquerelem); Maria, jako pierwsza kobieta w historii, uzyskuje tę godność
i jeszcze w tym roku, również jako
pierwsza kobieta, zostaje doktorem fizyki
1904 – objęcie kierownictwa
laboratorium na Sorbonie w Katedrze Fizyki, kierowanej przez
Piotra
6 XII 1904 – narodziny córki
Ewy
19 IV 1906 – tragiczna śmierć
Piotra Curie pod kołami wozu konnego; objęcie przez Marię po mężu
kierownictwa Katedry Fizyki na
Sorbonie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Marii Curie-Skłodowskiej
dalem romans z fi zykiem Paulem
Langevinem
nej wraz z córką Ireną na potrzeby szpitali wojskowych (wojskowe
ruchome stacje służby rentgenologicznej), szkolenie z zakresu obsługi aparatów do prześwietleń
1911 – udział w I Kongresie Solvajowskim w Brukseli
1921 – pierwsza podróż do USA
1910–1911 – zakończony skan-
1911 – druga Nagroda Nobla, tym
razem w dziedzinie chemii (uzyskana samodzielnie) za odkrycie nowych pierwiastków i otrzymanie
radu w stanie czystym; przyznanie
przez rząd Francji środków na budowę Instytutu Radowego
1912 – zainicjowanie budowy
w Paryżu Instytutu Radowego (Maria pracowała w nim do śmierci);
doktorat honoris causa Politechniki Lwowskiej
1913 – otwarcie w Warszawie
pierwszej pracowni radiologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, którego Maria zostaje
honorowym dyrektorem
1914 – otwarcie Instytutu Radowego w Paryżu, placówki prowadzącej
badania nad promieniotwórczością
wraz z córkami; spotkanie z prezydentem USA Warrenem Gamalielem Hardingiem; odbiór 1 g radu
zamkniętego w szkatułce , do której złoty kluczyk wręczył jej prezydent Harding
1922 – udział w pracach Międzynarodowej Komisji Współpracy Intelektualnej w Genewie. Rada
Ligi Narodów mianuje Marię Curie
członkiem tej komisji, później zostaje jej wiceprzewodniczącą; doktorat honoris causa Uniwersytetu
Poznańskiego
1924 – doktorat honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego
w Krakowie
1925 – udział w uroczystości poświęcenia kamienia węgielnego pod
Instytut Radowy w Warszawie na
ul. Wawelskiej, spotkanie z prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim oraz z polskimi fizykami i chemikami
X 1929 – druga podróż do USA,
gdzie spotkała się m.in. z prezydentem Herbertem Clarkiem Hooverem oraz otrzymała rad i fundusze
na budowę i wyposażenie Instytutu Radowego w Warszawie
V 1932 – ostatnia podróż do Polski; 29 V – udział w otwarciu Instytutu Radowego im. Marii Skłodowskiej w Warszawie (którego budowę
Maria także zainicjowała) oraz przekazanie placówce 1 g radu zakupionego ze składek; udział, wraz z prezydentem RP chemikiem Ignacym
Mościckim, w inauguracji działalności szpitala należącego do Instytutu Radowego oraz w sadzeniu drzewek przed Instytutem Radowym
1933 – ostatnie wykłady na Sorbonie
4 VII 1934 – śmierć w sanatorium Sancellemoz w Sabaudii na
skutek białaczki (spowodowanej najprawdopodobniej wysokimi dawkami promieniowania pochłoniętymi
podczas badań nad promieniotwórczością); pochówek w grobie rodziny Curie w Sceaux pod Paryżem
1995 – przeniesienie prochów
Marii i Piotra Curie do Panteonu
w Paryżu
1914–1918 – I wojna świato- 1926 – tytuł doktora honoris cauwa, organizacja służby radiologicz-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
sa Politechniki Warszawskiej
Wiadomości Uniwersyteckie
Oprac. Ewa Kawałko
7
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Maria Skłodowska-Curie, „Sfinks” 1913,
t. XXIV, z. XI (71), w: „Dodatki artystyczne”.
Ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej KUL
Sławna Maria
w zapomnianych
tekstach
Wizerunek Marii Curie-Skłodowskiej w pr asie
polskiej lat 1911–1914
Wprowadzenie
S
to lat temu „potęga prasy” (taki
tytuł nosi jeden z ówczesnych
artykułów) była niepodważalnym
faktem, a z jej aspektu opiniotwórczego, a także propagandowego zdawano sobie powszechnie sprawę.
Przedmiotem zainteresowania stają się teraz nie tylko politycy i ludzie
8
sztuki (literaci oraz aktorzy i aktorki), ale także zwiastujący erę nowoczesności: awiatorzy, automobiliści,
sportowcy, gwiazdy niemego filmu,
dziennikarze i naukowcy. Powaga
nauki idzie wówczas w parze z sukcesami techniki i wynalazczości.
Nie ma dnia, by nie informowano
o rekordach prędkości, udogodnie-
Wiadomości Uniwersyteckie
niach komunikacyjnych i konstrukcjach inżynieryjnych. Sławni uczeni
wkraczają więc na łamy dzienników
i czasopism, a ich wizerunki stają się
niejako dobrem wspólnym.
Tę sytuację świetnie obrazuje przypadek Marii Curie-Skłodowskiej.
W naszym opracowaniu postaramy się przybliżyć sposób kreowania
jej wizerunku w prasie polskiej lat
1911–1914, uwzględniając kilka kluczowych momentów intensyfikowania się tego wizerunku. Za pomocą
odwołań do informacji gazetowych
i artykułów zamieszczanych w tygodnikach oraz do fotografii przedstawiających Noblistkę damy świadectwo temu, jaki jej obraz docierał do
polskiej opinii publicznej. Nasz artykuł nie jest wyczerpującym opisem problemu, ale takim nie pozbawionym ambicji poznawczych
vademecum, które być może zwróci uwagę Czytelnika zainteresowanego historią nauk ścisłych, historią
prasy i biografią naszej genialnej rodaczki. Interpretacji poddamy teksty
zapomniane, które jednak w swoim
czasie odegrały ważną rolę w dziele propagowania wiedzy o biografii
i osiągnięciach Curie-Skłodowskiej,
tworząc jej sugestywny wizerunek
w wyobrażeniach odbiorców czasopism. Wypada tylko przeprosić za jakość zdjęć „z epoki”, w tym wypadku liczymy na zrozumienie.
Zanim zinterpretujemy słowa, obrazy i intencje niesione przez informacje i artykuły o naszej rodaczce
zawarte w pożółkłych tomach tytułów prasowych sprzed stulecia, zanim przywrócimy pamięci Czytelnika „Wiadomości Uniwersyteckich”
ich treści, najpierw opiszemy na tle
ówczesnych przeobrażeń cywilizacyjnych fascynację radem, która była jednym z najważniejszych
znaków nowoczesności.
Sto lat temu
S
to lat temu świat przeżywał szok
cywilizacyjny i kulturowy na
pewno porównywalny do współczesności. Europa i Stany Zjednoczone stanęły na progu nowoczesności,
czego najbardziej spektakularnym
poświadczeniem była gigantoma-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
nia powietrzna (sterowce) i morska
(transatlantyki). W końcu XIX w.
rozwija się, a następnie dynamizuje
ruch samochodowy, a na początku
wieku XX cudem techniki staje się
samolot. Sieć kolejowa zdaje się już
oplatać cały świat wraz z postępem
impetu kolonizacyjnego zwłaszcza
Brytyjczyków i Francuzów. W Stanach Zjednoczonych wznoszone są
„drapacze nieba”; beton i stal przeobrażają także odwieczne krajobrazy
starego i nowych kontynentów.
Ze zmianami cywilizacyjnymi
idą w parze przeobrażenia kulturowe. Tradycyjne struktury społeczne ulegają nadwyrężeniu, hasło
postępu staje się wszechobecne, sufrażystki walczą o prawa wyborcze,
upowszechnia się oświata i czytelnictwo, a kultura staje się dostępniejsza dla ogółu i demokratyzuje
się. Najważniejszym przejawem tego
procesu jest rozwój kinematografu
(zrazu piętnowanego jako rozrywka plebejska), co wespół z inwazją
fotografii prasowej, wypełniającej
niekiedy całe kolumny tygodników
ilustrowanych, świadczy o narodzinach kultury obrazu konsumowanej teraz przez masy odbiorców.
To złoty okres prasy papierowej,
która obecnie znajduje się w stanie
stopniowego zaniku. Początek wieku XX manifestuje się również intensywnym rozwojem sportu, turystyki i rozrywki, by wspomnieć tu
o równie wyklinanym jak kinematograf tangu czy o niezwykle popularnym kabarecie, który się pojawił
kilka dziesięcioleci wcześniej.
W cenie jest nauka, której osiągnięcia popularyzuje prasa, ale pojawiają się też liczne periodyki fachowe. Wynalazki techniczne wzbudzają
stałe zainteresowanie, a pogoń za nowością i rekordami uwidacznia się na
łamach ówczesnych gazet i tygodników. To ważny element sensacji, tego
nerwu dziennikarstwa, który kieruje się teraz także w stronę nauki. Powagę ustaleń badawczych czy raczej
kursujące wokół nich opinie starają się, tak jak i dzisiaj, wykorzystać
producenci różnego rodzaju dóbr,
rzec by można od stali do pudru.
A tak w ogóle to kosmetyków nie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Rekkllam
Re
a ma
„rad
„r
adiu
diu
ium””
w „K
Ku
urrieerrzze
Waars
W
r zaaw
wsski
kim”
m””.
Zee zb
biior
orów
w
Bibl
Bi
ib
bllio
ote
teki
ki
Un
U
n
niw
iw
werrsy
sy te
t ttu
u
W rssza
Wa
zaws
wsski
kieg
ego
go
należy lekceważyć, gdyż i one stawały się wehikułem praktycznych
wniosków płynących z nauki i bodaj nawet probierzem nowoczesności. Kosmetyki – moda – nowość to
dość naturalna triada.
Eliksiry i emulsje
W
eźmy jako przykład tylko co
wyodrębniony przez Marię
Curie-Skłodowską rad. Rzeczownik „rad” i przymiotnik „radowy”
(„radiowy”) mają konotację absolutnie pozytywną, o czym świadczą
zwłaszcza ówczesne reklamy i kryptoreklamy (w poradach redakcyjnych) kosmetyków. Adresowany do
sfer ziemiańskich miesięcznik „Wieś
Ilustrowana” w numerach z 1912
i 1913 r. prowadził rubrykę „Z dziedziny kosmetyki i higieny. Odpowiedzi i rady”, której autor uznawał
rad za cudowny lek na wszystko:
„Przykry zapach z ust usunie Elixir radiowy”
„Przeciw suchej i łuszczącej cerze
polecam Emulsję Radium – działa
szybko i znakomicie”
„Płukać usta i zęby Elixirem Radiowym znakomicie odkażającym
jamę ustną i konserwującym zęby”
Wiadomości Uniwersyteckie
„ Na noc z aw sz e posm a ro wać twarz Emulsją radium, która ma własność zapobiegania
zmarszczkom”
„Nacierać skórę głowy co dzień
Radiolem. Łupież zniknie i włosy
nie tylko przestaną wypadać, lecz
nowe rosnąć będą”.
Swoje rady gruntował – tak jak
i współczesne reklamy – na odwołaniach do ustaleń naukowych:
„Przed masażem koniecznie trzeba posmarować twarz Kremem Radium firmy L. Colsé, gdyż ten jest
zbadany przez świat naukowy lekarski i działa ożywczo na cerę”
„Naukowo stwierdzono, że znajdujące się w Ol. Hel promienie radiowe przenikają przez siatki Malpigiusza i włókien sprężystych,
podsycając żywszą czynność w naczyniach krwionośnych i w układzie nerwowym, cebulki włosów
się wzmacniają i następuje szybszy ich porost”.
Ów cudowny Ol. Hel radioaktywny polecany był przez Bernatowicza
w Lublinie, zapewne jako kooperanta zakładu „Kalotechnika”, którego
dokładny adres podano (Warszawa,
Marszałkowska 116).
9
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Radiologia lekarska
P
eriodyki fachowe były o wiele
ostrożniejsze. Nobliwy tygodnik
„Przegląd Lekarski”, ukazujący się
od półwiecza w Krakowie, ograniczał się do reklamy „Emanatorium
radowego”, otwartego w Lecznicy
Związkowej w Krakowie przy ulicy
Garncarskiej 12. Nie polecał używania kosmetyków, demaskował
„Blancodont” rozpuszczający kamień zębowy „dokładnie i szybko”
jako specyfik w którego skład wchodzi 4-procentowy kwas solny, propagował picie „Yoghurtu”, wierzył
w lecznicze własności promieni Roentgena. „Przegląd Lekarski” wart
jest uwagi z dwóch powodów.
Po pierwsze, odnotowywał osiągnięcia radiologii lekarskiej, uwzględniając też obecność Marii Curie-Skłodowskiej na przykład na
VI Międzynarodowym Zjeździe Elektrologów i Radiologów, który odbył
się w dniach 3–9 października w Pradze. Jak czytamy w numerze 41 z dnia
12 października 1912 r. w rubryce
„Z różnych stron”: „Podczas Zjazdu
odbyły się wycieczki do Sv. Nachimowa koło Karlsbadu, gdzie są najobfitsze pokłady rudy rudonośnej
i do Wiednia dla zwiedzenia świeżo
założonego przez cesarza Instytutu
radiologicznego”. Curie-Skłodowska
była członkiem honorowym Zjazdu,
podobnie jak rektorzy polskich uczelni i prezesi Akademii Umiejętności. W numerze 22 z dnia 1 czerwca
tego samego roku w rubryce „Wiadomości bieżące” poinformowano,
że Uniwersytet Lwowski uświetnił
jubileusz 250-lecia powstania nadaniem godności doktora honorowego
33 osobom, a wśród nich Curie-Skłodowskiej (doktor honorowy filozofii).
Po drugie zaś, publikował artykuły naukowe, których treść jak się
wydaje warta jest przypomnienia
ze względu na dokumentację stanu ówczesnej wiedzy na temat własności promieniotwórczości.
Wrażenia z VI Zjazdu
P
rzykładem są „Wrażenia z pobytu na VI Zjeździe międzynarodowym dla elektrologii i radiologii
ogólnej i lekarskiej w Pradze Cze-
10
Rek
R
Re
ekl
klam
amaa „wód
„w
wód
d
r do
ra
owych
w ycch
wy
h”
h”
w „P
„Prz
Przzeglą
eggląądz
dziee
Leeka
kars
rski
rski
kim”
m”.
Z zbi
Ze
bior
orów
orów
w
Biibl
blio
ote
t ki
ki
Uniw
Uniw
Un
iwer
ersy
syy te
syte
teck
ckie
iej
ie
iej
KU
UL
skiej w październiku r. 1912”1 spisane przez inżyniera Alfreda Rundo,
laboranta pracowni elektrotechnicznej przy Instytucie Inżynierów Komunikacji Cara Aleksandra I w Petersburgu. Ich lektura po stu latach
nasuwa nieodparcie myśl, że pomimo dużej jeszcze niewiedzy ówczesnych badaczy w porównaniu do
obecnego stanu nauki: chemicy, lekarze, fizycy dokonali niemal rzeczy
niemożliwych. Albowiem, nie dysponując często profesjonalną aparaturą czy też hojnie wyposażonym
zapleczem technicznym, doprowadzili do takiego stanu zaawansowania swoich badań, który dziś budzi
podziw. Widać, jak z niemal amatorów i hobbystów stali się pionierami
badań i jak ogromne znaczenie miała
wówczas współpraca międzynarodowa oraz wytwarzanie się coraz bardziej wyspecjalizowanych środowisk
naukowych. Autor bogato spisanych
„Wrażeń” zaznacza, że ów VI Zjazd
po raz pierwszy poświęca swoją uwagę ogólnym badaniom radu.
Emanacja radowa
A
utor „Wrażeń” wskazuje na zbawienne wręcz własności, jakie
posiada „emanacja radowa” (nie-
Wiadomości Uniwersyteckie
gdyś tak w fi zykochemii jądrowej
określano izotopy radonu, ale lepiej,
żeby w tym miejscu termin „emanacja” bardziej kojarzył się po prostu z promieniotwórczością): pobudza przemianę materii, wywołuje
zwiększenie się ilości hemoglobiny i ciałek czerwonych oraz lekkie
zmniejszenie się białych. Ponadto, podkreśla dobroczynny wpływ
emanacji na przebieg leczenia dny
moczanowej, stwierdzony przez
wybitnych klinicystów2.
Istotnie, zastanawiano się wówczas nad mechanizmem działania
emanacji na organizm człowieka,
ale nie znano go, do tego aż stopnia, że istnym hitem były wszelkie
produkty stosowane na masową
skalę zawierające rad. Przykładem
są kremy dla pań zawierające rad
i dodatkowo jeszcze tor (być może
dlatego, aby cera była bardziej promienna…), radowa sól do kąpieli,
pasty do zębów, balsamy wyszczuplające, farby do pomieszczeń, a nawet żele antykoncepcyjne i prezerwatywy radowe nazwane wdzięczną
nazwą „Radium”. Rzec by można,
że za sprawą tychże wynalazków
antykoncepcja na pewno była…
śmiertelnie skuteczna. Niewątpli-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
wie tak samo jak tzw. wody radowe, które okazały się rynkowym
przebojem i przez kilkadziesiąt lat
nim były, dopóki pewien amerykański multimilioner Eben Byers
nie przypłacił za nie własnym życiem. Nieświadomy zagrożeń propagator wód radowych zmarł na raka
szczęki w 1932 r. po trzech latach
intensywnego ich stosowania, a ponieważ rad magazynuje się głównie
w kościach, przyczyna jego śmierci
z pewnością żadnego współczesnego uczonego obecnie nie zaskakuje. Legendarna szczęka padła ofiarą „bekereliozy”.
Reklama wód radowych
P
owtarzana w „Przeglądzie Lekarskim” reklama wód radowych
z pewnością dzisiaj wydaje się co
najmniej śmieszna, z drugiej jednak strony nie dziwi fakt, że każdy
chciał ową wodę wypróbować. Reklama głosi: „Wody radowe zawierające czysty bromek radu wydający
emanację stosowane są w następujących chorobach: skaza moczanowa
i dna, przewlekły i podostry gościec
mięśniowy i stawowy, nerwobóle,
zwłaszcza rwa kulszowa, nerwice narządu trawienia, niektóre rodzaje niedokrwistości i osłabienia
ustroju, niektóre schorzenia skórne, piasek i kolka nerkowa”. Ponadto, możemy wyczytać, że wodę wyrabia się w czterech odmianach:
woda radowa czysta, alkaliczna,
glauberska i litowa. Każda z odmian wskazana jest w leczeniu innego rodzaju schorzeń. Pod dokładnym opisem wszystkich czterech
odmian umieszczono treść następującą: „Uwaga! Wody radowe pije
się po szklance 3 razy podczas dnia,
najlepiej tuż przed jedzeniem, nie
grzane, bez mieszania i szybko równocześnie z gazem, aby emanacja
radowa się nie ulotniła. Pozostałość na dnie flaszki zawiera najwięcej emanacji. Cena jednej flaszki wody radowej 1 korona”.
Po przeanalizowaniu tejże reklamy i chwili kontemplacji nad
śmiercią Ebena Byersa, nie powinien
dziwić fakt promieniotwórczej aktywności jego ciała rzędu podobno
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
aż 370 milionów (!) bekereli (obowiązującą jednostką promieniotwórczości w układzie SI jest bekerel [Bq], określający aktywność
ciała promieniotwórczego i zdefiniowany jako jeden rozpad promieniotwórczy na sekundę). Zakładając
ponadto, że aktywność promieniotwórcza 1 grama radu to 37 mld Bq
i że 20% radu ulega wchłonięciu
i zmagazynowaniu w organizmie
człowieka szczególnie w kościach
i zębach (pozostałe 80% jest wydalane), nietrudno obliczyć, jak wiele
wody radowej musiał wspomniany
nieszczęśnik spożywać. Dodajmy,
że stężenie radu o liczbie masowej
226 (226Ra; tego odkrytego właśnie
przez Marię) w naturalny sposób
w organizmie człowieka wynosi
około 442 mBq/kg w kościach oraz
3,7 mBq/kg w tkankach miękkich.
Wiemy obecnie (naturalnie, to
truizm), że promieniotwórczość,
owszem, jest niebezpieczna, ale właściwie „użytkowana” może tylko
służyć człowiekowi, na przykład
w medycynie i w wielu gałęziach
przemysłu. Ponadto, należy dodać,
że człowiek nie jest w stanie uchronić się przed promieniowaniem,
stąd też wspomniana „naturalna aktywność promieniotwórcza” w organizmie człowieka.
Rad jest pierwiastkiem promieniotwórczym, należącym do grupy
berylowców, zwanych dawniej metalami ziem alkalicznych (II grupa
układu okresowego), posiadającym
30 izotopów o liczbach masowych
od 206 do 230. Jednak w przyrodzie występują tylko cztery izotopy promieniotwórcze radu: 226Ra,
228
Ra, 224Ra oraz 223Ra. Najbardziej
rozpowszechnionym i zarazem najbardziej radiotoksycznym jest 228Ra
oraz odkryty przez wybitną uczoną 226Ra.
Rad występuje w skorupie ziemskiej i w wyniku wielu zjawisk atmosferycznych, hydrogeologicznych, biologicznych, sejsmicznych
i tych związanych z działalnością
człowieka przedostaje się do wód,
powietrza, organizmów roślinnych,
zwierzęcych i za sprawą łańcucha
pokarmowego trafia w końcu do
Wiadomości Uniwersyteckie
organizmu człowieka wraz z artykułami żywnościowymi pochodzenia roślinnego, zwierzęcego oraz
z wodą. Współcześni lekarze i naukowcy nie mają wątpliwości, że
przyczyną nowotworów kości, głowy oraz degeneracji tkanek szkieletowych może być niezaprzeczalnie obecność radu. Dla przykładu
stężenie radu-226 w przyziemnej
warstwie powietrza atmosferycznego, w szerokościach geograficznych umiarkowanych północnych
wynosi 0,5 μBq/m3, wody rzek i jezior w Polsce zawierają od 0,5 do
56,9 mBq/l, gleby w Polsce od 4,2 do
124 Bq/kg, średnio zaś 24 Bq/kg,
a zniszczenie reaktora w Czarnobylu w 1986 r. to aż 1019 Bq w dniu
katastrofy. Warto też wspomnieć,
że już od czwartego miesiąca ciąży
stężenie radu-226 w tkankach płodu jest stałe i równe wartościom obserwowanym u dorosłych, zarówno
w kościach, jak i tkankach miękkich.
Pocieszający może być fakt, że tak
naprawdę rad jest pierwiastkiem
rzadko występującym w przyrodzie, bowiem jego zawartość w skorupie ziemskiej zawiera się w granicy zaledwie 7 × 10-12 % wagowego.
Wziewalnia
i emanatorium
R
ad występujący w organizmie
człowieka w głównej mierze dostaje się tam drogą pokarmową.
Znikome znaczenie ma natomiast
wnikanie radu drogą inhalacyjną.
To niezaprzeczalnie dobra wiadomość dla nas, współcześnie żyjących, ale również dla wszystkich
klientów Cieplic Czeskich sprzed
stu lat. Jak wspomina Alfred Rundo,
autor „Wrażeń”, w roku 1909 przy
kąpielach miejskich sporządzono
tam tzw. wziewalnię, w której, jak
można się łatwo domyślić, dokonywano inhalacji radu we wcześniej
skrapianych wodą radową specjalnych pomieszczeniach. W 1911 r.
wobec pomyślnych, jak się wówczas
spodziewano, wyników osiągniętych
na małą skalę, zbudowano obszerne
tzw. suche emanatorium (już sama
nazwa brzmi groźnie). Autor dodaje, że metoda wziewna pobierania
11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
P.. Cur
P
u iee, „„Ż
Życ
ycie
iee
Polsski
Po
kie”
kie”
e” 1914,
9114,
4,
nr 1, ss.. 93.
nr
3
Zee zbi
bio
orrów
w
Biibl
B
ibl
blio
iote
ote
teki
ki
Głłów
G
ówne
n j
ne
UM
MCS
CS
mozolnych i pracochłonnych badań,
udało się Marii Curie-Skłodowskiej
odnaleźć w tzw. joachimstalskiej
smole uranowej tajemnicze źródła
tej niezwykłej promieniotwórczości w postaci nowych pierwiastków
– radu i polonu.
Polonium
O
radu uczyniła wręcz cuda, bowiem
spośród, jak pisze, 1146 chorych na
gościec, artretyzm i nerwobóle, całkowitego uzdrowienia doznały aż
943 osoby, u 92 zaobserwowano polepszenie stanu zdrowia, zaś u 10%
nie zaobserwowano zmiany. Pytanie nasuwa się samo: jak długo po
„cudownej” terapii udało się tymże nieszczęsnym klientom emanatorium zachować zdrowie?
Krótka historia sukcesu
O
siągnięcia w badaniach promieniotwórczości dopełniane
są refleksją na temat odkryć i ich
twórców. Wiadomo, że trwa wyścig
w dziedzinie wynalazczości i techniki, i że jest to fascynujące, wie o tym
prasa. Propagując wiedzę o zdobyczach nauki, pewne periodyki dokonują spojrzenia wstecz i kreślą szkic
dziejów badań nad promieniotwórczością (o czym będziemy jeszcze
wzmiankować, choćby przy okazji
„Życia Polskiego”). Inaczej mówiąc,
rad zaczyna mieć swoją historię. Tytułem dygresji warto w tym miejscu
wspomnieć o dokonaniach, które
pośrednio doprowadziły do odkrycia tego promieniotwórczego pierwiastka. Mamy tu szczególnie na my-
12
śli odkrycie promieni katodowych
dokonane w 1879 r. przez Crookesa, w ślad za czym szedł szereg badań nad naturą zjawisk towarzyszących wyładowaniom elektrycznym
w środowiskach gazowych, a następnie odkrycie w 1895 r. promieni
Roentgena, które ze względu na swą
zagadkową jak na owe czasy naturę
nazwano promieniami X. Najistotniejszym jednak dokonaniem, które
pośrednio doprowadziło do odkrycia radu, była obserwacja Becquerela dotycząca soli uranowych, które
przechowywane przez długi czas
w ciemni są źródłem niewidzialnych promieni, zdolnych do chemicznego oddziaływania na płytę
fotograficzną zamkniętą w kasecie
z cienkiego metalu (nie bez powodu
więc obowiązującą jednostkę promieniotwórczości ochrzczono jego
nazwiskiem).
Zaciekawiona obserwacją Becquerela Maria postanowiła owym promieniom przyjrzeć się baczniej. I tak
w roku 1898 stwierdziła ona, że opisaną powyżej własność posiada nie
tylko uran i jego związki, ale również tor i inne pierwiastki, które
nazwano mianem promieniotwórczych. W toku dalszych, niezwykle
Wiadomości Uniwersyteckie
bszerny artykuł poświęcony
w całości Marii Curie-Skłodowskiej zamieszczono w „Tygodniku Ilustrowanym”; jego autor
składa hołd uczonej, pisząc, iż jest
ona „żywym dowodem geniuszu narodowego” i uosobieniem patriotyzmu: „Pragnąc na wieczną rzeczy
pamiątkę związać z krajem rodzinnym ten pierwiastek, który spodziewała się wyosobnić, nazwała go Polonem (Polonium)”3.
Autor artykułu chyli czoła przed
osiągnięciami uczonej, konfrontując jej niezwykłe odkrycie z wcześniejszymi oczekiwaniami prof.
Roberta Bunsena, który „zapowiedział podobnież odkrycie nieznanych uprzednio metali alkalicznych,
ceru i rubidu [oczywiście pomylono tu cer z cezem], ale zapominać
nie należy, że proroctwa Bunsena
opierały się na stosowaniu znanych
od dawna zjawisk rozszczepiania
światła przez pryzmat, podczas gdy
odkrycie p. Skłodowskiej-Curie i jej
śmiała przepowiednia co do polonu, dopiero przed rokiem sprawdzona, opierały się na własnych pomysłach w zupełnie nowej dziedzinie,
zaledwie poczynającej się rozwijać
i wedle własnych p. Skłodowskiej-Curie metod badania”. Po odkryciu
polonu w toku niezwykle trudnych
i długoletnich badań, „pani Skłodowska-Curie boleje nad tym, że
się pokwapiła z nadaniem nazwy
polonu temu właśnie pierwiastkowi, który daleko trudniej wyosobnić
z pechblendy, aniżeli rad”. Na uwagę
zasługuje fakt, iż blenda, nad którą
pracowała polska uczona, zawierała znacznie mniejsze ilości polonu
niż radu, a ponadto polon odznacza się niewspółmiernie krótszym
okresem połowicznego rozpadu,
dlatego też trudniej było dokonać
jego „wyosobnienia”.
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Autor artykułu koncentruje się na
charakterystyce dziesięcioletnich
prac Curie-Skłodowskiej nad polonem, starając się przybliżyć czytelnikowi pisma wiedzę na jego temat,
na przykład, iż w stosunku do radu
pierwiastek ten cechuje się tysiąc
razy większą promieniotwórczością
i określoną długością fal, z których
najjaskrawsza jest błękitna (podano
liczbę jednostek Ångströma). Tekst
ma więc charakter popularyzatorski w pozytywnym znaczeniu tego
słowa, jednak nie bez intencji moralizatorsko-politycznych, albowiem cechy charakteru i woli wykazane przez uczoną, a wśród nich
„wytrwałość, nie cofająca się przed
najpoważniejszymi trudnościami”,
są godne naśladowania przez rodaków, którym w ostatnim zdaniu
tekstu zaleca się branie pod uwagę
„doświadczenia i rachunki”, a nie
uleganie fantazji. Cechy przypisywane badaczom stawały się więc
niekiedy składowymi dyskursu politycznego. Warto dodać, że w artykule podkreślony został jakościowy
i ilościowy walor dorobku naukowego uczonej, która w okresie pomiędzy 1906 a 1911 r. opublikowała aż 68 prac naukowych.
Obecnie wiemy już znacznie więcej na temat promieniotwórczości.
Potrafimy identyfikować szeregi promieniotwórcze, a więc szeregi przemian większości naturalnych pierwiastków promieniotwórczych, które
ulegając rozpadowi, dają jądra nowego pierwiastka, które, również
nietrwałe – ulegają dalszemu rozpadowi. Wyróżniamy zatem trzy
naturalne (uranowo-radowy, uranowo-aktynowy oraz torowy) i jeden sztuczny (neptunowy) szeregi
promieniotwórcze. Warto przy tym
zaakcentować fakt, że polon i rad,
pierwiastki odkryte przez polską
uczoną, pojawiają się we wszystkich
czterech szeregach. Wiemy ponadto dzisiaj, że rad – jeden z produktów radioaktywnego rozpadu uranu – występuje w bardzo małych
ilościach we wszystkich minerałach uranowych, przy czym najbogatszym w rad minerałem jest blenda smolista. Wydobycie radu z rud
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
uranowych jest niezmiernie kosztowne, a przede wszystkim żmudne, bowiem w 100 kg rudy występuje
zaledwie 0,14 g radu. Możemy sobie
zatem wyobrazić, ile Maria musiała
włożyć pracy, serca i sił, aby rad „odnaleźć”. Być może właśnie dlatego,
ze względu na tę znikomą ilość odkrytego pierwiastka, zaczęto przypisywać mu niezwykłe właściwości
i nazywać go pierwiastkiem życia4.
Ani cienia przesady
P
ozostańmy jeszcze na chwilę
przy cytowanym artykule z „Tygodnika Ilustrowanego”. Jego autor
skrzętnie odnotował szereg najistotniejszych osiągnięć Marii Curie-Skłodowskiej. Wskazał przy tym
na fakt, że jedna z jej pierwszych
prac, wykonana w 1898 r. „Sur les
propriétès des aciers trompés”, nie
była związana z promieniotwórczością, ale dotyczyła badań nad
związkiem pomiędzy własnościami
magnetycznymi stali a jej składem
chemicznym i temperaturą jej hartowania, zaś „wyniki tej olbrzymiej
pracy doświadczalnej, ujęte w szereg
tablic, służą jeszcze po dziś dzień
jako nić przewodnia przy budowie
machin magneto- i dynamoelek-
trycznych”. Dzięki tym badaniom
Curie-Skłodowska otrzymała od Towarzystwa Przemysłowego w Lille
złoty medal Kuhlmana.
Podsumowaniem niech będą słowa autora tekstu ukrytego pod kryptonimem J. J. B.:
„Od roku 1898 aż po chwilę obecną rozpoczęła się wytrwała i owocna
praca naukowa Skłodowskiej-Curie,
znaczona nieprzerwanie uznaniem
naprzód bliższego niej koła kolegów
i zataczająca z postępem czasu coraz to szersze i szersze kręgi, obejmujące już dzisiaj cały świat ucywilizowany. W słowach tych nie masz
ani cienia przesady, o czym najwymowniej świadczy olbrzymia liczba
nagród (w tym dwa razy Nagroda
Nobla), odznaczeń i medali, które
przysyłano jej w krótkim okresie
lat kilkunastu bez żadnych zabiegów z jej strony. […] Jakże wielkimi muszą być jej zasługi naukowe,
jeśli nadto zważymy, że do Paryża
nie wywiozła z kraju ani stosunków
przemożnych, ani koligacji żadnych,
nic prócz talentów i to jedynie osobistych, a bynajmniej nie złotych”.
O randze wielkiej polskiej uczonej
z pewnością świadczy fakt ponadczasowości zacytowanych słów.
Maari
r a Cu
Curi
rie-rie-Skł
-S
Skkłłod
łod
odow
ow
o
wskka,
a,
„Życ
„Życ
„Ż
yciee Polsk
ycie
ollskkie
ie”
e”
19914,
14, nr
14
nr 11,, ss.. 95..
Ze zbior
Ze
biior
orów
ów
Biibllio
B
ote
teki
eki
ki
Głów
Gł
wne
n j UM
U CS
S
Wiadomości Uniwersyteckie
13
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Pani
Pa
ni
Arrch
A
hib
bald
ald
al
Mack
Ma
ckay
ck
ay jakko
ay
Cu
uri
riee-S
-S
Skł
kkłłod
łod
odow
do
ow
wsk
ska
ska
w sw
swojej
ojjejj
p ac
pr
acow
owni
owni
ow
ni,,
„„B
Bie
iesiiad
iesi
da
Liteerack
Li
raacka”
cka”
ck
a 191
9 1,
1,
n 12,
nr
2 s. 23
236.
66..
Ze zbi
Ze
bior
orów
or
rów
ów
Biibl
bliote
io
ote
teki
kii
Głów
Gł
łów
ó ne
nej UM
U CS
CS
czości. Przekonamy się, że maleje ona stale, i po upływie miesiąca
rurka zupełnie już nie będzie zawierała emanacji”.
Zdobycze radiologii nasuwają refleksje na temat „wielkiego kosmogonicznego procesu”, przekraczającego granice ludzkiej wyobraźni
i przesuwają wskazówki „zegara
wieczności”.
Inscenizowanie
postaci – znak sławy
S
Tryumf radiologii
W
ażnym tekstem popularyzatorskim jest artykuł Ludwika
Brunera „O radzie”, opublikowany
w pierwszym numerze inaugurującego swoją działalność miesięcznika „Życie Polskie”5. Autor opisuje
„gorączkowy wulkanizm naukowy”
u schyłku i na początku XX w., który połączył w niezwykle harmonijną całość fizykę i chemię. Efektem
tego było powstanie radiologii jako
nowej dziedziny nauki o promieniotwórczości, przed którą otwierają
się tak nieoczekiwane i rozległe horyzonty, że trudno je ogarnąć myślą (o rozszczepieniu atomu wówczas jeszcze nie myślano). Już teraz
znajduje ona zastosowanie praktyczne w leczeniu nowotworów.
Bruner w przystępny sposób charakteryzuje najważniejsze osiągnięcia Ramsaya, Roentgena, Rutherforda i Curie-Skłodowskiej. Obrazowo
opisuje różnorakie zjawiska i procesy, na przykład emanacji radowej (dzisiaj nie używamy tego terminu, który wówczas był w obiegu,
o czym była mowa) i rozpadu połowicznego. Na wyobraźnię odbiorcy oddziaływają podane fakty
w rodzaju, że połowiczny okres roz-
14
padu uranu to 3 mld lat, a polonu
140 dni, i że gram radu otrzymuje
się z 3000 kg rudy uranowej. Autor
stara się też wytłumaczyć, czym są
promienie alfa, beta i gamma i jakie są ich własności, a nawet zachęca do (mentalnego) przeprowadzenia doświadczeń:
„Umieśćmy w rurce szklanej,
szczelnie zalutowanej nieco emanacji radowej i pocznijmy dzień za
dniem badać siłę jej promieniotwór-
to lat temu Maria Curie-Skłodowska uważana była za genialną uczoną, której światowa sława
krzepi poczucie naszej godności
narodowej. Jej nazwisko jest powszechnie znane nie tylko na ziemiach polskich i w Europie, ale także w Stanach Zjednoczonych. Jako
symboliczne można uznać odegranie postaci (trudno to nazwać rolą)
naszej uczonej przez miliarderkę
amerykańską Archibald Mackay,
prezeskę stowarzyszenia emancypantek amerykańskich (bajecznie
bogatych), w specjalnie wynajętym
Maxime Elliotts Theatre w Nowym
Jorku6. Emancypantki wybrały zupełnie inną niż sufrażystki drogę upominania się o prawa kobiet,
nie przez spektakularne protesty
i nawet akty przemocy, ale przez
przypominanie widzom teatralnym
sylwetek wielkich kobiet w historii, takich jak np. Joanna d’Arc czy
Pani
Pa
Pani
ni Cur
u ie
ie--S
Skł
kłod
dow
wsk
skaa
prrze
zed
ed do
domkkie
iem
m
sw
w ym
m w Sce
ceau
aux,
ux,
x,
z dw
dwie
iema
ma
ma
có
órk
r am
mi,i Ew
wąą
i Ir
Iren
eną,
en
ną,, „Św
Świa
iat””
ia
1911
19
911
11,
1, nr
nr 5, s. 44..
Ze zzbi
Ze
bior
bior
bi
orów
ó
Bibl
Bibl
Bi
blio
iote
teki
te
ki
Głów
Gł
ó ne
n j
UM
U
MCS
CS
Wiadomości Uniwersyteckie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
właśnie Curie-Skłodowska. Panie
świetnie się bawiły, mogąc wyżyć
się aktorsko, no a przy okazji, rzeczywiście uprawiały feministyczny kult pamięci.
Maarriia C
Cu
urriiee--S
Skł
kłod
od
o
do
ow
wsk
skaa
z có
córk
r ą
rk
(o
osttattni
niee
zdję
zd
jęcciie)),
ję
„T
Tyg
ygod
o ni
od
nik
Illus
usttrro
ow
wan
nyy””
19911
11, nr
nr 446,
6,
6,
s. 915
s.
15.
5.
Z e zb
Ze
biio
orrów
ów
Biibl
b io
ote
tekki
ki
Głłó
G
Głów
ów
wneej
UMCS
UM
C
Odrzucenie
S
ławy polskiej uczonej nie nadwerężyło odrzucenie jej kandydatury do Akademii Francuskiej. Polska
opinia publiczna nie była specjalnie zdziwiona tym faktem, a nawet,
jak się wydaje, dodatkowo pozytywnie ta odmowa przyczyniała się do
wzrostu popularności Curie-Skłodowskiej. Bo oto można teraz było
ją przedstawiać jako ofiarę kulturowej dominacji mężczyzny i uporczywego zachowywania stosunków
patriarchalnych, i to w liberalnej
Francji. Tak rzeczy postrzegano
w tygodniku „Dobra Gospodyni”,
który, podnosząc tę opinię, dodawał, że „mężczyzna drży ze strachu”, gdyż kobiety coraz powszechnie studiują medycynę i poświęcają
się studiom uniwersyteckim, a więc
niedługo już „wyzwolona kobieta
stanie się istotnie dla mężczyzny
groźnym konkurentem” 7. Na razie
broni się on najbardziej zawzięcie
w dziedzinie odznaczeń i zaszczytów, a legię honorową przyznano we
Francji tylko jednej kobiecie Judycie Gautier (córce Teofila Gautier).
Pismo wraca jeszcze do tej samej
sprawy w numerze 13 z dn. 31 marca tego roku, informując o projekcie utworzenia osobnej Akademii dla kobiet, na wzór bardziej
zresztą demokratycznej szwedzkiej Gwinno Akademia; podobno
projekt zyskał dość szerokie poparcie opinii publicznej we Francji.
Ciekawe, że odrzucenie starań
o palmę akademicką skomentowała sama Curie-Skłodowska; siostra
uczonej, żona przemysłowca Szalała, tak powtórzyła jej słowa:
„– Co do tego [starań] siostra moja
nie miała nigdy najmniejszych złudzeń. Starała się o ten zaszczyt, bo
żądano tego od niej. Wiedziała jednak, że jako kobieta, nie otrzyma go,
przynajmniej teraz. A zresztą moja
siostra, jest już członkiem trzech
europejskich akademii…”8.
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Nobel 1911.
Reakcje prasy:
T
ygodnik Ilustrowany”: Zdobycie nagrody Nobla przez naszą rodaczkę odbiło się znaczącym
echem w prasie polskiej. Jako faworytkę typował ją krakowski „Czas”
w numerze 510 z dn. 8 listopada
1911 r. (w rubryce „Kroniki”). A jako
laureatkę opisywały najbardziej liczące się i rywalizujące z sobą tygodniki warszawskie: „Tygodnik
Ilustrowany” i „Świat”. „Tygodnik
Ilustrowany” opublikował kolumnowy artykuł autorstwa Stanisława Dzikowskiego „Laureatka Nagrody Nobla”, ozdobiony pięcioma
zdjęciami9. Publicysta ocenił, że
nagroda „kategorycznie i stanowczo” stanowi wyraz potwierdzenia
„twórczej samodzielności” pracy naukowej Curie-Skłodowskiej. Znacznie jednak więcej miejsca poświęcił ubiegłorocznemu utrąceniu jej
kandydatury do Akademii Francuskiej, ukazując je jako efekt kampanii prowadzonej przez konserwatystów broniących odwiecznego
porządku rzeczy. Tryumf Polski
jest podwójny, podkreśla, bo odniesiony zarówno przez uczoną,
„
Wiadomości Uniwersyteckie
jak i kobietę. Dworuje sobie autor
z ducha galicyjskiego lekceważącego kobietę, a faworyzującego awanturnice, z mizoginizmu niektórych
Niemców i Skandynawów; chwali
tylko za stosunek do kobiet Ibsena
i Tołstoja. Szydzi też z „nieprzejednanych doktrynerów”, utrzymujących, że odkrycia radu dokonał Piotr
Curie, choć zasługi jego Małżonki
uznawali bez zastrzeżeń najwięksi
uczeni: Ramsay, Soddy, Rutherford
i Marckwald. Dzikowski uważa, że
w historii „wyzwalającej się” kobiety
Curie-Skłodowska otworzyła nową,
świetną kartę, ważniejszą niż „najwspanialsze agitacje energicznych
sufrażystek”. A ponadto zawstydziła Francję tak bogatą intelektualnie,
ale uprzedzoną do kobiet. Uczona
może należy do narodu uboższego –
to konsolacyjne przesłanie artykułu – ale w którym kobieta wyzwalająca się razem z mężczyzną staje
ramię przy ramieniu. Domyślamy
się, że chodzi tu o pracę społeczną
i narodową, gdyż w ostatnim zdaniu
tekstu mowa jest o tym, że „treść
podziemna” samodzielności Curie-Skłodowskiej w obcym środowisku
jest dla rodaków zrozumiała.
15
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Maari
M
ria Cu
Curi
riee
e-S
-Skł
Skkłłod
łod
o ow
owsk
sskka
w ottoc
ocze
z ni
nu
naajb
jbli
bliżs
liżs
li
ż ze
zej
rodz
ro
odz
dziny
in
ny
w Za
Zako
ko
opa
p ne
nem
m,,
„Tyyggod
„T
odni
nikk
ni
Iu
Il
usstr
trow
trow
wan
any”
y”
y”
1911,
19
1111, nr
nr 46,
6,
s. 91155
s.
Ś
wiat”: „Świat” w numerze
46 z dn. 18 listopada 1911 r.
zamieścił zdjęcie laureatki Nobla,
zaś miesiąc później opublikował artykuł Jana Czempińskiego „Fundacja A. Nobla a Polacy”10. W artykule mowa jest o akcie fundacyjnym
Nagrody Nobla (cytowane są jego
fragmenty) i o pracy instytucji zaangażowanych w „zaszczytną misję
wybierania najdostojniejszych pionierów myśli ludzkiej”11. Do tej pory
nie było przypadków stronniczości,
co przynosi chlubę tym instytucjom.
Zbilansowane zostały też sukcesy
laureatów pod względem narodowościowym. Przodują Niemcy, Anglicy i Francuzi, a Polacy plasują się
bardzo wysoko ze swoimi trzema,
podobnie jak Rosjanie, nagrodami (podwójnie Skłodowska-Curie
i Sienkiewicz)12 . Najwięcej miejsca zajmuje jednak w tekście problem upowszechniania prac polskich
uczonych, niekiedy niedocenianych
wskutek tego, że z powodów językowych są one nieznane w „wielkich
ogniskach cywilizacji”. Wprawdzie
krakowska Akademia Umiejętności
redaguje biuletyny w językach niemieckim i francuskim, ale przeważnie w formie streszczenia książek
i artykułów. Polscy uczeni i ludzie
kultury powinni więc w znacznie
większym stopniu zadbać o swoje
interesy, kierując swoją uwagę także na Rosję. Natomiast nie jest naj-
„
16
gorzej z propagowaniem nauki; autor wylicza instytucje i towarzystwa
warszawskie, galicyjskie i poznańskie, które wspomagają „najdostojniejszych szermierzy myśli” (może
przesadnie przywołujemy te epitety, ale miło zdać sobie sprawę, jakim szacunkiem cieszyli się sto lat
temu luminarze nauki). Wspomina
też o milionowej fundacji Erazma
Jerzmanowskiego13, ale biorącej pod
uwagę polską narodowość laureata,
a więc rzecz wygląda inaczej niż
w wypadku Nagrody Nobla.
N
otka w „Biesiadzie Literackiej”: Tryumf polskiej uczonej odnotował też w formie notki
ze zdjęciem laureatki inny tygodnik
warszawski, a mianowicie „Biesiada Literacka”14 . Krótki biogram,
przywołujący fakty odnoszące się
do jej kariery zawodowej, kończy
się wycieczką przeciwko Akademii
Francuskiej, która w poczet swoich
członków nie przyjęła Curie-Skłodowskiej „przez zawiść”. Ale, i to
dopiero jest przytyk, do tej pory
krakowska Akademia Umiejętności
również „nie uznała jeszcze zasług
naszej rodaczki”, Szwedzi więc zawstydzili te dwie instytucje.
L
ist otwarty w „Bluszczu”: Sukcesu Curie-Skłodowskiej nie
mógł przeoczyć „Bluszcz”, wówczas najbardziej liczący się tygodnik
adresowany do kobiet, w którym
jego redaktorka Cecylia Walewska
zamieściła „List otwarty do P. Curie-Skłodowskiej”15. List jest hołdem
złożonym wielkiej rodaczce jako
„pierwszej kobiecie, która osiągnęła najwyższe stopnie naukowej
sławy”, przez którą przemówił „geniusz narodu polskiego”. Geniusz,
który objawił się już niegdyś w teorii
Kopernika, a teraz raz jeszcze doszedł do głosu na oczach świata, ale
Proj
P
Pr
roj
ojek
ekkt
pała
pa
ała
łacu
ccu
u Noblaa
w Sz
Szto
tokh
k ol
o mi
mie,
e,
e,
„Bie
„B
Bie
iessiiad
ada
da
Liite
tera
tera
rack
cckka”
a”
1912
19
912
12, nr
nr 4, ss.. 75
Wiadomości Uniwersyteckie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Laur
La
urrea
u
reaatk
tka
ka
N bl
No
bla,
bla,
a,
„Ś
Świ
wiat
at”” 19
19111,
nr 46,
6 s. 1199.
Z zbior
Ze
bio
bi
orrów
Bibl
Bi
ibl
blio
ote
teki
ki
Głów
Gł
ówne
neej
n
nej
UM
MC
CS
S
w warunkach niewoli. Praca ducha
odbywa się na ziemiach polskich
z nadludzkim wysiłkiem, a w „domu
żałoby i smutku” głosy powołania
nikną i marnieją. Tym bardziej docenić trzeba te ofiarne wysiłki podejmowane w kraju, pełne „gorzkich
samowyrzeczeń”, które powodują,
że wciąż w nim powstają „pomniki
myśli”. „Naszych uczonych” nie stać
na uprawianie „czystej nauki”, gdyż
podobnie jak całe społeczeństwo,
zmuszeni są część swojego wysiłku skierować na „twarde szańce samoobrony narodowej”. Ta fraza to
element dyskursu odporu, dominującego w prasie zorientowanej narodowo, który należy odróżnić od
dyskursu powstańczego, ożywającego już wkrótce w pewnych tytułach prasy galicyjskiej, po wybuchu
wojny na Bałkanach w październiku 1912 r. List można podsumować
jako hołd złożony rodaczce, której
tryumf służy sprawie narodowej,
mimo iż jest obywatelką francuską.
Pomówienia
i oszczerstwa
W
następnym numerze tego pisma Curie-Skłodowskiej poświęcono artykuł wstępny16, który
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
ocenić można jako moralizatorską
refleksję nad ludzką skłonnością do
obmawiania i rzucania oszczerstw
na bliźnich. Noblistka została tu
przedstawiona jako ofiara tej skłonności, nazywanej jedenastą plagą
egipską (stąd tytuł), która na szczęście wyszła obronną ręką z pomówień oszczerców, gdyż ujęła się za
nią europejska opinia publiczna.
Stąd efektowna figura myśli otwierająca moralizatorski wywód, mówiąca o Curie-Skłodowskiej jako
szczęśliwej kobiecie, której udało się obronić przed potwarzą wypływającą ze słabości ludzkiej: zawiści zawodowej sprzymierzonej
z zazdrością kobiecą. Autorka artykułu po kilku zdaniach tekstu zostawia uczoną rodaczkę na uboczu,
rozwijając swoją gwałtowną filipikę przeciwko „moralnie zrobaczywiałym”, a czytelniczka być może
nie bardzo jest usatysfakcjonowana lekturą, gdyż nie wiadomo, o co
chodziło w tej potwarzy i co wzburzyło europejską opinię publiczną
(jakie jej kręgi i czy był w tym udział
Polaków) na tyle, by ta stanęła po
stronie Curie-Skłodowskiej. O atmosferze mającej związek z tą sprawą mówi pewien wiersz satyryczny:
Wiadomości Uniwersyteckie
Już Szwab z radością zęby szczerzy,
Że jedna Polka znowu leży,
Że znów roztoczyć można żale
„Ah, diese polnische Skandale!”
Lecz radość prysła z tego grona,
Niesłusznie Polka spotwarzona;
Madame Toselli zaś rwie ciszę
I skandaliczne prawdy pisze,
Więc my roztoczyć możem żale
„Die deutschen ewigen Skandale!”17.
Curie-Skłodowska zatryumfowała
więc jako ofiara potwarzy, za którą
ujęła się opinia publiczna (w tygodniku humorystycznym „Mucha” Niemcom rytualnie się obrywało), a zbiegł
się z tym fakt otrzymania przez nią
Nagrody Nobla, honorujący najwyższe zasługi naukowe, ale i nobilitujący moralnie. W „Bluszczu” pozycja
uczonej była najwyższej światowej
klasy, zaliczano ją jako jedyną kobietę do „rycerzy naszych czasów,
Prometeuszów woli i zachłannego
imperatywu dążenia ponad siebie
w służbie ludzkości”18.
Ikona Polki
Ś
miało można więc powiedzieć, że
Curie-Skłodowska staje się ikoną
Polki. I to niemal dosłownie, o czym
świadczy wystawienie jej portretu
i prac w gabinecie nauki podczas
słynnej wystawy prac kobiet polskich w Pradze, która miała miejsce w lipcu 1912 r. Ta wystawa, bogata i świetnie przygotowana, miała
ogromne znaczenie propagandowe,
a pisała o niej cała prasa polska19.
Z pewną przesadą można powiedzieć, że królowa Jadwiga, której
wymodelowana postać na wzór obrazu Matejki i na tle świetnych makat umieszczona została w osobnej
rotundzie, była ikoną Polki dawnej,
a Curie-Skłodowska Polki współczesnej, choć dodać trzeba, że uhonorowane zostały dokonania literackie,
artystyczne i naukowe także innych
naszych rodaczek.
Towarzystwo Naukowe
Warszawskie.
Odczyt Noblistki
U
gruntowana światowa sława Curie-Skłodowskiej została dopełniona splendorem jej
17
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
wystąpienia na gruncie krajowym,
podczas uroczystego Zebrania Ogólnego Towarzystwa Naukowego
Warszawskiego w dniu 25 listopada 1913 r. Towarzystwo obchodziło
szóstą rocznicę powstania, odgrywając coraz poważniejszą rolę naukową, korygując w pewnym stopniu niekorzystną asymetrię poziomu
naukowego Królestwa wobec Galicji. Stanowiło ono niezwykle ważny
element samoorganizacji społeczeństwa polskiego wokół nauki, czym
państwo zaborcze nie było zainteresowane (nawet dobrze, byleby nie
przeszkadzało). Szczęśliwy pomysł
zaproszenia uczonej, członka honorowego Towarzystwa, z odczytem
„O radioaktywności i ciałach radioaktywnych” w celu uświetnienia zebrania, zaowocował zwróceniem uwagi opinii publicznej na
problemy polskiej nauki. Prasa pisała o tym szeroko.
„Biesiada Literacka”.
Opinie redaktora
D
wukolumnowy artykuł zamieściła „Biesiada Literacka”20, tygodnik, który wbrew tytułowi, otwarty
był na nowinki naukowe i techniczne, serwisowane bogatym zestawem
zdjęć i rysunków. Jego autorem był
redaktor naczelny pisma Michał Synoradzki, który odniósł się do działalności Towarzystwa oraz do naukowych tryumfów Skłodowskiej-Curie
(konsekwentnie stosuje ten zapis nazwiska) i wreszcie wygłoszonego na
posiedzeniu tego gremium jej odczytu o pierwiastkach promieniotwórczych. Ocenił, że Towarzystwo
Naukowe Warszawskie rozwija się
„nadspodziewanie świetnie”, posiada własny gmach i prowadzi badania, z których na największą uwagę
zasługują laboratoria radiologiczne i biologiczne. Zaproszenie Skłodowskiej-Curie nie było więc dziełem przypadku:
„Wielka uczona stojąca u szczytu sławy i zasługi przybyła do nas
w szlachetnej myśli, aby kilka promyków swej aureoli Ojczyźnie
udzielić. Pod jej imieniem i patronatem i przewodnictwem pójdą prace
warszawskiego Instytutu Radiolo-
18
gicznego, oddanego dwom młodym
uczonym polskim, w jej paryskiej
szkole wykształconym”.
Można powiedzieć, że istotnie
zamysł był wielki, gdyż Towarzystwo postawiło na radiologię jako
na najbardziej nowoczesną i przyszłościową dziedzinę badań, ukazując tym samym zasięg aspiracji
Polaków. Hołd złożony Skłodowskiej-Curie, który na posiedzeniu
„skrystalizował się niejako w pięknym, pełnym powagi” przemówieniu protektora Towarzystwa Józefa
hr. Potockiego, miał więc i ten sens,
że był świadectwem tego, iż Polacy,
pomimo najtrudniejszych warunków bytu politycznego, są narodem,
który pragnie dotrzymać kroku innym narodom na polu nauki.
Dwa nazwiska
S
ynoradzki przybliża szczegóły
biografii swojej świetnej rodaczki, podkreślając, iż jest ona pięknym przykładem zachowań patriotycznych, czego przejawem jest
nazwanie przez siebie odkrytego
pierwiastka terminem „polonium”,
„du nom du pays d’orgine de l’un de
nous” (zacytowane zostały słowa
badaczki skierowane do paryskiej
Akademii Nauk). Redaktor podkreśla również, że Skłodowska-Curie
zawsze podpisywała swoje prace
naukowe w takiej właśnie kolejności nazwisk, „aby jej pochodzenie
polskie nigdy nie podlegało żadnej wątpliwości, a równocześnie,
żeby w ten sposób zaprotestować
przeciw przywłaszczeniu jej narodowości przez Francuzów lub pomijaniu jej przez Niemców”. Na
Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej, co oczywiste, przywołuje się argumenty przemawiające na
rzecz innej kolejności nazwisk, co
nie znaczy, że nie rozumiemy argumentacji Synoradzkiego z 1913 r.
Tysiąc rubli
W
artykule mowa jest też o ofiarowaniu przez Noblistkę
kwoty tysiąca rubli na rzecz Towarzystwa i o objęciu przez nią kierownictwa Instytutu Radiologicznego afiliowanego przy tej placówce
Wiadomości Uniwersyteckie
naukowej. Skłodowska-Curie (zostańmy przez chwilę przy tej formie nazwiska) ma poświęcać kilka
miesięcy wolnych od zajęć na paryskim uniwersytecie na sprawowanie opieki nad Instytutem. Niecały
rok później wybuchła wojna i tego
zamiaru nie dane jej było urzeczywistnić. Synoradzki przypomina, że
uczona bezinteresownie przesyłała swoje prace redakcjom „Światła”
i „Wszechświata” i swoimi zdobyczami dzieliła się z polskimi badaczami i eksperymentatorami:
„Dość wspomnieć, że pierwsze fotografie barwne, wykończone przez
Lippmana, na zasadzie odkryć i według wskazówek Skłodowskiej-Curie – przedmiot, którego wartości muzealnej i historycznej nawet
określić niepodobna – znajdują się
w skromnych i stosunkowo ubogich
zbiorach naszego Muzeum”.
Muzeum to zapewne archiwum
redakcyjne, a informacja jest naprawdę sensacyjna, trudno wyrokować,
na ile znana historykom fotografii.
„Nowości Ilustrowane”
U
kazujący się w Krakowie tygodnik „Nowości Ilustrowane”,
pismo niestroniące od sensacji, poświęciło temu wydarzeniu niepodpisany artykuł „Polska placówka
naukowa w Warszawie”21. Podkreślono trudności związane z utworzeniem Towarzystwa Naukowego
Warszawskiego, ogrom zadań, jakie sobie wyznaczyło, a także jego
osiągnięcia i sukcesy, do których
należy zaliczyć pobudzenie zainteresowania społecznego dla nauki
polskiej w Królestwie i zorganizowanie 12 laboratoriów naukowych.
Najciekawsze jest laboratorium radiologiczne pozostające „pod opieką i osobistym kierunkiem słynnej
wynalazczyni radium”. Dalej następuje opis uroczystego posiedzenia,
w którym wziął udział ks. abp Kakowski oraz przedstawiciele świata
naukowego, literackiego, artystycznego i dziennikarskiego. Curie-Skłodowską powitał serdecznie protektor Towarzystwa Józef hr. Potocki.
O jej odczycie jest tylko wzmianka mówiąca, że był interesujący i że
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
przedstawiła w nim „swoje dotychczasowe prace”. Mylnie podano, że
Skłodowska przybyła na stałe do
Warszawy.
„Rad zamknięty
w pudełku”
W
ięcej miejsca poświęciło samemu odczytowi „Zaranie”,
tygodnik oświatowy dla ludu, ukazujący się w Warszawie, atakowany
przez prasę klerykalną i zachowawczą. Już tytuł artykułu „Wstąpmy do
świątyni nauki…”22 świadczy o pełnym rewerencji stosunku jego autora do nauki. Wrota tej „czarownej
świątyni”, jak się obrazowo wyraża, są zamknięte przed Polakami,
także z powodu niesprawiedliwości społecznej. Jednakże w narodzie
polskim tkwi „wielka moc twórcza”,
o czym świadczą przykłady Kopernika i Curie-Skłodowskiej. Najciekawszą informacją odnoszącą się
do odczytu jest ta stwierdzająca, że
podczas jego trwania uczona „pokazywała rad zamknięty w pudełku, a świecący przez nie”, co miało
świadczyć o tym, iż promienie tego
pierwiastka „nie podlegają odbijaniu,
ani załamywaniu się”. Dzisiaj taka demonstracja uznana by była za niebezpieczną, ale wówczas wierzono
w dobroczynne skutki promieniowania w małych dawkach i uczeni,
choć zdawali sobie sprawę ze szkodliwości dawek spotęgowanych, jak bywało, lekceważyli tę wiedzę. W tekście mamy też informację mogącą
oddziaływać na wyobraźnię czytelnika, a mówiącą, że dotychczas na
świecie wydobyto 20 g radu, a cena
za gram wynosi 250 tys. rubli 23.
Najciekawszy jest opis posiedzenia
zamieszczony w warszawskim miesięczniku „Prąd”24. Autor ustosunkowuje się najpierw do szóstej rocznicy
powstania Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, podkreślając,
iż wbrew opiniom malkontentów
– utrzymujących, iż jego utworzenie byłoby „nieekonomiczne”, gdyż
doprowadziłoby do „niepożądanego współzawodnictwa” z krakowską
Akademią Umiejętności – placówka
warszawska stała się ważna dla nauki polskiej. Utworzyła i wyposa-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Pols
Po
lskaa
ls
pllaacców
p
ców
ówka
ka
naauk
ukow
wa.
a.
Dwiiee ffot
Dw
o ogra
ot
oggra
rafi
afie
M. Fukksaa,
M.
„N
Now
woś
o ci
ci
Illus
usttrro
ow
wane”
anee””
an
19913
13, n
nrr 449,
9,
9,
s. 13.
s.
3
Z e zb
Ze
biio
orrów
ów
Biibl
b io
ote
tekki
ki
Głłów
G
wne
nej UM
nej
U CS
S
żyła laboratoria biologiczne i chemiczne, „a wśród nich najświeższy
i największą wzbudzający ciekawość
zakład radiologiczny”. Jako uświetniających uroczystość autor tekstu
wymienia hierarchów duchowieństwa katolickiego z ks. abp. Kakowskim na czele oraz Curie-Skłodowską. Informuje, że uczona ofiarowała
tysiąc rubli na zakład radiologiczny
i obiecała, iż poświęci trzy miesiące rocznie na kierowanie tym zakładem, na którego czele stoi J. Danysz.
Brak „uczoności”
O
bserwator”, odnosząc się do jej
odczytu, podkreśla, iż autorka
„Traité de la radioactivité”, pomimo
„
Wiadomości Uniwersyteckie
długiego pobytu poza krajem, nie
zatraciła ani w mowie, ani w swoich uczuciach „pamięci ojczyzny”.
Dodaje też:
„Dużo opowiadają w Warszawie
o niezwykłej skromności i prostocie
sławnej uczonej, o jej milczeniu na
mniej lub więcej podniosłe i kwieciste toasty. Opowiadają również,
iż odczyt p. Skłodowskiej wywołał
w gronie młodych przyrodników
niezadowolenie, gdyż brakowało
mu cech »uczoności«”.
Ciekawe to przywołanie plotek,
z komentarzem odnośnie do owej reakcji niezadowolenia, potraktowanej
tu jako „specyficzny objaw warszawskiej zgryźliwości i zarozumialstwa”.
19
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Maari
M
ria Cu
Curi
riee
e-S
-Skł
Skkłłod
łod
o ow
owsk
sskka,
a,
„Bie
„B
Bieesi
siad
adaa
Liitteera
r ck
ckaa””
1912
19
1912
12,, nrr 2,
ss.. 35.
5.
Ze zb
biior
orów
ów
ó
w
Biiblio
B
blio
bl
ote
teki
kkii
Głów
Gł
ówn
neej
UMCS
UM
CS
mieszczanych w tygodniku humorystycznym „Kurier Świąteczny”.
W numerze 49 z dnia 7 grudnia
zamieszczono utwór rymowany
„Curie-Skłodowska w Warszawie”,
z takim oto komentarzem redakcji: „Łącząc się z całym społeczeństwem polskim w hołdzie dla wielkiej uczonej, pozwalamy sobie na
garść uwag satyrycznych pod adresem Warszawy”. Oto dwie pierwsze zwrotki wiersza:
Gdy przyjechała Wielka Uczona
Zapragnął świetnie wystąpić gród,
Co dzień festyny wśród „lifu” grona,
Było bankietów, toastów w bród!
Uczta za ucztą, raut szedł za rautem,
Wszak cudotwórczy trza uczcić rad,
Nieszczęsną Curie wciągnięto gwałtem
W ten dla niej obcy zupełnie świat!
Ten objaw może śmieszyć, ale wręcz
gorszy to, że żaden z polskich uniwersytetów, choć powinny „niebo
i ziemie poruszyć”, nie zdobył się
na zaproszenie słynnej rodaczki do
pracy na jego rzecz.
Uczta w Resursie
i życzenia „prądów
nowej radioaktywności”
P
osiedzenie uświetniła „uczta”
w Resursie Kupieckiej. „Obserwator” z trudnością powstrzymuje się od śmiechu, cytując całość
„szczerego, w poetycką formę ubranego przemówienia” Wincentego
Szyszły. Może nie ma na to miejsca,
ale warto przywołać ten znakomity przykład grandilokwencji. Może
cienie mówcy za to się nie obrażą:
„Witając Cię, Dostojna Pani,
z prawdziwą dumą możemy powiedzieć, że na całym świecie, pierwsza kobieta, co dokonała tak doniosłych odkryć naukowych – wielce
brzemiennych dla wiedzy ludzkiej,
dla cierpień ludzkich – jest Polką.
Wyraźnie to pragnęłaś zaznaczyć
swoim pierwszym odkryciem polonu, aby uczcić, uwiecznić, unieśmiertelnić drogie nam wszystkie
imię Ojczyzny. Naukowym odkryciem radu istną rewolucję w świecie naukowym wywołałaś, budząc
20
nadzieję do daleko sięgających zadań dla umysłu ludzkiego. Wątłymi
rękami zburzyłaś gmach starożytnej wiedzy od 24 wieków wzniesiony; zburzyłaś niespożytą twierdzę
nauki atomu Demokryta; zburzyłaś dogmat dotychczas niewzruszony chemii Lavoisiera, wedle którego atom jakiego bądź pierwiastka
może przejść liczne związki chemiczne, ale zawsze ilościowo i jakościowo pozostaje niezmieniony.
Na tej zasadzie polegało prawo niezmienności i niezniszczalności materii. Odkrycie radu cios śmiertelny zasadzie tej zadało. W mitologii
greckiej jest piękna legenda o potędze miłości Ojczyzny. Gdy olbrzym
Ateusz, syn bogini Ziemi, Gei, czuł
się zmęczony w swych ciągłych walkach z Herkulesem, każdorazowo
zstępował na matkę Ziemię, aby
nabrać nowych sił, mocy i energii.
Oby zetknięcie się Twoje, Dostojna
Pani, z ziemią ojczystą, spotęgowało Ci prądy nowej radioaktywności
Twych genialnych prac i pomysłów,
dla chluby i chwały narodu”.
Feta
F
etowanie Curie-Skłodowskiej
podczas jej pobytu w Warszawie
stało się przedmiotem prześmiewczych (niepodpisanych) wierszy za-
Wiadomości Uniwersyteckie
Dalej mowa o wystrzałach korków
szampana jako objawie „dziwnego
hołdu” dla genialnej reprezentantki nauki, z komentarzem:
Trzeba zaiste wiele tupetu,
Już dziś nie szczędzę satyry rózg,
By jednakowo czcić z kabaretu
Jakąś tam „divę” i – wielki mózg!
W reprymendzie kończącej utwór
zawarta została myśl, że przyjazd
„Wielkiej Polki” powinien być
uczczony nie poprzez stół biesiadny, ale poprzez „uroczystego uznania akt”. Satyryk miał rację, istotnie, ów przyjazd zawęził się do ram
uroczystego posiedzenia Towarzystwa Naukowego Warszawskiego
(w którym hołd uczonej oddał jego
protektor i zgromadzona publiczność), no, i jak się okazuje, do fet,
o których plotkowano z pewnym
zgorszeniem w Warszawie. A społecznego aktu uznania zabrakło,
choćby takiego, jaki bywał udziałem wybitnych pisarzy.
Trudno się oprzeć przed zacytowaniem, tym razem w całości, podobnego pod względem wymowy
utworu satyrycznego, zamieszczonego również w „Kurierze Świątecznym” (nr 51 z dn. 21 grudnia 1913 r.).
Program prac naukowych, jakie
Warszawa gotuje na stycznia na
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
powtórny przyjazd wielkiej uczonej Marii Curie-Skłodowskiej
„15-go stycznia. Obiad z 7 dań
z 5 winami w resursie; 40 mów.
16 stycznia. Bigos przyjacielski u mecenasa Hopsztyckiego
z 35 przemówieniami.
16 stycznia. Raut u pani Fajtłapskiej.
17 stycznia. O 12 w poł. śniadanie u d-ra fil. Piernikiewicza dla
najbliższego koła 100 znajomych;
69 mów.
17 stycznia o g. 5 pp. Five o clock
thea z tartinkami i winem oraz
49 mowami.
17 stycznia o g. 10 w. Przedstawienie amatorskie u pp. Kręcickich ze
śpiewem 6 córeczek, z których każda
chciałaby zostać doktorem chemii,
by zamiast r a d u wynaleźć r a d ę ,
jak najprędzej wyjść za mąż.
18 STYCZNIA. Obiad naukowy w klubie przyjemnych uciech
na 10 dań; 35 mów z toastem „kochajmy się”, który wzniesie znany
badacz chemii restauracyjnej, głośny publicysta.
19 s t ycz n i a . „ B a l r adow y ”
w resursie.
PROGRAM TAŃCÓW:
1) Polonez emanacyjny
2) Walc „Polonium”
3) Kadryl „Pechblenda”
4) Tango „Radium”
5) Cake walke
6) Mazur „Oj, radzie, radzie!”
7) „Walc Curie”
8) Radowy mazur.
20 stycznia. Obiad w klubie gry
w klipę (po cichu grywa się w pockera) na 12 dań, 80 mów.
Poczym p. Curie-Skłodowska
ucieknie od naukowej atmosfery
Warszawy, by odpocząć w laboratorium swym w Paryżu.”
Okruszynka w rurce
O
zjawisku radioaktywności
i o odczycie wygłoszonym
przez Curie-Skłodowską traktuje również artykuł Zofi i Rudnickiej, zamieszczony w tygodniku
„Zorza” 25. To pismo adresowane
do ludu miało zabarwienie narodowe i klerykalne, więc w przeciwieństwie do „Zarania”, podkre-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
ślało że uczona „wygłosiła odczyt
wobec najwyższych dostojników
nauki i Kościoła (arcybiskup Kakowski i biskup Ruszkiewicz byli
obecni na sali)”, i że była „gorąco
witana i podziwiana przez wszystkich”. Autorka podaje informacje,
że Curie-Skłodowska przybyła do
Warszawy w celu kierowania placówką badań nad radem; na razie
nie może osiąść tam na stałe, więc
będzie przyjeżdżać co roku na kilka
tygodni. Wyraża ponadto nadzieję, że „uczona sławy wszechświatowej”, jak ją określa, być może za
kilka lat zechce powrócić do kraju,
„do którego gorącą miłość zachowała w sercu”. Znaczną cześć artykułu wypełniają opisy własności radu, podane w duchu sensacji
naukowej, jak na przykład ta infor-
macja, że rurka szklana zawierająca „okruszynę soli radowej” stanowi doskonałą lampkę, w której
światło się nie wyczerpuje. Albo
ta, że promienie radu mogą leczyć
(raka i wilka), ale też w dużym natężeniu powodować nieuleczalne
rany, a nawet zabijać (ludzi, zwierzęta i kiełki ziaren). Można powiedzieć, że było to popularyzowanie
nauki na modłę potocznych wyobrażeń, które jednak znajdowało
swojego odbiorcę, skoro takie teksty pojawiały się w prasie.
Podsumowanie
P
odsumowanie można wyrazić
krótko. Nie przeminął powab
sławy Marii Curie-Skłodowskiej
niesiony przez słowa zapomnianych
tekstów ani fascynacja jej postacią,
Pani Cur
Pa
Pani
urie
riiee-S
Skł
kło
od
dow
dow
owskka
w sw
w ym
m
laab
bo
oraato
t riium
m
(ul.l Cu
(u
uvvieer)
r)
przy
pr
rzy
zy praacy.
cy. R
cy
Ryyss..
A. Kam
A.
mie
i ńs
ńskiieg
egoo,,
„Świ
„Ś
wiat
wi
aatt” 1911
19111,
19
nr 5, s.
nr
s. 55..
Ze zbior
Ze
biior
orów
ów
Bibllio
Bi
ote
teki
eki
ki
G ów
Gł
wne
nej
ej U
UM
MCS
S.
Wiadomości Uniwersyteckie
21
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
o czym świadczą choćby ciągle wydawane na jej temat książki (w tym
roku kilka). Nasz spacer w przeszłość ukierunkowaliśmy na pożółkłe kolumny tygodników, prawie
zapomniane, bo taki jest los periodyków; tu rzeczywiście tempus edax
rerum. I oto okazało się, że wizerunek prasowy Uczonej sprzed stulecia wydaje nam się dobrze znany,
jakby czas nie przyniósł żadnych
zmian, choć minął wiek. Pięknie,
że taka osoba przydarzyła się światu i Polsce i że czerpać można z niej
dumę w sposób skromny i serdeczny. To w Uniwersytecie Marii Cu-
rie-Skłodowskiej jest zrozumiałe
i nie przypadkiem monument jej
poświęcony pieszczotliwie nazywany jest „Maryśką”. Za sto lat Maria
nadal będzie sławna, a to, co o niej
się pisze i będzie pisać, przysłoni kurz zapomnienia. Choć przepięknie by było, gdyby „zluzował”
Ją w honorach Noblowskich jakiś
nasz rodak celujący w chemii lub
w fizyce. Tylko czy on (ona) się już
urodził (urodziła)?
Tekst artykułu opatrzyliśmy wybranymi z ówczesnej prasy fotografiami, które w poważny sposób dopełniają wizualnie to, czego prawie
1. „Przegląd Lekarski” 1913, nr 49 (6 grudnia), s. 657–659. Jest to
tekst odczytu wygłoszonego podczas posiedzenia Wydziału Przyrodniczego Związku Polskiego Lekarzy i Przyrodników w Petersburgu w dn. 18 grudnia 1912 r.
2. Oczywiście, badania nad emanacją szły w różnych kierunkach, czego przykładem jest obszerny artykuł Karola Kleckiego,
profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego O wpływie emanacji radu
na fagocytozę mikrobów, opublikowany w „Przeglądzie Lekarskim”
1912, nr 16 z dn. 20 kwietnia 1912 r., s. 285–294.
3. J. B. B., Maria Skłodowska-Curie, „Tygodnik Ilustrowany”
1913, nr 48 (29 listopada), s. 947.
4. Rad staje się kategorią psychologii i antropologii. Przykładem jest artykuł T. Micińskiego V Olimpiada, w której „Radium”
(pisane dużą literą) oznacza energię psychiczną, promieniującą
z ciała sportowca olimpijczyka. Radium jest „pierwiastkiem udostojniającym” ducha ludzkiego w jego drodze ku Górze i pozwalającym przekroczyć własne ograniczenia („Tygodnik Ilustrowany” 1912, nr 32 z dn. 10 sierpnia).
5. „Życie Polskie” 1914, nr 1 (styczeń), s. 93–99. Pismo ukazywało się w Warszawie. Artykuł ilustrowany jest zdjęciami P. Curie, M. Curie-Skłodowskiej i E. Rutherforda.
6. Zdjęcie ilustruje niepodpisany tekst Jak o polityczne prawa
dla kobiet walczą miliarderki amerykańskie, zamieszczony w rubryce „Kartek ilustrowanych” tygodnika „Biesiada Literacka” 1911,
nr 12 (24 marca), s. 236.
7. Sprawa p. Curie-Skłodowskiej, „Dobra Gospodyni” 1911,
nr 11 (17 marca), s. 82.
8. „Świat” 1911, nr 5 (4 lutego), s. 4. Jest to wypowiedź z tekstu
U siostry p. Curie-Skłodowskiej, podpisanego kryptonimem Dees
(być może autorem był Stanisław Dzikowski). To zapis rozmowy,
który w swojej formie przypomina już wywiad, rzadko wówczas
jeszcze stosowany gatunek dziennikarski. Tekst przynosi bardzo
interesujące wiadomości o rodzinie uczonej, o tym, że jej dzieci
rozmawiają po polsku i nawet, że Piotr Curie korespondował ze
swoją szwagierką w języku polskim. Na tej samej stronie zamieszczono zdjęcie z podpisem: „Pani Curie-Skłodowska przed domkiem swym w Sceaux, z dwoma córkami, Ewą i Ireną”.
9. „Tygodnik Ilustrowany” 1911, nr 46, s. 915.
10. „Świat” 1911, nr 51 (23 grudnia), s. 6–7. Na s. 7 zamieszczono rysunek projektu pałacu Fundacji Nobla.
11. „Dziennik Poznański” w nr. 176 (dodatek) z dn. 4 sierpnia
1912 r. informował o nowych kryteriach typowania kandydatów
do Nagrody Nobla, mających obowiązywać od 1913 r. Byłoby to
zadanie dla kilkunastu światowej klasy uniwersytetów, w tym Uniwersytetu Jagiellońskiego (mającego dwa uprawnienia do wskazania swoich preferencji: w dziedzinie chemii i fi zyki).
12. Szczegółową tego rodzaju statystykę znajdziemy też w artykule Stanisława Auerbacha Rozwój narodów w świetle nagród Nobla, zamieszczonym w tygodniku „Prawda” 1914, nr 16 (18 kwiet-
22
nie ma w tekstach, a mianowicie wizerunek Marii Curie-Skłodowskiej
w życiu prywatnym, choć są oczywiście także zdjęcia i rysunki, które
przedstawiają uczoną pochłoniętą
pracą w laboratorium. A z kolekcji fotografii prasowych przedstawiających samą Noblistę można by
ułożyć mały album, ale tylko teoretycznie, bo większość podobizn nie
nadaje się do zadowalającej technicznie reprografi i, choć oczywiście obróbka komputerowa mogłaby te braki skompensować.
Katarzyna E. Stępnik
Krzysztof Stępnik
nia), s. 5–7. Autor uważa, że liczba przyznanych nagród może
służyć za „kryterium cywilizacyjnego rozwoju danej narodowości”.
Przodują Niemcy, Francja i Anglia, a Polska zajmuje ósme miejsce
wespół z Austrią, Hiszpanią, Danią i Rosją, co „jest dla nas wynikiem całkiem pozytywnym i zadowalającym”. Auerbach w swoich statystykach uwzględnił tylko dwie polskie nagrody: Sienkiewicza i Skłodowskiej (w dziedzinie chemii).
13. O tej fundacji pisał Wacław Grubiński w artykule Nagrody
literackie, opublikowanym w warszawskim tygodniku „Złoty Róg”
w nr. 3 z dn. 19 stycznia 1913 r., s. 1–2. Na s. 2 zamieszczono fotografię z podpisem „Erazm Jerzmanowski, fundator »Polskiej nagrody Nobla«”. Wielka Nagroda Literacka miała być pięciokrotnie wyższa od francuskiej, bo laureat otrzymywałby 40 000 koron.
Tamże wzmianka o echach prasowych projektu utworzenia „Polskiej Akademii” na wzór „Akademii Francuskiej”. Odnotowywano
też hojne dary (niekiedy półmilionowe) na rzecz Towarzystwa Popierania Nauki Polskiej we Lwowie („Świat” 1914, nr 18, s. 11; „Biesiada Literacka” 1914, nr 22, s. 434).
14. „Biesiada Literacka” 1912, nr 2 (13 stycznia), s. 35–36.
15. „Bluszcz” 1912, nr 1 (6 stycznia), s. 7.
16. T. Prażmowska, Jedenasta plaga… nie egipska, „Bluszcz”
1912, nr 2 (13 stycznia), s. 13–14.
17. Niemcy i Curie-Skłodowska [wiersz niepodpisany], „Mucha” 1911, nr 46, s. 4.
18. C. Walewska, Czy nie mamy bohaterów?, „Bluszcz” 1913,
nr 33 (16 sierpnia), s. 361.
19. O portrecie Curie-Skłodowskiej wzmiankuje „Biesiada Literacka” 1912, nr 34, s. 156 i „Kronika Rodzinna” 1912, nr 30, s. 474–475.
Niestety, zdjęcia tego portretu nigdzie nie zamieszczono.
20. „Biesiada Literacka” 1913, nr 50 (13 grudnia), s. 462–463.
Tekst zamieszczono w ramach cyklu felietonowego „Z Warszawy”, zajmującego czołowe kolumny pisma.
21. „Nowości Ilustrowane” 1913, nr 49, s. 13. Tekst ilustrują
dwa zdjęcia autorstwa M. Fuksa, nawiasem mówiąc założyciela
pierwszej polskiej agencji fotograficznej.
22. M. Malinowski, Wstąpmy do świątyni nauki…, „Zaranie”
1913, nr 49 (4 grudnia), s. 1263–1264. Artykuł zamieszczono na
dwóch pierwszych stronach numeru, a towarzyszy mu nieokazała fotografia Noblistki.
23. Prasa lubiła odnotowywać tego rodzaju fakty. W innym tygodniku podano, że gram radu kosztuje 350 tys. franków i że eksploatację kopalin w Colorado, zawierających ten pierwiastek, zapewniło sobie towarzystwo „Chemical Company” w Pittsburgu,
„Biesiada Literacka” 1913, nr 38 (20 września), s. 240.
24. Opis posiedzenia przedstawiony został w rubryce „Z miesiąca”,
podpisanej: Obserwator. „Prąd” 1913, nr 10 (grudzień), s. 330–331.
25. Z. Rudnicka, Marya Skłodowska-Kiuri [zachowujemy oryginalną pisownię], „Zorza” 1913, nr 49 (4 grudnia), s. 770–771. Artykuł ilustrowany jest niewielką fotografią Curie-Skłodowskiej.
Wiadomości Uniwersyteckie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Ruchoma stacja radiologiczna podczas I wojny światowej, 1917 r.
Maria Curie-Skłodowska
w oczach fizyka
– nauczyciela akademickiego
Trru
T
ud
dn
noo jeesst na
nap
piisa
sać co
coś ood
dk
krryw
ywcczzeg
ego o pa
patr
tron
onccee nas
asze
sze
zeg
goo Un
niiw
weers
r sy
ytteettu,
u, szc
zcze
zegó
góln
lnie
ie
w ro
rok
ku
u Jej
ej poś
oświ
więęcccon
ony
on
ym
m. W tej
tej sy
te
sytu
tua
accjjii zd
deecy
cydo
dowa
wałłeem ssiię po
podz
dzie
zieelliić z Cz
Cz y
ytteelln
niik
ka
ami
mi swo
woimi sp
im
spos
ostr
str
trze
zeżżeen
niiam
ami na
na Jej
ej tem
ema
att ja
ak
ko n
na
au
ucczy
zycciieell aka
kade
dem
miicck
ki i fi
f izy
zyk oorraz
raz
az z koon
nsseek
kw
ween
ncj
cja
a-mii Jej
m
ej dzi
zia
ałła
allno
nośc
ści dl
ści
dlla
aw
wssspó
póółłccze
p
zesn
sneeg
go cczzło
łow
wiieek
ka
a.. Mam
am nad
adzziiej
ejęę,, iż po
eję,
post
sta
aw
wa P
Pa
atr
atr
trron
oon
nki
ki naasszzeg
ego U
Un
niw
iweerrsy
syte
tetu
tu bęęd
dzziie wz
wzoorrem
em dla
la wiieellu
u na
asszy
szy
zych
ch stu
tude
ud
deent
ntóów
w, a ta
tak
kżże p
prrac
acow
owni
nik
kóów.
ów.
w.
Urodziła się w rodzinie nauczycielskiej, wywodzącej się z drobnej szlachty.
Jej dziadek był znanym lubelskim
pedagogiem. Fascynuje mnie konsekwencja i upór w zdobyciu znakomitego wykształcenia, trudnego
do osiągnięcia dla ówczesnej kobiety. Cechy te szczególnie cenię jako
nauczyciel akademicki i pracownik
Uczelni noszącej Jej imię. Maria
Skłodowska początkowo kształciła
się na prywatnej pensji. Potem kontynuowała naukę w gimnazjum rządowym w Warszawie, które ukończyła z wyróżnieniem w roku 1883
i otrzymała złoty medal. W latach
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
1884–1885 uczestniczyła w zajęciach nielegalnego Uniwersytetu
Latającego. W roku 1890 kuzyn Józef Boguski umożliwił Jej dostęp do
Laboratorium Muzeum Przemysłu
i Rolnictwa, gdzie opanowała podstawy analizy chemicznej i zetknęła się z pracą naukowo-badawczą.
Rok później wyjechała na studia
do Francji. Miała wówczas 24 lata.
W Paryżu Maria Skłodowska w roku
1891 zapisała się, jako pierwsza kobieta w historii, na wydział fi zyki
i chemii prestiżowej Sorbony. Na tej
znakomitej uczelni uzyskała licencjat z fizyki z pierwszą lokatą. Rok
później uzyskała licencjat z mate-
Wiadomości Uniwersyteckie
matyki z druga lokatą. Osiągnięcia
te były możliwe dzięki intensywnej pracy i znakomitemu własnemu zorganizowaniu (dyscyplinie
wewnętrznej).
Przy tym należy pamiętać, iż była
w trudnej sytuacji materialnej. Od
16. roku życia udzielała korepetycji,
aby wesprzeć budżet domowy nadszarpnięty nietrafnymi decyzjami
finansowymi ojca. W wieku 18 lat
rozpoczęła pracę jako guwernantka
na wsi pod Płockiem, aby wesprzeć
finansowo siostrę, która studiowała
medycynę. Potem, zgodnie z umową, siostra pomagała w utrzymaniu
studiującej we Francji Marii.
23
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Faculté des Science de Paris
Pierwsze badania naukowe dotyczyły własności magnetycznych
metali. W roku 1898 opublikowała
samodzielnie pracę pt. „Własności
magnetyczne zahartowanej stali”.
Potem zajęła się badaniami promieniowania odkrytego w roku 1896
przez Becquerela. Jej aktywność naukowa skierowana była głównie na
badanie różnych związków chemicznych, które syntetyzowała z uranu. Odkrycie nowego pierwiastka
polonu w roku 1898 możliwe było
dzięki umiejętnościom w zakresie
analizy chemicznej, wcześniej zdobytym przez M. Curie-Skłodowską
w Laboratorium Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie. Systematyczne badania związków zawierających uran i tor prowadzone
wspólnie z Piotrem Curie wykazały, że niektóre z nich promieniują
silniej, niż wynika to z zawartości
24
w nich tych pierwiastków. Wyrazili oni przypuszczenie, że minerały
te zawierają w sobie inne nieznane dotąd pierwiastki. W roku 1910
otrzymała metaliczny rad.
Jakie są jej zasługi naukowe
oprócz otrzymania dwu nowych
pierwiastków?
1. Stwierdzenie, iż źródłem emitowanego promieniowania są procesy zachodzące wewnątrz atomów,
a nie procesy chemiczne.
2. Opracowanie metod wyodrębniania, oczyszczania i pomiaru aktywności pierwiastków promieniotwórczych oraz stworzenie
podstaw radiochemii.
3. Stworzenie podwalin medycyny nuklearnej.
4. Dzięki jej staraniom powstał
w roku 1911 Instytutu Radowy
w Paryżu, w którym prowadzono badania z zakresu chemii, fizy-
Wiadomości Uniwersyteckie
ki i medycyny. Instytut ten stał się
„kuźnią” noblistów – wyszło z niego czterech laureatów Nagrody Nobla, w tym córka Marii – Irena Joliot-Curie i jej zięć Fryderyk Joliot.
Należy wspomnieć, iż Irena Joliot-Curie i Fryderyk Joliot otrzymali
w roku 1950 doktoraty honoris causa naszego Uniwersytetu.
W osobowości Marii Curii-Skłodowskiej fascynuje mnie jej patriotyczna i obywatelska postawa,
szczególnie w sytuacji, kiedy kraj
był w potrzebie. Przejawiało się to
zarówno wobec Polski, jak i Francji. Pierwszy odkryty pierwiastek,
na cześć swojej ojczyzny, nazwała
polonem. Istotnie przyczyniła się do
rozwoju badań naukowych w warszawskiej Pracowni Radiologicznej
oraz do powstania Instytutu Radowego w Polsce.
W czasie I wojny światowej Maria Skłodowska-Curie została szefem
wojskowej komórki medycznej zajmującej się organizowaniem polowych stacji rentgenowskich. Wykonano wówczas ponad trzy miliony
prześwietleń rannych i kontuzjowanych francuskich żołnierzy. W tej
działalności towarzyszyła jej córka Irena.
Konsekwencje działalności naukowej M. Curie-Skłodowskiej są
wielorakie. Promieniowanie jonizujące stosowane jest powszechnie, choć nie zawsze zdajemy sobie
z tego sprawę. Wykorzystywane jest
ono na przykład do sterylizacji żywności i przedłużenia w ten sposób
okresu jej przydatności. Tak przygotowaną żywność spożywają kosmonauci w stacji orbitalnej. Protezy endoskopowe sterylizowane
są za pomocą promieniowania jonizującego. Inny przykład – w Muzeum na Majdanku poddano radiacyjnej dezynfekcji 60 000 par butów.
Najpowszechniejsze zastosowanie
w praktyce to medycyna nuklearna i energetyka jądrowa.
Pierwszy izotop promieniotwórczy zastosowany w medycynie to
222
Ra wydzielony przez M. Curie-Skłodowską z blendy smolistej z Jachymowa. Z niego w szeregu przemian promieniotwórczych powstaje
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Fot.
FFot
Fo
ot.
oot
t Paw
Pa
P
Paweł
aaw
weł
eł K
Krzemiński
rzem
rzem
rze
eem
m iń
ińs
ińsk
ńsk
ń
sk i
Maria Curie-Skłodowska w laboratorium w Paryżu
wej. Jej dzieło z dużym powodzenia jest kontynuowane przez ponad
pół wieku przez fizyków lubelskich.
Wspomnę o niektórych pracach prowadzonych obecnie. Prof. Krzysztof
Pomorski i jego grupa odgrywa wiodąca rolę na świecie w teorii jądra
atomowego. Doświadczalne metody
jądrowe – spektroskopia mössbauerowska i zaburzone korelacje kierunkowe są stosowane do badania
właściwości ciał stałych. Uznanym
autorytetem w zakresie anihilacji
pozytonów jest prof. Tomasz Goworek. Wykazał on, iż zjawisko anihi-
lacji może być stosowane w porozymetrii. Istotne osiągnięcia w tym
zakresie mają prof. Bożena Jasińska i dr Radosław Zaleski. Próbki o określonej strukturze porów
przygotowuje prof. Jacek Goworek
ze współpracownikami z Wydziału Chemii. Ten przykład pokazuje, iż tak jak za czasów M. Curie-Skłodowskiej, która otrzymała dwie
Nagrody Nobla z fizyki i z chemii,
współpraca specjalistów z tych dwu
dziedzin jest niezbędna.
Mieczysław Budzyński
Instytut Fizyki UMCS
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
Bi, który emituje wysokoenergetyczne promieniowanie gamma wykorzystywane w terapii medycznej
zwanej kiuriterapią. Współcześnie
radioizotopy medyczne produkowane są w reaktorach jądrowych
lub akceleratorach przyspieszających protony, deuterony lub ciężkie
jony. Wykorzystywane są głównie
w diagnostyce do określania przestrzennego rozmieszczenia zmienionych nowotworowo komórek
lub do ich niszczenia. Rocznie przeprowadzanych jest około 35 milionów tego typu procedur na całym świecie.
Obecnie coraz częściej stosuje się
zaawansowane metody diagnostyki medycznej i terapii. Do lokalizacji z dokładnością do 0,5 mm guza
nowotworowego stosuje się tomografię pozytonową (PET), wykorzystującą anihilacje pozytonów
emitowanych z izotopów promieniotwórczych.
Coraz powszechniej w terapii stosuje się przyspieszone w akceleratorach protony lub jądra węgla – terapia hadronowa. Wiązka takich
cząstek większość swojej energii deponuje w ściśle określonym miejscu
ciała pacjenta – w komórkach nowotworowych. Oszczędza się w ten
sposób zdrowe komórki, zwykle leżące na drodze wiązki kierowanej
na głębiej leżący nowotwór. Terapia hadronowa stosowana jest w leczeniu nowotworów oka.
Instytut Fizyki UMCS uruchamia nową specjalność dydaktyczną
– fizykę medyczną, w której metody jądrowe odgrywają znaczącą rolę.
Gromadzimy niezbędne wyposażenie oraz szkolimy kadrę w ośrodkach, które mają duże doświadczenie
w tym zakresie. Dwaj nasi pracownicy – dr Marek Wiertel oraz dr Zbigniew Surowiec – odbyli w tym celu
kilkumiesięczny staż w Zjednoczonym Instytucie Badań Jądrowych
w Dubnej dzięki kontaktom, które
utrzymujemy z tym instytutem od
kilkudziesięciu lat. W ośrodku tym
poddano już terapii hadronowej ponad 1000 pacjentów.
Odkrycia M. Curie-Skłodowskiej
zapoczątkowały rozwój fizyki jądro-
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
214
Rad sfotografowany w ciemności przy swoim własnym świetle
Wiadomości Uniwersyteckie
25
że Maria Skłodowska-Curie odkryła promieniotwórczość oraz rad i polon, za co
dwukrotnie dostała Nagrodę Nobla. Znamy też jej liczne wizerunki z podręczników, książek i pomników.
Większość z nas nie zdaje sobie jednak sprawy, jak
niezwykłą kobietą była Maria. Nawet w dzisiejszych
warunkach trudno by znaleźć osobę o tak wybitnych
zdolnościach naukowych,
pracowitości graniczącej
Maria Curie przy pomiarach radioaktywności z wykorzystaniem elektroz pracoholizmem, umiejętmetru piezoelektrycznego, obok Piotr Curie i chemik Gustave Bémont
ności pokonywania przeciwności losu, niezrażania
się oszczerczymi kampaniami w mediach. Jednocześnie
była kobietą skromną i niedbającą o dobra materialne ani o zaszczyty dla niej
samej.
Niezwykła
kobieta
Dzisiaj można się dowiedzieć z coraz większej
liczby publikacji ukazujących się w roku jej imienia, że ważną cechą jej charakteru
była wielka wrażliwość. Z tego powodu łatwo popadała w depresje
(chociaż były one wynikiem takich
trudnych przejść, jak śmiertelny wypadek męża czy oszczercza kampania przeciwko przyznaniu jej drugiej
Nagrody Nobla). Istotne jest jednak, że umiała wychodzić z depresji i kontynuować pracę badawczą
z jeszcze większym poświęceniem.
Jej osiągnięcia naukowe były przede
wszystkim wynikiem jej zdolności
ścisłego myślenia, właściwego kojarzenia faktów, dużej wiedzy z chemii
analitycznej, olbrzymiej pracowitości, ale również znalezienia się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Już w trakcie studiów na
Sorbonie, uzyskując w krótkim czasie i z najlepszymi ocenami dyplomy licencjackie z chemii i matematyki, dała się poznać jako obiecujący
26
naukowiec. Zauważył to tamtejszy
profesor fizyki, wybitny uczony, Gabriel Lippmann, który powierzył
w 1893 r. Marii Skłodowskiej badania właściwości magnetycznych
hartowanej stali. Wyniki tych badań zostały opublikowane przez nią
po pięciu latach. Była to jej pierwsza
publikacja naukowa. W tym czasie
Maria poznała (poprzez męża swojej znajomej, profesora fizyki Józefa Wierusza-Kowalskiego) swojego
przyszłego męża, Piotra Curie, fizyka o uznanych już osiągnięciach,
który pracował u Henriego Becquerela. Piotr zainteresował Marię odkryciem przez Becquerela nowego promieniowania (tzw. promieni
uranowych). Po zakończeniu badań
stali, Maria zajęła się więc badaniem
promieniotwórczości związków uranu i poszukiwaniem innych substancji promieniotwórczych. Sam
Becquerel, stwierdziwszy, że właściwości promieni uranowych nie
są tak atrakcyjne jak promieniowania X odkrytego kilka miesięcy
Wiadomości Uniwersyteckie
wcześniej przez Wilhelma Roentgena (nie można uzyskać takich obrazów, jak zdjęcia rentgenowskie), stracił entuzjazm dla dalszych badań.
Dodatkowo, nie potrafił wyjaśnić
natury tego promieniowania. Bazując na swoim wieloletnim doświadczeniu w badaniu zjawisk luminescencji (H. Becquerel kontynuował
w tym zakresie prace swojego ojca,
Aleksandra Edmonda Becquerela),
próbował wyjaśniać emisję promieniowania uranowego tym właśnie
zjawiskiem, a badając promieniowanie uranowe, miał do dyspozycji jedynie płytę fotograficzną. W ten sposób mógł obserwować tylko mniejsze
lub większe zaciemnienie powstające pod wpływem promieniowania.
Maria Skłodowska-Curie (państwo
Curie wzięli ślub w lipcu 1895 r.),
rozpoczynając badania nad tym zagadnieniem, znalazła metodę dokładnego pomiaru promieniowania
z wykorzystaniem jego zdolności do
jonizacji powietrza. Przystosowała
do tego celu elektrometr piezoelek-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Źródło: www.britannica.com
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Aparat do pomiaru promieniowania z muzeum Instytutu Radowego
w Paryżu
zatężanie pierwiastka radioaktywnego. W ten sposób otrzymywała
próbki o coraz większym stężeniu
badanego, nieznanego pierwiastka radioaktywnego. Na tym etapie
żmudnych badań laboratoryjnych
Marię wspierał jej mąż Piotr, który odłożył swoje badania dotyczące krystalografii.
Początkowo wydawało się, że będzie to łatwe zadanie i Piotr Curie
przygotował 100-gramową próbkę
wyjściowego materiału. Okazało się
jednak, że analiza spektralna kolejnych, coraz bardziej radioaktywnych
frakcji nie wykazywała obecności
żadnego nowego pierwiastka poza
bizmutem (pierwiastkiem o podobnych właściwościach chemicznych
jak polon). Działo się tak dlatego, że
polon, nad którego wydzielaniem
pracowali państwo Curie, ma bardzo dużą tzw. aktywność właściwą, czyli bardzo mała masa polonu
wykazuje ogromną aktywność (dziś
wiemy, że 1 mg polonu emituje 170
mld cząstek alfa na sekundę). Prowadzone równolegle badania wydzielania innego pierwiastka, radu
(wykazującego odmienne właściwości chemiczne, tj. bardzo podobnego
do baru), pozwoliły w końcu na uzyskanie frakcji, w której można było
zaobserwować prążki widmowe nowego pierwiastka. Rad jest mniej radioaktywny od polonu – 1 mg emi-
tuje 37 mln cząstek alfa na sekundę.
Poza tym dużo wolniej ulega przemianie promieniotwórczej. Czas połowicznego zaniku, czyli okres, po
którym połowa radu ulega przemianie, wynosi 1600 lat. Ta sama wartość dla polonu to 138 dni, więc ten
ostatni, nawet po dużym zatężeniu
w wydzielonej frakcji bardzo szybko
zanikał. Aby uzyskać kilka dziesiątych części grama chlorku radowego,
Źródło: iramis.cea.fr, Archives Curie et Joliot-Curie
tryczny, który został zbudowany kilkanaście lat wcześniej przez jej męża
współpracującego ze swoim bratem
Jakubem, po odkryciu przez nich zjawiska piezoelektryczności. Obciążając kryształ kwarcu odważnikami,
powodowała pojawianie się w nim
ładunku elektrycznego (to właśnie
efekt piezoelektryczny). Ładunek
kwarcu kompensował ładunek pojawiający się jako efekt jonizacji powietrza wywołanego przechodzeniem
przez nie promieniowania uranowego. Wskaźnikiem przepływu ładunków była cienka nić tzw. elektrometru kwadrantowego, której zmiany
położenia można było obserwować,
rzutując obraz na odpowiednią skalę.
Zrekonstruowany zestaw pomiarowy można dziś zobaczyć w Muzeum
Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie oraz w muzeum Instytutu
Radowego w Paryżu.
Dysponując tak czułym przyrządem, Maria rozpoczęła systematyczne badania różnych substancji,
określając ich radioaktywność (pojęcie to zresztą również stworzyła).
Dosyć szybko doszła do wniosku,
że obok promieniotwórczego uranu i toru muszą istnieć inne, nieznane pierwiastki promieniotwórcze, zawarte w rudach uranu. Aby
to udowodnić, trzeba było wydzielić
choćby niewielką porcję tego pierwiastka, niekoniecznie w czystej postaci, ale w formie jakiegoś związku chemicznego, aby poddać go tzw.
spektralnej analizie emisyjnej. Każdy pierwiastek ma charakterystyczny układ prążków w widmie emisyjnym, więc znalezienie nowego
układu prążków świadczy o istnieniu nowego pierwiastka. Maria przyjęła prostą metodę: rozdzielała chemicznie badaną próbkę rudy uranu,
stosując rozpuszczanie w kwasach
bądź alkaliach i wytrącanie różnych
osadów, które poddawała kolejnym
etapom rozpuszczania i strącania.
Podstaw do takiego działania dostarczała jej duża wiedza na temat
prowadzenia analiz chemicznych,
uzyskana jeszcze w Warszawie. Jednocześnie, dysponując czułą metodą pomiaru promieniowania, mogła
określać, w której frakcji następuje
Fot. Andrzej Komosa
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Wiadomości Uniwersyteckie
André Debierne, bliski współpracownik państwa Curie
przy pracach laboratoryjnych
27
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Procedura analityczna wydzielania radu z materiału po produkcji uranu (wersja podana w książce M. Skłodowskiej-Curie „Radioactivité” z roku 1935)
trzeba było przerobić ok. 10 ton materiału. Była to praca na skalę przemysłową, co stwarzało wiele problemów: począwszy od kosztów zakupu
odpadów z przeróbki rud uranu,
poprzez znalezienie odpowiedniego miejsca do prowadzenia prac,
po zatrudnienie ludzi do pomocy
w tej ciężkiej fizycznej pracy. Maria wraz z mężem poradzili sobie
z tym zadaniem. Udało się znaleźć
sponsorów na zakup materiału badawczego, miejsce do badań w starej
szopie, a także wykorzystać pomieszczenia i sprzęt fabryki chemicznej,
a w końcu pozyskać współpracownika w osobie André Debierne’a.
Procedura zastosowana przez Marię i Piotra Curie do zatężania i wydzielania radu składała się z wielu
etapów analitycznych. Polegała na
stosowaniu gorących roztworów stężonych soli, kwasu, sody, amoniaku,
a także bardzo trujących gazów –
siarkowodoru i chloru. Te wszystkie operacje były prowadzone na
ogromną skalę (analizowana próbka stanowiła ok. 20 kg materiału),
w warunkach niezapewniających
uniknięcia wdychania oparów. Na
dodatek pracowano z substancjami radioaktywnymi. Prace te trwały przez ok. 4 lata. Upór i poświęcenie Marii opłaciło się: w lipcu roku
1898 ogłoszono odkrycie polonu,
a w grudniu tego samego roku – radu.
28
Maria zdawała sobie sprawę, jak
wielkie znaczenie może mieć rad
w medycynie. Już w swojej pracy
doktorskiej opublikowanej w 1903 r.
pisze o niszczeniu przez promieniowanie radu zmienionych chorobowo tkanek. Dlatego też nie opatentowała swojej procedury produkcji
radu z rudy uranowej, aby umożliwić szersze zastosowanie tego pierwiastka w lecznictwie. Tym samym
pozbawiła siebie źródła olbrzymich
i stałych dochodów. Aby dalej rozwijać swoje prace, już nie jako producenta radu, ale w zakresie badań
właściwości promieniowania i standaryzacji preparatów radowych,
musiała znów korzystać z dobroczynności sponsorów. Dzięki jej staraniom wybudowano w 1914 r. Instytut Radowy w Paryżu, a w 1932 r.
ukończono budowę Instytutu Radowego w Warszawie. W uznaniu
swoich zasług otrzymała w 1921 r.
w darze od prezydenta USA na potrzeby badań gram radu, a potem
w roku 1929 kolejny gram od stowarzyszenia kobiet amerykańskich.
Maria jedną z tych próbek przekazała do nowo powstałego Instytutu
w Warszawie, co umożliwiło badania nad wykorzystaniem promieniowania do leczenia nowotworów.
Maria była nie tylko uczoną, ale też
humanistką zaangażowaną w działania na rzecz innych osób. W czasie
Wiadomości Uniwersyteckie
I wojny światowej Maria doszła do
wniosku, że można pomóc w leczeniu rannych, wykorzystując w większym stopniu prześwietlenia rentgenowskie. Przekonała rząd Francji
do utworzenia wojskowego centrum
radiologicznego, zdobyła fundusze
na samochody wyposażone w aparaty rentgenowskie i sama przeszła
kurs prowadzenia samochodu i wykonywania zdjęć rentgenowskich.
Zorganizowała w sumie ponad 200
polowych stacji rentgenowskich i 20
mobilnych gabinetów rentgenowskich, nazwanych „Małymi Curie”.
W jednym z nich udała się wraz
z córką Ireną na front, gdzie niosła
pomoc żołnierzom. W ten sposób
dokonano ok. 3 mln prześwietleń,
ratując życie i zdrowie wielu osób.
Wynikiem wyniszczającej pracy laboratoryjnej i ciągłego narażenia na
promieniowanie radu była przedwczesna śmierć Marii Curie w roku
1934. Pomimo że uczona wiedziała o szkodliwości promieniowania
radu, była z nim, jak pisała, zaprzyjaźniona. W swojej sypialni trzymała próbkę soli radowej, która świeciła w ciemności.
Dzisiaj nawet nie do końca sobie
uświadamiamy, że nie moglibyśmy
się obyć bez izotopów radioaktywnych i promieniowania jonizującego.
I nie chodzi tu o skażenie środowiska
sztucznymi radioizotopami (wprowadzonymi w wyniku licznych prób
jądrowych, prowadzonych w ubiegłych latach, czy w wyniku niekontrolowanej emisji w trakcie wypadków w elektrowniach jądrowych),
ale o wykorzystywanie promieniowania i izotopów promieniotwórczych w medycynie (diagnostyka,
radioterapia, sterylizacja), w przemyśle (utrwalanie żywności, produkcja
energii, polimerów, różnego rodzaju
pomiary – masy, wilgotności, grubości itp.), w ochronie środowiska (np.
sterylizacja owadów), wreszcie w badaniach naukowych (wykorzystanie
tzw. znaczników izotopowych w różnych dziedzinach nauki – w chemii, biologii, naukach rolniczych).
Andrzej Komosa
Zakład Radiochemii
i Chemii Koloidów
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Rodzina o pięciu
Nagrodach Nobla
Rodzin
Rodz
in
na Cu
C riie je
jest
s jjed
st
edyn
yna
a w sw
swoi
oim
m ro
rodz
dzaj
aju
u w hi
histtor
orii
ii N
Nag
agro
rody
dy
y
Noobl
bla,
a, a
alb
lbow
ow
wie
iem
m w dw
dwóc
óch
h po
poko
kole
leni
niac
ach
h cz
czte
tery
ry oso
soby
by uzy
zysk
skał
ały
y
p ęć n
pi
nag
ag
gró
ród.
d. B
Był
yłoo to moż
ożli
liwe
wee, pooni
niew
eważ
aż M
Mar
aria
ia Skł
k od
odow
owsk
skaa
-C
Cur
urie
ie jjak
akoo je
jedy
dy
yna k
kob
obie
ieta
ta u
uzy
zysk
sk
kał
ała
a dw
dwie
ie nag
agro
rody
dy w d
dwó
wóóch
d sccyp
dy
ypli
lina
nach
ch n
nau
auko
kowy
w ch – z ffiz
wy
izyk
ykii w 19903 r. i ch
hem
emii
ii w 191
9111 r.
r.
W ty
ym rooku
u oobc
bcho
hodz
dzim
imy
y wi
więc
ę n
ęc
na
a ca
cały
ły
ym św
świe
ieci
ciie st
stul
ulec
ecie
ie ttej
ej
drug
dr
ugie
iejj na
nagr
grod
ody,
y, jjak
akoo wy
wyją
ją
ątk
tkow
owee wy
wyda
darz
rzen
enie
iee R
Rok
oku
u Ch
hem
mii
ii..
Początek tej niezwyklej
przygody naukowej widzę
w umowie, którą dwie siostry Skłodowskie, Bronisława i Maria, zawarły w Warszawie. Podczas
kiedy praca nauczycielska Marii
opłaci studia medyczne Bronisławy w Paryżu, dyplom lekarza Bronisławy pozwoli następnie Marii
uzyskać dyplom nauk fi zycznych
na Sorbonie. I tak się rzeczywiście
stało. Następnie Maria spotyka Piotra Curie, który zachęca ją do zrobienia doktoratu wraz z fi zykiem
Becquerelem, który właśnie zaczął
badania nad nowym zjawiskiem
promieniowania minerałów uranowych. Uwidocznił to na płytkach
fotograficznych. Piotr angażuje się
do współpracy w tych badaniach
i buduje aparaturę niezbędną do
pomiarów tego promieniowania.
Angażuje sie także osobiście, emocjonalnie i tymi słowy prosi o rękę
Marii: „Jak pięknie byłoby spędzić
życie razem, w naszych hipnotycznych marzeniach: twoje marzenie
patriotyczne, nasze marzenie postępu dla ludzkości, nasze marzenie
naukowe” [cytat z kolekcji graficznej prezentowanej na UMCS podczas wykładu prof. W. Wolkowskiego]. Współpraca małżonków Curie
stanie sie modelem i przykładem
współpracy naukowej. Piotr uważa także: „Należy sprawić, aby życie
było marzeniem, i sprawić, aby marzenie to stało się rzeczywistością”.
Na co Maria odpowiadała Piotrowi:
„W życiu nie należy się niczego bać,
wszystko należy zrozumieć”. Jego
własne prace nad symetrią i piezo-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
elektrycznością pozostają nadal aktualne, są także przedmiotem moich badań naukowych w Fundacji
Louis de Broglie w Paryżu.
Wyżej wspomniane słowa Marii Curie: „W życiu nie należy się
niczego bać, wszystko należy zrozumieć” stały się podstawowym
elementem wystawy graficznej „Rodzina Curie. Duch i Litera”, przygotowanej z okazji stulecia przyznania Marii drugiej Nagrody Nobla,
i podane są we wszystkich 23 oficjalnych językach UE. Po wystawie
w marcu 2011 r. na UPMC w Paryżu z okazji otwarcia Roku Chemii na Sorbonie, w ośrodku PAN
w Paryżu, w maju, po raz pierwszy w Polsce, ekspozycja prezen-
Wiadomości Uniwersyteckie
29
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
towana była na UMCS w Lublinie,
a następnie w sierpniu na Kongresie IUPAC w Puerto Rico. Później
będzie można ją zobaczyć w Międzynarodowym Ośrodku Kulturalnym w Tokio i Osace.
Wracając do Marii, która jako
pierwsza kobieta uzyskała doktorat z fizyki na Sorbonie, potrzebny
był upór Piotra, żeby Komitet Noblowski zgodził sie na przyznanie jej
nagrody wspólnie z nim i Becquerelem w roku 1903. Niestety, drugą Nagrodę Nobla w roku 1911 odbierała Maria sama, albowiem Piotr
zginął w 1906 r. na ulicy w Paryżu
pod kołami powozu. Ewa Curie, ich
córka, była humanistką. Nie podjęła
kariery naukowej, ale pięknie opisała życie rodziców. Jej mąż otrzymał
pokojową Nagrodę Nobla za pracę w UNICEF. Wiadomo, że Maria
wspaniale zapisała się pracą humanitarną wraz z córką Ireną podczas
pierwszej wojny światowej oraz założeniem Instytutów Radowych w Paryżu i Warszawie. Dwa razy była
kandydatką do Akademii Nauk w Paryżu. Bez skutku, ale także i w tej
sferze otworzyła drogę kobietom.
Maria zmarła w roku 1934 we
Francji w wyniku choroby spowodowanej napromieniowaniem. Córka
Irena została fizykiem i wraz w mężem Fryderykiem Joliot, który był
uczniem Paula Langevina, kontynuuje badania nad promieniotwórczością. Wraz w Fryderykiem Irena w roku 1935 otrzymała Nagrodę
Nobla za odkrycie sztucznej promieniotwórczości, którego dokonali 11 stycznia 1934 r. Oto słowa
Fryderyka: „Widzę, jak Maria Curie
bierze do ręki palcami spalonymi
promieniowaniem od radu tę probówkę z nowym preparatem. Aby
sprawdzić to, co jej mówimy, przybliża ją do licznika Geigera i słychać
wielokrotne stuknięcia. Była to zapewne ostatnia satysfakcja, która ją
spotkała w życiu”.
Mam nadzieję, że wystawa w Lublinie, która jest pomostem między
naszymi dwoma Uniwersytetami,
będzie natchnieniem dla nowego
pokolenia ludzi nauki i wiedzy, do
których trafi, podobnie jak w Japonii i Puerto Rico. Jest także przypomnieniem, że ten cytat Marii, która
w swoim czasie nie mogła wyrażać się po polsku w Warszawie pod
jarzmem caratu rosyjskiego, sto lat
później odmienia się we wszystkich
oficjalnych językach UE. Pierwszej
na świecie wspólnoty państw, która dobrowolnie się złączyła na terenie kontynentu, który zaznał tyle
krwawych konfliktów, a której prekursorem w pewnym stopniu była
Unia Lubelska. I nie jest przypadkiem, że piszę te słowa w roku, kiedy Polska przewodniczy UE. Maria
ceniona jest powszechnie w Europie, a we Francji należy do 10 najbardziej popularnych osób, i to jako
jedyna urodzona poza Francją. Nie
wątpię, że setna rocznica przyznania Nagrody Nobla Marii Curie,
którą obchodzimy, przyczyni się
do podkreślenia faktu, że urodziła się ona nad Wisłą i tutaj nauczyła się metod laboratoryjnych, które okazały się niezbędne do pracy
w Paryżu. Jej odkrycia zapisały się
na zawsze w tablicy Mendelejewa
trzema symbolami: Ra, Po, Cm. Pytanie, które można dzisiaj postawić, to która z obecnych studentek
UMCS w Lublinie czy który z obecnych studentów UPMC w Paryżu,
lub odwrotnie, dorównają wkładowi Marii do postępu gatunku
homo sapiens na naszej planecie?
prof. William Wolkowski
Sorbonne Universites UPMC
Skrót wykładu wygłoszonego na
Wydziale Chemii UMCS w dniu
9 maja 2011 r.
30
Wiadomości Uniwersyteckie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
W niniejszym szkicu
chciałbym odpowiedzieć na
pytania dotyczące wpływu
światopoglądu Marii
Skłodowskiej-Curie (1867–1934)
na jej życiowe i zawodowe
osiągnięcia. Chciałbym znaleźć
przede wszystkim odpowiedź
na pytanie, w jaki sposób
anonimowa kob
bieta, pochodz
dząc
dz
ąca
ąc
a
ze środkowo-wsschodniiej
ej
Europy osiągnęła tak wie
ieele
l na
y śśw
wiat niie
początku XX w.., kiedy
był wówczas w ogóle (n
naw
wett
klaratyw
wny
n m)
na poziomie dek
przyjazny kobieetom, a zw
wła
aszzcz
cza
ich edukacji ora
az za
awo
wodo
dowy
wy
ym
aspiracjom. Pon
nadt
d o ko
dt
k bi
b et
ea
ta urodziła się w kraj
aju,
u
który nie istnia
ał wów
wcczass
na mapie światta, a edu
uka
acj
cja
a
młodych Polakóów na
apo
p tyka
kała
ka
ła
ne bariery
r .
nieprzezwyciężżaln
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
Pracujemy tutaj i mam
nadzieję, że przydamy się na coś.
Maria Skłodowska-Curie1
Maria i Piotr Curie przed domem przed domem w Sceaux, 1895 r.
System wartości Marii
Skłodowskiej-Curie
Stawiam zatem pytania,
co wpłynęło na to, iż Maria Skłodowska-Curie, będąc w życiu prywatnym mężatką (od 1911 r. wdową) i matką
dwu córek:
• jako pierwsza kobieta w historii
otrzymała Nagrodę Nobla (1903),
• jako jedyna otrzymała ją dwukrotnie i jako jedyna w dwu różnych
dziedzinach nauk przyrodniczych
(1903 z fizyki, 1911 z chemii),
• jako pierwsza kobieta została
profesorem Sorbony (1911),
• jako jedna z dwu kobiet współtworzyła, a od 1923 r. pełniła funkcję
wiceprzewodniczącej pierwszej międzynarodowej komisji współpracy
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
naukowej (Comission Internationale
de la Coperation Intelectualle)?
Z pewnością przyczynami jej sukcesu były naturalne zdolności, cechy charakteru i ogromna pracowitość. Nie była to jednak jedyna
zdolna, wytrwała i pracowita kobieta
w tym czasie. Warunkiem sine quo
non jej sukcesów była jednak hierarchia wartości, którą stworzyła
i realizowała w swoim życiu. Bez
tej hierarchii uczona mogłaby osiągnąć najwyżej tyle, ile inne utalentowane intelektualnie kobiety w tym
czasie, których szczytem zawodowych osiągnięć pozostawał status
nauczycielki w szkołach dla dziewcząt. Dopiero bowiem połączenie na-
Wiadomości Uniwersyteckie
turalnych talentów, cech charakteru
i określonego światopoglądu stanowiło podstawę naukowych i życiowych sukcesów Marii Curie.
Swoje zamierzenie – rozpoznanie i rekonstrukcję hierarchii wartości Marii Skłodowskiej-Curie –
realizuję na bazie jej autobiografii
i opublikowanych listów uczonej.
Na tej podstawie bowiem rysuje się
klarowny i prosty system wartości wielkiej polskiej uczonej. Najwyżej stoi w nim praca zawodowa
(przede wszystkim naukowa), podporządkowana jest jej wartość społecznej użyteczności pracy i nauki,
a na trzecim miejscu znajduje się
sama nauka i edukacja.
31
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Maria Skłodowska-Curie z uczennicami z École Normale Supérieure de Sèvres, 1900–1901 r.
Praca stanowi słowo klucz do pism
Marii Curie. Jest słowem nie tylko
powtarzanym przez nią i odmienianym na różne sposoby, ale także pojęciem, którego znaczenie opisuje najistotniejszą dla Marii Curie
wartość życiową. Pisze ona w swej
autobiografii: „Na pierwszym miejscu w naszym [M. C. i jej męża] życiu
znajdowała się praca naukowa”2. Bez
tej pracy jej życie byłoby już czyimś
innym życiem – praca ta pozostawała dla niej bowiem zawsze ważniejsza od wszelkich innych obowiązków. Pisze o swoich dylematach po
urodzeniu pierwszej córki: „Miałam przed sobą poważny problem,
w jaki sposób opiekować się naszą
małą Ireną i domem, nie przerywając zarazem pracy naukowej. Przerwanie jej byłoby dla mnie bardzo
bolesne […]”3.
Nawet, gdy nie mogła pracować
naukowo, gdy dookoła szalała wojna, gdy jej córki tęskniły za matką i przeżywały lęki całej zagrożonej niemiecką napaścią Francji, ona
nadal pracowała – szkoliła personel
medyczny w zakresie radiologii, organizowała frontową służbę radiologiczną, sama prześwietlała rannych
na froncie, dojeżdżając ciężarówką
ze sprzętem do polowych szpitali,
jeżeli nikt inny nie mógł tego zrobić.
32
Pracy zawodowej podporządkowana jest w systemie wartości uczonej
użyteczność – rozumiana przez nią
jako społeczna przydatność, przydatność dla innych. Użyteczność
dla Marii Curie to dążenie do maksymalizacji powszechnego pożytku
i – w ten sposób – szczęścia ludzi.
Użyteczność ta stanowiła dla niej
główny życiowy cel i moralne zobowiązanie: „Niepodobna zbudować
lepszego świata bez poprawy losu
pojedynczych ludzi; dlatego każdy
dążyć winien do poprawy własnej
doli, a jednocześnie dzielić odpowiedzialność za całą ludzkość”4.
W szczególności zdobywanie i korzystanie z wiedzy jest wedle poglądów uczonej podporządkowane
użyteczności. Dowodzi tego zwłaszcza jej postawa w czasie wojny. Pisze w autobiografii o swoim wyborze zadań w czasie wojny, gdy każdy
z profesorów Sorbony miał indywidualnie decydować, w jaki sposób
wykorzystać swoje umiejętności: „sądziłam, że zrobię najlepiej, obracając
moją wiedzę na użytek społeczny”5.
Naukę rozumiała badaczka nie tylko jako przedmiot swej pracy i środek służący społecznemu postępowi
i w ten sposób – ogólnemu pożytkowi. Nauka była dla niej przede
wszystkim kluczem do świata otwie-
Wiadomości Uniwersyteckie
rającego zupełnie nowe perspektywy myślowe dla tych, którzy ją uprawiają. Pisze o swoich studenckich
czasach w Paryżu: „Wszystko, co
widziałam nowego i czego się uczyłam, zachwycało mnie. Było to jakby objawienie nowego świata, świata wiedzy”6.
Za podstawowy i główny cel działania naukowca uważała Maria Curie samo uprawianie działalności
naukowej. Jej samej nigdy nie zależało na zaszczytach, nie miała ambicji zdobywania kolejnych szczebli akademickiej kariery ani nagród.
Gdy otrzymała tytuł profesora na
Sorbonie, była tym autentycznie
zaskoczona. Pisze o tym w swych
wspomnieniach: „Nie posiadałam
żadnej ambicji [bycia profesorem],
chciałam tylko swobodnie pracować dla nauki”7.
Przyjęty przez uczoną system
wartości pociągał za sobą określone konsekwencje w jej życiu. Uznanie nadrzędności pracy zawodowej
wobec wszelkich innych obowiązków
wywoływało nieuchronny konflikt
z pracami i obowiązkami domowymi: „Praca zawodowa pochłaniała
większość [mojego – M. C.] czasu.
Zapytywano mnie często, a zwłaszcza czyniły to kobiety, jak mogłam
pogodzić życie rodzinne z karierą naukową. W istocie nie było to łatwe,
wymagało wiele stanowczości i samozaparcia”8. Obowiązki domowe
podporządkowała Maria Curie zawodowym, co nie znaczyło, że tych
pierwszych w ogóle nie wypełniała. Co ciekawe, postawienie przez
uczoną na pierwszym miejscu w życiu pracy naukowej ostatecznie nie
wpłynęło w żaden sposób negatywnie na jakość relacji z córkami ani
na domową atmosferę: „serdeczne
uczucia łączyły mnie z dorosłymi
już córkami, a wzajemne przywiązanie i zrozumienie spowodowało, że
życie w naszym domu stało się weselsze – nie było w nim ani ostrych
słów, ani egoistycznego zachowania
się – tego nie znosiłam”9.
To jednak nie w domu i rodzinie
szukała uczona oparcia i życiowego
sensu. Dawała jej to praca zawodowa, w szczególności studia i badania
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
zytywizm, Świętochowski, kwestia
robotnicza są prawdziwą bête noire,
naturalnie dla tych, co o takich wyrazach słyszeli […]”15.
Po trzecie, z wiary w społeczną
moc użyteczności działań jednostek płynie wiara w społeczny postęp, którego warunkiem jest m.in.
nauka. Postęp ten jednak nie jest
możliwy bez porzucenia egoizmu
i dążenia do społecznego pożytku przez wszystkich ludzi. O swej
młodości pisała: „Dotąd jednak sądzę, że [utylitarystyczne] idee, które
przyświecały nam wtedy, wskazują
na jedyną drogę istotnego postępu
społecznego”16.
Po czwarte, z uznania wartości
użyteczności płynie obowiązek bezinteresowności w badaniach naukowych. Potwierdza to Maria Curie
swoimi czynami, nie domagając się
osobistych korzyści ze swoich ba-
dań. Pisze: „Mój mąż i ja zawsze byliśmy przeciwni czerpaniu jakichkolwiek zysków materialnych z naszego
odkrycia”17.
Kolejną konsekwencją nakazu bycia użytecznym dla innych jest niechęć Marii Curie do różnych odmian egoizmu, w tym – egoizmów
narodowych. Polska uczona była
z pewnością wzorcową kosmopolitką. Wprawdzie nie zapominała
o swych narodowych korzeniach i po
odzyskaniu przez Polskę niepodległości angażowała się jak potrafiła w odbudowę niepodległego państwa polskiego (m.in. organizowała
Instytut Radowy Warszawie – miejsce badań nad promieniotwórczością
dla młodych polskich naukowców).
Czuła się jednak także obywatelką
Francji, poświęcając się pomocy rannym współobywatelom przybranej
ojczyzny na frontach I wojny świa-
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
naukowe. To z pracy czerpała życiową odwagę i poczucie sensu, wiarę
w siebie i ostateczne zadowolenie
oraz poczucie szczęścia. W liście
do brata pisze: „gdyby się tej pracy nie kochało, to można by nieraz
stracić odwagę”10. W liście do siostry przekonuje zaś: „wysiłek to nie
tylko wszystko, czego od nas biednych ludzi żądać można, ale także
jedyna rzecz, która może nam przynieść trochę zadowolenia”11.
Liczne w życiu uczonej były konsekwencje uznania użyteczności za
cel wszystkich działań, a w szczególności za cel uprawiania nauki. Po
pierwsze, użyteczność powodowała w myśleniu uczonej swoisty „antyhedonizm”– odrzucenie przyjemności nie tylko jako życiowego celu,
ale także jako wartości w jakikolwiek
sposób cennej. Po uzyskaniu pierwszej Nagrody Nobla Maria Skłodowska-Curie stała się osobą publiczną,
znaną i podziwianą, o której względy zabiegało wielu. Uczona unikała
jednak dziennikarzy i towarzystwa,
ponieważ odciągali ją oni od pracy.
Pisze w jednym z listów: „Ludzie
przeszkadzają nam w pracy, o ile
mogą, obecnie zdecydowałem się na
odwagę i wcale wizyt nie przyjmuję,
ale i tak mi zawracają głowę”12.
Po drugie, z uznania obowiązku
użyteczności swej pracy dla innych
wynika w rozumieniu uczonej obowiązek zaangażowania w sprawy
społeczne. Dla Marii Curie to nie
była nowość – już w czasie studiów
w Warszawie angażowała się w działania „grupy zapalonej młodzieży,
zgromadzonej w celu wspólnej nauki, a zajmującej się równocześnie
sprawami społecznymi i narodowymi”. Pisze, iż: „celem najbliższym
była praca nad wykształceniem własnym i nad gromadzeniem środków
do szerzenia oświaty wśród robotników i chłopów”13. W czasach studiów
paryskich to się nie zmieniło; pisze
w „Autobiografii”: „Wszyscy interesowaliśmy się polityką”14. A jeszcze
wcześniej, jako dziewiętnastolatka,
opisując pierwsze wrażenia z polskiego dworu, do którego przybyła jako
guwernantka, dziwiła się otaczającej
ją młodzieży, że słowa takie jak „po-
Maria z córkami – Ireną (z lewej) i Ewą w ogrodzie Biura Miar i Wag w Sèvres, 1906 r.
Wiadomości Uniwersyteckie
33
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
bec bieżącej aktywności politycznej
uważała za najwłaściwszą postawę
dla intelektualisty.
Wśród konsekwencji przyjęcia
przez uczoną najwyższych wartości nauki i edukacji należy uznanie,
iż tylko one dają naukowcowi w wymiarze indywidualnym prawdziwą „swobodę i niezależność”20. Ale
w wymiarze ogólnoludzkim nauka
i edukacja są według polskiej badaczki cenne, ponieważ tylko dzięki nim
świat może być lepszy: „Widzi pan
jednak – pisze do Alberta Einsteina
6 stycznia 1924 r. – co można uzyskać poprzez edukację: lekarz wie,
że musi leczyć chorego bez względu na jego narodowość”21.
Nieuchronną konsekwencją myślową wiary w naukę jako jedynego
narzędzia wyjaśniania świata oraz
uznania nauki za cel życia intelektualisty jest odrzucenie przez Marię
Curie wiary. Religię odrzuciła uczona zarówno jako możliwy do przyjęcia przez człowieka nauki sposób
rozumienia rzeczywistości, jak i model życia człowieka wykształconego. Jeżeli prawdziwe szczęście i cel
życia może dać jedynie przynosząca
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
towej. Jej korespondencja z uczonymi wielu krajów, także z takimi,
do których mogłaby żywić resentyment (np. niemieckimi czy rosyjskimi), pokazuje, że była osobą żyjącą
ponad narodowymi uprzedzeniami. Pisze: „Nauka jest przecież zjawiskiem międzynarodowym, a cechy narodowe zostały jej przypisane
z nieznajomości jej historii”18.
Konsekwencją uznania przez Marię Curie użyteczności za wartość
jest wreszcie niechęć uczonej do wojny i starania na rzecz ocalenia i zachowania pokoju między narodami.
W wyniku doświadczeń w czasie radiologicznej służby na wojennym
froncie pisze: „Ażeby znienawidzić
ideę wojny, dość jest raz zobaczyć, co
ja widywałam tylokrotnie przez owe
lata – mężczyzn i chłopców, przynoszonych do frontowych ambulansów
w mieszaninie błota i krwi. Wielu
z nich skazanych na rychłą śmierć,
wielu innych na całe miesiące bólu
i cierpień”19. Po wojnie Maria Curie była zaangażowana w ideę tzw.
„moralnego rozbrojenia”, chociaż nie
angażowała się w żadne partykularne ruchy polityczne, a dystans wo-
Nadanie Marii Curie-Skłodowskiej doktoratu honorowego Uniwersytetu
Kolumbijskiego w maju 1921 r.
34
Wiadomości Uniwersyteckie
społeczny pożytek praca naukowa,
to jasne jest, że uczona nie potrafiła zrozumieć tych, którzy odnajdują szczęście w religijnym pocieszeniu lub uniesieniu. Pisze w liście do
siostry: „im więcej uznaję ich [ludzi
znajdujących pociechę w religii] za
szczęśliwych, tym mniej rozumiem
ich pogląd na te rzeczy, tym mniej
jestem skłonna do podzielenia ich
szczęścia […]”22.
Uznanie wartości nauki i edukacji skutkowały także nowoczesnymi
poglądami Marii Curie na rzeczywistość, a w szczególności na kwestie
edukacji właśnie. Sama zadbała o to,
by własne córki edukować w sposób
nowoczesny: „Pragnęłam bardzo, aby
moje dzieci były dobrze rozwinięte
fizycznie. Przywiązuję wielką wagę
do spacerów na świeżym powietrzu,
do gimnastyki i sportów […]”23. Nowoczesność światopoglądu uczonej
przejawiała się także w jej stylu życia. Ewa Curie pisze, że w „powojennych latach [obyczaje M. Curie
i jej córek] budziły zgorszenie i krytykę ze strony niewtajemniczonych;
wyprzedzając o jakieś piętnaście
lat modę, odkryliśmy życie wodniaków, zawody pływackie, kąpiele słoneczne, biwakowanie na bezludnych wyspach”24. Nowoczesność
oznacza w tym przypadku otwartość na idee i poglądy nowe, niepopularne albo wręcz nieakceptowane jeszcze społecznie.
Do najważniejszych ideologicznych inspiracji poglądów Marii Curie należą z pewnością: pozytywizm
warszawski (zwłaszcza idee Aleksandra Świętochowskiego dotyczące pracy), eudajmonistyczny utylitaryzm (w szczególności fi lozofia
użyteczności Johna Stuarta Milla)
oraz pozytywistyczny scjentyzm
(w rozumieniu Augusta Comte’a).
Wszystkie te idee łączy nonkonformizm – niezgoda wąskiej grupy ówczesnych Europejczyków na obowiązujący wówczas paradygmat ideowy
oraz antycypowanie paradygmatu
świata ponowoczesnego.
Aleksander Świętochowski, jeden
z najważniejszych ideologów polskiej
odmiany pozytywizmu, podkreślał
w swej publicystyce lat 70. XIX w.
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
wartość pracy, która ma dla niego
nie tylko wymiar utylitarny, ale staje się także fundamentem humanistycznej etyki, konstytuującym ludzką godność. Pisał Świętochowski:
„[…] praca jest tytułem godności
człowieka na ziemi […] uszlachetnia [go], umoralnia, wzbogaca […]
jest jego wzniosłym obowiązkiem
[…]”25. Z nauki tej Maria Curie wzięła z pewnością swój kult pracy, obcy
ogromnej większości jej współczesnych, dla których praca była co najwyżej przykrym obowiązkiem.
Popularne pod koniec XIX w.
w Europie, także w Polsce, idee Johna Milla, w szczególności dotyczące użyteczności pracy, ale również
znaczenia edukacji, w tym edukacji kobiet w społeczeństwie, wyraźnie wpłynęły także na światopogląd
Marii Curie. Dostrzeganie indywidualnego celu życia w pracy naukowej, która dla uczonej jest dobrem
najwyższym, doskonale odpowiada Millowskiej definicji utylitaryzmu: „Nauka, która przyjmuje jako
podstawę moralności użyteczność,
czyli zasadę największego szczęścia,
głosi, że czyny są dobre, jeżeli przyczyniają się do szczęścia, złe, jeżeli przyczyniają się do czegoś przeciwnego”26. Wyciągał z tego filozof
konsekwencje życiowe: „[…] celem
ostatecznym, ze względu na który
pożądane są wszystkie inne rzeczy
[…], jest istnienie jak najbardziej wolne od cierpień i jak najbardziej bogate w przyjemności […]. Skoro to
stanowi – zdaniem utylitarystów –
cel ludzkiego działania, stanowi także z konieczności i sprawdzian tego,
co moralne; moralność można odpowiednio zdefiniować jako zespół takich reguł i przepisów ludzkiego postępowania, których przestrzeganie
zapewniłoby w największym stopniu
opisane wyżej istnienie nie tylko całej ludzkości, lecz w miarę możności, wszystkim istotom czującym”27.
Pozytywizm – epoka, której idee
ukształtowały młodość Marii Curie
i wpłynęły na całe jej dojrzałe życie
– to pierwsza w dziejach ludzkości
epoka wyraźnego kultu nauki jako
najcenniejszej ludzkiej aktywności.
Nauka, sądzili pozytywiści, bada bo-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Maria Skłodowska-Curie z prezydentem USA Warrenem Hardingiem w Białym Domu, 1921 r.
wiem fakty, odkrywa prawdziwą,
a nie złudną rzeczywistość, i w ten
sposób najlepiej służy ludziom. Na
wzór nauki (ściśle nauk przyrodniczych) formułował swą fi lozofię
„pozytywną” August Comte. Jak pisze W. Tatarkiewicz, „chciał wyrazić przez to, że, po pierwsze, zajmuje się ona przedmiotami wyłącznie
rzeczywistymi, stroniąc od urojonych, bada rzeczy dostępne umysłowi, a nie tajemnice; że, po drugie,
rozważa tylko tematy pożyteczne,
unikając jałowych, chce bowiem
służyć polepszeniu życia, a nie zaspokojeniu czczej ciekawości; że,
po trzecie, ogranicza się do przedmiotów, o których uzyskać można
wiedzę pewną, stroniąc od tematów chwiejnych i prowadzących do
wiecznych sporów; że, po czwarte,
Wiadomości Uniwersyteckie
zajmuje się kwestiami ścisłymi, unikając mglistych; że, po piąte, pracuje pozytywnie, nie ograniczając się
do negatywnej krytyki”28. Pod tym
wszystkim mogłaby się z pewnością
podpisać Maria Curie.
Gdyby spróbować scharakteryzować system wartości Marii Curie,
trzeba wskazać na jedną jego cechę
zasadniczą: ze względu na stosunek do aksjologicznej tradycji jest
to światopogląd antytradycjonalistyczny, występujący przeciw konserwatywnym systemom wartości.
Z antytradycjonalistycznym charakterem światopoglądu Marii Skłodowskiej-Curie wiąże się przede
wszystkim rozumienie pracy zawodowej jako najważniejszego celu
w życiu. Nowoczesność tego poglądu wyraża się także w uznaniu,
35
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Maria Skłodowska-Curie sadzi drzewko na dziedzińcu Instytutu Chemii Uniwersytetu św. Wawrzyńca w Canton, 1929 r.
iż wartość obowiązków zawodowych
nie zależy od płci. Jest to wyraźny feministyczny rys poglądów uczonej,
choć trzeba pamiętać, że feminizmu
w tym znaczeniu nikt expressis verbis w czasie jej życia jeszcze nie formułował. Wszelkie emancypacyjne
idee II poł. XIX w., zawierające postulaty równouprawnienia kobiet
pod względem dostępu do pracy,
nie były ideami feministycznymi
w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia, bo też nie przyjmowały, iż praca zawodowa może w ogóle być celem życia kobiety.
Tradycyjne ideologie w owym czasie postrzegały kobietę nadal w roli
przede wszystkim matki wypełniającej obowiązki domowe. Barbara
Welter, opisując wzorzec kobiecości w połowie XIX w. w Ameryce,
pisze o czterech wartościach, które przypisywano kobietom: pobożności, czystości, podporządkowaniu
i zaangażowaniu w sprawy domowe29. Małgorzata Stawiak-Ososińska
swą książkę poświęconą ideałom
kobiecości w Polsce w XIX w. zatytułowała nazwami trzech ówczesnych cnót niewieścich: „Ponętna,
uległa, akuratna”30. Jadwiga Hoff pi-
36
sze: „Podręczniki savoir-vivre’u […]
aż do początków XX w. propagowały w zasadzie jeden tylko wzorzec
osobowy kobiety: przede wszystkim
uszczęśliwiającej żony, dobrej i przykładnej matki, niepracującej zawodowo kapłanki ogniska domowego.
[…] Autorzy klasycznych kodeksów
savoir-vivre’u raczej nie dopuszczali myśli, że kobiety ze stanu wyższego, a nawet średniego, chciały pracować; zawsze były do tego »zmuszone«
okolicznościami życia”31. I wyjaśnia
tło tych założeń: „Praca zawodowa
kobiet z warstw średnich była źle
widziana. Konwencja obyczajowa
wymagała, aby kobieta realizowała
się w domu”32. Poglądy i życie Marii Curie pokazują, jak daleko od tej
konwencji odeszła polska uczona.
Warto zwrócić uwagę, że pojęcie
użyteczności w myśli Marii Curie
nie jest tym samym, co użyteczność
wypływająca z tradycyjnie rozumianych cnót kobiecych. Użyteczność ta
nie ma znaczenia indywidualnego,
służebnego, wynikającego z podporządkowania mężczyznom i wyrażająca się w domowej służebności lub
opiekuńczości – w funkcjach matki, gospodyni czy pielęgniarki, tak
Wiadomości Uniwersyteckie
jak pojmował to tradycyjny model
kobiecości33.
Także wiara w postęp społeczny
i wrażliwość na społeczną nierówność ustawia uczoną wśród przedstawicieli światopoglądów progresywistycznych, skierowanych przeciw
wszelkim odmianom konserwatyzmu, usprawiedliwiającego istniejący stan rzeczy i odrzucających wiarę w możliwość społecznej zmiany.
Tradycja – przez konserwatystów
rozumiana jako fundament społecznej stabilności, z naturalnych względów z perspektywy progresywizmu
musi być postrzegana jako hamulec
społecznego rozwoju. Papież Pius IX
w swym słynnym „Syllabusie błędów” (1864), będącym swoistym
manifestem najsilniejszego – katolickiego – konserwatyzmu europejskiego, opisując rozpowszechnione
jego zdaniem połowie XIX w. najpopularniejsze herezje, wymienia
wśród nich m.in. przekonania, które
wynikały konsekwentnie z systemu
wartości polskiej uczonej: „56. Prawa
moralne bynajmniej nie potrzebują boskiej sankcji i nie jest wcale potrzebne, by ludzkie ustawy zgadzały
się z prawem natury lub moc obowiązującą czerpały z Boga. 57. Wiedza
filozoficzna i moralna oraz świeckie
ustawy mogą i powinny być niezależne od autorytetu Boga i Kościoła. 58. Nie należy uznawać innych sił
niż te, które tkwią w materii […]”34.
Również wyraźny związek myśli
Marii Curie z warszawskim pozytywizmem – ideologią „młodych”
entuzjastów pracy, edukacji, postępu i emancypacji kobiet to dowód
odrzucenia ideowych programów
tradycyjnych. Pisze o tym H. Markiewicz: „Tradycjonalizmowi przeciwstawiał się ze wzrastającą siłą […]
pozytywizm, stając się ostatecznie
panującą, zwłaszcza w Królestwie
[Polskim], ideologią tego okresu,
najobszerniej i najstaranniej sformułowaną w wypowiedziach teoretycznych, reprezentowaną najszerzej w literaturze pięknej”35.
Niezgodny z ówczesnymi wyobrażeniami dotyczącymi wartości narodu jest kosmopolityzm Marii Curie. Wprawdzie na początku XX w.
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
pojawiła się ideologia „internacjonalizmu” – propagandowe hasło państwa radzieckiego, które w praktyce
za czasów stalinowskich prowadziło politykę skierowaną przeciw wielu narodom. We Francji uważana za
Żydówkę, w Polsce szanowana i podziwiana, ale z racji swego francuskiego obywatelstwa budząca także kontrowersje, bo nieprzystająca
do modelu polskości promowanego
przez nacjonalistów.
Antytradycjonalistyczny jest także
pacyfizm uczonej – nie tylko nowy
w dziejach jako ideologia, ale także
odwołujący się do nowoczesności
w rozumieniu społecznego pożytku ludzkich działań jako kryterium
ich oceny oraz nadrzędnej wartości
życia każdej jednostki ludzkiej wobec ponadjednostkowych celów politycznych lub religijnych.
Wreszcie kształt racjonalizmu
Marii Curie, prowadzący do materializmu i ontologicznego naturalizmu, jest kształtem nowoczesnym, niemającym nic wspólnego
ani z platońską, ani ze scholastyczną tradycją tego nurtu myślowego.
Zgodnie z pozytywistycznymi postulatami nowoczesny racjonalizm
jest bardziej scjentystycznym światopoglądem niż kierunkiem filozoficznym. Racjonalizm ten odrzuca
wszelkie metafizyczne poszukiwania poznawcze oraz metafizyczne
wyjaśnienia rzeczywistości. Uznaje
on naukę jako jedyne narzędzie objaśniania świata. Jako konsekwencja
naukowego podejścia do świata jest
on źródłem ateizmu uczonej i powodem odrzucenia religii nie tylko jako życiowego celu, ale także
jako moralnego fundamentu życia.
W tej postaci Maria Curie zapowiada, wcześniej niż Bertrand Russell,
współczesny „nowy ateizm”. O tym
rysie światopoglądu polskiej uczonej można z pewnością napisać to,
co napisał o ateistach w ogóle, jeden z najgłośniejszych przedstawicieli „nowego ateizmu”, Richard
Dawkins: „być ateistą to aspiracja
całkiem realna; więcej nawet, to po-
1. M. Skłodowska-Curie, Korespondencja Marii Skłodowskiej-Curie z córką Ireną 1905–1934. Wybór, przeł. K. Dolatowska,
Warszawa 1978, s. 95.
2. Maria Curie-Skłodowska, Autobiografia, przeł. J. Stempowski, Warszawa 1959, s. 30.
3. Tamże, s. 31.
4. Tamże s. 20–21.
5. Tamże, s. 61.
6. Tamże, s. 24.
7. Tamże, s. 46.
8. Tamże, s. 49.
9. Tamże, s. 49.
10. List do Józefa Skłodowskiego z 18 marca 1894 r., cyt. za:
M. Skłodowska-Curie, Korespondencja polska Marii Skłodowskiej-Curie 1881–1934, oprac. K. Kabzińska i in.,Warszawa 1994, s. 24.
11. List do Hanny Szalay z 6 stycznia 1913, cyt. za: tamże, s. 93.
12. List do Józefa Skłodowskiego z 14 lutego 1904, cyt. za: tamże, s. 38.
13. M. Skłodowska-Curie, Autobiografia, dz. cyt., s.20.
14. Tamże, s. 24.
15. List do Henryki Michałowskiej-Pawlewskiej z 5 kwietnia
1886, cyt. za: M. Skłodowska-Curie, Korespondencja polska…,
dz. cyt., s. 10.
16. M. Skłodowska-Curie, Autobiografia, dz. cyt., s. 20.
17. Tamże, s. 77.
18. M. Skłodowska-Curie, Memorandum, cyt. za: J. Piskurewicz, Między nauką a polityką. Maria Skłodowska-Curie w laboratorium i Lidze Narodów, Lublin 2007, s. 188.
19. M. Skłodowska-Curie, Autobiografia, dz. cyt., s. 69.
20. Tamże, s. 23.
21. Jan Piskurewicz, dz. cyt., s. 96.
22. List do Henryki Michałowskiej-Pawlewskiej z 4 kwietnia
1887, cyt. za: M. Skłodowska-Curie, Korespondencja polska…,
dz. cyt., s. 15.
23. M. Skłodowska-Curie, Autobiografia, dz. cyt., s. 49.
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
stawa świadcząca o odwadze i doprawdy godna szacunku. […] można
być szczęśliwym, zrównoważonym
oraz moralnie i intelektualnie spełnionym ateistą!”36.
Adam Kalbarczyk
Bibliografia
1. Maria Curie, Autobiographical Notes,
1923 [Original English version acc. to Curie,
Marie. Pierre Curie / By Marie Curie; Electronic Text Center, University of Virginia Library: http://etext.virginia.edu/toc/modeng/
public/CurPier.html; appr. 20.07.2011; Maria
Skłodowska-Curie, Autobiografia, na podstawie tłumaczenia z angielskiego dokonanego
przez: dr J.S. i H. S, Warszawa 1959].
2. Maria Skłodowska-Curie, Korespondencja Marii Skłodowskiej-Curie z córką Ireną
1905–1934. Wybór, Warszawa 1978.
3. Maria Skłodowska-Curie, Korespondencja polska Marii Skłodowskiej-Curie 1881–
–1934, Warszawa 1994.
4. Maria Skłodowska-Curie, Korespondencja Marii Skłodowskiej-Curie z uczonymi z Europy Środkowej i Wschodniej 1904–
–1934, Lublin 1998.
5. Jan Piskurewicz, Między nauką a polityką. Maria Skłodowska-Curie w laboratorium i Lidze Narodów, Lublin 2007.
24. Ewa Curie, Biografia Marii Curie, cyt. za: Korespondencja
Marii Skłodowskiej-Curie z córką Ireną…, dz. cyt., s. 118.
25. A. Świętochowski, Nowe drogi, „Przegląd Tygodniowy” 1874,
cyt. za.: H. Markiewicz, Literatura pozytywizmu, Warszawa 1986, s. 26.
26. J. S. Mill, Utylitaryzm. O wolności, przeł. M. Ossowska,
A. Kurlandzka, Warszawa 1959, s. 13.
27. Tamże, s. 21.
28. W. Tatarkiewicz, Historia filozofii, t. 3, Warszawa 1988, s. 18.
29. „The attributes of True Womanhood, by which a woman judged herself and was judged by her husband, her neighbors, and her
society could be divided into four cardinal virtues – piety, purity,
submissiveness, and domesticity… Without them…. all was ashes.
With them she was promised happiness and power”. B. Welter, The
Cult of True Womanhood: 1820–1860, cyt. za: http://www.pinzler.
com/ushistory/cultwo.html, dostęp: 25.07.2011.
30. M. Stawiak-Ososińska, Ponętna, uległa, akuratna, Kraków 2010.
31. J. Hoff, Kobieta aktywna zawodowo w kodeksach savoir-vivre’u XIX i pierwszej połowy XX wieku, w: Kobieta i praca.
Wiek XIX i XX, red. A. Żarnowska, A. Szwarc, Warszawa 2000,
s. 245–246.
32. Tamże, s. 246.
33. B. Welter pisze: „One of the most important functions
of woman as comforter was her role as nurs .[…]. The sickroom
called for the exercise of her higher qualities of patience, mercy, and gentleness as well as her housewifely arts. She could thus
fulfi ll her dual feminine function – beauty and usefulness…”.
B. Welter, dz. cyt.
34. Pius IX, Syllabus Erratum, tłum. M. Wojciechowski, cyt.
za: Papież Pius IX, Syllabus błędów, http://www.opoka.org.pl/
biblioteka/W/WP/pius_ix/inne/syllabus_08121864.html; dostęp: 26.07.2011.
35. H. Markiewicz, dz. cyt., s. 10.
36. R. Dawkins, Bóg urojony, przeł. P. J. Szwajcer, Warszawa
2007, s. 9.
Wiadomości Uniwersyteckie
37
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie
Maria i Helena
(starsza siostra)
Skłodowskie,
Warszawa
1887–1889
Noblistka
poetką
Wszzy
Ws
yssttk
kiie
ie en
enccy
yk
kllop
opeed
diiee
prze
pr
zed
dsstta
awi
awi
wiaj
iaj
ają M
Ma
ari
rię Cu
Curi
rie,
e,
zd
doomu
omu
mu Sk
kłłłod
ood
doow
wssk
ką,
ą, jak
ako
lau
la
urrea
eattk
eatk
kę N
Na
ag
grrood
dy Nobl
Nobl
No
bla
bla
i ood
dkr
dkr
kry
yw
wcczzy
yn
nię
ię dw
wóóch
ch
piier
p
er w
wiia
assstk
ttk
kóów
w – ra
ad
du i p
du
poolo
lon
nu
u.
Niiel
N
elic
iczn
czzn
ni w
wiied
ied
edzą
zą, że
że prrzzys
zys
yszzłła
ucczo
u
czo
zon
na
a piissał
sał
ała w
wiieerrsz
sze,
e,
a ta
tak
kżże cz
czyt
y tał
ała w oorr y
yg
gin
na
alle
utw
ut
woory
r y poe
oetó
tów fr
tów
f ra
an
ncu
cusk
skic
ich,
h,
rosy
ro
syjjssk
kiich
ch i niieem
miiec
eck
kiicch
h.
38
W ramach krótkiego przypomnienia – Maria pochodziła z rodziny z głęboko zakorzenioną tradycją patriotyczną. Była osobą
wszechstronnie uzdolnioną. Znała pięć języków, interesowała się literaturą, psychologią, socjologią oraz
naukami ścisłymi.
Pod koniec lat 80. XIX w. organizowała zajęcia dla
dzieci wiejskich, w ramach których uczyła języka
polskiego, historii, algebry. Swoim przykładem i pracą wcielała w życie ideały pozytywistyczne. Była to
działalność nielegalna, za którą groziło jej zesłanie.
W czasie I wojny światowej organizowała ruchome
stacje rentgenowskie i szkoliła personel medyczny,
w jaki sposób wykonywać prześwietlenia.
Wiadomości Uniwersyteckie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
jąc materiałów do pracy magisterskiej z zakresu historii Kościoła, Piotr Szostek, kleryk Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu.
Wiersz od strony literackiej ma niewielką wartość,
jednak ma sporą wartość historyczną i jest cennym
źródłem dla historyków. Zawiera informacje na temat dziejów okolic Gniewoszowa, a szczególnie pożaru wsi Zwola, jak również opisuje piękno krajobrazu ziemi radomskiej. Jest to jedyny opis dworku,
po którym nie ma już śladu. Dla biografów dostarcza wiadomości o związkach noblistki z rodziną Boguskich, o jej pobycie na wsi i roli guwernantki dzieci Boguskich.
Wiersz przez pierwsze lata był przechowywany przez
krewnych uczonej, jako bezcenna dla nich pamiątka.
W 1940 r. ostatni dziedzic Zwoli przekazał wiersz sekretarzowi gminy Sarnów. Uczynił tak, licząc, że cenny tekst ma większe szanse na przetrwanie wojennej
zawieruchy wśród dokumentów publicznych. Nie znamy przyczyny i nie wiemy, czym się kierował sekretarz,
przepisując go do swego pamiętnika. Dzięki temu tekst
wiersza ocalał i dziś możemy go poznać. Oryginał nie
przetrwał, gdyż okolice Gniewoszowa podczas ofensywy Armii Czerwonej zostały doszczętnie zniszczone. Spłonął budynek Urzędu Gminy Sarnów, a razem
z nim wszystkie dokumenty.
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie
Po ukończeniu gimnazjum dla dziewcząt trudniła
się okazjonalnym udzielaniem korepetycji i pracą jako
guwernantka z pensją 500 rubli rocznie, co pozwalało
jej gromadzić środki na studia za granicą oraz na pomoc studiującej już w Paryżu siostrze Bronisławie.
Powracając do głównego tematu artykułu, zajmę
się jej literackimi zainteresowaniami. Liczne biografie poświęcone uczonej podają, iż polska noblistka
przebywała w dworku rodziny jej matki – Boguskich.
Posiadłość znajdowała się we wsi Zwola, położonej
w południowej części gminy Gniewoszów w powiecie kozienickim, niedaleko Puław i Zwolenia. Wcześniej wielokrotnie spędzała tam wolny czas z rodzeństwem. Podczas wypoczynku chętnie wspólnie
wybierali się na wycieczki do pobliskich miejscowości: Sarnowa, Czarnolasu, Regowa, Boguszówki
i oczywiście Zwolenia. Przez dłuższy czas była tam
od czerwca do lipca 1883 r. i latem 1885 r. I właśnie
temat tegoż artykułu związany jest z drugim pobytem Marii na wsi. Chodzi mianowicie o potwierdzenie literackich ambicji młodej Skłodowskiej. Wtedy
to najprawdopodobniej napisała wiersz „Rok Pański
1885”. Ślady poetyckich umiejętności Marii można
odnaleźć w biografii autorstwa jej córki Ewy. Jednak
o tym wierszu nie ma nawet jednej wzmianki. Na
wiersz przypadkowo natrafił w roku 2001, poszuku-
Rodzeństwo Skłodowskich. Od lewej: Zofia, Helena, Maria, Józef i Bronisława
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Wiadomości Uniwersyteckie
39
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Utwór przeleżał w szufladzie ponad 70 lat. Tekst
zachował się w nie najlepszym stanie. Sam sekretarz,
Bolesław Paciorek, wspomina w pamiętniku, że nie
wszystko udało mu się odczytać z pożółkłego rękopisu. Autentyczność wiersza potwierdzili naukowcy
– specjaliści z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Maria Skłodowska w 1891 r., mając zaledwie 24 lata,
wyjechała do Paryża, gdzie zajęła się naukami ścisłymi. Można jednak twierdzić, że nie zrezygnowała i nie wyzbyła się literackich ambicji i zamiłowań
poetyckich. Świadczyć o tym może fragment jej listu
do przyjaciółki:
„Nie przestań kochać tej drogiej ziemi
gdzieś światło dzienne ujrzała.
A mowę naszą sponiewieraną
We wzrastającym ucisku
W sercu tę mowę chowaj kochaną
I przy rodzinnym ognisku”.
Poniżej przytaczam wiersz Marii Skłodowskiej-Curie, przepisany z pamiętnika dawnego sekretarza gminy Sarnów i oficera Armii Krajowej, Bolesława Paciorka, a przypadkowo odnaleziony przez kleryka, Piotra Szostka.
Karolina Osuch
„Rok Pański 1885”
Pan Boguski dziedzic Zwoli powstaniec
styczniowy…
a w czasie którego odniósł wielkie zwycięstwo…
Za co dowódca Czachowski nadał mu
Podwójne szlachectwo…
Dziedzic Boguski osiedla się we dworze
By mieć wszystkiego dostatkiem na
gumnie i w komorze
Pan wielki, łaskawy.
Przybył do kuzynki z dalekiej Warszawy.
– Kuzynko moja – droga waćpani
Marylka Twoja – zostanie na zawsze z nami
I przyjechała do włości wujka Pana Boguskiego
Zgodziwszy się być guwernantką mości
dobrego Pana i dzieci jego
Mając pod opieką wychowanie dzieci:
Witka, Władka i Bronkę.
Zdobiąc na dworze nie wielką ochronkę.
Chodziłam z nimi po łąkach, polach i dolinach
Przypominając sobie moje dziecinne
chwile…
Nazbieraliśmy prześliczne polne kwiaty.
By przyozdobić nimi dworskie komnaty.
Piękna okolica, wieś biedna Zwola i choć
lud tu ubogi,
Ale miała piękne i rozległe drogi.
A w Grzywaczu na dworskim młynku.
Miele się żytko złociste. Daj Boże
pomieścić zasoby dworzan i chłopów w komorze.
Pan dziedzic Boguski ze szlacheckich stanów.
Urządził raz przyjęcie dla sąsiednich panów.
Bawili się na dworze Przezdzieccy, Zawadzcy,
Homiczcy i Lipscy
a także magnaci z dalekiej stolicy.
Bawiono się hucznie na dożynkach Pana
powstała panika gore, gore, gore –
palą się budynki miłościwego Pana.
Rozbawieni panowie i służba dworska –
przestraszeni rozbiegli się po Zwoli
A budynki z pałacem palą się powoli.
Zbiegli się ludziska ze wsi co było wszystkiego
Aby ratować dobra Pana Boguskiego.
Bo Pan dziedzic był dobry i nie szczędził grosza.
Każdego kogo mógł – obdarzał ze trosza.
Zrozpaczony dziedzic powiedział do Maryli
– Koniec moich włości.
Udaj się do Warszawy
A ucz się dla dobra ludzkości.
Zrozpaczona guwernantka z takiej wymiany
Żegna swe kochane dzieciaki oraz Pana
I wraca powozem do Warszawy…
Jedna z nich wiodła do Checheł, Czarnolasu
a druga do Borkowic, przez wygon Rafalikowa
aż do samego miasteczka Gniewoszowa.
Wokół chat wieśniaczych rozległych po bokach
Strumyk piękny, złocisty a zdroje
płyną daleko przez błonie…
40
Wiadomości Uniwersyteckie
Na pamiątkę drogim dzieciom
państwa Boguckich
Maria Skłodowska
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Maria Curie-Skłodowska
i Uniwersytet
Rok 2011 ogłoszony został przez Sejm RP Rokiem Marii Curie-Skłodowskiej.
Wiele instytucji związanych z nauką i kulturą przygotowuje z tej okazji
liczne przedsięwzięcia popularyzujące postać wielkiej uczonej. Muzeum
Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej też ma swój udział w tych
działaniach. Ale w tym miejscu jeszcze nie czas na prezentację zamierzeń
Muzeum związanych z Rokiem Marii Curie-Skłodowskiej.
Nasz Uniwersytet nosi
imię uczonej światowego
formatu – Marii Curie-Skłodowskiej. Ale jak do tego doszło, kiedy i dlaczego? Wielu ludzi
związanych z Uniwersytetem zna
te fakty z publikacji dotyczących
dziejów Uczelni (np. „Powstanie
i organizacja Uniwersytetu Marii
Curie-Skłodowskiej w świetle źródeł”, Materiały wybrał i opracował
Jan Malarczyk, Lublin 1968; „Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej
w Lublinie”, Lublin 1979 i „Bibliografia opracowań o Uniwersytecie
Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Publikacje z lat 1944/1945
– 1977/1978”), ale jestem przekonany, że dla większości przedstawicieli młodego pokolenia te fakty nie są znane.
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej powołany został Dekre-
Pierwsza strona Protokołu z posiedzenia PKWN z 23.10.1944 r.
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
tem PKWN z dnia 23 października 1944 r. (Dz. U. RP, 1944, nr 9,
poz. 42). Idea utworzenia w Lublinie państwowej szkoły wyższej zrodziła się znacznie wcześniej. 1 września 1944 r. w „Rzeczpospolitej”
ukazała się notatka informacyjna
– wezwanie skierowane do wszystkich pracowników naukowych szkół
wyższych w sprawie zarejestrowania się w Wydziale Szkół Wyższych
Resortu Oświaty PKWN w Lublinie. Wkrótce zebrała się w Lublinie
liczna grupa profesorów i asystentów z niecierpliwością oczekujących na możliwość podjęcia pracy
naukowej i dydaktycznej. Zgromadzeni w mieście uczeni spontanicznie rozpoczęli cykl wykładów uniwersyteckich z różnych dziedzin
wiedzy. Autentyczny zapał ludzi
nauki bez wątpienia przyspieszył
zabiegi wokół utworzenia w Lublinie nowej szkoły wyższej.
O charakterze i siedzibie przyszłej uczelni zdecydowano ostatecznie 23 października 1944 r. po
dyskusji na posiedzeniu PKWN.
Poza członkami PKWN w posiedzeniu wziął także udział zaproszony specjalnie prof. Henryk
Raabe, przyszły Rektor Uniwersytetu. Uzasadnienie decyzji o utworzeniu uniwersytetu państwowego
w Lublinie i projekt dekretu w tej
sprawie zreferował kierownik Resortu Oświaty PKWN Stanisław
Skrzeszewski. Potem wywiązała się dyskusja. Niezwykle ciekawy był fragment debaty na temat
nadania imienia nowej lubelskiej
uczelni. Adam Ostrowski w swo-
Wiadomości Uniwersyteckie
Pierwsza strona Kursu fi zyki w École Normale Supérieure de Sèvres (1892-1896)
im wystąpieniu powiedział m.in.:
„Uniwersytety tworzy się rzadko,
raz na setki lat […]. Wydaje mi się,
że ci, którzy zajęli się inicjatywą
tworzenia wyższej uczelni, zapomnieli o nadaniu nazwy tworzącemu się uniwersytetowi. Wszystkie szkoły akademickie w Polsce,
z wyjątkiem Uniwersytetu Poznańskiego, miały swoje nazwy.
W związku z tym byłoby wskazane
nawiązać do tradycji i przez nadanie odpowiedniej nazwy podkreślić wagę Uniwersytetu. Proponuję nazwać Uniwersytet im. Marii
Curie-Skłodowskiej, co podkreśli
41
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Medal pamiątkowy
z okazji 100.
rocznicy urodzin
Marii Curie-Skłodowskiej (wyżej
awers, niżej rewers)
przyrodniczy charakter uczelni”.
Stanisław Skrzeszewski zauważył,
że jego przedmówcy wykazywali troskę o stan Uniwersytetu Katolickiego, żeby nie pomniejszać
jego możliwości i stanu posiadania. Podkreślił, że: „Niewątpliwie
trzeba stworzyć taką sytuację, by
nie było jakiejś konkurencji pomiędzy tymi uniwersytetami i dlatego
nie tworzymy tych wydziałów, które są już na Uniwersytecie Katolickim. Zdaję sobie sprawę z tego, że
powstający uniwersytet państwowy będzie musiał na razie walczyć
z olbrzymimi trudnościami. Ale
wiadomo, że Maria Curie-Skłodowska też zaczynała od szopy”.
Edward Osóbka-Morawski uważał, że odpowiedniejszą nazwą będzie »Marii Curie-Skłodowskiej«,
ze względu na popularność tego
nazwiska na całym świecie. Znamienna była wypowiedź Wincentego Rzymowskiego: „Kiedy dajemy
nazwisko Marii Curie-Skłodowskiej
na nazwę Uniwersytetu, to rozumiem, że zespół ludzi tam pracujących dziedziczy również ten pęd
do pracy, jaki miała wielka badacz-
42
ka. […] Dlaczego chcemy dać nazwę Marii Curie-Skłodowskiej? Nie
dlatego, że mamy zamiar jedynie
kontynuować nauki przyrodnicze
– Maria Curie-Skłodowska była
również symbolem humanistycznej wolnej duszy”. W dalszej części
posiedzenia jej przewodniczący E.
Osóbka-Morawski zarządził głosowanie nad przyjęciem nazwy Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Nazwę przyjęto jednogłośnie.
Następnie uchwalono dekret
o utworzeniu wyższej
uczelni w Lublinie
z nazwą Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej.*
Co pew ien
czas pojawiają się z różnych
stron głosy, że
nasz Uniwersytet powinien
zmienić nazwę na
Uniwersy tet Marii
Skłodowskiej-Curie. Powołują się tu na zapisy w Ustawie z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U.
1964, nr 9, poz. 59) odnośnie pisowni nazwiska małżonki. Zapominają przy tym, że Maria Curie
była obywatelem Francji i podlegała rozstrzygnięciom prawa francuskiego, a we Francji pisownia
nazwisk zamężnych kobiet była
następująca – nazwisko po mężu,
a dalej ewentualnie nazwisko ro-
dowe. Na potwierdzenie tej zasady
można przywołać obraz sarkofagów
małżonków Curie w paryskim Panteonie, gdzie widnieje napis: „Marie
Curie-Sklodowska”. Ale nie szukając aż tak daleko, wystarczy zajrzeć
do Księgi Pamiątkowej w kaplicy akustycznej Archikatedry Lubelskiej. Tu widnieje wpis zrobiony ręką Marii Curie-Skłodowskiej.
To chyba wystarczające argumenty przemawiające za pozostawieniem historycznej nazwy naszego
Uniwersytetu, bowiem tego rodzaju odniesienia budują tradycję
i wzmacniają identyfikację z instytucją, jaką jest uniwersytet.
Do Muzeum UMCS dość często
adresowane są zapytania, co dotyczącego Marii Curie posiada ono
w swoich zbiorach. Chcę podkreślić,
że Muzeum UMCS jest muzeum
Uniwersytetu, a więc w centrum
jego uwagi są artefakty dotyczące
dziejów Uczelni. Muzeum, którego najważniejszym celem jest gromadzenie materiałów związanych
z Marią Curie i popularyzowanie
postaci uczonej, jest Muzeum Marii
Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
Nie oznacza to wszak, że muzeum
naszego Uniwersytetu nie posiada
w swoich zbiorach obiektów pośrednio lub bezpośrednio związanych ze
swoją Patronką. Najwcześniej pozyskanymi obiektami są dwa dokumenty sięgające samych początków
Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Są to: Protokół z posiedzenia
Diorama – „szopa – laboratorium”
Wiadomości Uniwersyteckie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Polskiego Komitetu Wyzwolenia
Narodowego z dnia 23 października 1944 r. (kopia oryginału podarowana UMCS przez Archiwum Akt
Nowych w Warszawie) oraz Dekret
o utworzeniu UMCS z dnia 23 października 1944 r. (Dz. U. RP, 1944,
nr 9, poz. 42 – egzemplarz ofiarowany przez Archiwum Państwowe w Lublinie). W 1984 r. zbiory
uniwersyteckiego muzeum wzbogaciły się o reprodukcje rękopisów
Marii Curie pozostające w zbiorach Muzeum Curie w Paryżu i Biblioteki Narodowej w Paryżu oraz
medal pamiątkowy wybity z okazji
100. rocznicy urodzin Marii Curie-Skłodowskiej. Powyższe eksponaty trafiły do naszych zbiorów
dzięki uprzejmości André Roberta Coschemigue’a z okazji Zjazdu Rodziny Kuźmiczów w 1984 r.
Rok 1989 przyniósł kolejne nabytki, a mianowicie zbiór kilkudziesięciu fotografii związanych z Marią
Curie, które w ramach współpracy
międzymuzealnej ofiarowało nam
Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie
w Warszawie. Możemy pochwalić
się również ciekawą dioramą ukazującą szopę – laboratorium Marii
i Piotra Curie oraz portretem Marii Curie-Skłodowskiej z autografem
Edwarda Hartwiga. Dzięki uprzejmości Rektora UMCS prof. dr. hab.
Andrzeja Dąbrowskiego w 2009 r.
do zbiorów Muzeum UMCS trafił
list adresowany do Rektora i Senatu UMCS, napisany przez Helenę
Skłodowską-Szalay z 27 września
1957 r. Najnowszym nabytkiem
Muzeum (2011 r.) są kopie (na płycie CD) dwóch pism Marii Curie do
Deutsches Museum w Monachium.
Pierwszy z nich to „Opis aparatury i proces pomiaru promieniowania silnie radioaktywnych substancji” (Handschriftenslg. Des DM,
1952-16, Foto Deutsches Museum)
oraz „List Marii Curie do Oskara
von Millera z Deutsches Museum
w Monachium 10.02.1907 r.” (Archiv des DM, AV 1256/3, Foto Deutsches Museum). Inicjatorem zakupu
tych dokumentów był prof. dr hab.
Krzysztof Pomorski z Zakładu Teorii Jądra Atomowego UMCS.
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
List Heleny Skłodowskiej-Szalay
Na terenie Uniwersytetu są jeszcze dwa architektoniczne elementy
związane z Marią Curie-Skłodowską. Pierwszy z nich to pomnik naszej Patronki autorstwa Mariana
Koniecznego, usytuowany w centralnym punkcie Miasteczka Akademickiego. Wszyscy go doskonale
znają. Drugi to tablica pamiątkowa poświęcona Józefowi Skłodowskiemu, dziadkowi naszej Patronki,
umieszczona na ścianie budynku
przy ul. Narutowicza 12. Ten gmach
wybudowano w 1859 r. z inicjatywy
dyrektora gimnazjum lubelskiego,
Józefa Skłodowskiego. Decyzją Senatu UMCS tablica, autorstwa Jolanty Słomianowskiej, odsłonięta
została 11 listopada 1999 r., czyli w 140. rocznicę wybudowania
gmachu, w którym aktualnie ma
siedzibę Wydział Pedagogiki i Psychologii UMCS. Inicjatywa upamiętnienia Józefa Skłodowskiego
wyszła z Muzeum UMCS.
Z okazji Roku Marii Curie-Skłodowskiej w naszym Uniwersytecie
zaplanowano szereg przedsięwzięć.
Organizatorzy poszczególnych
imprez z pewnością szczegółowo o nich poinformują. Muzeum
UMCS ma też w swoim programie przedsięwzięcia zaplanowane
na czas między wrześniem a grud-
Wiadomości Uniwersyteckie
List Marii Curie do Oskara von Millera
niem 2011 r. Będą Państwo o nich
odpowiednio wcześniej poinformowani. Dziś jedynie serdecznie zapraszam do odwiedzania uniwersyteckiego Muzeum.
Jerzy Kasprzak
* Protokół Posiedzenia Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 23 października 1944 roku, Archiwum Akt Nowych w Warszawie, PRM, t. 2, s. 168–174.
Tablica poświęcona Józefowi Skłodowskiemu
43
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Maria Curie-Skłodowska
– wizerunek biblioteczny
Wyd
Wy
da
arz
rzen
eniia
a i urroocz
czys
ysto
tośc
ści zw
zwiią
ąza
ane
ne z Rook
kiieem
em Ma
Mari
Mari
rii Cu
uri
riee--Skło
Sk
kło
łodo
dow
wssk
kiiej
ej,
z Mi
Międ
ędzzy
yna
naro
rodo
dowy
w ym Ro
Rok
kiiem
em C h
heemi
m ii p
prrzy
zyno
noszzą dz
dzzie
iesi
ie
sią
ąttki
ki imp
mprreez up
upow
owsz
szec
ech
hn
niia
ają
ący
cycch
h
wied
wi
edzzęę i hon
onoorruj
onor
ru
ujją
ąccy
ycch wybi
wy
ybitn
bittn
bi
ną Polk
Pollk
Po
kę,
ę, iko
konęę nau
auk ch
heem
micczny
zzn
nyc
ych
h.. Ży
ycciiee i dook
kon
onan
ania
niia
a
Uczzoone
Uczo
Uc
nejj,, k tó
tóra
ra był
yła pi
pier
pier
erws
wszą
zą kob
bie
ietą
ą pro
rofe
feso
sorreeem
m SSoorrb
bon
ony i jja
ony
ak
koo pie
ieerw
rw
wsz
sza i je
jed
dy
yn
na
a
kobi
ko
bieetta ((n
niieeu
urrrod
odzoona
od
odzo
na we FFrra
an
nccjji)
ji)
i) sspo
poczy
po
czzywa
ywa w p
yw
pa
ary
r ysk
ysk
kim
im Pan
antteeon
onie,
ie, kt
ie
k tóórra by
była
ła
pier
pi
erwszą
wsszą
w
zą i dw
wu
ukr
krot
otn
ną
ą noob
bli
list
stką
ą, sk
skła
łani
niaj
ają do
do zas
astta
an
noow
wiien
eniia
a, ja
jak wp
jak
wpiissał
ała si
się
w pa
pa m
miięć
ięć
ęć sp
poołłeeczzną
ną, ja
ną,
jak
kiie za
zajjm
muj
uje mi
miej
miej
ejsscce w zb
zbio
ioro
row
weej świa
św
wia
ad
doom
moośścci.
i.
W listopadzie 2011 r. upłynie 100 lat od wręczenia
Jej Nagrody Nobla za osiągnięcia w dziedzinie chemii, 108
lat od przyznania jej tej nagrody
w dziedzinie fizyki, 144 lata upłyną od Jej urodzin, 77 lat minęło od
Jej śmierci. Wizerunek i obecność
Marii Curie-Skłodowskiej kreowane
są przez kulturowe nośniki pamięci, wśród których wyjątkową rolę
spełnia pismo. „Słowo jest potęgą.
Utrwalone w piśmie, zdobywa nie
dającą się obliczyć ani przewidzieć
władzę nad myślą i wyobraźnią ludzi, panuje nad czasem i przestrzenią. Tylko myśl pochwycona w sieć
liter żyje, działa, tworzy”1. Wyrazistość i skuteczność funkcjonowania nadaje piśmiennictwu obecność
w zbiorach (m.in. w bibliotekach
i księgarniach) – tam jest porządkowane, promowane, dostępne dla
wszystkich. Wydaje się uzasadnione
przywołanie obrazu pamięci Marii
Curie-Skłodowskiej zawartego w katalogach bibliotek świata.
Zasługującym na uwagę źródłem
informacji jest największy światowy katalog WorldCat zawierający
ok. 61 mln opisów publikacji drukowanych i elektronicznych, nagrań
dźwiękowych i wideo, materiałów
archiwalnych. Rejestruje on 1016
publikacji powiązanych z hasłem
„Marie Curie”. Miały one łącznie
1830 wydań w 46 językach i zostały odnotowane w 59 664 bibliotecznych katalogach. Generowane przez
WorldCat informacje wskazują, że
najbardziej rozpowszechnioną przez
biblioteki świata pracą poświęconą
44
Marii Curie-Skłodowskiej jest Jej
biografia napisana przez Ewę Curie2.
Książka ta tylko w latach 1937–2007
miała 198 wydań w 22 językach, udostępniły ją 3682 biblioteki świata.
Na drugim miejscu pod względem
bibliotecznego rozpowszechnienia
znalazła się napisana przez Marię
Curie biografia „Pierre Curie”, którą wydawano 57 razy w 9 językach
i została udostępniona przez 1497
bibliotek. Funkcjonowanie prac naukowych w obszarze komunikacji
dla nauki wyjaśnia trzecią i czwartą
pozycję pod względem bibliotecznego rozpowszechnienia – „Radioactive substances” (53 edycje w 5 językach, dostępność w 774 bibliotekach)
oraz „Traité de radioactivité” (19 wydań w latach 1919–2008 w 3 językach, dostępność w 253 bibliotekach świata), a także szóste miejsce
książki „Radioacivité” (19 edycji w latach 1935–1960 w 6 językach, do-
Wiadomości Uniwersyteckie
stępność w 186 bibliotekach) i ósme
„L’isotopie et les éléments isotopes” (12 wydań w języku francuskim
w latach 1924–1997, dostępność
w 135 bibliotekach). Kolejne, dziewiąte miejsce zajmuje „Correspondance”, która miała 5 edycji w języku
francuskim i in. i została udostępniona przez 86 bibliotek. Pierwszą
dziesiątkę zamykają „Prace”, trzykrotnie publikowane w 1954 roku,
w języku francuskim i polskim, które zostały udostępnione przez 78 bibliotek świata. Obraz graficzny rozpowszechnienia publikacji Marii
Curie-Skłodowskiej udostępniony
przez WorldCat informuje o braku
wznowień Jej publikacji naukowych.
Wśród prac poświęconych Uczonej największy obszar bibliotecznego rozpowszechnienia osiągnęły
publikacje biograficzne. „Marie Curie. A life” autorstwa Susan Quinn,
wydana 9-krotnie w latach 1995–
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
–1996, została nabyta przez 2431
bibliotek. „Something out of nothing. Marie Curie and radium” napisaną przez Carlę Killough McClafferty udostępniło 2377 bibliotek,
książkę „Obsessive genius. The inner world of Marie Curie” Barbary
Goldsmith, która w latach 2004–
–2007 miała 10 edycji w 4 językach,
udostępniło 2121 bibliotek. Mało
przychylną książkę Roberta Williama Reida „Marie Curie. Derrière la
légende”, która miała 18 edycji w 3 językach, pozyskało 1427 bibliotek.
Katalog Bibliothèque Nationale
de France rejestruje 38 pozycji autorstwa Marii Curie, wśród których
obok drukowanych wydań dzieł naukowych, znalazły się 4 prace w wersji elektronicznej („Radioactivité”
1935, „La radiologie et la guerre”
1921, „Les rayons alpha, bêta, gamma des corps radioactifs en relation
avec la structure nucléaire” 1933,
„Recherches sur les substances radioactives” 1904), wykłady oraz różne wydania korespondencji, także
w adaptacji teatralnej. Wśród materiałów poświęconych Marii Curie
znalazło się 11 najbardziej charakterystycznych biografii, 10 utworów
dla młodych czytelników, materiały źródłowe, portrety.
Katalog Biblioteki Narodowej
w Warszawie odnotowuje 18 prac
autorstwa Marii Skłodowskiej-Curie,
wśród których poza różnymi wydaniami autobiografii i korespondencji,
znalazły się: „Production de rayons X
monochromatiques de grande longueur d’onde. Action quantique sur
les microbe” z 1929 r., „Untersuchun-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
gen über die radioaktiven Substanzen” z 1904 r., dwa wykłady wygłoszone w Warszawie w 1925 r. Wśród
173 pozycji wyszukanych poprzez
hasło przedmiotowe „Maria Skłodowska-Curie” znajduje się 38 wydań książki Ewy Curie, różne wydania autobiografii, biografie autorów
francuskich i anglosaskich. Zaznacza się też obecność omówień pracy
naukowej oraz materiałów z konferencji naukowych. Do tego pobieżnego przeglądu warto dodać, iż polskie
wydania publikacji poświęconych
Marii Skłodowskiej-Curie najczęściej odnotowano w katalogach bibliotek amerykańskich.
Droga życiowa i osiągnięcia Marii Skłodowskiej związane były z koniecznością pokonania wielu granic.
Jej zmagania wspierane przekonaniem, że „trzeba mieć odwagę
i głównie wiarę w siebie, w to, że
się jest do czegoś zdolnym i że do
tego czegoś dojść potrzeba” 3 ciągle budzą zainteresowanie i inspirują do tworzenia wielokrotnego
portretu zarysowanego różnymi
tworzywami kultury. Tym należałoby chyba uzasadnić duże rozpowszechnienie wszelkiego rodzaju
tekstów biograficznych.
Na przypomnienie zasługują wyniki rankingu zorganizowanego
przez serwis „New Scientist”, w którym Maria Skłodowska-Curie została uznana za najbardziej inspirującego i największego uczonego
wśród kobiet wszech czasów4.
Stanisława Wojnarowicz
1. J. Parandowski, Alchemia słowa, Warszawa 1965, s. 321.
2. Kwalifi kacja tej biografi i do prac Marii Curie wynika zapewne z licznych odwołań
do wypowiedzi Uczonej.
3. E. Curie, Maria Curie, Warszawa 1969, s. 179.
4. http://www.sklodowska.wortale.net/46-POLKA---UCZONA-WSZECHCZASOWranking-serwisu-New-Scientist.html
Wiadomości Uniwersyteckie
45
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej na budynku przy ulicy Freta 16
w Warszawie, 1933
Muzeum jedyne
Warszawa jest miastem, w którym wiele jest miejsc
niezwykłych. Ich wyjątkowość wynika z różnych
powodów – są piękne, nieznane, odbudowane,
odnalezione… Jednym z nich, jak mówią niektórzy,
szczególnym i magicznym jest kamienica przy
ul. Freta 16. Odnajdziemy ją, idąc z Rynku Starego
Miasta w kierunku Nowego Miasta, mijamy Barbakan,
kościół Ojców Dominikanów i jesteśmy na miejscu.
Zbudowana w klasycystycznym stylu w XVIII w.
dla znanego warszawskiego bankiera, zaprojektowana przez
znakomitego ówczesnego architekta Szymona Zuga przy ulicy, która słynęła z rozwijającego się tam
handlu i rzemiosła. Od 1839 r. na
46
I piętrze mieściła się tam szkoła
dla dziewcząt mająca doskonałą renomę. Najpierw prowadziła ją Eleonora Kurhanowicz, potem matka
Marii Skłodowskiej-Curie, Bronisława z Boguskich Skłodowska,
wcześniejsza jej absolwentka. Znajdowały się tam liczne sklepy, apte-
Wiadomości Uniwersyteckie
ki, zakłady szewskie i krawieckie.
Rodzina Skłodowskich sprowadziła się tu w roku 1860 i zajmowała
pomieszczenia mieszkalne przeznaczone dla nauczycieli na II piętrze
budynku. Tu przyszło na świat pięcioro dzieci pp. Skłodowskich, w tym
także najmłodsza, urodzona 7 listopada 1867 r. Maria Salomea Skłodowska, nazywana w rodzinie Maniusia lub Anciupecio. Wówczas
kamienica nosiła numer hipoteczny 255, adres zaś taki, jak obecnie.
W roku 1868 Skłodowscy opuścili
mieszkanie przy ul. Freta i przeprowadzili się na ulicę Nowolipki 11,
gdzie Władysław Skłodowski, ojciec Marii otrzymał posadę podinspektora w II Męskim Rządowym
Gimnazjum. Wtedy też Bronisława
Skłodowska zrezygnowała z prowadzenia pensji przy ul. Freta.
W latach 30. XX w. warszawiacy wmurowali w budynek tablicę
ku czci swej rodaczki, dwukrotnej laureatki Nagrody Nobla, odkrywczyni polonu i radu. W czasie II wojny światowej, szczególnie
w czasie powstania warszawskiego w sierpniu 1944 r. teren Starówki-Nowego Miasta był miejscem
walk powstańczych. Budynek został zniszczony, choć nie całkowicie – zachowała się tablica pamiątkowa, wejście, ściany boczne. Przed
wojną, także w latach 30. kamienica
i jej mieszkańcy przeżyli niezwykle
dramatyczne chwile. Właściciel dobudował bowiem wbrew zasadom
sztuki budowlanej kolejną kondygnację. Budynek częściowo się zawalił, grzebiąc pod sobą kilka osób,
o czym rozpisywała się także ówczesna prasa warszawska.
W roku 1954 otwarto tu Dom Nauki imienia Marii Skłodowskiej-Curie. W ceremonii otwarcia uczestniczyła starsza córka Marii i Piotra,
Irena Joliot-Curie. Zgromadzono
tu wówczas pierwsze pamiątki po
uczonej. Do dziś zachowała się księga pamiątkowa z podpisami Ireny
i Fryderyka Joliot-Curie.
W 1967 r. w setną rocznicę urodzin
Marii Skłodowskiej-Curie powstało tu biograficzne muzeum uczonej. Utworzył je ówczesny prezes
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Otwarcie Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie w październiku 1967 roku. Od prawej: córka Marii
Curie-Skłodowskiej – Ewa Curie-Labouisse, NN i profesor Józef Hurwic – twórca Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie
Fot. Marek Bazak
za nowoczesnością i tzw. multimediami, tu można usłyszeć bicie starego XIX-wiecznego zegara, skrzypienie podłogi, można, jak mówią
zwiedzający, poczuć obecność Marii. Oczywiście, w Muzeum prezentujemy także nowoczesne techniki
ekspozycyjne, prezentacje multimedialne, filmy. Całkowitą nowością jest zbudowane w jednej z sal
pierwsze laboratorium Marii i Piotra
Curie, to, w którym dokonali odkrycia polonu i radu. Dopiero znajdując
się w tym miejscu, prostym, niemal
prymitywnym, bez wygód, tak dalece odbiegającym od naszych wyobrażeń o laboratorium, można uzmysłowić sobie fenomen uczonych, ich
wysiłek i upór Marii Skłodowskiej-Curie. Odtworzyliśmy tu nie tylko
klimat, ale także sprzęty laboratoryjne i umeblowanie tego miejsca.
Tu będziemy przeprowadzać proste
pokazy i aktywne lekcje muzealne,
co pozwoli zwiedzającym wczuć się
w role Marii i Piotra Curie.
W Muzeum odbywają są spotkania z młodzieżą i dziećmi, które interesują się naukami przyrodniczymi, ale także historią. Na wykłady,
pokazy, doświadczenia czy spotkania przychodzi bardzo wiele osób.
Muzeum od wielu lat uczestniczy
w Nocy Muzeów, festiwalach nauki,
prowadzimy także zajęcia dla dzieci z Uniwersytetu Dzieci. Do naszej
oferty dołączyliśmy ostatnio „Warszawską ścieżkę Marii Skłodowskiej-Curie”. Powstała ona we współpracy
ze Stołecznym Biurem Turystyki,
a zainaugurowaliśmy ją wycieczką
autokarową w dzień urodzin Marii
Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
Fot. Marek Bazak
Polskiego Towarzystwa Chemicznego, prof. Józef Hurwic, a lepszej
jego lokalizacji nie można sobie wyobrazić. Polskie Towarzystwo Chemiczne jest naukowym stowarzyszeniem działającym nieprzerwanie od
1919 r., zrzeszającym chemików polskich, nauczycieli, studentów. Maria Skłodowska-Curie od roku 1924
była członkiem honorowym tego towarzystwa. W uroczystości otwarcia Muzeum udział wzięli: młodsza
córka uczonych Ewa Curie-Labouisse z mężem, prof. Józef Hurwic oraz
kilku noblistów. Ich podpisy także figurują w księdze pamiątkowej.
Wtedy to do Muzeum napłynął od
prywatnych ofiarodawców szereg
eksponatów należących wcześniej
do Marii Skłodowskiej i jej najbliższych, fotografie i dokumenty.
Muzeum przy ul. Freta jest jedynym na świecie biograficznym
muzeum uczonej. Oczywiście od
lat 60. ubiegłego wieku wiele się tu
zmieniło, w tym także ekspozycja.
Początkowo Muzeum zajmowało
I piętro i parter, gdzie zlokalizowano kasę, szatnię, salę projekcyjną
oraz prezentowano małe wystawy
czasowe. W roku 1993 postanowiono jednak skoncentrować całe Muzeum tylko na I piętrze, lokalizując
kasę w pierwszej sali. Udostępniono
także jedną z sal na II piętrze, gdzie
obecnie prezentowane są filmy oraz
gdzie odbywają się wykłady.
W Muzeum prezentowana jest stała ekspozycja, zmieniana co jakiś czas
w całości lub częściowo. W zachowanych w klimacie XIX i początku
XX w. wnętrzach zgromadzone są
rzeczy osobiste uczonej, fotografie,
notatki, listy, sprzęty laboratoryjne.
Przestrzenny układ sal pozwala na
dokonanie pewnego podziału merytorycznego. W sali drugiej prezentujemy w sposób skoncentrowany
biografię uczonej, kolejna nosi nazwę Saloniku u Skłodowskich. Tam
właśnie organizowane są krótkie wystawy czasowe, spotkania, promocje
książek czy wykłady. Twórcy obecnej ekspozycji starali się zatrzymać
czas, zachować klimat minionej epoki, co jak się okazuje bardzo odpowiada zwiedzającym. Mimo pogoni
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
Wiadomości Uniwersyteckie
47
Kamienica
przy ulicy
Freta 16
w Warszawie,
siostra Marii
Helena Szalay
i NN, 1944
48
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
Irena Joliot-Curie otwiera
wystawę
poświęconą
Marii Curie-Skłodowskiej
w Domu Nauki
im. Marii
Skłodowskiej-Curie (dzisiaj
Muzeum) przy
ul. Freta 16
w Warszawie,
1954
Wiadomości Uniwersyteckie
Wizyta szwedzkiej Pary Królewskiej
Karola XVI Gustawa i jego żony Sylwii w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, 4 maja 2011
Rok 2011, ogłoszony przez Sejm
i Senat RP Rokiem Marii Skłodowskiej-Curie, na świecie jest także
Międzynarodowym Rokiem Chemii
upamiętniającym przyznanie uczonej w roku 1911 drugiej Nagrody
Nobla. Z tej okazji w naszym Muzeum odbywają się wykłady, sesje,
konkursy, będą wydane nowe książki, powstaną filmy o uczonej. Miasto
Warszawa z naszą pomocą rozpoczęło kampanię informacyjną zatytułowaną „Urodziłam się w Warszawie” (I was born in Warsaw), dzięki
której powstało na ulicach kilka
murali, a na lotnisku, w metrze,
środkach transportu miejskiego towarzyszy nam Maria Skłodowska-Curie. Mamy nadzieję, że gdy minie
już rok 2011, będzie ona nadal obecna w naszej świadomości, bo przecież ziarenko zostało już posiane.
Zapraszamy Państwa do Muzeum,
gdzie można poznać nieco inną Marię Skłodowską-Curie, niż tę przedstawianą w podręcznikach czy encyklopediach, bo, używając hasła
reklamowego, „Naprawdę warto!”.
Małgorzata Marciniak
Adres Muzeum:
ul. Freta 16, 00-227 Warszawa
tel. 48 22 831 80 92,
fax. 48 22 831 13 04.
e-mail: muzeum.msc@neostrada.pl
http://muzeum.if.pw.edu.pl
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
W tle: Noc Muzeów 2011 w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, 14–15 maja 2011. Fot. Sylwester Wojtas
Uroczystość z okazji 100. rocznicy odkrycia polonu
i radu w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Od prawej: wnuczka Marii – Helena Langevin, prezes PAN prof. Leszek Kuźnicki i wiceprezes PAN prof.
Mirosław Mossakowski
Skłodowskiej – 7 listopada 2010 r.
Współpracujemy także z Wydziałem
Chemii Uniwersytetu Warszawskiego i Politechniki Warszawskiej, z Instytutem Chemii i Techniki Jądrowej
(IChTJ) oraz z innymi instytucjami,
których pracownicy pomagają nam
uatrakcyjnić naszą działalność. Organizujemy lekcje chemii dla najmłodszych, podczas których dzieci
ze szkół podstawowych mogą własnoręcznie wykonać proste doświadczenia chemiczne, przekonując się,
że chemia jest wszechobecna i niezmiernie interesująca. Z pracownikami IChTJ w Warszawie przybliżamy dzieciom i młodzieży zjawisko
promieniotwórczości, udowadniamy, że promieniowanie jest wokół
nas, że nie musi być niebezpieczne,
że konsekwencje prac i odkryć Marii
Skłodowskiej-Curie są obecne w prawie każdej dziedzinie życia. Budujemy i wyjaśniamy zasady budowy
i pracy elektrowni jądrowej, szukamy skarbów, rozwiązujemy zagadki
i quizy chemiczne. Pracownicy Muzeum współpracują ze szkołami, organizują konkursy, wystawy, wygłaszają wykłady i pogadanki o uczonej.
Służą pomocą dziennikarzom, autorom książek. Przy naszej pomocy
powstało kilka prac magisterskich,
między innymi praca napisana na
UMCS, a dotycząca sanatorium Dłuskich w Zakopanem.
Wśród zwiedzających Muzeum są
goście z całego świata, wśród których
bardzo dużą liczbę stanowią turyści z Azji. Panuje tam bowiem swoisty kult Marii Skłodowskiej-Curie,
podziw dla jej zaangażowania, hartu
ducha, odwagi i uporu w realizowaniu swoich planów, nawet kosztem
własnej wygody. Gośćmi Muzeum
byli i są ludzie wyjątkowi, córki, wnukowie i rodzina Marii i Piotra Curie,
laureaci Nagrody Nobla, uczeni, ministrowie, a ostatnio szwedzka Para
Królewska i Prezydent Warszawy.
Nas jednak ogromnie cieszy fakt,
że odwiedzają nas uczniowie, studenci, ludzie, którzy przychodzą do
nas, bo usłyszeli o fascynującej kobiecie, niezwykłej uczonej, człowieku, który tak jak oni miał marzenia
i nie bał się ich realizować.
Fot. Jolanta Gałązka
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Nieznany pamiętnik
Władysława
Skłodowskiego
W roodz
d in
inie
iee M
Mar
arrii Skł
kłod
od
dow
wsk
skie
iejie
j Cu
jCuri
riie
w elle os
wi
osób
ób
b mia
ało uzd
z ol
olni
nien
ni
enia
en
ia llit
itter
e ac
acki
ke
ki
i za
ami
miło
łowa
ło
wani
wa
n a pi
ni
pisa
sars
sa
r ki
rs
k e. Bli
lisc
sccy i da
dale
l cy
le
krew
kr
ewni
ew
nii N
Nob
obli
ob
list
li
stki
st
ki u
ukł
kład
kł
ad
dal
alii wi
w er
ersz
szze
i wy
w sy
yła
łali
li do si
sieb
ebie
eb
iee rym
ymow
owan
ow
a e ży
an
ycz
czen
en
nia
i
z ró
r żn
żnyc
ych
yc
h ok
o az
a ji
ji.. By
Byli
li a
aut
u or
ut
o am
mi te
teks
kstó
ks
tów
tó
w
nauk
na
ukow
uk
owyc
ow
ych
yc
h i po
popu
pula
pu
l rn
la
rnon
onau
on
auko
au
kowy
ko
wy
ych oora
razz
ra
tłum
tł
umac
um
acza
ac
za
ami
m dzi
zieł
eł z jęz
ę yk
ków oobc
b yc
bc
ych.
h.
Ważn
Wa
żn
ne mi
m ej
ejsc
scee w te
sc
tejj tw
twór
órcz
ór
czoś
ości
oś
cii zaj
ajmo
moowa
w ło
ło
p mi
pa
mięt
ę ni
ęt
nika
k rsstw
ka
wo. Mar
a ia
a Skłłod
odow
owsk
ow
skask
a-Cur
-C
u ie p
ur
pro
rowa
ro
wadz
wa
d ił
dz
iła
a pr
prze
zezz pe
ze
pewi
wien
wi
e cza
en
z s
dzie
dz
ienn
ie
nn
nik
ki, o czy
zym
m na
nadm
dmie
dm
ieni
ie
nia
ni
a je
jejj có
córk
rka
rk
a
Ewa
Ew
a w ks
ksią
ią
ążc
żcee „M
„Mar
aria
ar
i Cur
ia
u iee”. Kom
ompl
plet
pl
etni
et
niee
ni
dzziś zap
apom
omni
om
nian
ni
an
na ku
kuzy
z nk
zy
nka
a No
Nobl
b isstk
bl
ki Ma
M ri
ria
a
Fela
Fe
la
laue
aue
uerr (1187
874–
4–19
4–
1930
19
30),
30
) zzak
),
a op
ak
opia
iańs
ia
ń ka lek
ńs
ekar
arka
ar
ka,,
ka
wyda
wy
dała
da
ła w rrok
oku
ok
u 19
1926
2 b
26
bro
rosz
ro
szzur
urkę
kęę „Ży
Życi
ciior
orys
ys
Mari
Ma
riii Sk
kło
łodo
dows
do
wski
ws
k ej
ki
ej-C
-C
Currie
i i zzna
nacz
na
czzen
niee rrad
adu
ad
u
w le
lecz
czni
cz
n cttwi
ni
wie”
e””, w kt
k ór
órej
ej zzaw
aw
war
a ła nie
ieco
co
wspo
ws
pomn
po
mnie
mn
ień
ie
ń o sw
swoj
ojej
oj
ej wyb
ybit
itne
it
nejj kr
ne
k ew
wneej.j
Sttar
arsz
sza
sz
a si
sios
o tr
os
tra
a Ma
M ri
r i,
i Hel
elen
en
na Sk
Skło
ł do
ło
d ws
w ka
ka--SSza
z la
lay
y (1
(186
8 6–
86
6 19
1961
61)) op
61
opub
ubli
ub
liko
li
kowa
ko
w ła
wa
a w rrok
oku
ok
u
1958
19
5 ksi
58
siąż
ążec
ąż
eczk
ec
zk
kę „Z
„Zee ws
wspo
p mn
po
mnie
ieeń o Ma
Mari
riii
ri
Sk
kłoodo
dows
w kiiej
ws
e -C
-Cur
u ie
ur
i ”.
”H
His
issto
tori
riię sw
woj
ojeg
eg
go
życi
ży
c a sp
ci
s is
i ał
a ret
e ro
rosp
sp
pek
kty
tywn
wn
nie w lat
atac
a h
ac
1925
19
255–1
–193
9 3 br
93
brat
a Mar
at
arii
ii,, Jó
ii
Józe
zeef Sk
Skło
łoodo
dows
wski
ws
k
ki
(1186
863–
3–19
3–
1937
19
3 ), zas
37
asłu
łu
użoony war
arsz
s aw
sz
awsk
skii
sk
l ka
le
karz
rz iint
nter
erni
er
nist
ni
sta
st
a1. Ws
W po
pomn
mnie
mn
ieni
ie
niia te był
yły
y
niej
ni
e ak
ej
ko ko
kont
ntyn
nt
ynua
yn
ua
acj
c ą dz
dzie
ieeła ojc
j a Jó
Józe
z fa
ze
a–
Wład
Wł
adys
ad
yssła
ława
wa Skł
kłod
od
dow
owsk
sk
kie
iego
go ((18
1 32
18
32–1
–1190
902)
2),,
2)
au
uto
tora
ra ręk
ę op
opiś
iśmi
iś
mien
mi
enne
en
nego
ne
goo „Pa
g
P mi
mięt
ę niika
ęt
ka”.
”.
„Pamiętnik” Władysława Skłodowskiego jest
jednym z cenniejszych
źródeł dokumentujących historię
rodu i bieg życia ojca Marii Skłodowskiej-Curie. Nie jest on bliżej
znany historykom nauki i autorom
opracowań o polskiej uczonej. Na
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
przestrzeni stu lat nawiązywano
do niego z rzadka. W roku 1936
korzystał z niego Zygmunt Lasocki, który na łamach „Miesięcznika
Heraldycznego” opublikował artykuł o pochodzeniu Marii Skłodowskiej-Curie. Lasocki, wytrawny
archiwista i historyk, pisał o nim:
Wiadomości Uniwersyteckie
„Sporo wiadomości […] zawiera
»Pamiętnik« Władysława Skłodowskiego, który mi syn jego, a brat
Marii Skłodowskiej-Curie, dr Józef Skłodowski, uprzejmie udzielił do wglądu” 2 . Niedługo potem
źródło to zniknęło z oczu badaczy.
Nie dotarł do niego Henryk Sadaj,
49
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
jedyny powojenny monografista rodziny, którego rozprawka o historii
rodu Skłodowskich godna jest uwagi, gdyż stanowi efekt sumiennych
kwerend archiwalnych i wywiadów
poczynionych przez autora wśród
krewnych i przyjaciół Marii Curie3.
50
Wspomina go jednym zdaniem Susan Quinn w książce „Maria Curie.
A Life” (przekład polski pt. „Życie
Marii Curie”)4. W roku 1996 szereg
informacji z pamiętnika ojca Noblistki wykorzystany został przeze
mnie w rozprawce na temat uzdol-
Wiadomości Uniwersyteckie
nień i zainteresowań członków rodu
Marii Skłodowskiej-Curie. Istnienie „Pamiętnika” zaznaczyłem także
w artykułach o Władysławie i Zdzisławie Skłodowskich, które opublikowałem w „Polskim Słowniku
Biograficznym”5 . Dzięki życzliwości
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
właściciela jedynej ocalałej (jak się
wydaje) części „Pamiętnika” mam
jego kopię w swoich zbiorach. Na
tej podstawie mogę potwierdzić,
że „Pamiętnik” Władysława Skłodowskiego jest niezmiernie wartościowym opisem tradycji rodzinnych naszej Noblistki, a przy tym
interesującym studium epoki i środowiska, z którego wywodził się
jego autor. Zanim go jednak scharakteryzuję, wypada skreślić kilka
słów na temat proweniencji egzemplarza, który znalazł się w moim
posiadaniu.
Ćwierć wieku temu zainteresowałem się historią rodów Skłodowskich
i Boguskich, z których po mieczu
i kądzieli pochodziła Maria Skłodowska-Curie. W rezultacie szeroko zakrojonych kwerend i poszukiwań dotarłem do miejsc i zdobyłem
materiały, które pewnie dziś już
trudno byłoby uzyskać. Między innymi nawiązałem korespondencję
z prof. Janem Wacławem Szancenbachem (1928–1998), uczniem Józefa Mehoffera, byłym rektorem
Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, którego sylwetkę twórczą
bardzo celnie ujął Marek Sołtysik na łamach „Przekroju”, pisząc,
że był to „jeden z najbardziej krakowskich malarzy, z ducha romantyk, z gestu modernista, a kolorysta
ze szczęśliwego przypadku”6. Profesor Szancenbach był spokrewniony z Marią Skłodowską-Curie,
jako wnuk jej brata. Z tego tytułu
obszernie opisał mi historię swojej rodziny i szczegółowo uzupełnił drzewo genealogiczne. Okazało
się również, że ma w swoim posiadaniu liczący 194 strony fragment
„Pamiętników” Władysława Skłodowskiego z odręcznymi uwagami jego syna Józefa Skłodowskiego na marginesie, doprowadzony
do roku 1858. Oryginalny rękopis,
jak również druga część maszynopisu (1859–1887) niestety zaginęły w czasie drugiej wojny światowej
lub niedługo po niej. Prof. Jan Szancenbach tak oto zrelacjonował losy
tych bezcennych wspomnień: „Pa-
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
miętnik pradziadka był w posiadaniu mego wuja Władysława, który
wojnę spędził na Zachodzie w armii i w Londynie też umarł w 1976.
Ciotka z dziećmi przebywała w kraju i mieszkała początkowo w Warszawie, a chyba w [19]43 lub z końcem [19]42 przeniosła się do Rabki,
pozostawiając dom na ul. Idzikowskiego w Warszawie na łasce losu
i opiece jakichś znajomych. Po wojnie wyjechała do wuja do Anglii. […]
Co stało się z […] rzeczami m.in. dokumentami nie można się było od
Ciotki dowiedzieć. Poszukiwania
w Rabce jakiegoś rzekomego kufra z dokumentami nie dały żadnego rezultatu. Tak więc przepadł
i pamiętnik” 7. W posiadaniu matki profesora znajdował się jednak
wymieniony już fragment wspomnień Władysława Skłodowskiego, którego kopię otrzymałem od
niego wraz ze zgodą na cytowanie ich i wykorzystanie do celów
naukowych8.
Na podstawie zachowanej części maszynopisu trudno ustalić,
kiedy dokładnie Władysław Skłodowski pisał swój „Pamiętnik”. Było
to zapewne nie później niż w roku
1887. Zebrał on swe wspomnienia na prośbę dzieci. „Pamiętnik”
otwierają informacje na temat wsi
Skłody w guberni łomżyńskiej, która była „gniazdem rodowym”, oraz
o przedstawicielach rodziny żyjących tam w XVIII i na początku
XIX w. Autor wspomina z sentymentem dwór swego dziada, Urbana Skłodowskiego, „stojący prostopadle do Broku o jakie 50 kroków
od rzeczki i całą tę sadybę, tworzącą okólnik zamknięty z jednej strony Brokiem, a z innych budowlami
gospodarskimi” (s. 3). Jak wynika z przypisu Józefa do tych wspomnień, resztki dworu Skłodowskich
istniały jeszcze jesienią 1920 r. Kolejny podrozdział „Pamiętnika” opowiada o Rykaczewskich, z których
wywodziła się babka Władysława
po kądzieli. Dużo miejsca autor
poświęcił swojemu ojcu Józefowi
Skłodowskiemu (1804–1882), pe-
Wiadomości Uniwersyteckie
dagogowi, dyrektorowi m.in. Gimnazjum Gubernialnego w Lublinie, za którego kadencji wzniesiono
nowy budynek szkolny (obecnie
przy ul. Narutowicza 12, siedziba
Wydziału Pedagogiki i Psychologii
UMCS). „Pamiętnik” zawiera niezwykle interesujące informacje na
temat młodości przyszłego dziadka Marii, zupełnie nieznane autorom artykułów o nim. Znamienne
są opisy jego drogi życiowej, przemiana ubożejącego syna szlacheckiego w przedstawiciela inteligencji (nauczyciela) i szczegóły kariery
pedagogicznej. Ciekawe są portrety
bliskich i dalekich znajomych Józefa Skłodowskiego, w tym zwłaszcza
profesorów gimnazjów w Łomży,
Łukowie i Siedlcach.
Osobiste wspomnienia Władysława Skłodowskiego zaczynają się
w roku 1837, gdy jako pięciolatek
odbył on podróż wraz ze swym ojcem Józefem do jego kuzynów na
Wołyń (do Wiśniowic i Dźwiniarza). W tym miejscu po raz pierwszy pojawia się motyw Lublina jako
miasta wielokrotnie później przewijającego się w biografiach Skłodowskich. Władysław nadmienił,
wspominając ową peregrynację:
„Jechaliśmy własnymi końmi przez
Warszawę, Lublin, Uściług, Włodzimierz i Krzemieniec. Pamiętam, jak w Lublinie zachorował
nam furman na coś podobnego do
cholery i jak go ojciec wyleczył butelką porteru” (s. 27). Od podrozdziału „Moje wstąpienie do szkoły
i pobyt w niej” (s. 43) autor przedstawia głównie swoje własne losy
na tle zdarzeń, opisów obyczajów
i niezwykle interesujących charakterystyk ludzi, z którymi się zetknął (nie tylko w kraju /zwłaszcza w Warszawie/, lecz również
na studiach w Uniwersytecie Petersburskim). Warte uwagi są wątki lubelskie i związane z Lubelszczyzną. Nieco miejsca Władysław
Skłodowski poświęcił wspomnieniu Instytutu dla Panien w Puławach, w którym przebywały jego
siostry Bronisława oraz Wanda,
51
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
więcej zaś Lublinowi, gdzie ojciec
jego kierował gimnazjum. Skłodowski pisał m.in.: „W Lublinie rodzice
moi mieszkali lat dwanaście. Szkoła
mieściła się w obszernym gmachu
po klasztorze Trynitarzy, tuż przy
samym kościele katedralnym […].
W gmachu tym było i gimnazjum,
i czteroklasowa szkoła realna, która
zostawała także pod zwierzchnictwem ojca, choć nie brał za to żadnego wynagrodzenia. Mieszkanie
rektorskie, złożone z sześciu czy
siedmiu obszernych pokoi, mieściło się na drugim piętrze; dwa
okna wychodziły na plac przed Katedrą, inne na ciasną uliczkę, która poza bramę trynitarską prowadziła do kościoła dominikanów.
Gmach był już stary i niewygodny
[…]. Około roku 1860-go wykończono nowy gmach, w którym było
pomieszczenie na gimnazjum i na
zaprowadzony przy nim pensjonat
rządowy dla internów. Szkoła realna pozostała przy katedrze. W tym
nowym gmachu ojciec mieszkał
do organizacji szkół za Wielopolskiego, t.j. do końca swojej służby” (s. 121–122). W innym miejscu
zaś tak zrelacjonował „znajomości
lubelskie”: „Rodzice moi w Lublinie mieli dość obszerne koło sto-
sunków, a samo życie w Lublinie
nastrojone było na daleko wyższy
ton, niż w Siedlcach. Było tu dużo
ludzi zamożnych, nawet bogatych
[…]. Było tu kilku ludzi rzeczywistej nauki, nawet młodzież żeńska
uczyła się tu wiele i dość powszechnie. Zabawy publiczne […] udawały się świetnie” (s. 138). I jeszcze może wart odnotowania jest
passus, który wyjaśnia, dlaczego
dziadek Marii Skłodowskiej-Curie końcowe miesiące życia spędził
w podlubelskiej wsi: „Pod sam koniec urzędowania mojego ojca wziął
w dzierżawę dobra Zawieprzyckie,
stryjeczny brat jego Ksawery, z którym ojciec był od dawna w bliskich
przyjacielskich stosunkach; przyczyniło się to wielce do uprzyjemnienia ojcu ostatnich czasów jego
pobytu w Lublinie” (s. 141).
Można by długo cytować zapisy
z „Pamiętnika” Władysława Skłodowskiego (na przykład anegdoty
na temat lublinian tworzących elitę miasta w połowie XIX w.), choć
najlepiej przemówiłaby lektura całości. Jego wartość tkwi w opisach
ludzi i zdarzeń relacjonowanych
z perspektywy wytrawnego pedagoga, cenionego współpracownika
„Encyklopedii Powszechnej” Orgel-
branda, nieodkrytego do dziś prekursora pozytywizmu. To właśnie
jemu Noblistka zawdzięczała swoje zainteresowania. W biografiach
wybitnej uczonej często przywoływana jest, za jego wnuczką Ewą
Curie, opowieść o sprzętach w gabinecie ojca Marii: barometrze
ściennym, wagach, elektroskopie
i innych przyrządach, które fascynowały ją w dzieciństwie, stając się
być może zaczątkiem pasji, która
poprowadziła ją do Nagród Nobla.
Nie są znane losy oryginału fragmentu maszynopisu „Pamiętnika”
Władysława Skłodowskiego, który
był w posiadaniu prof. Jana Szancenbacha, ani plany jego obecnych
dysponentów co do niego9. Szkoda
też, że jak dotąd nie udało się ustalić w czyich rękach znajduje się rękopis lub całość maszynopisu. Gdyby został odnaleziony, otwarłaby się
droga do spełnienia marzenia prof.
Szancenbacha, aby tekst został opublikowany. Jest to bowiem nie tylko ciekawy poznawczo przykład
memuarystyki XIX w., ale i godne upowszechnienia świadectwo
patriotycznych tradycji rodziny,
z której pochodziła patronka naszego Uniwersytetu.
Cezary W. Domański
1. Na wspomnieniach tych oparł dr Władysław Henryk Melanowski artykuł pt. Blaski i cienie pracy lekarskiej w szpitalu opublikowany w roku 1937 w „Warszawskim Czasopiśmie Lekarskim”.
2. Z. Lasocki, Pochodzenie Marii Skłodowskiej-Curie. Dokończenie, „Miesięcznik Heraldyczny” 1936, nr 5–6, s. 67.
3. H. Sadaj, Skłodowscy. Przodkowie i współcześni Marii Salomei Skłodowskiej Curie, „Roczniki Humanistyczne” 1982, z. 2,
s. 131–177.
4. Z lektury książki wynika, że S. Quinn nie miała w rękach tego źródła, natomiast powołuje się kilkakrotnie na wspomnienia Józefa Skłodowskiego.
5. C. W. Domański, U źródeł aktywności twórczej. Psychobiograficzna analiza uzdolnień i zainteresowań w rodzinie Marii Skłodowskiej-Curie, w: Zdolności i uzdolnienia jako osobowościowe właściwości człowieka, red. S. Popek, Lublin 1996, s. 195–210; C. W. Domański, Skłodowski Władysław, w: Polski Słownik Biograficzny, t. 38, Kraków 1998, s. 200–201; C. W. Domański, Skłodowski Zdzisław
Józef, w: Polski Słownik Biograficzny, t. 38, s. 201–203.
6. M. Sołtysik, Jan Szancenbach (1928–1998), „Przekrój” 1999, nr 2, s. 4.
7. List z dn. 16.02.1994. Zawarta w korespondencji hipoteza prof. J. Szancenbacha co do losu tych materiałów nie może być przeze mnie upubliczniona.
8. W liście z dn. 9.04.1997 prof. J. Szancenbach napisał do mnie: „Co do prośby Pana o zgodę na cytowanie fragmentów pamiętników Władysława i Józefa Skłodowskich wyrażam taką zgodę z zastrzeżeniem, że będzie zaznaczone w czyim (czyli moim) posiadaniu
znajdują się te pamiętniki, bowiem wciąż mam nadzieję, że kiedyś uda się je wydać”. Profesor podarował mi również kopię wspomnień
jego dziadka doktora Józefa Skłodowskiego, które w odpisie przechowywane są także w Głównej Bibliotece Lekarskiej w Warszawie.
9. Po śmierci prof. J. Szancenbacha powstała skomplikowana sytuacja wokół pozostawionej przez niego schedy. Zob.: J. Miliszkiewicz, Portret rodzinny we wnętrzu, „Rzeczpospolita”, 21.04.2001, nr 94, s. D7.
52
Wiadomości Uniwersyteckie
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Przewodnik
turystyki kulturowej
świętokrzyskimi śladami
Marii Curie-Skłodowskiej
Miłośnicy ziemi św
więęto
tokr
ok
krrzy
ysk
kie
iej u
ucczc
zcil
ili Ro
Rok M
Ma
ari
rii Cu
Curi
riee-rie-Skłodowskiej, oprra
accowuj
oow
wu
ujjją
ącc zwi
ą
wią
ązzki
ki wie
ielkie
llk
kiieej u
ucczo
zone
nej z ty
ym
regionem. Omaw
wia
aną
ną ksi
sią
ążżkę
żk
kęę na
ap
piissal
sal
ali EEllżżb
bieta
iieeta
ta Stec
tteec,
c, Ja
accek
ek
Skrzypczak i Ry
yszzarrd
d Gar
aru
uss, a wyda
wyd
wy
da
ała
ała
ła ją Ag
Agen
encj
cja J.
J.P
P.. w Kie
iell-cach, która posia
ada du
duże
uże
że doś
ośw
wiia
ad
dczzen
eniiee w pub
ublliiiko
koowa
k
wan
niiu
przewodników tur
ury
ystycz
ys
tty
ycz
cznych
nych
ny
ch. Ks
Ksią
iążk
ążk
żkę ffiirm
rmuj
mujje St
Stow
war
a zy
zyszenie Ziemia Św
wię
ięto
ttook
krrzzy
yssk
ka,
a, a pom
omooccy ffiina
ans
nsow
wej
ej prz
rzy
jej wydaniu udzzieelił Urrzząd
ąd Marrsz
szałłk
koows
wsk
kii w Kieelc
lca
acch.
h.
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
rozrzuconych na terenie guberni
kieleckiej, lubelskiej, łomżyńskiej
i warszawskiej.
Inaczej zbudowana jest część druga książki. Zawiera szczegółowe
przedstawienie aktywności rodziny Skłodowskich, a także jej linii
bocznych, ale tylko tych krewnych
i powinowatych, którzy osiedlali się
w Kielcach i okolicy. Skupiając się na
ośmiu miejscowościach województwa świętokrzyskiego, autorzy zrekonstruowali ogromną ilość nieznanych dotąd fragmentów ich dziejów,
powiązanych z działalnością rodziny noblistki. Wykorzystano w tej
pracy gazety codzienne i czasopisma lokalne, metryki kościelne,
nekrologi i wiele innych źródeł archiwalnych. Więź z tym regionem
zapoczątkował w 1832 r. dziadek noblistki Józef, który przeniósł się do
Kielc, gdzie podjął pracę w gimnazjum rządowym jako nauczyciel fizyki, matematyki i chemii. Po roku
pracy wyjechał z Kielc, lecz u schyłku życia powrócił z żoną Salomeą
w te strony. Nabyli niezbyt duży majątek w Radlinie. Tutaj babka Marii zmarła i została pochowana na
cmentarzu w Leszczynach. W Kielcach w 1832 r. urodził się syn Józefa
i Salomei – Władysław, ojciec późniejszej noblistki, który także był
Wiadomości Uniwersyteckie
E. Stec, J. Skrzypczak, R. Garus, „Maria Curie-Skłodowska i jej rodzina
w świętokrzyskiem”, Kielce 2011
Fot. Tomisław Giergiel
Zamierzeniem autorów
było napisanie przewodnika dla turystów, pragnących wędrować śladami uczonej na
obszarze obecnego województwa
świętokrzyskiego. Przedsięwzięcie
mieści się w nurcie rozwijającej się
żywiołowo turystyki kulturowej. Na
90 stronach autorzy książki zamieścili nie tylko interesujące historie,
ale opisali także rodzinę Skłodowskich oraz miejsca, które zamieszkiwali jej członkowie. Zagadnienia
te wpłynęły na podział pracy.
Część pierwsza zawiera cztery
biogramy: noblistki, jej ojca Władysława, stryja Zdzisława i dziadka
Józefa. Ten krótki rys biograficzny
pokazuje przodków Marii jako ludzi ambitnych, choć niezamożnych,
przepełnionych ideą społecznikowską i pedagogiczną; nauczycieli, wychowawców, organizatorów szkolnictwa. Byli ograniczani w swoich
działaniach i represjonowani przez
rosyjskiego zaborcę za patriotyzm
i udział w powstaniach narodowych.
Z tej części książki możemy wynieść
przekonanie, że własne dążenia naukowe Maria wyniosła z domu rodzinnego. W każdym biogramie
znajdziemy fakty z życia i pracy zawodowej w kolejnych, często zmienianych miejscach zamieszkania,
Nagrobek Salomei Skłodowskiej w Leszczynach
53
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
nauczycielem przedmiotów przyrodniczych. W tym mieście osiedlił się też stryj Marii, Zdzisław,
który początkowo prowadził kancelarię adwokacką, a następnie zakupił majątek w Rykoszynie. Później
przeniósł się do Skalbmierza, obejmując tam funkcję rejenta. Zdzisław zmarł w Kielcach i został pochowany wraz z żoną na Cmentarzu
Starym. Na tej nekropolii znajdują
się też nagrobki jego córek – sióstr
stryjecznych Marii Curie-Skłodowskiej. W książce znajdziemy opisy
innych miejscowości (Piekoszowa
i Daleszyc) z wykazanymi powiązaniami rodziny Marii Skłodowskiej
z liniami bocznymi rodziny.
Poznajemy także ciekawe wydarzenia z życia noblistki, która
mieszkając na stałe w Warszawie,
przyjeżdżała w młodym wieku do
majątków wujostwa w Rykoszynie
i Piekoszowie oraz do Skalbmierza.
Jak wyznawała w przytaczanej na
łamach przewodnika korespondencji, używała tam „karnawałowych
rozkoszy”. W czasie tych podróży
odwiedzała zarówno grób babki
w Leszczynach, jak i Kielce, z którymi tak bardzo związani byli jej
ojciec i dziadek. Dzięki tym kontaktom Maria postanowiła w ziemi kieleckiej zdobyć fundusze na
studia na Sorbonie. Chciała zatrudnić się jako nauczycielka w szkole
żeńskiej w Suchedniowie, prowadzonej przez Emilię Peck. Maria
przybyła do niej na rozmowę w spra-
54
wie pracy, ale ujawniła się różnica
w światopoglądach obu pań. Przeszkodziło to w otrzymaniu posady
przez Skłodowską, która zapewne nie kryła swoich postępowych
przekonań.
W trzeciej części książki zostały
umieszczone propozycje tras wycieczkowych: pieszej, rowerowej
i samochodowej szlakiem znaków
obecności rodziny Skłodowskich.
Zwłaszcza trasa rowerowa jest na
swój sposób symboliczna, wszak
Maria była wielką entuzjastką tego
sposobu podróżowania, o czym autorzy nie omieszkali wspomnieć.
Przy okazji zwiedzania tych miejsc
turysta może, dzięki zwięzłym opisom, poznać szerzej dzieje, zabytki i inne atrakcje regionu kieleckiego. Wszystkie wspomniane wyżej
Wiadomości Uniwersyteckie
miejscowości znajdują się dziś
w powiecie ziemskim kieleckim,
oprócz Suchedniowa (pow. skarżyski) i Skalbmierza (pow. kazimierski). Na końcu książki dodano
wykaz szkół imienia Marii Curie-Skłodowskiej w województwie świętokrzyskim. Autorzy odkryli, że jej
imię nosiło także Prywatne Gimnazjum Żeńskie, funkcjonujące w Kielcach w latach 30. ubiegłego wieku.
Książka ma urozmaiconą szatę
graficzną. Zawiera przeszło 50 ilustracji, wśród których znajdziemy
dawne fotografie wszystkich opisanych członków rodziny, skany XIXi XX-wiecznych gazet, reprodukcje dokumentów, fotografie ksiąg
metrykalnych, widoki miejscowości i zabytków, plan Cmentarza Starego w Kielcach oraz mapę
okolic tego miasta. Pomimo pewnych niedociąg nięć edytorskich,
w opracowaniu widać pasję autorów
i znajomość poruszanej tematyki.
Koncepcja napisania przewodnika
została zrealizowana, lecz w efekcie
otrzymaliśmy coś więcej – wartościową pracę z zakresu dziejów regionalnych i biografi styki, a także genealogii. Co najważniejsze,
przedstawia ona rodzinne podłoże
wielkiego pragnienia wiedzy, które zaowocowało podwójną Nagrodą Nobla i ukazuje olbrzymią wartość odkrywania lokalnych wątków
sławnych postaci, w tym przypadku
najwybitniejszej polskiej uczonej.
Tomisław Giergiel
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Archiwum Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Muzeum Marii
Skłodowskiej-Curie
w Warszawie przy ulicy
Freta 16, stan obecny
W Warszawie,
z okazji obchodów
Międzynarodowego
Roku Chemii i Roku
Marii Skłodowskiej-Curie, powstają murale
poświęcone osobie
chemiczki i fizyczki.
Na budynkach, m.in.
przy ulicy Lipowej,
Wawelskiej i Nowolipki,
podziwiać można prace,
którymi młodzi artyści
podkreślają wpływ
honorowej obywatelki
stolicy na rozwój nauki
w Polsce.
Maria Skłodowska-Curie
była rodowitą warszawianką. Wcześnie opuściła ojczyznę: jako dwudziestoczterolatka wyjechała na studia na Sorbonie
i od tego momentu związała się
z Francją do końca swoich dni. Jednak to stolica Polski jest miejscem,
w którym spędziła młodzieńcze lata.
Skłodowska nigdy nie zapomniała
o rodzinnym mieście i wspominała je z nostalgią w swoich dziennikach. Przyjeżdżała do Warszawy
wielokrotnie, odwiedzając ulubione budynki i skwery, które stanowią dziś źródło informacji o kolejach życia noblistki.
Dzieciństwo Marii
J
ednym z najistotniejszych miejsc
związanych ze Skłodowską jest
Muzeum mieszczące się w domu
jej narodzin przy ulicy Freta 16 na
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Starym Mieście. Maria przyszła tam
na świat jako piąte dziecko w rodzinie nauczycielskiej, która wywodziła
się z drobnej szlachty. Spędziła pod
tym adresem tylko pierwsze miesiące życia, ponieważ w rok po jej
urodzeniu Skłodowscy wyprowadzili się do domu przy ulicy Nowolipki. Mimo tego, budynek ten jest
ważnym punktem na warszawskiej
trasie śladami uczonej. O związku
tego miejsca z noblistką przypomina tablica z napisem: „W tym
domu przyszła na świat dnia 7-go
listopada 1867 roku Maria Skłodowska-Curie. W 1898 r. odkryła pierwiastki promieniotwórcze
POLON i RAD”. Informacja została umieszczona na ścianie owej kamienicy w latach 30. XX w. Pomimo poważnych zniszczeń, jakich
doznał budynek w czasie II wojny
światowej, tablica ocalała i można
Wiadomości Uniwersyteckie
Fot. Nihil novi, źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Sk%C5%82odowska-Curie
Spacer po Warszawie
śladami noblistki
Krakowskie Przedmieście 66 – siedziba Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, w którym Skłodowska przeprowadzała pierwsze prace naukowe
55
Fot. Szczebrzeszyński, źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_Naukowe_Warszawskie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Towarzystwo Naukowe Warszawskie – dawniej pracownia radiologiczna,
której inicjatorką była Maria Skłodowska-Curie
ją oglądać po dziś dzień. Kamienica
była siedzibą kilku instytucji państwowych, m.in.: Instytutu Marksizmu i Leninizmu, Związku Nauczycielstwa Polskiego i Polskiego
Towarzystwa Chemicznego, którego współzałożycielką i członkiem
honorowym była noblistka. Z okazji setnej rocznicy urodzin uczonej
przy ulicy Freta stworzono Muzeum
poświęcone jej osobie – jedyne na
świecie muzeum biograficzne Marii Skłodowskiej-Curie.
W zbiorach Muzeum, wśród pamiątek po uczonej, można obejrzeć
należące do niej rzeczy osobiste. Znajdują się tam zarówno elementy garderoby, torebka ze skóry, w której
Związek Polek w Ameryce przekazał noblistce pieniądze na utworzenie Instytutu Radowego, jak również
etui na okulary czy słownik – prezent
od Herberta Hoovera, ówczesnego
prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Muzeum posiada repliki urządzeń
i naczyń laboratoryjnych, których
oryginały znajdują się w Instytucie
Curie w Paryżu, oraz makietę pracowni małżeństwa Curie, na którą
zaadaptowano dawną szopę – prosektorium. Na potrzeby ekspozycji
zaaranżowana została biblioteka należąca do ojca Skłodowskiej – Władysława, nauczyciela fizyki i matematyki.
Maria jako dziecko była zafascynowana zbiorami książek, które, stojąc
w równych rzędach, pobudzały wy-
56
obraźnię dziewczynki. O życiu Skłodowskiej-Curie zwiedzający mogą
czerpać informacje również z licznych
fotografii o wartości dokumentacyjnej, historycznej, ale i artystycznej.
Kolejnym miejscem, chronologicznie związanym z życiorysem
noblistki, jest Kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny przy
ulicy Przyrynek 2, gdzie Skłodowska została ochrzczona. Maria wraz
z matką, głęboko wierzącą katoliczką, odwiedzała to miejsce codziennie. W jednym z dzienników, które
notabene prowadziła przez całe życie, opisała panujący tam półmrok
i mistyczną atmosferę. Ten czternastowieczny budynek należy do najstarszych w Warszawie. Ma bogatą
i niespokojną historię – dwukrotnie płonął i był burzony. Pierwszy
raz miało to miejsce podczas potopu szwedzkiego, kolejny – po powstaniu warszawskim. Innym miejscem kultu religijnego jest kościół
oo. dominikanów (św. Jacka), znajdujący się nieopodal domu rodzinnego Skłodowskiej. To tam, przy
ulicy Freta 10, kilkuletnia Maria
przyjęła pierwszą komunię świętą.
Wiele lat później, już jako dorosła
kobieta, odeszła od religii i deklarowała postawę ateistki.
W kolejnych latach swego dzieciństwa Maria wraz z rodzicami
i czwórką starszego rodzeństwa
mieszkała w lokum przy ulicy No-
Wiadomości Uniwersyteckie
wolipki, na rogu z Karmelicką, oznaczonym przed wojną numerem 11.
Tam również mieściła się stancja
dla chłopców prowadzona przez
rodzinę Skłodowskich. W czasie
II wojny światowej budynki te znajdowały się w granicach getta i zostały zrównane z ziemią. Domy na
wzniesieniach, które można oglądać w dzisiejszych czasach, powstały bezpośrednio na gruzach dawnej
zabudowy, ale aktualna numeracja
nie nawiązuje do ówczesnego sytemu oznaczania mieszkań.
Czasy szkolne
Skłodowskiej
K
olejnym punktem wyprawy po
stolicy śladami noblistki, odwołującym się do lat szkolnych Skłodowskiej, jest skwer ks. Jana Twardowskiego obok kościoła ss. wizytek.
W miejscu, gdzie dziś stoi pomnik
Bolesława Prusa, w czasach młodości Marii znajdowało się III Żeńskie Gimnazjum Rządowe, które
ukończyła, otrzymując wyróżnienie – złoty medal.
Maria jako przedstawicielka młodzieży inteligenckiej kultywowała
jej tradycje. Z tym faktem wiąże
się Ogród Saski pomiędzy ulicami:
Królewską, Marszałkowską i Senatorską oraz Placem Piłsudskiego.
Tam w XIX w. stał obelisk wzniesiony na polecenie cara ku czci generałów polskich. Miał on upamiętniać ludzi, którzy odmówili
udziału w antycarskim powstaniu listopadowym. Skłodowska wraz z rówieśnikami opluwała ten pomnik
zgodnie z rytuałem obrazy i wyrażania sprzeciwu wobec napisu pod
monumentem, który brzmiał: „Polakom wiernym swemu monarsze”.
Ceremoniał powtarzała prawdopodobnie dość często z racji tego, że
mijała posąg każdorazowo w trakcie drogi powrotnej do domu z zajęć w gimnazjum. Obecnie tego pomnika już nie ma. Po przeniesieniu
na Plac Dąbrowskiego, rozebrano go
wraz z chwilą opuszczenia Warszawy przez Rosjan.
W dzisiejszej siedzibie Centralnej Biblioteki Rolniczej przy Krakowskim Przedmieściu numer 66
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Miejsca z duchem
uczonej
rzy ulicy Kaliksta 8, niegdyś Śniadeckich, przed wojną działała pracownia radiologiczna, której inicjatorką była Maria Skłodowska-Curie.
Od końca XX w. o tym fakcie przypomina tablica pamiątkowa na budynku, odsłonięta przez profesorów:
Prezesa PAN Leszka Kuźnickiego
i noblistę Józefa Rotblata. Napis na
planszy głosi: „W tym gmachu działała w latach 1913–1939 pracownia
radiologiczna Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, której Honorowym Dyrektorem była Maria Skłodowska-Curie. Dla uczczenia stulecia
odkrycia polonu i radu w hołdzie odkrywcom tych pierwiastków – Marii
Skłodowskiej-Curie i Piotrowi Curie – tablicę tę wmurowano w 1997
roku. Polska Akademia Nauk, Towarzystwo Naukowe Warszawskie”.
Aktualnie swoje siedziby mają tam:
Instytut Matematyczny PAN i Warszawska Pracownia Naukowa.
Wewnątrz gmachu jednej z uczelni w stolicy – Politechniki Warszawskiej można obejrzeć dwumetrowy
pomnik uczonej. Skłodowska, wedle
intencji autora rzeźby – Maksymiliana Biskupskiego, przedstawiona
jest jako kobieta dokonująca trudnych wyborów. W latach 20. XX w.
noblistka była tam przyjmowana
z honorami przez kadrę profesorską, a Wydział Fizyki nadał jej tytuł doktora honoris causa.
Warszawa zawdzięcza Skłodowskiej, jej inicjatywie oraz wkładowi
Fot. Nihil novi, źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Sk%C5%82odowska-Curie
P
Pomnik Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie u zbiegu ulic Wawelskiej i Skłodowskiej-Curie
pracy Centrum Onkologii noszące
jej imię. To dawny Instytut Radowy
przy ulicy Wawelskiej 15 (obecnie
siedziba Instytutu znajduje się przy
Roentgena 5). Klinika onkologiczna
stanowi ukoronowanie naukowych
wizyt uczonej w Polsce. Pieniądze
na budowę placówki Maria zebrała sama przy ogromnym wsparciu
finansowym kobiet z Polonii amerykańskiej, które na ten cel przekazały sumę około 80 000 $. Kamień
węgielny Skłodowska-Curie położyła w roku 1925. Siedem lat późFot. Marcin Białek, źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Politechnika_Warszawska
Maria zdobywała wiedzę z zakresu
analizy chemicznej. W okresie, kiedy Skłodowska mieszkała w Warszawie, mieściło się tam Muzeum
Przemysłu i Rolnictwa. Była to instytucja naukowo-badawcza i oświatowa. Podczas przygotowań do egzaminów wstępnych na studia na
Sorbonie Maria korzystała z pracowni naukowej tegoż Muzeum,
a w jego laboratorium, usytuowanym na podwórzu, przeprowadzała doświadczenia chemiczne. Jak
sama wyznała po latach: „Gdyby
mnie w Warszawie dobrze nie nauczyli analizy chemicznej […], nie
wydzieliłabym radu”.
Spacerując warszawskimi ulicami,
dotrzeć można do skrzyżowania ulic
Marszałkowskiej i Królewskiej, gdzie
dziś ulokowane są pawilony handlowe. Maria jako nastolatka uczyła się w mieszczącej się tam żeńskiej pensji Jadwigi Sikorskiej. Była
to wówczas renomowana i najstarsza
średnia szkoła w Warszawie. Lekcje
przeprowadzane były w języku rosyjskim, potajemnie zaś wykładano
po polsku. Plan lekcji występował
w dwóch wersjach: legalnej – oficjalnej oraz nielegalnej z zajęciami
z zakresu historii i geografii Polski
oraz językiem polskim. W przypadku
wizytacji władz rosyjskich do tablicy wywoływano właśnie Marię, która uchodziła za prymuskę i świetnie
mówiła po rosyjsku. Skłodowska reagowała na wezwania do odpowiedzi silnym stresem, traktując je jako
dotkliwe upokorzenie.
Gmach Politechniki Warszawskiej, na terenie którego stoi dwumetrowy pomnik Marii Skłodowskiej-Curie dłuta M. Biskupskiego
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Wiadomości Uniwersyteckie
57
Fot. Hubert Śmietanka, źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Cmentarz_Pow%C4%85zkowski_w_Warszawie
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Brama św. Honoraty na Cmentarzu Stare Powązki w Warszawie, gdzie pochowani są członkowie rodziny Skłodowskich
Fot. Marcin Białek, http://pl.wikipedia.org/wiki/Hotel_Bristol
niej odbyły się uroczystości otwarcia
Instytutu, które swoją obecnością
zaszczycił prezydent RP – Ignacy
Mościcki. W ramach inauguracji
Maria Curie posadziła symbolicznie trzy drzewka miłorzębu (rosnące
po dziś dzień) oraz ofiarowała placówce własny gram radu do celów
leczniczych. Dar serca Marii był
niezwykle cenny, bowiem wyizolowanie zaledwie 0,1 grama czystego radu wymagało przerobienia aż
kilku ton smółki uranowej. Rok po
śmierci Skłodowskiej (w 1935) odsłonięto pomnik uczonej na skwerze w pobliżu Instytutu autorstwa
Hotel Bristol w Warszawie, w którym w 1913 roku odbył
się bankiet na cześć Marii Skłodowskiej-Curie
58
Ludwiki z Kraskowskich Nitschowej. Rzeźbiarka wspominała noblistkę jako kobietę skromną, która „miała zawsze skupiony wyraz
twarzy, wygląd nieobecnej duchowo, chłodnej”. I w taki właśnie sposób ją przedstawiła. Pomnik Marii
Skłodowskiej-Curie został uszkodzony podczas powstania warszawskiego: żołdacy zorganizowali sobie rozrywkę, strzelając do figury.
Podczas konserwacji pomnika pod
koniec XX w. zachowano ślady po
kulach na ramieniu, piersi i plecach uczonej, by upamiętnić jego
losy w czasie wojny.
Chociaż Marię pochowano w paryskim Panteonie, gdzie szczątki jej i męża zostały przeniesione
16 lat temu, to warszawski cmentarz związany jest z noblistką poprzez bliskich. W rodzinnym grobowcu Skłodowskich na Starych
Powązkach (kwatera nr 164, rząd III,
wejście Bramą św. Honoraty obok
kościoła św. Karola Boromeusza)
spoczywają rodzice Marii i czwórka
starszego rodzeństwa: Zofia, Helena Szalay, Bronisława Dłuska oraz
brat – Józef Skłodowski. Maria Curie-Skłodowska bezpośrednio po
śmierci (4 lipca 1934 r.) została pochowana obok męża na cmentarzu
w Sceaux pod Paryżem, skąd pochodził Pierre Curie. W 1995 r. szczątki
obojga uczonych przeniesiono uroczyście do Panteonu w Paryżu.
Poza wskazanymi przykładami istnieją inne budynki i miejsca w Warszawie, których historia
wiąże się z Marią Curie-Skłodowską. Ich władze mogą poszczycić
się tym, że próg instytucji przekroczyła znana noblistka. Jedną
z nich jest gmach Resursy Obywatelskiej, gdzie w 1924 r. Skłodowska
spotkała się z profesorami Towarzystwa Chemicznego i Fizycznego. Ten neorenesansowy budynek
to dzisiejsza siedziba Towarzystwa
Współpracy z Polonią Zagraniczną „Polonia”. Kiedy Maria po raz
drugi otrzymała Nagrodę Nobla
(w 1913 r.), w Hotelu Bristol w Sali
Malinowej zorganizowano bankiet
na jej cześć. Uroczystości przygotowało Towarzystwo Naukowe War-
Wiadomości Uniwersyteckie
szawskie. Maria podczas przemówień mówców notowała coś pilnie
w brudnopisie. Jak się później okazało, wedle relacji jej siostry: rozwiązywała zadanie matematyczne.
Uśmiech na jej twarzy zdradzał, że
zmaganie z rachunkami zakończyło
się sukcesem. W tym samym roku
w Pałacu Mniszchów (dzisiejszej
ambasadzie Belgii), po wystąpieniu Marii z odczytem w Muzeum
Przemysłu i Rolnictwa, odbył się
raut na jej cześć. Budynek znany był
wówczas z organizacji balów, uroczystości i koncertów. Maria Curie jako gość Uniwersytetu Warszawskiego podczas jednej z wizyt
wygłosiła wykład, a władze uczelni przyznały jej tytuł honorowego
profesora Wydziału Filozoficznego. Natomiast w obecnej siedzibie
Pałacu Jabłonowskich naprzeciw
Teatru Wielkiego w 1925 r. uczona odebrała Dyplom Honorowego
Obywatela Warszawy.
Maria Skłodowska-Curie była
bardzo związana ze stolicą Polski, mimo że opuściła miasto we
wczesnych latach swej młodości.
W drukowanych wspomnieniach
z czasów warszawskich uwagę poświęciła m.in. skarpie nad Wisłą,
znajdującej się w pobliżu kościoła Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, gdzie lubiła przychodzić
jako dziecko. Podczas ostatniej wizyty w stolicy Polski również odwiedziła to miejsce.
Opowieść o miejscach w Warszawie związanych z wydarzeniami z życia Patronki Uniwersytetu
Marii Curie-Skłodowskiej kończy
wzmianka o dworcu kolejowym na
trasie warszawsko-wileńskiej. Dziś
gmach już nie istnieje. Usytuowany niegdyś na rogu ulicy Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich był
ostatnim miejscem, jakie odwiedziła Skłodowska przed podróżą na
studia. To stamtąd odjechała, kierując się ku Francji, gdzie spędziła resztę życia. W bieżącym roku
mija 120 lat od momentu, gdy Maria wsiadła do pociągu, by wyruszyć
na podbój Paryża swoim talentem
naukowym.
Paulina Banaśkiewicz
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
2011 – Rok Patron k i Uniwersy tetu Mar ii Cur ie-Skłodowsk iej
Clematis „Maria
Skłodowska-Curie”
Rosa
„Marie Curie”
W kolekcji roślin Ogrodu Botanicznego
UMCS znajduje się róża o nazwie „Marie
Curie” (synonim „Meilomit”, „Romantic
Dreams”, „Umilo”) wyhodowana przez Alaina Meillanda /Meilland International 1997 – Francja/. Róża
należy do grupy róż rabatowych bukietowych. Jest
odmianą nowoczesną, odporną na choroby, łatwo
przystosowującą się do zmiennych warunków glebowych, tolerującą wysoką temperaturę. Odznacza
się piękną miedziano-morelowo-różowo-złotą barwą półpełnych kwiatów o średnicy do 9 cm i delikatnym zapachu goździków. Krzewy różane odmiany
„Marie Curie” są dość szerokiego pokroju i dorastają do 60–80 cm wysokości, a kwitną od czerwca do
października. Ogólnie można powiedzieć, że jest to
róża bardzo strojna.
W innych kolekcjach (głównie amerykańskich) istnieje jeszcze jedna stara odmiana należąca do grupy
mieszańców herbatnich o nazwie „Madame Marie
Curie” wyhodowana przez Jean-Marie Gaujarda we
Francji w roku 1942. Róża jest okazała, pełna (korona
25-płatkowa), o subtelnym zapachu, barwie kwiatów
głębokiej żółci i ciemnozielonych liściach.
Zofia Trębaczewska-Smutek
Grażyna Szymczak
W y d a n i e s p e c j a l n e 2 0 11
Podczas 19. Międzynarodowej Wystawy „Zieleń to życie”, która odbyła się w Warszawie
w Centrum EXPO w dniach 26–28 sierpnia
2011 r., zaprezentowano najnowszą polską odmianę
powojnika (Clematis), nazwaną na cześć Polki wszech
czasów, a zarazem Patronki naszej Uczelni – Marii
Skłodowskiej-Curie. Uroczystego nadania imienia dokonał 26 sierpnia 2011 r. prof. Michał Kleiber – prezes
Polskiej Akademii Nauk, przewodniczący Komitetu
Obchodów Roku Marii Skłodowskiej-Curie.
Polscy ogrodnicy postanowili włączyć się w obchody
Roku Marii Skłodowskiej-Curie. Nowa odmiana Clematis „Maria Skłodowska-Curie” będzie sławić nasz
kraj i jego bogatą historię obok znanych już na świecie
polskich odmian powojników: „Jan Paweł II”, „Generał
Sikorski, „Westerplatte”, „Solidarność”, „Lech Wałęsa”.
Powojnik „Maria Skłodowska-Curie” jest to atrakcyjne pnącze z licznymi pełnymi, białymi kwiatami. Duże
kwiaty o średnicy 10–12 cm występują od czerwca do
lipca, a nawet do końca września. Jest to roślina zwarta, dorastająca do 1,7–2 m wysokości. Odmiana ta jest
przydatna do uprawy przy kratach, tyczkach i innych
podporach oraz w pojemnikach. Jest rośliną mrozoodporną do ekspozycji na ciemnym tle. Jej wymagania to:
stanowiska dobrze oświetlone, słoneczne i przewiewne,
gleby żyzne, próchniczne, wilgotne, ale przepuszczalne.
Więcej informacji: www.clematis.com.pl
Źródło: www.pap.com.pl
Oprac. Ewa Kawałko
Wiadomości Uniwersyteckie
59
Uniwersytet tworzą ludzie
Plakat z wystawy „Twarzą w twarz – Uniwersytet tworzą ludzie cz. IV”, prezentowanej w maju 2011 r.
w ACK „Chatka Żaka”. Projekt: Mateusz Nowak, www.goldencut.pl
Was this manual useful for you? yes no
Thank you for your participation!

* Your assessment is very important for improving the work of artificial intelligence, which forms the content of this project

Download PDF

advertising